IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Propagandaabteilung
Autor Wiadomość
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Śro 20 Mar, 2013 23:45   Propagandaabteilung

Jednym z krążących powszechnie stereotypów myślowych jest ten na temat propagandy - że najsilniej oddziałuje ona na niewyedukowane masy.
Tymczasem Jacques Ellul w latach 60-tych ubiegłego wieku doszedł do wniosku, że najbardziej podatną na propagandę grupą ludzką są intelektualiści.
Primo, przyswajają najwięcej informacji z drugiej ręki - na wiarę, z autorytetu, bo prof. dr Zenon Heksenszuss właśnie przeprowadził eksperyment, z którego wynika, iż...
Secundo, odczuwają przemożną potrzebę posiadania opinii na każdy istotny w danych czasach temat, niezależnie jak daleki od obszaru pokrywanego przez ich własne kompetencje, i dlatego chętnie korzystają z podsuwanych im gotowych czy pół-gotowych odpowiedzi. "Pani profesor, czy uważa pani, że uprawa patatów na Marsie ma przyszłość?"
Tertio, chętnie sądzą w swoim imieniu, a to także wymaga - podsuniętej - informacji.
Podsumowując - intelektualiści są skazani na propagandę.

Podstawowym celem współczesnej propagandy, najzupełniej możliwym do osiągnięcia przy stosowanych rozwiązaniach edukacyjnych i radykalnym przyspieszeniu obiegu informacji, jest sprawienie, by człowiek nie odbierał narastającej mechanizacji i technologizacji społeczeństwa, struktur, w których żyje, jako zbyt opresywnych, ale by przyjął je jako dar od losu. Kłania się Huxley.

Ellul uważał, że celem współczesnej propagandy nie jest już modyfikacja idei, stanie na straży doktryny, ale prowokowanie do irracjonalnego działania. Myślenie i wybór mają zostać zastąpione przez system implantowanych dowolnie i według potrzeb mitów i wierzeń.

Gdy ludzie stają się plasteliną, można ulepić z nich wszystko.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
alcor 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 1047
Wysłany: Czw 21 Mar, 2013 07:25   

Podbiję.
_________________
"Sieć władzy w Polsce zaczyna się w Moskwie. Tam są komputery i ludzie na bieżąco analizujący to, co się dzieje tutaj, tam są przygotowywane i uchwalane (tak, tak, uchwalane) decyzje. W Polsce znajduje się tylko aparat wykonawczy."
 
 
Przemko 
członek władz wojewódzkich


Pomógł: 6 razy
Wiek: 37
Dołączył: 07 Lis 2011
Posty: 2616
Wysłany: Czw 21 Mar, 2013 18:30   

No pewnie. Współczesna ludożerka zaś jest na każdym kroku przekonywana że jest wykształcona, że wie bardzo dużo o świecie (Discovery), że nie tylko powinna ale wręcz ma obowiązek mieć jakieś zdanie na każdy temat no i ten egalitaryzm na absolutnie wszystkich poziomach... A no i nie zapominajmy o religii, opium dla mas. A przecież jest zupełnie odwrotnie, jedynym ratunkiem jest porządna religijność.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 21 Mar, 2013 23:37   

