To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

Anonimowi Astronautyści - Zorze polarne w praktyce (turysty)

Adampio - Wto 13 Wrz, 2011 11:42
Temat postu: Zorze polarne w praktyce (turysty)
Zastanawiałem się czy zacząć tutaj tutaj czy w "Podróżach" i zdecydowałem, że sprawa jest jednak bardzie kosmiczna.
Ale do adremu:
Słoneczko (nie Peru) sie wlaśnie obudziło i ma nadzieje ze jeszcze pobuszuje do lutego.
No i mam problem gdzie pojechać żeby choć raz w życiu zobaczyć aurorę. Gugiel sugeruje Tromso ale to okrutnie daleko (jechalbym automobilem) i nad morzem więc jest ryzyko zamglenia/zachmurzenia. Dlatego lepsza wyda się być Finlandia ale tam znowu tam lasy zasłaniają widnokrąg.
Ma może ktoś z szanownego Koleżeństwa jakieś praktyczne doświadczenie z tymi zorzami?

Hegemon - Wto 13 Wrz, 2011 22:18

Rok 1990, w miejscu zamieszkania (Polska pd-wsch). Musiał dotrzeć solidny wyrzut materii koronalnej o właściwej godzinie.
Adampio - Śro 14 Wrz, 2011 11:20

Hegemon napisał/a:
Rok 1990, w miejscu zamieszkania (Polska pd-wsch)

A ile to trwało? Bo mam całkowicie rozbieżne informacje (od 30 sekund do 30 minut) ale żadna z relacji bezpośredniego widza

Baltazar - Śro 14 Wrz, 2011 15:46

Adampio napisał/a:
aurorę
Psze bardzo:

a tak na poważnie to północna Szkocja zimą (ale nie codziennie/nocnie, raczej od przypadku, do przypadku)

Hegemon - Wto 20 Gru, 2011 20:29

Adampio napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Rok 1990, w miejscu zamieszkania (Polska pd-wsch)

A ile to trwało? Bo mam całkowicie rozbieżne informacje (od 30 sekund do 30 minut) ale żadna z relacji bezpośredniego widza

Dość długo, może i pół godziny, ale nie miałem żadnego zegarka pod ręką, a byłem zbyt zafascynowany i przerażony (a co), by pobiec do domu.

Edwill - Wto 27 Lis, 2012 23:47

A ja żyjąc w tej tak zimnej Kanadzie, podobno z Eskimosami i białymi niedźwiedziami, dotychczas nie widziałem zorzy polarnej, pomimo wielkich chęci i prób zobaczenia. To chyba brak szczęścia, no i położenie geograficzne na szerokości bliskiej Rzymowi we Włoszech.
Ignac - Śro 28 Lis, 2012 12:57

Dla miłośników polarnych zórz proponuję gratkę nie ladą, co się zdarza niecodziennie.

Owoż, podobnież z praw fyziki wynika, że najintensywniejsza zorza jest w dzień, no ale wuj z tego, bo Sol Invictus przyćmiewa. ALE jest take coś, że 20 marca 2015 na Szpicbergenie będzie całkowite zaćmienie, a więc Sol Invictus ustąpi miejsca Herhorowi. I podobnież można będzie obejrzeć se żorżyka polarnego w dzień. Niekulawo, co?

macsoc - Śro 28 Lis, 2012 15:12

Ignac napisał/a:
Dla miłośników polarnych zórz proponuję gratkę nie ladą, co się zdarza niecodziennie.

Owoż, podobnież z praw fyziki wynika, że najintensywniejsza zorza jest w dzień, no ale wuj z tego, bo Sol Invictus przyćmiewa. ALE jest take coś, że 20 marca 2015 na Szpicbergenie będzie całkowite zaćmienie, a więc Sol Invictus ustąpi miejsca Herhorowi. I podobnież można będzie obejrzeć se żorżyka polarnego w dzień. Niekulawo, co?
i już wiem co i gdzie będę robił rzeczonego 20 marca roku na za przyszłego.

Zdrówka :mrgreen:

Ignac - Śro 28 Lis, 2012 15:55

Niech Kolega jeno sprawdzi czy są jeszcze miejsca w tamecznych hotelach.
macsoc - Śro 28 Lis, 2012 16:21

Ignac napisał/a:
Niech Kolega jeno sprawdzi czy są jeszcze miejsca w tamecznych hotelach.
damy radę!
Elrond - Śro 28 Lis, 2012 18:14

Winnipeg. Tam kilka razy widwałem piękne i trwające godzinami zorze. Niesamowite!
Elrond - Czw 06 Gru, 2012 16:45

A podobno (tak mi opowiadano i tak piszą w lokalnych przewodnikach) nigdzie nie ma takich zórz jak w Churchil:
http://maps.google.ca/map...,+Manitoba&z=11

Edwill - Pią 13 Lut, 2015 14:18

Churchill jest dość dobry, lecz b. daleki. Bliższy i dostępny samochodem od gęsto zaludnionych ziem wzdłuż granicy Kanada/USA jest Cochrane, Ontario, albo dalej koleją Moosonee.
galos - Pon 16 Lut, 2015 09:39

