To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

Tragedia smoleńska - Archeologia smoleńska

Baltazar - Wto 13 Wrz, 2011 00:29
Temat postu: Archeologia smoleńska
"Przymuszony" dzisiejszą dyskusja okołoskrzydłową wygrzebałem taki oto news w Rzepie z 10. IV 2010:
http://www.rp.pl/artykul/...al_we_mgle.html

Szczególnie zaciekawił mnie z pozoru mało istotny fragment zeznań milicjanta, który stał tego ranka przy płocie i, jak twierdzi, widział całe zdarzenie:
Cytat:

Wkrótce okazało się, że jeden z milicjantów był świadkiem wypadku. Miał służbę przy płocie lotniska. – Maszynie zabrakło może 200 metrów do pasa startowego. Coś było nie tak. Dwa razy wznosiła się i opadała. Tak jakby miała kłopoty z utrzymaniem kursu. Zeszła za nisko. Skrzydłami zaczęła ścinać wierzchołki drzewa. Potem uderzyła w ziemię – relacjonuje. Gdy rozmawiamy, mniej więcej godzinę po katastrofie, wychodzi słońce. Mgły już nie ma. Prezydent przyleciał za wcześnie.
W sumie nic nadzwyczajnego, ale jeśli zeznanie jest prawdziwe (ciekawe, że nikt później do niego nie powracał, ani nie szukał autora tych słów), oznacza to, że oficjalna narracja o półbeczce, która pojawiła się jakiś czas później jest nieprawdziwa. Świadek, który stara się opisywać precyzyjnie położenie samolotu nie wspomina o jego odwróceniu. Mówi o wznoszeniu i opadaniu, ścinaniu drzew, ale nie o obrocie. Czyżby go nie dostrzegł?

Mam dziwne przeświadczenie, że anodinowo-millerowy matrix ma wiele więcej takich nieścisłości, które można dość łatwo wychwycić dzięki lekturze pierwszych, "zwyczajnych" relacji. Wówczas modelowanie "prawdy" dopiero było włączane. Ponieważ w najbliższych dniach muszę wrócić do reala, pozostawiam ten wątek uwadze koleżeństwa.

Randolph - Wto 13 Wrz, 2011 00:46

Zanim wymyślono beczkę, Sowieciarze handlowali wersją o rzekomym kapotażu. Pamiętam w oficjalnych mediach taki film animowany, na którym samolocik ryje dziobem w grunt i się nakrywa kopytami. Oni od początku mieli przymus wyjaśnienia całemu światu, skąd tyle niewielkich szczątków.
niKT - Wto 13 Wrz, 2011 00:57

Randolph napisał/a:
Zanim wymyślono beczkę, Sowieciarze handlowali wersją o rzekomym kapotażu. Pamiętam w oficjalnych mediach taki film animowany, na którym samolocik ryje dziobem w grunt i się nakrywa kopytami. Oni od początku mieli przymus wyjaśnienia całemu światu, skąd tyle niewielkich szczątków.

Tak było.

margerytka(alf) - Wto 13 Wrz, 2011 00:59

jak przeczytalam tytul watku to myslalm ze bedzie o archeologii czyli o terenowym rozpoznaniu stanowiska badawczego (tak to sie nazywa)...czy wogole zostaly opublikowane wyniki rozpoznania terenowego polsich archeologow? czy wiecie cos o tej sprawie, bo mi jakos to umknelo
Baltazar - Wto 13 Wrz, 2011 01:25

niKT napisał/a:
Tak było.
nawet KGB-Amielin publikował rysuneczek z wersją rozkładu szczątków zgodną z obrotem przez dziób (tylko ogon musiał jakoś "odłamać" na samym początku manewru, bo statecznik leżał najbliżej drogi).
margerytka(alf) napisał/a:
czy wogole zostaly opublikowane wyniki rozpoznania terenowego polsich archeologow?
Nie zostały. Wszelkie znaleziska i dokumentacja miały być zgodnie z umową przekazywane rosyjskim śledczym, więc chyba niema czego publikować.
Nurni - Wto 13 Wrz, 2011 02:26

Jest cos bardzo interesującego w archeologii smoleńskiej.

Otóz swięta brzoza wyrosła (a wyglada przecież na mocno wyrośniętą) kilka dni po 10.04.
Wcześniej epatowano nas opowieściami jak to TU-154 skosił maszty radiolatarni która tak obok, ze niemozliwe by samolot lecial takimi zakosami. sa w sieci i relacje tych którzy te ścięte maszty widzieli, ale ścieło ich jak brzoże. Pojawił się Amielin i o masztach nikt już nie pamięta.

Przypomnijcie sobie Państwo kiedy uszłyszeliście o heroicznej brzozie co to skrzydłom TU-154 sie nie kłania.
!0 kwietnia? Może 11-ego. No dobrze, moze 12-ego?