W kwestii Propagandaabteilung zabrał głos też Wyka - w tekście pisanym w czasach, w których władzę na ziemiach polskich sprawowały rozmaite Abteilungi. Nie mógł znać książki Ellula, ale znał twórczość dra Józefa Goebbelsa.
Napisał: "w y s t a r c z y _ z a c z ą ć _ t w i e r d z i ć - to wydaje się demoniczne."
Cytuje też le Bona (któregośmy niedawno przerabiali), który cytuje Napoleona, który miał pedzieć, że jedyną istotną figurą retoryczną jest powtarzanie. Dr Józef G. i kapral Adolf H. znali tę maksymę, a także inne porady le Bona - np. tę, żeby ludowi oszczędzić naukowej genezy rzeczy, a zamiast tego skupić się na prostym twierdzeniu, powtarzaniu i zarazie. Rzecz ma być podana zwięźle, bo tłum - jak zauważył Adolf w swoim sztandarowym dziele - rozum ma niewielki, ale za to obdarzony jest wysoce rozwiniętą zdolnością zapominania, co wykorzystuje się przy serwowaniu kolejnego Eintopfu. Lud jest też prosty, lubi więc proste, wpadające w ucho refreny i przysłowia, Adolf proponuje zatem na ich podobieństwo tak długo posługiwać się "niewieloma punktami", "póki ostatni człowiek w podobnym przysłowiu nie zdoła wyobrazić sobie tego, czego pragnie. (...) Zadanie propagandy nie polega na naukowym wychowywaniu jednostki, lecz na ukazywaniu masie określonych faktów, zdarzeń, powiązań itd., których znaczenie dopiero przez to zostaje wprowadzone w jej pole widzenia. Sztuka na tym wyłącznie się opiera, ażeby uczynić to w sposób tak doskonały, by powstało powszechne przekonanie o prawdziwości danego faktu, o konieczności danego postępku."
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Sob 23 Mar, 2013 22:49   

Wyka w "Goebbels, Hitler i Kato" cytuje Vilfredo Pareto:
"Zawsze byli, są i będą książęta i ludy, arystokracja i plebejaty, partie i partyjki: dość potężni, by przekraczać prawa moralności; dla obrony ich postępowania nie brakowało nigdy, nie brakuje i nie będzie brakować kazuistów, którzy z dobra wiarą lub nie, za darmo lub opłaceni, wytwarzali, wytwarzają i wytwarzać będą piękne i subtelne rozumowania."
Zgrabnie i morderczo zwięźle wyłożone.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
JORGE
przewodniczący zarządu o. p.


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 2484
Wysłany: Sob 23 Mar, 2013 23:17   

A dlaczego ten wątek jest tu tu ? W tym dziale ? Nie lepiej na główną było wrzucić ? Na pewno czymś się sugerowałeś.

JORGE>
_________________
It can be only one.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Nie 24 Mar, 2013 00:37   

Myśli to ciche, płochliwe i delikatne. Lepiej czują się w szuwarach - luft świeższy, a przeciąg mniejszy, niż w auli. Szuwary dobrze robią też na nerwy.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
JORGE
przewodniczący zarządu o. p.


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 2484
Wysłany: Nie 24 Mar, 2013 00:55   

bateria helska napisał/a:
Myśli to ciche, płochliwe i delikatne. Lepiej czują się w szuwarach - luft świeższy, a przeciąg mniejszy, niż w auli. Szuwary dobrze robią też na nerwy.
Ale temat mocny i w sumie niekoniecznie takie oczywiste co napisałeś. Ciekawe spojrzenie. Do oceny w szerszym gronie.

JORGE>
_________________
It can be only one.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Nie 24 Mar, 2013 00:58   

A, pardon, to "szersze grono" to tylko w DO? Chcącemu i szukającemu nie dzieje się krzywda.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Nie 24 Mar, 2013 20:39   

Wyka pisał o "kwarantannie na opak" - w kwarantannie chorych izoluje się, propaganda zaś spędza zdrowych pod głośniki, by nikt nie ustrzegł się bakcyla. Teraz nie trzeba inspirować spędów - jest tv, są portale, do tego reklama.
"Propaganda może stwarzać fakty. Osobnik, społeczeństwo, naród, któremu stale i konsekwentnie usuwa się z pamięci pewne zjawiska, a narzuca drugie, dochodzi w końcu, prawem znużenia psychicznego, do przekonania, iż fakty usuwane nie egzystują i nigdy nie egzystowały. Na odwrót, prawem nawyku i oswojenia, fakty wmuszone i podkreślane zaczynają działać jak rzeczywiste."
Wyka pisze o wyobraźni fantastyczno-dedukcyjnej, która z zasady wmówionej za prawdę wydobywa fakty i zauważa, że prawda staje się tylko kwestią techniki, ofiarą "sztuki pielęgnowania fikcji skutecznych".
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Wto 26 Mar, 2013 01:32   

