IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kabareciki
Autor Wiadomość
Półkownik 
Stary Basior

Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 2968
Wysłany: Sob 11 Lis, 2006 17:08   Kabareciki

Proponuję nowy temat. Wypiski z najlepszych kabaecików. A także może nowe teksty.
Jak na razie wracam do przeszłości.
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w gródku o dwuznacznym imieniu Breslau - Wrocław istniał teatr Kalambur. Istnieje on po dzień dzisiejszy, Ale kudy mu.
Kiedyś w jakiejś innej dyskusji Hegemon użył słowa „potylica” Miałem mu od razu odpowiedzieć, ale ponoć lepiej późno niż wcale.
Przypomnę jedną ze "sztandarowych" piosenek Kalambura. Cytuję z pamięci, czyli z głowy, a zatem z niczego.
„O Edulu Tyś prymusem gębą całą
Ty się żywisz spirytusem, a my chałą
Ty masz dziurek sześć i metalowy kurek
Nam się w nocy śni zła mięta i w ogóle
Edulico, Tyś matroną, Tyś dziewicą
Ty nas wabisz na swe łono POTYLICĄ
Twoich bioder chuć naszą łódź poniesie
Tram ta drata tam, gdzieś po lesie.

 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 42
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Sob 11 Lis, 2006 17:14   

Heh, klasyka klasyki:
--------------------------

Skecz "Sęk", kabaret "Dudek".
Występują: Kuba Goldberg - Wiesław Michnikowski oraz Biniek Rappaport - Edward Dziewoński.



- Halo? Poproszy panią zamiejscowa, Lubartów 33... Czy co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wzięte liczebniczo... Taa, mój numer 333 ... Już jest połączenie? Dziękuję ślicznie... Halo? Halo? HALO???

- Halooo...

- Kuba?

- Kto mówi?

- Ale czy Kuba?

- Ale KTO mówi?

- Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba?

- Jaki Kuba?

- Goldberg...

- A jeżeli Kuba, to kto mówi?

- Rappaport!

- BINIEK???

- TAK!!!

- Tu Kuba...

- Goldberg?

- Tak. Co jest?

- Jest interes do zrobienia.

- Interes? Ile można stracić?

- Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz ile można zarobić!

- Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba miec żeby ryzykować w razie, że się straci?

- Niewiele... dwa, trzy tysiące masz?

- Mam mieć. Co jest?

- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora...

- A co jej jest?

- Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary...

- Cooo?

- Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne?

- Oczywiście, że rozumiem.

- No!

- Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha?

- W tym sęk...

- Co?

- Sęk!!!

- Kto???

- SĘK!!!

- Nic nie rozumiem.

- Deska, w szrodku sęk!

- Jaka deska?

- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk.

- Kto ma drzewo? LUTMANN???

- Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakturę, a drzewo jest z lasu. Się ścina, się rznie na deski, jest deska, jest sęk.

- A gdzie jest ten las?

- Jaki las?

- No, że wspominałeś.

- Co ciebie obchodzi nagle? W puszczy Białowieszczańskiej jest las! Rosną stuletnie drzewa, się ścina, się rznie, jest deska, jest sęk.

- A kto ma ten las?

- Kuba, o co ciebie idzie? NIKT!

- To można kupić?

- Tę manufakturę?

- Nie, ten tartak.

- Jaki tartak, do cholery?

- No ten co sam mówiłes, że się ścina i się rznie...

- Kuba, odczep się, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji!

- A ona sprzeda?

- Co?!

- Ten tartak.

- Kuba, przecież... Jaki tartak do cholery?!

- No, że się ścina i się rznie...

- Kuba! Że mnie co podkusiło powiedzieć jego ten sęk... Kuba, ja cofam ten sęk. Ja cofam wszystkie sęki na świecie!

- Co?

- Sęk.

- Który?

- Że pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychów. TO JA JEGO COFAM!!!

- W Kurierze Warszawskim? To było ogłoszenie?

- Jakie ogłoszenie?

- No, że on sprzedaje.

- KTO???

- No ten, co pisze, że parceluje ten las. Słuchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymał dla siebie.