Brzozie wyrosło się później. Nie jest jasne kiedy jej sie złamało.
Jedno jest pewne. To co złamało brzoze nie mogło być tym samym co skosiło maszt radiolatarni a i słupy linni energetycznej.

Marek Dabrowski (postać chyba znana) zapowiedział niedawno kolejna praće. Pracę ktora ma pokazać że albo zapisy CVR zostały przez kacapów sfałszowane, albo istniała fałszywa radiolatarnia która miała zmylić pilotów. Trzeciego wyjścia nie ma.

Dojdziemy do prawdy.

Nurni - Wto 13 Wrz, 2011 02:26

Jest cos bardzo interesującego w archeologii smoleńskiej.

Otóz swięta brzoza wyrosła (a wyglada przecież na mocno wyrośniętą) kilka dni po 10.04.
Wcześniej epatowano nas opowieściami jak to TU-154 skosił maszty radiolatarni która tak obok, ze niemozliwe by samolot lecial takimi zakosami. Są w sieci i relacje tych którzy te ścięte maszty widzieli, ale ścieło ich jak brzoże. Pojawił się Amielin i o masztach nikt już nie pamięta.

Przypomnijcie sobie Państwo kiedy uszłyszeliście o heroicznej brzozie co to skrzydłom TU-154 sie nie kłania.
!0 kwietnia? Może 11-ego. No dobrze, moze 12-ego?

Brzozie wyrosło się później. Nie jest jasne kiedy jej sie złamało.
Jedno jest pewne. To co złamało brzoze nie mogło być tym samym co skosiło maszt radiolatarni a i słupy linni energetycznej.

Marek Dabrowski (postać chyba znana) zapowiedział niedawno kolejna praće. Pracę ktora ma pokazać że albo zapisy CVR zostały przez kacapów sfałszowane, albo istniała fałszywa radiolatarnia która miała zmylić pilotów. Trzeciego wyjścia nie ma.

Dojdziemy do prawdy.

kezlok - Wto 13 Wrz, 2011 02:29

Nurni napisał/a:
Dojdziemy do prawdy.

Jak potrząsniemy brzozą i spadną Amielin z Osieckim...

kazio - Wto 13 Wrz, 2011 06:05

Nurni napisał/a:
Jest cos bardzo interesującego w archeologii smoleńskiej.

Otóz swięta brzoza wyrosła (a wyglada przecież na mocno wyrośniętą) kilka dni po 10.04.
Wcześniej epatowano nas opowieściami jak to TU-154 skosił maszty radiolatarni która tak obok, ze niemozliwe by samolot lecial takimi zakosami. sa w sieci i relacje tych którzy te ścięte maszty widzieli, ale ścieło ich jak brzoże. Pojawił się Amielin i o masztach nikt już nie pamięta.

Przypomnijcie sobie Państwo kiedy uszłyszeliście o heroicznej brzozie co to skrzydłom TU-154 sie nie kłania.
!0 kwietnia? Może 11-ego. No dobrze, moze 12-ego?

Brzozie wyrosło się później. Nie jest jasne kiedy jej sie złamało.
Jedno jest pewne. To co złamało brzoze nie mogło być tym samym co skosiło maszt radiolatarni a i słupy linni energetycznej.

Marek Dabrowski (postać chyba znana) zapowiedział niedawno kolejna praće. Pracę ktora ma pokazać że albo zapisy CVR zostały przez kacapów sfałszowane, albo istniała fałszywa radiolatarnia która miała zmylić pilotów. Trzeciego wyjścia nie ma.

Dojdziemy do prawdy.
ja usłyszałam o brzozie 10 kwietnia w rozmowie z kimś ze Szwecji. Jasno i kategorycznie - spadł bo zaczepił o drzewo. W dodatku w miarę wcześnie 10 kwietnia. Co więcej - oburzyła mnie wtedy wyłącznie kategoryczność twierdzenia (za wczesnie, zbyt pewnie i powiedzenie - zaczepił o to drzewo), bo o ścinanych drzewach była mowa.
kazio - Wto 13 Wrz, 2011 06:17

Baltazar napisał/a:
Cytat:

Wkrótce okazało się, że jeden z milicjantów był świadkiem wypadku. Miał służbę przy płocie lotniska. – Maszynie zabrakło może 200 metrów do pasa startowego. Coś było nie tak. Dwa razy wznosiła się i opadała. Tak jakby miała kłopoty z utrzymaniem kursu. Zeszła za nisko. Skrzydłami zaczęła ścinać wierzchołki drzewa. Potem uderzyła w ziemię – relacjonuje. Gdy rozmawiamy, mniej więcej godzinę po katastrofie, wychodzi słońce. Mgły już nie ma. Prezydent przyleciał za wcześnie.
w tej mgle widział?
Baltazar - Wto 13 Wrz, 2011 11:21

kazio napisał/a:
w tej mgle widział?
przytaczam relację. Mgła mgle nierówna. Jeśli Kole(ga)żanka latała samolotem, to wie, że widoczność z góry jest znacznie bardziej ograniczona niż z dołu. Jeśli nie widział, to po co mówił? Dla mnie zastanawiająca jest relacja o zniżaniu, poderwaniu i upadku, zgodna z zapisem krzynki.
Nurni - Wto 13 Wrz, 2011 13:37

Katastrofa smoleńska nie była wypadkiem
Z Antonim Macierewiczem, szefem Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r., rozmawiają Leszek Misiak i Grzegorz Wierzchołowski.