Kluczowe wydają się być także obserwacje poczynione przez pana o nazwisku Ortega y Gasset. W "Buncie mas" zauważa on, iż oto w Europie wyewoluował typ człowieka, który nie pragnie już pojedynku na racje, lecz po prostu chce narzucić własną - miejsce dialogu zajmuje monolog, monolog przemocy. Tego nowego człowieka, człowieka-masy nie interesuje "najwyższy trybunał znajdujący się poza nim". "W Europie skończyło się już z dyskusjami i odrzuca się wszelką formę wspólnoty, w której zmieściłoby się uznanie norm obiektywnych, od rozmów aż po parlamenty poprzez naukę. Znaczy to, że następuje wyrzeczenie się wspólnoty kultury, która jest wspólnotą podległą normom, a następuje powrót do wspólnoty barbarzyństwa".
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pią 29 Mar, 2013 00:43   

Teraz nazad do Ellula.
Twierdzi on, że aby propaganda mogła odnieść sukces, społeczeństwo musi posiadać dwie sprzeczne na pozór cechy - musi być jednocześnie indywidualistyczne i masowe. Zdaniem Ellula te dwie cechy wcale się nie wykluczają, wręcz przeciwnie: indywiduum nie działa w próżni - aby stać się "w pełni wolnym", człowiek musi oddzielić się, "uwolnić" od rodziny, wioski, parafii itp. Na końcu tej emancypacji, kiedy już wszystkie lokalne struktury zostają obezwładnione, pojawia się społeczeństwo masowe, które w swym modelu bazuje na indywiduach, czyli kompletnie wyizolowanych ludziach. Ponieważ twierdzi się - twierdzą tak chętnie same jednostki - że indywidua są sobie równe, w efekcie indywiduum staje się abstrakcją, liczbą, tworzy doskonale homogeniczny tłum. To jest sytuacja docelowa.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Sob 30 Mar, 2013 00:08   

Tak, ta izolacja od korzeni daje o sobie wielokrotnie znać . Nie znam całej pozycji ale bardzo znajomo brzmią te przytoczone tutaj fragmenty. Przyszło mi na myśl, może nieudolnie, ale to, że takie homogeniczne społeczeństwo też podlega nadal pewnym fluktuacjom, choć o małej amplitudzie (tłumiki mainstreamowe działają skutecznie), ale z których przy odpowiednich dudnieniach wyłaniają się jakieś namiastki indywidualności, albo autorytetów, całkowicie przywiązane do ogół-masowego stylu egzystowania (bo nim uwarunkowane) a tylko jaskrawiej ubarwione. Jaskrawiej, bo w galopującej czasoprzestrzeni potrzeba więcej światła na źrenicę żeby je poznać się dało i odróżnić od tłumu.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
rz z kropką 
członek zarządu organizacji powiatowej

Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Dołączył: 31 Sie 2011
Posty: 878
Wysłany: Sob 30 Mar, 2013 19:33   

"indywidualistyczne i masowe"

Czyli korpuskularne i falowe? Tak to chyba już jest przy wielkich liczbach. Nie sądzę, by trzeba było do tego zewnętrznej inspiracji.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Sob 30 Mar, 2013 21:10   

