IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Hegemon
Czw 07 Sty, 2010 15:16
Eire
Autor Wiadomość
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Czw 09 Sty, 2003 23:28   Eire

Powiadają, że Polacy za najbardziej ulubioną obcą krainę uważają właśnie Irlandię.
Co jest takiego w Zielonej Wyspie i jej rudowłosych mieszkańcach, co powoduje taką sypatię ze strony "naszych"?
Nawet rynek muzyczny w RP co jakiś czas jest świadkiem nowego utworu gloryfikującego ten zakątek świata.

Może czas zmienić znane powiedzenie na: Polak - Irlandczyk dwa bratanki... :wink:
 
 
Szybszy 
członek władz wojewódzkich


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 2805
Skąd: wierzby, pola, ruczaj płynie
Wysłany: Śro 15 Sty, 2003 19:51   

Wyspa jest podobno zatłoczona i brudna w dużej części więc to chyba raczej dotyczy kultury, tak jest przynajmniej w moim przypadku.

Jest to mały kraik, a ludzie z małych kraików są na ogół sympatyczni bo nie ma w nich mocarstwowej dumy. Często są to jednak nudni ludzie, ale Irlandia jest wyjątkiem - duża diaspora, doświadczenia historyczne itp. powodują otwartość ludzi. A do tego lubią wypić. Te trzy czynniki sprawiają, że lubię Irlandczyków. Aha, muzyka celtycka oczywiście w ucho wpadająca jest.
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 107
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Pon 27 Sty, 2003 08:46   Eire

Co prawda moja nowa ksywka to połączenie jaruzela z irlandzkim zespołem Thin Lizzy, ale ja wolę Włochów. Mają lepszą kuchnię, cieplejszy klimat. Szkoda tylko, że mają takie słabe głowy do ich dobrego wina.
 
 
Gość

Wysłany: Pon 27 Sty, 2003 23:30   

Dun Aengus, Inis Mor, Arann, Gaillimh, Grianan of Aileach, Crom Cruach, Inis Mhac Dara, Dubh Linn, Ardagh, Derrynaflan. To tylko bardzo skromny przykład irlandzkich nazw. Autorzy fantastyki mogą czerpać pełnymi garściami.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pon 27 Sty, 2003 23:35   

Gość powyżej to ja. Mały problem z nickiem.
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 107
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Pon 03 Lut, 2003 16:01   

Anonymous napisał/a:
Dun Aengus, Inis Mor, Arann, Gaillimh, Grianan of Aileach, Crom Cruach, Inis Mhac Dara, Dubh Linn, Ardagh, Derrynaflan. To tylko bardzo skromny przykład irlandzkich nazw. Autorzy fantastyki mogą czerpać pełnymi garściami.

Świętoszkowo (słajetoszkoło), Grochy Stare (grołczy stejri), Liskowo (lajskoło), Kołacza Wielka (kołlejczej łajelkej) itp. - czyż dla Anglosasa te nazwy nie brzmią cokolwiek tajemniczo, bo są trudne do wymówienia (specjalnie podałem w nawiasach prawdopodobną wymowę fonetyczną anglosaską). Być może niedługo anglosascy autorzy fantastyki będą pełnymi garściami czerpali właśnie temu podobne nazwy.
Pozdrow
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Śro 05 Lut, 2003 19:03   

Twój pomysł jest dość interesujący. Cóż jednak zrobić, gdy nawet nasi rodzimi autorzy wolą jakieś tam Narrenturm od np. Starych Juch. :lol:
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 107
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Czw 06 Lut, 2003 14:31   Eire

Stejraj Dżjuczi zapewne. Zwłaszcza te Dżjuczi brzmi jak przewodnia ideologia towarzyszy Kimów z Korei Płn. Nazwa w sam raz na powieści samurajskie z domieszką sarmatyzmu:lol:
Ale tak trochę poważniej. No cóż nie dorobiliśmy się tylu własnych baśni i legend co Anglosasi. Troszkę o szkalnych górach, trochę o smoku wawelskim i Wandy co nie chciała Niemca. Nie mieliśmy także magów w stylu Merlina, a rodzime strzygi i zmory raczej niech licho weźmie. No cóż Sapkowski i jego epigoni także wolą różnych irlandzkich czy szkockich Arromaghów, Merlinów czy Mordredów niźli rodzimych Wojsławów, Mieczymirów, Zbychów czy Sławoszów. I chyba tak zostanie, dopóki nie pojawi się jakiś nasz rodzimy JRR Tolkien, który wymyśli polską mitologię.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Czw 06 Lut, 2003 21:45   

Na pojawienie się rodzimego Tolkiena raczej się nie zanosi. Anglosasi de facto "sterują" światową fantastyką, więc rodzimi "macherzy" w tej dziedzinie, czy im sie to podoba, czy nie, w imię spodziewanego "dobrego odbioru" swoich dzieł starają się nawiązać do świata fantastyki ukształtowanego na bazie frazeologi typowej dla krajów Zachodu.
 
 
AA
zwykły członek partii

Dołączył: 24 Gru 2002
Posty: 148
Skąd: wszyscy jesteśmy kosmitami
Wysłany: Pią 07 Lut, 2003 11:08   

To Lem jest plagiatorem? :wink:
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Pią 07 Lut, 2003 17:13   

SOAD napisał/a:
Na pojawienie się rodzimego Tolkiena raczej się nie zanosi.

AA napisał/a:
To Lem jest plagiatorem? :wink:


Wydaje mi się, że pisanie fantasy po Tolkienie to jak granie trashu w XXI wieku - chociaż Hunter w ostatnim tygodniu był na pierwszym miejscu listy przebojów Radia Olsztyn :lol: :shock: :lol: .

Ale rozumiem, że ten Tolkien to tylko symbol wybitnego twórcy literatury - no właśnie, jakiej?

Tolkien i Lem są przypadkami podobnymi i odrębnymi od reszty świata literackiego (dyskutowaliśmy o tym pobieżnie na "Frondzie" w kontekście "QV3K"):
Tolkien nie tylko stworzył kompletne universum ale przy okazji stał się twórcą nowego gatunku literackiego - docierając jednocześnie do szczytu możliwości tej formy. Jego epigoni odziedziczyli sytuację, w której wprawdzie mogą funkcjonować, ale ze świadomością, że głównym traktem wyprawa już przeszła, a im pozostała eksploracja mniej istotnych terenów.
Lem zaś jest o tyle ciekawym zjawiskiem, że o ile w przypadku "spadkobierców" Tolkiena można zaludniać światy na wzór i podobieństwo jego Dzieła, to naśladowanie twórczości Stacha musi skończyć się nieciekawie - żeby emulować jego intelekt trzeba umysłu sprawniejszego, a takiego autora nie znam.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Nie 09 Lut, 2003 22:45   

Ad AA - nie chodzi o plagiat (Lem był swoistym nowatorem w tej materii). Ale choćby Pirx - nie mieści się, jakby nie patrzeć, w ogólnym "autosłownictwie" słowiańskiego narodu.

Ad tom ash - Tolkien raczej przyzwyczaił nas do pewnego, ugruntowanego widzenia świata fantasy. Niemniej, istnieją twórcy, tworzący nowe, odrębne od tolkienowskich światy - vide trylogia "Videssos".
Zgoda, JRR był autorem pewnego universum. Nie można jednak zapominać, iż wyobraźnia ludzka (która w tym nurcie literatury jest najważniejsza) potrafi z powodzeniem eksplorować nowe światy, niekoniecznie te, zaludnione przez Tolkiena.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 14