Ciekawy pomysł, sam zawsze chciałem zobaczyć to na własne oczy!
Elrond - Nie 01 Mar, 2015 19:16

ten weekend:
http://www.theweathernetw...-weekend/46322/

Zbigniew - Nie 01 Lis, 2015 21:43

Jutro tj drugiego listopada, jak dobrze pójdzie, coś ma być.
Black^Widow - Pią 06 Lis, 2015 15:17

I jak, było 'coś' ... ? :)
Zbigniew - Sob 07 Lis, 2015 22:26

A dzietam. Całe niebo czyste i nic.
Black^Widow - Pon 09 Lis, 2015 08:27

czeli - zorze coś nieprzychylne nam ostatnio :)
/a satelity i telekomunikacja się cieszą i rączki zacierają/

Zbigniew - Nie 27 Mar, 2016 21:19

Co to u licha może być?



Wg komentarza na stronie skąd zdjęcie pochodzi powstało ono na Azorach. Jakim cudem na Azorach powstać by mogły takie obłoki perłowe? Sam kometarz na stronie jest jeszcze bardziej idiotyczny sugerując, że widzimy tu fale grawitacyjne.
Bardzo proszę o krytyczny komentarz.

link do profilu FB ze zdjęciem: https://www.facebook.com/...220871/?fref=nf

Black^Widow - Pią 15 Kwi, 2016 14:52

Nie no, jeśli chodzi o samo zjawisko "fal grawitacyjnych" to i owszem można by i na Azorach badać, ale zupełnie nie tymi metodami (aktualnie chyba jedyna, parokilometrowa, aparatura do pomiaru tychże znajduje się gdzieś w północnych lub środkowo-północnych Stanach). Nie wiem natomiast w jakim celu mielibyśmy łączyć ze sobą te dwie sprawy (zorze i fale grawitacyjne) ? Samo istnienie fal grawitacyjnych (czyli inaczej mówiąc zmarszczek na powierzchni czasoprzestrzeni spowodowanych np. przez bardzo szybki ruch olbrzymiej masy albo zderzania dwóch olbrzymich mas np. czarnych dziur)
wynika z ogólnej teorii względności Einsteina i przez wiele lat nie mogło być potwierdzone doświadczalnie ponieważ dla przewidywalnych teoretycznie fal wartości odkształcenia obiektu o długości 400 km są mniejsze niż 10−19 nm. Doppiero zastosowanie interferometru laserowego umożliwiło zbudowanie działąjącego przyrządu do ich badania

UPD: obiekt o którym mówiłem to oba detektory LIGO (jeden znajduje się w Hanfordzie, w pobliżu Richland w stanie Waszyngton, a drugi w Livingstonie w stanie Luizjana).

Black^Widow - Nie 17 Kwi, 2016 12:19

Znaczenie tego o czym pisaliśmy powyżej jest trudne do przecenienia. Odkrycie - doświadczalne potwierdzenie teorii fal grawitacyjnych - to jeden z najmocniejszych dowodów na istnienie tzw. inflacji kosmologicznej czyli niezwykle ciekawego oraz mającego kluczowe znaczenie dla powstania obecnego wszechświata okresu tuż po wielkim wybuchu, który pozwolił na ukształtowanie właściwie wszystkiego co widzimy obecnie. To coś tak znaczącego jak pierwsza reakcja łańcuchowa i wybuch nuklearny który potwierdzał namacalnie teorię względności Einsteina.
Black^Widow - Pon 25 Lip, 2016 21:37

Przyszło mi do głowy kiedy ostatnio zajmowałem się (dowiadywałem nowości) n/t szacowania potencjału energii próżni we wszechświecie (vide fluktuacje kwantowe) i innych zjawiskach dookoła-kwantowych (jak np. oddziaływanie otoczenia ładunków elektrycznych na siłę oddziaływań samych ładunków) , że detektor LIGO może być również wykorzystany do innej nie mniej frapującej rzeczy - mianowicie do zbadania (czy w uogólnieniu - próby odnalezienia) pozostałości po falach grawitacyjnych sprzed Big Bangu. Tak, to nie fantastyka naukowa, w myśl jednej z teorii cały znany nam dotychczas Wszechświat nie powstał tak zupełnie z niczego. Przed "pierwotną osobliwością " jak zwykliśmy nazywać Wielki wybuch) mogłyby bowiem znajdować się pewne fluktuacje i oddziaływania samej przestrzeni (i znajdujących się w niej obiektów kwantowych) , znacznie słabsze od tych które obserwujemy obecnie, niemniej jednak istotne, bo to ich włąśnie skumulowanie się (i kumulacja tym samym energii przestrzeni) doprowadziło w konsekwencji do samego Wielkiego Wybuchu . To dość kontrowersyjna jak dotąd teoria, niemniej jak podaje jej twórca - w zasadzie możliwa do potwierdzenia, bo mamy narzędzia którymi jesteśmy w stanie odnaleźć echa tych 'przedpierwotnych' oddziaływań - właśnie poprzez badania fal grawitacyjnych i ich fluktuacji.

W każdym razie to bardzo interesujący problem i nie zdziwiłbym się , gdyby nie był on jednym z planów które brano pod uwagę przy budowie LIGO



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group