Jak rozumiem, Ellulowi rozchodziło się głównie o to, że indywiduum jest świadomie i celowo "wyzwalane" z jakichkolwiek więzi, izolowane i urabia się je na podobieństwo liczby, jeszcze jednego numeru do łatwej obróbki. Ellul zwraca uwagę na to, że "masa" wcale nie musi już być "ciemna", niewyedukowana, nie jest dawnym motłochem piotrogrodzkim - stosując to do dzisiejszej sytuacji: przedstawicielem masy jest także człeń bywały, wyperfumowany i z najnowszym srajfonem w garści, odróżniający Maneta od Moneta.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
rz z kropką 
członek zarządu organizacji powiatowej

Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Dołączył: 31 Sie 2011
Posty: 878
Wysłany: Nie 31 Mar, 2013 11:37   

To, że masa nie musi być "ciemna" jest dla mnie absolutnie zrozumiałe i doskonale widoczne. Problemem jest owo "świadome i celowe" działanie, bo widzę tu raczej dość abstrakcyjny i niekontrolowany mechanizm niż grupę ludzi. No chyba że chodzi o spersonifikowane zło -- wtedy zgoda.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 04 Kwi, 2013 10:05   

Cytat z Waltera Laquera "Faszyzm. Wczoraj, dziś, jutro.":

"W 1937 roku budżet niemieckiego Ministerstwa Propagandy przewyższył budżet Ministerstwa Spraw Zagranicznych".

A to działo się tuż przed Monachium i ofensywą dyplomatyczną Ribbentropa.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pon 15 Kwi, 2013 00:03   

Ellul zwraca uwagę na rolę polityki, rządu i partii politycznych:
- masy mają wpływ na politykę poprzez wybory, wybierają rządy, które chcą rządzić jak najdłużej, więc są od owych mas uzależnione, rządy, które chcą rządzić po swojemu (masa jest potrzebna wyłącznie jako maszynka do głosowania). Skoro więc rządy nie chcą (w wersji bardziej radykalnej - nie mogą) iść za opinią mas, masy muszą iść za opinią rządów. Z drugiej zaś strony instytucja zwana państwem demokratycznym nie może ot tak po prostu olać głosu ludu sikiem prostym. W efekcie zadaniem propagandy jest, by "szczery" głos ludu domagał się tego, co robią rządy
- powyższe ułatwione jest przez ignorancję polityczną mas. Zaobserwowano, że wiele osób nie ma specjalnego pojęcia o doktrynach partii, na które głosuje, ani nie jest nimi specjalnie zainteresowane, sprawę załatwia kilka haseł, jakiś wyrazisty, rozpoznawalny lider. Zaobserwowano też, że ludzie przy wyborach politycznych często nie kierują się względami ideologicznymi (znaczy to tyle, że działają pod wpływem interesu doraźnego, presji chwili, emocji, podsuniętych wzorców, rozmaitych "atrakcji")
- partie polityczne "kanalizują" fruwające w przestrzeni opinie, polaryzują je tak, by tworzyły łatwe do odczytania opozycje. W efekcie upraszcza się genezę problemów, traktuje się je wyrywkowo i tylko w kategoriach politycznych, usztywnia język mówienia o nich. Propaganda zniekształca opinię publiczną, a dokładniej - uniemożliwia, by formowała się w sposób samoistny i naturalny
- rządowa propaganda sugeruje, że opinia publiczna żąda takiej czy innej decyzji, prowokuje wolę ludu, który tym chętniej zabiera głos, im mocniej jest prowokowany. Raz wywołana do tablicy, uformowana, a następnie utrwalona wola ludu staje się drogowskazem dla rządu, który dzięki propagandzie może stwarzać wrażenie, że jest tylko posłusznym narzędziem. "Chodzi o to, aby masy żądały od rządu tego, co rząd wcześniej zadecydował." Temu zadaniu służy propaganda.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
rz z kropką 
członek zarządu organizacji powiatowej

Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Dołączył: 31 Sie 2011
Posty: 878
Wysłany: Pon 15 Kwi, 2013 08:45   

