IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ateizm
Autor Wiadomość
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:27   

Jeśli ktoś twierdzi, że nauka Chrystusa jest już przeżytkiem to tylko dlatego, że jego rozum stał się przeżytkiem.


Agamemnon
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:33   

Podstawowe błędy popełniane przez racjonalistów


Ateiści i racjonaliści twierdzą często, że ich światopogląd oraz powody, z których odrzucają oni nadprzyrodzoność, teizm, teologię, religię, Biblię i Boga, są „czysto logiczne”, „oparte tylko na samym rozumie i logice”, są „oczywistą samą logiką” itd. Kiedy jednak dokładnie przyjrzeć się tym powodom pod kątem logiki, to wtedy okazuje się, że owa negacja jest praktycznie w całości utkana z błędów logicznych. Niniejszy esej grupuje najczęściej spotykane błędy logiczne w sposobie rozumowania i argumentowania u ateistów i racjonalistów. Nie są to błędy poszczególnych jednostek – przykłady logicznie błędnych twierdzeń, jakie przytoczę, stanowią swego rodzaju ateistyczno-racjonalistyczny etos. Od lat śledzę wypowiedzi wojujących ateistów i racjonalistów, sam niekiedy biorę udział w dyskusjach z nimi, stąd wiem – jak sądzę – co należy do pewnego „wspólnego nurtu” ich światopoglądu. Dzięki tej obserwacji zauważyłem, że pewne twierdzenia są im wspólne, każdy z nich musi wcześniej czy później je wypowiedzieć, aby niejako usankcjonować swój światopogląd i swą negację teizmu. Owe memy (wzorcowe jednostki informacji kulturowej) istnieją w ich umysłach niezależnie od konkretnej osoby i szerokości geograficznej. Stanowią ich wspólne dziedzictwo światopoglądowe i tylko nieliczne wyjątki wśród nich nie posługują się tymi memami. Warto znać najbardziej rozpowszechnione błędy logiczne występujące w najczęściej spotykanej argumentacji ateistów i racjonalistów, aby móc się prosto i skutecznie bronić przed ich zmasowanymi atakami. Poniższy indeks może więc stanowić swego rodzaju podręczną pomoc w dyskusjach.

Przejdźmy do konkretów. Poniżej układam poszczególne błędy logiczne według dość luźnej kolejności. Pewne przykłady mogą się powtarzać przy omawianiu różnych błędów logicznych, ponieważ czasem w jednym zdaniu występuje kilka błędów logicznych jednocześnie.

1. Argumentum ad ignorantiam Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś twierdzi coś na podstawie braku dowodów na istnienie czegoś lub gdy twierdzi coś na podstawie braku dowodów przeciw istnieniu czegoś. Przykład: Nie ma dowodów na istnienie Boga, zatem można uznać, że Bóg nie istnieje. Błędu tego nie popełnia się tylko wtedy, gdy stosuje się go w prawie, gdzie istnieje domniemanie niewinności (ktoś jest niewinny tak długo, aż nie dowiedzie mu się winy). Warto nadmienić, że sami wierzący często popełniają ten błąd logiczny, gdy twierdzą np.: Udowodnij mi, że Bóg nie istnieje. Trzeba wiedzieć, że twierdzenia tego typu są argumentum ad ignorantiam i dlatego należy ich konsekwentnie unikać, ponieważ są one ewidentnie błędne logicznie. Aby to zobrazować, wyobraźmy sobie taką oto sytuację, gdy ktoś twierdzi: Udowodnij mi, że kosmici nie opanowali po kryjomu rządu Stanów Zjednoczonych. Nie możesz tego zrobić? Zatem kosmici opanowali rząd Stanów Zjednoczonych. Z argumentum ad ignorantiam wiąże się inny częsty błąd popełniany przez racjonalistów i ateistów wobec chrześcijaństwa i Biblii – argumentowanie ex silentio. Błąd ten pojawia się zawsze wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie braku danych. Oto najczęstsze przykłady takiego błędnego logicznie argumentowania: Paweł nic nie wiedział o ziemskim życiu Jezusa, skoro nic o tym nie pisał[1]. Testimonium Flavianum to chrześcijańskie fałszerstwo w dziele Flawiusza, ponieważ Ojcowie Kościoła przed Euzebiuszem nie powoływali się na ten fragment, którego tym samym najwidoczniej nie znajdywali w dziele Flawiusza. A skoro go tam nie znajdywali, to go tam nie było[2].

Większość autorów niechrześcijańskich z I wieku n.e. nie wspomina o Jezusie, zatem Jezus nie istniał. Racjonaliści czasem wprost przyznają, że opierają się na błędnym logicznie argumencie ex silentio, nie zdając sobie najwyraźniej sprawy z tego, że jest to błąd logiczny. Jeden z nich pisze np. w podsumowaniu swego wywodu na temat świadectw odnośnie do istnienia Jezusa w I wieku, że „ów argument ex silentio jest bardzo mocny”[3].