Badania prof. Wiesława Biniendy, członka Grupy Ekspertów ds. Wypadków Lotniczych FAA / NASA, zaprezentowane przed zespołem parlamentarnym ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, udowodniły, że skrzydło Tu-154 powinno przeciąć brzozę, nie zaś odwrotnie, jak twierdzą gen. Anodina i Jerzy Miller. Udowadniają też, że uszkodzenie skrzydła nie zmniejsza jego powierzchni nośnej ani stabilności samolotu. To obala całkowicie podstawową tezę obu raportów.

Rzeczywiście tak jest. Dodajmy, że prof. Binienda brał udział w badaniu przyczyn katastrofy wahadłowca Columbia w 2003 r. Jego laboratorium wykorzystało metodologię użytą do badania katastrofy wahadłowca do odpowiedzi na pytanie, czy brzoza mogła złamać skrzydło Tu-154. Współpracę z prof. Biniendą nawiązaliśmy dzięki kontaktom i rekomendacji prof. Kazimierza Nowaczyka z Uniwersytetu w Maryland. Dostarczyliśmy prof. Biniendzie wiele danych, przede wszystkim oryginalną wersję instrukcji obsługi Tu-154 wraz ze szczegółowym opisem technicznym skrzydła samolotu. Badania trwały blisko trzy miesiące. Były one niesłychanie pracochłonne, każdy kolejny etap cząstkowych obliczeń wymagał co najmniej tygodnia przygotowań. Podkreślam to dlatego, by nikt nie sądził, że mamy do czynienia z „kreskówką”, tj. wykonaną poglądowo, bez fachowych obliczeń, symulacją dla zademonstrowania pewnej koncepcji. Otrzymaliśmy wyniki profesjonalnych badań, odzwierciedlających rzeczywisty przebieg wydarzeń. Prof. Binienda opracował matematyczny model skrzydła samolotu i brzozy, a następnie przeprowadził wiele symulacji i eksperymentów sprawdzających, co dzieje się z samolotem po uderzeniu skrzydła w drzewo. Wynik był jednoznaczny. Bez względu na kąt natarcia samolot przecina brzozę, a sam nie doznaje uszczerbku.
Jednocześnie chcę podkreślić, że z punktu widzenia metodologicznego nie ma różnicy między raportem Millera i raportem Anodiny. Raporty te – zwłaszcza jeśli chodzi o rekonstrukcję ostatnich sekund lotu i określenie bezpośredniej przyczyny katastrofy, czyli uderzenia samolotu w brzozę – mają identyczną podstawę. W obu wypadkach brak choćby jednego dowodu, a nawet przesłanki wskazującej na to, że pancerna brzoza ułamała skrzydło. Dowiadujemy się o tym, jako o fakcie niewymagającym dowodu, z raportu Anodiny. Minister Miller po prostu skopiował jego opis z tekstu rosyjskiego.


Do jakiej konkluzji prowadzą nas wyniki badań profesora Biniendy?


To, co wydarzyło się nad Smoleńskiem – bo los polskiej delegacji został przesądzony, zanim samolot spadł na ziemię – miało przyczynę zewnętrzną. Hipoteza o udziale osób trzecich, którą badała kiedyś prokuratura (niestety, w dalszym śledztwie nie podjęto tego wątku), jest w obliczu obecnej wiedzy naukowej najbardziej prawdopodobna. Lansowana przez Rosjan i komisję Millera teza o ułamaniu skrzydła jest nieprawdziwa i obowiązkiem prokuratury jest wszczęcie na nowo śledztwa nad odrzuconym podejrzeniem o sprawstwie osób trzecich.


Eksperci ministra Millera nie wykonali żadnej symulacji, żadnych badań w kierunku potwierdzenia swojej tezy o pancernej brzozie.