Wszystko pięknie, ale wynikałoby z tego, że rząd faktycznie podejmuje jakieś decyzje. A mnie się wydaje, że w większości przypadków rząd unika jakichkolwiek działań, chyba że przynoszą one doraźne korzyści jego poszczególnym członkom. Pierwszym i podstawowym zadaniem propagandy jest więc przekonanie wyborców, że rząd jako całość coś w ogóle robi. Wycieczka do Afryki staje się więc "podróżą dyplomatyczną", reklamowanie prywatnej firmy ciotki "promowaniem przedsiębiorczości", a nocne spotkanie na cmentarzu "konsultacjami społecznymi". Nie robienie zupełnie niczego poza pobieraniem pensji jest zaś konsekwentym prowadzeniem polityki.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pon 15 Kwi, 2013 11:38   

Primo, dlaczego traktować rząd dosłownie, a nie jako "tych, którzy rządzą", wśród czego instytucjonalny rząd jest jednym z elementów (przykład: decydujący banksterzy i rząd x jako ich agenda).
Secundo, co pewien czas zdarzają się kwestie, które aktywizują najbardziej nawet bierny rząd, ergo także propagandę (przykłady z Polski - prywatyzacja, przystąpienie do NATO, UE, wpakowanie ludu w OFE na określonych warunkach, dołączenie do klimatycznego chóru, polityka rodzinna, ratowanie PIIGS, kontrakcje w stosunku do działań poprzedniego rządu, podniesienie VAT-u, itp.)
Tertio, kwestionowanie tego, iż "rząd" np. USA, Niemiec, Chin czy Rosji "faktycznie podejmuje jakieś decyzje" jest dla mnie próbą absurdalnej redukcji ad absurdum.
Quarto, stosując metodę Kolegi zadam pytanie: jaką szansę na reelekcję miałaby władza, która "faktycznie nie podjęłaby żadnej decyzji"? - proszę traktować znaczenie każdego z pięciu ujętych w cudzysłów słów śmiertelnie poważnie.
Quinto, decyzja "nie robię nic i używam propagandy, aby publika właśnie tego ode mnie oczekiwała" (np. w kwestii stoczni) jest taką samą decyzją jak inne i znakomicie wpisuje się w zaproponowany przez Ellula algorytm.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
rz z kropką 
członek zarządu organizacji powiatowej

Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Dołączył: 31 Sie 2011
Posty: 878
Wysłany: Pon 15 Kwi, 2013 15:07   

To nie był zarzut. Po prostu nie widzę w tym wszystkim, co Ellul zdaje się traktować jako zaplanowane z premedytacją działanie, żadnej myśli przewodniej, a raczej rozpaczliwą próbę ratowania własnego tyłka rządzących, którzy dorwali się do władzy i narobili strasznych głupot, a nie potrafią ich teraz odkręcić. Pod tym względem nie widzę jakichś zasadniczych różnic pomiędzy naszym ryżądem , a władzami USA i Chin.

bateria helska napisał/a:
jaką szansę na reelekcję miałaby władza, która "faktycznie nie podjęłaby żadnej decyzji"?


Ech, marzenia :)
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 18 Kwi, 2013 15:25   