- Kuba... Po co tobie ten tartak? Zleź z tego tartaka!!!

- No wiesz, Rappaport, że ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes???

- Kuba...

- Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daję dwa tysiące na las. To kto inny będzie miał tartak, tak? Będzie mnie dyktował ceny? Będę jego dawał zarabiać na rznięcie? To gdzie jest LOGIKA??? To wolę kupić ten tartak! Mam rację?

- Teoretycznie tak... Tylko że mię coś podkusiło. Staropolszczyznę się mnie zachciało. Sęk, sęk, równie dobrze mogłem powiedzieć, ja wiem... - tu leży pies pochowany.

- ...pieees?

- PIES!

- Piesek! Jaka rasa?

- Szlag mnie trafi...

- Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa. No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko broń Boże jajnik! A to jest jaka rasa?

- Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew - odczep się od tego zwierzęcia, nieszczescię ty moje!

- Słuchaj, Biniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać... trzydzieści złotych. Duży piesek?

- OLBRZYMIE BYDLĘ!!! (słyszy telefonistkę) Złociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczkę, Kuba, ta rozmowa za chwilę będzie kosztowała czterdzieści dwa złote.

- No co to znaczy czterdzieści dwa złote, jak się kupuje i las, i tartak, i psa...

- Wiesz co ja ciebie powiem? Ty weź sobie ten las za darmo...

- A tartak?

- A TAR... A tartak, to ty sobie weź tyż za darmo...

- A pies?

- A pies??? A pies ci mordę lizał!!!!!!!!!!!!!!!
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
Bonka 
przewodniczący koła

Dołączyła: 16 Lut 2006
Posty: 593
Wysłany: Sob 11 Lis, 2006 21:03   

To były czasy...
------------------------------------------------------------------------------------
Będąc młodą lekarką z dala od rubieży [1], bo w cyntralnem mieście Śląska, Dolnem zwanego, wszedł raz do mej przychodni pacjęt o wyglądzie winowatem. Pacjęt czymał kota młodego, szarego po wierzchu.

— Dziędobry, co jemu dolega?
— Dziędobry pani doktór, jemu nic nie dolega, dlatego chciałem jemu wytnąć to i owo.
— Ach, to nie ma problemu, proszę jego położyć na stół pośrodku, a pieniądze na tem drugiem, pod oknem.

Pacjęt wyciągł jedno i drugie i położył, a przy tem wpatrywał się we mię wzrokiem ukradkowem i bardzo zachwyconem, z czem mię było miło.

Zważyłam kota na oko w ręcach, po czym wyciągłam szczykawkę i zaszczykłam jemu Jasia.

— Zaraz zacznie działać, a tymczasem niech się pan rozpłaszczy i dołoży do tego pod oknem — rzuciłam.

Pacjęt rozpłaszczył się i dołożył, a przy tem nadal rzucał się na mię zauroczonemi spojrzeniami, co mię sprawiało przyjemność.

Odczekaliśmy trochę, po czem kot sflaczał i obwisł.

— No, już można, zaraz jemu wytnę…
— Ale czy aby na pewno on wcale nic zupełnie nie czuje? — zatroszczył się pacjęt, wpatrując się we mię wzrokiem maślanem.
— Nic a nic, niech pan paczy — to mówiąc wzięłam i fachową ręcą uszczypłam kota we worek.

Pacjęt skurczył się w twarzy i jakoś zmalał, i od tej chwili stał się zupełnie oficjalny i małomówny.

Zabrałam kota na zaplecze, wytłam, zaszyłam i oddałam pacjętowi, któren kota wziął, zapakował i wyszedł w stanie lękowym nie pytając nawet, o której kończę pracę, przez co pozostawił mię pełną zadumy i bez nadziei na relaks na łonie, ale przynajmniej z satysfakcją finansową.

Trudny, oj trudny jest zawód lękarza i dostarczający mię wiele zagadek…

HARY
Współpraca niezamierzona: Ewa Szumańska


[1] Róbieże: okrzyk pani jeżycy podczas godów
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13