To dyskwalifikuje całkowicie raport zarówno ministra Millera, jak i jego pierwowzór – raport Anodiny. W obu raportach nie ma nawet próby zanalizowania, jak doszło do złamania skrzydła samolotu, ani próby przeprowadzenia dowodu, że to rzeczywiście miało miejsce. Ten fragment raportu poraża arogancją i pewnością, że nikt nie będzie sprawdzał prawdziwości podanych stwierdzeń. Zasadnicza część raportu, która mówi o istocie katastrofy, nie ma potwierdzenia w żadnym dowodzie! Opiera się na gołosłownych stwierdzeniach, że samolot uderzył w brzozę o 30–40-cm średnicy, co spowodowało urwanie skrzydła i następnie obrót samolotu. Podkreślam – oba raporty nie zawierają analiz świadczących, że tak się stało. To, jak sądzę, pierwszy taki przypadek w historii badania katastrof lotniczych. I zarazem pierwszy przypadek w dziejach Polski, by tragedię narodową przedstawiać polskiej opinii publicznej w tak zafałszowany sposób.


Są w Polsce ośrodki akademickie, od Wydziału MEL na Politechnice Warszawskiej po instytuty fizyki, chemii, są komory aerodynamiczne, wszelkie instrumenty, by takie badania przeprowadzić.


To zadziwiające, że wśród tysięcy polskich inżynierów, naukowców, profesorów, członków akademii nauk nie znaleźli się ludzie, którzy zakwestionowaliby całkowitą gołosłowność raportu Millera. Dopiero praca laboratorium prof. Biniendy z USA i działania zespołu parlamentarnego wykazały bezzasadność twierdzeń zawartych w raportach Millera i Anodiny. Nasz zespół zwracał się do wielu katedr i laboratoriów naukowych w kraju o wykonanie takich ekspertyz i analiz. Owszem, otrzymywaliśmy anonimową pomoc i sugestie co do kierunku dalszych badań. Polscy naukowcy i eksperci, niestety, nie byli w stanie przełamać oporu administracji ośrodków naukowych oraz laboratoriów i uzyskać zgody na oficjalne wykorzystanie aparatury do badania przyczyn tej katastrofy. A tylko oficjalnie potwierdzone, autoryzowane ekspertyzy mogą być wykorzystane na przykład w postępowaniu sądowym. Teraz także można i należy podjąć takie badania. Prof. Binienda zaapelował do ministra Millera, by eksperci, którzy podpisali się pod raportem rządowym, podjęli się zweryfikowania jego obliczeń i wniosków. Będą mieli oczywiście dostęp do wszystkich danych wykorzystanych przez laboratorium amerykańskie.
====================

CYRUS - Wto 13 Wrz, 2011 14:04

Baltazar napisał/a:
Ponieważ w najbliższych dniach muszę wrócić do reala

My tu wszyscy z reala. :grin:

niKT - Wto 13 Wrz, 2011 14:07

CYRUS napisał/a:
Baltazar napisał/a:
Ponieważ w najbliższych dniach muszę wrócić do reala

My tu wszyscy z reala. :grin:


No właśnie. Przypomniało mi się, że muszę podjechać do Reala.

kazio - Wto 13 Wrz, 2011 17:11

ciekawe, co znajduje się pod ta płachtą w Smoleńsku. Coś mi mówi, że coraz mniej.
CYRUS - Wto 13 Wrz, 2011 17:21

kazio napisał/a:
ciekawe, co znajduje się pod ta płachtą w Smoleńsku



Skoro sa amatorzy na brezent to i pewnie sa tez 'hobbysci' i 'poszukiwacze' innych pamiatek...
Brezentu ubywa calkiem sporo.


kazio - Wto 13 Wrz, 2011 18:41

nie lubię miec racji, lubię być oszołomem i ignorantem
mmaria - Wto 13 Wrz, 2011 19:03

Serce się ściska.
CYRUS - Wto 13 Wrz, 2011 19:13

mmaria napisał/a:
Serce się ściska.

Serca Polakow tak ale czy serca sporej grupy obywateli polskich to juz chyba nie jest takie oczywiste. Ciekawi mnie, ktory narod pozwolilby na takie ponizanie za przyzwoleniem rzadzacych i ich przydupasow...

Smutne to i przygnebiajace.

Nurni - Wto 13 Wrz, 2011 21:16

Cytat:
Brezentu ubywa calkiem sporo.


Od bodaj marca trwa wielkie wyklepywanie wraku. Brezent to przy tym małe miki.

Baltazar - Wto 13 Wrz, 2011 21:29

Nurni napisał/a:
Od bodaj marca trwa wielkie wyklepywanie wraku.
:?: :?: :?:
Coś więcej?

margerytka(alf) - Wto 13 Wrz, 2011 21:36

Baltazar napisał/a:
Nurni napisał/a:
Od bodaj marca trwa wielkie wyklepywanie wraku.
:?: :?: :?:
Coś więcej?
matko!!! zrodla?
margerytka(alf) - Wto 13 Wrz, 2011 21:40

kazio napisał/a:
nie lubię miec racji, lubię być oszołomem i ignorantem
och...witaj w klubie!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group