Jeszcze jedna istotna kwestia:
dowiedziono, że ludzie chcą wyrażać radykalne opinie na rozmaite tematy niezależnie od zakresu własnych kompetencji. Paradoksalnie, największą ostrożność i powściągliwość przejawiają, najliczniejsze zastrzeżenia czynią ci, którzy na dany temat wiedzą najwięcej. Ów pęd ku opinii jest silniejszy niż obawa przed wyjściem na głupca. Dlatego człeniom potrzebne są proste myśli, podstawowe wyjaśnienia, które umożliwią im zajęcie stanowiska.
Podsuwanie takich odpowiednio spreparowanych "gotowców" jest celem działania nowoczesnej propagandy. Demokracja jest systemem, który teoretycznie umożliwia człeniowi aktywne uczestnictwo w polityce. No więc sprawdźmy: wybory - człeń wybiera między podsuniętymi mu politykami, ale już taka np. polityka zagraniczna - wpływ żaden. Człeń jest więc uwięziony pomiędzy drzwiami modelu ogólnego i własnej woli bycia ważnym, docenianym decydentem, a framugą ograniczającą jego faktyczne wpływy do postawienia krzyżyka przy nazwisku. Dlatego propaganda podsuwa wyjaśnienia, sądy i przekazy, które sprawiają, że bazującymi na nich człeniowi wydaje się, iż formułując "własne" opinie, zajmując stanowiska, pozostaje aktywnym uczestnikiem życia politycznego, mało tego - sprawiają, że człowiek czuje się wystarczająco kompetentny, by taką działalność prowadzić. Korzyść jest tu zatem obopólna - człeń czuje się dowartościowany, istotny, władzy zaś nie grozi nic więcej niż presja opinii, które sama spreparowała i człeniowi podsunęła. Uprawniona jest teza, że statystyczny człeń polityczny w gruncie rzeczy nie jest zainteresowany informacją jako taką (wymagającą dalszej żmudnej obróbki szarozwojowej, łączenia z innymi informacjami), ceni tylko ukryte w niej sądy umożliwiające mu zajęcie stanowiska - i to jest woda na propagandowy młyn.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
rz z kropką 
członek zarządu organizacji powiatowej

Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Dołączył: 31 Sie 2011
Posty: 878
Wysłany: Czw 18 Kwi, 2013 15:39   

bateria helska napisał/a:
badania dowiodły, że ludzie chcą wyrażać radykalne opinie na rozmaite tematy niezależnie od zakresu własnych kompetencji


To tylko jedna strona medalu. Druga jest taka, że owe "kompetencje" to wygodny sposób zamykania ludziom ust. Nie chcesz się ubezpieczać, szczepić, zakładać rachunku bankowego -- jesteś oszołomem. Trudno przecież, żeby eksperci w danej dziedzinie mogli się mylić.

"Badania dowiodły", to zresztą środek z tego arsenału.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 18 Kwi, 2013 15:43   

Zupełnie nie na temat.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
rz z kropką 
członek zarządu organizacji powiatowej

Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Dołączył: 31 Sie 2011
Posty: 878
Wysłany: Czw 18 Kwi, 2013 18:17   

Tak wyszło, ale nie mogłem się powstrzymać przed wyrażeniem opinii :)

Zwłaszcza, że co do reszty nie mam jakichś zastrzeżeń.
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pon 22 Kwi, 2013 22:19   

Zwróćmy uwagę na trzy uzupełniające się warunki przygotowujące propagandzie pole do działania:
pierwszy to naturalna niezdolność człowieka do selekcji i przyswojenia sobie wszystkich informacji, które mają wpływ na jego życie i podejmowane przez niego wybory;
drugi to ludzkie lenistwo, które powoduje, że człowiek dość łatwo rezygnuje z roztrząsywania problemów własnomózgowo i chętnie polega na podsuwanych mu gotowcach;
trzeci to pewien dyskomfort - z jednej strony świadomość, że nie posiada się dostatecznego zasobu wiedzy, by mieć gwarancje podejmowania słusznych decyzji, z drugiej strony świadomość uzależnienia od decyzji podejmowanych przez innych, decyzji, na które nie ma się żadnego wpływu.
Ellul utrzymuje, że człowiek nie chce i nie potrafi żyć zbyt długo w takim dyskomforcie, dlatego oswaja i racjonalizuje rzeczywistość, korzystając chętnie z podsuwanych mu przez propagandę sądów.
Schemat jest prosty. Propaganda tworzy hasła o pozytywnym wydźwięku: prawa człowieka, postęp, dla pokoju, sprawiedliwie itp., oraz negatywne: antydemokratyczny, zacofanie, wojenny watażka, niesprawiedliwie. Odpowiednio przypisane tworzą "teatr". W dłuższej perspektywie idzie o to, aby powzięta przez władców marionetek konkretna akcja wydała się człowiekowi słuszną i jedyną racjonalną. Obiekt propagandy akceptuje akcję lub sam przyłącza się do niej w efekcie odnawianych stale przez propagandę skoordynowanych "wpływów". Dlaczego skoordynowanych? Chodzi o to, żeby w odpowiednim momencie adresat propagandy poczuł konieczność wprowadzenia pilnych rozwiązań. Jakich? Oto one...
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 09 Maj, 2013 20:11   

Telewizja.

Telewizja "atakuje" człowieka tam, gdzie czuje się bezpiecznie, gdzie jest "panem sytuacji" - w jego domu (choć ekrany telewizyjne pojawiają się coraz częściej w rozmaitych miejscach publicznych). Telewizja niczego nie żąda, niczego poza absolutnym zaangażowaniem - oglądając telewizję człowiek nie może wykonywać innej czynności zajmującej jego umysł (jak to jest możliwe w przypadku radia - można słuchać radia i prowadzić samochód jednocześnie). Uniemożliwia też "zawieszenie" na chwilę przekazu przez odbiorcę w celu analizy przekazywanych treści, refleksji (jak to jest możliwe z książką), trzeba podążać za nią, w jej rytmie. Jest więc idealnym narzędziem dla propagandy. Działalność polityczna wymaga pewnej mobilizacji, np. trzeba ruszyć cztery litery, telewizja nie zmusza telewidza do wykonywania żadnych ruchów, przeciwnie, im jest on bardziej "nieruchomy", "nieruchawy", tym łatwiej absorbuje transmitowany przekaz. Telewizja wykorzystuje zatem nie aktywność odbiorcy, lecz jego pasywność, wynagradza ją jak cnotę.

I jeszcze lista grzechów zarzucanych telewizji przez N. Postmana:
1/ zbanalizowanie debaty publicznej, zastąpienie tejże tandetną rozrywką. Postman przeciwstawia TV druk, który jest nośnikiem idei i znaczeń, wymusza logikę wypowiedzi, umożliwia spójny opis świata, a przez to racjonalny dyskurs.
2/ pozbawienie dzieci dzieciństwa (tytuł książki: "The Disappearance of Childhood") poprzez bombardowanie strumieniem nieprzyswajalnej informacji
3/ zdominowanie polityki przez telewizyjną reklamę i stosowane w niej techniki - reklamy odwołują się do emocji nie do racji czy faktów, skuteczna reklama nie musi mieć nic wspólnego ze skutecznością samego produktu
4/ dyktaturę wizerunku - napisał: "Indeed, we may have reached the point where cosmetics has replaced ideology as the field of expertise over which a politician must have competent control."
5/ zastępowanie wiedzy niby-wiedzą - "Television is altering the meaning of "being informed" by creating a species of information that might properly be called disinformation. Disinformation does not mean false information. It means misleading information - misplaced, irrelevant, fragmented or superficial information - information that creates the illusion of knowing something, but which in fact leads one away from knowing."
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Wto 28 Maj, 2013 23:24   

Jacques Ellul, "Propagandas" (1965):

"We are now reaching the most important problem. Earlier, I examined the psychological transformations that the individual undergoes when subjected to an intense and continuous propaganda. We have also seen that the existence of two contradictory propagandas is no solution at all, as it in no way leads to a 'democratic" situation: the individual is not independent in the presence of two combatants between whom he must choose.

He is not a spectator comparing two posters, or a supreme arbiter when he decides in favor of the more honest and convincing one. To look at things this way is childish idealism. The individual is seized, manipulated, attacked from every side; the combatants of two propaganda systems do not fight each other, but try to capture him, as a result, the individual suffers the most profound psychological influences and distortions.

Man modified in this fashion demands simple solutions, catchwords, certainties, continuity, commitment, a clear and simple division of the world into Good and Evil, efficiency, and unity of thought. He cannot bear ambiguity. He cannot bear that the opponent should in any way whatever represent what is right or good. An additional effect of contradictory propagandas is that the individual will escape either into passivity or into total and unthinking support of one of the two sides.

It is striking to see how this current, which is the point of departure of totalitarian parties, is beginning to take hold in the United States. These two different ‘reactions-passivity’ or ‘total commitment’ are completely anti-democratic. But they are the consequence of some democratic types of propaganda. Here is the hub of the problem. Propaganda ruins not only democratic ideas but also democratic behavior - the foundation of democracy, the very quality without which it cannot exist.

The question is not to reject propaganda in the name of freedom of public opinion-which, as we well know, is never virginal - or in the name of freedom of individual opinion, which is formed of everything and nothing - but to reject it in the name of a very profound reality: the possibility of choice and differentiation, which is the fundamental characteristic of the individual in the democratic society."
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Nie 02 Cze, 2013 13:47   

Z "Problemów psychologii wojskowej" Lisiczkina:

"Wojna psychologiczna, w odróżnieniu od wojny fizycznej, nie ma na celu biologicznego zniszczenia przeciwnika. Jej celem jest oddziaływanie na świadomość wroga w taki sposób, by zaczął on sam działać wbrew swoim własnym interesom. W tym sensie oddziaływanie takie można porównać do infekcji wirusowej. (...)
Żeby wojna psychologiczna zakończyła się sukcesem, wirus musi wniknąć do środowisk zajmujących się kierowaniem opinią publiczną, kształtowaniem poglądów, formowaniem postaw, a więc ogólnie mówiąc – do sfery ideologicznej. Musi tak wtopić się w grupy opiniotwórcze, by nie odróżniać się niczym od otoczenia. (...)
„Wojna historyczna” polega na nadszarpnięciu jedności narodu poprzez takie działania informacyjne, które mają na celu moralną likwidację wszystkich bohaterów, osobistości bądź wydarzeń, będących do tej pory źródłem dumy narodowej."
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pon 10 Cze, 2013 14:12   

c.d.

"Żadne społeczeństwo nie jest jednorodne: istnieją w nim różne interesy grupowe, elity narodowe i regionalne, a także ludzie pozostający u władzy bądź związani z nią siecią interesów lub zależności. Oprócz osadzenia swoich ludzi w sferze ideologii i w strukturach władzy, należy więc wynajdować i promować idiotów, karierowiczów oraz bezideowców, a także podtrzymywać i stwarzać warunki rozwoju dla tych, którzy reprezentują nurty prowadzące państwo w ślepy zaułek. (...)
Współczesne mity polityczne działają w zupełnie inny sposób. One nie zaczynają od tego, że sankcjonują jakiekolwiek działania lub ich zabraniają. One od samego początku zmieniają ludzi, żeby potem mieć możliwość regulowania i kontrolowania ich działań. Mity polityczne działają jak żmija, która paraliżuje królika, zanim go zaatakuje. Ludzie stają się ofiarami mitów bez stawiania im poważnego oporu. Są pokonani, zanim jeszcze okażą się zdolni do uświadomienia sobie, co się z nimi naprawdę stało.
Zwykłe metody stosowania przemocy politycznej nie są w stanie dać takich efektów. Nawet pod najmocniejszą presją polityczną ludzie nie przestają bowiem żyć prywatnym życiem. Zawsze pozostaje sfera wolności. Współczesne mity polityczne niszczą jednak podobne wartości.
Nasi obecni politycy dobrze wiedzą, że wielkimi masami ludzkimi o wiele łatwiej kierować jest za pomocą siły wyobrażeń niż tępej siły fizycznej. I oni w mistrzowski sposób wykorzystują tę wiedzę."
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13