Brzmi to groteskowo w świetle logiki, ponieważ błędny logicznie argument nie może być jednocześnie „mocny”. Inny racjonalista popełnia podobny paralogizm pisząc, że narzuca się mu argumentum ex silentio[4].

Błąd ten przybiera też formę rozumowania, które Anglosasi zwą argument from the negative. Błąd ten powstaje wtedy, gdy ktoś twierdzi, że jakiś system wiedzy obala inny system wiedzy tylko dlatego, że jest od niego dokładniejszy. Przykłady: Teoria ewolucji obala koncepcję boskiej kreacji, ponieważ jest dokładniejsza i lepiej potwierdzona. Ateizm obala teizm, bo opiera się na bardziej rozsądnym i logicznym rozumowaniu. Nauka jest w stanie obalić religię, bo metoda naukowa jest dokładniejsza w dochodzeniu do prawdy. Samorzutna teoria powstania życia z materii nieożywionej jest prawdziwa, w przeciwieństwie do teorii kreacji, bowiem zajmują się nią naukowcy, oni zaś są bardzo precyzyjni i dokładni z natury.

2. Argumentum ad hominem (zwany także ad personam) Ten błąd logiczny bardzo często występuje w wywodach racjonalistów i ateistów (niestety, także chrześcijanie bardzo często robią błędy tego typu). Popełnia się go zawsze wtedy, gdy zamiast polemizować z czyjąś argumentacją, atakuje się jakąś osobę lub jej wiarygodność. Przykłady: To napisał kreacjonista, zatem można sobie odpuścić polemikę z nim, bo na pewno głosi jakieś bzdury.

3. Argumentum ad populum Błąd ten następuje wtedy, gdy staramy się udowodnić słuszność swego twierdzenia, odwołując się do tego, co myśli jakaś zbiorowość. Przykłady: Biblia to zbiór mitów, bzdur i kłamstw, tak uważa dziś większość wykształconych ludzi i naukowców. Bóg nie istnieje, wie o tym wielu mądrych ludzi żyjących dziś i kiedyś. Wystarczy wspomnieć o tym, że najwięksi twórcy naszej cywilizacji byli ateistami. Większość naukowców wierzy w teorię ewolucji, więc jest ona prawdą. Niestety, ale wielu wierzących również popełnia ten błąd. Często spotyka się np. takie oto twierdzenia: Ludzkość zawsze wierzyła w Boga, dlatego głupotą jest twierdzenie, że Go nie ma. Wielu mądrych i wykształconych ludzi wierzyło, że Biblia ma rację. Należy stanowczo unikać takich rozumowań.

4. Argumentum ad numerum Ten błąd jest blisko powiązany z błędem z punktu poprzedniego. Popełniamy go wtedy, gdy kogoś przekonujemy, że słuszność jakiegoś poglądu jest wprost proporcjonalna do liczby tych, którzy go popierają. Niestety, ale błąd ten często pojawia się także w świecie naukowym, gdzie często o przyjęciu danego paradygmatu za słuszny decyduje recepcja tego paradygmatu wśród większości członków tej społeczności. Przykłady: Większość religioznawców uważa, że Ewangeliści nie przedstawili prawdy o Jezusie, a jedynie wiarę ówczesnych wspólnot. Należy więc uznać to rozwiązanie za słuszne. Boga nie ma, wystarczy zauważyć, że większość naukowców na świecie to ateiści. Teoria ewolucji jest prawdą, bowiem większość naukowców zgadza się z nią. Kreacjoniści mylą się, ponieważ tak uważa większość ewolucjonistów. Większość biblistów nie tłumaczy tego wersu tak jak Biblia, którą ty przytaczasz. Ten błąd logiczny popełniał guru racjonalistów i ateistów okresu PRL, Zenon Kosidowski[5].

Szczególnie często możemy znaleźć ten erystyczny chwyt u Deschnera, który w jednej ze swych książek pisze np.: „Powszechnie uważa się, że najstarsi chrześcijanie z Palestyny nie spisali ani jednego słowa Jezusa”[6].

„Jak przypuszczają niemalże wszyscy badacze, Paweł nie znał Jezusa historycznego”[7]. Innymi słowy, błąd ten następuje prawie zawsze wtedy, gdy w danym zdaniu spotykamy takie zwroty jak: „przecież większość uważa, że”.

5. Argumentum ad verecundiam Błąd ten następuje wtedy, gdy twierdzimy, że coś jest prawdą tylko dlatego, że ktoś inny (np. jakiś autorytet) tak twierdzi. Wyróżniamy dwa rodzaje tego błędu: pierwszy następuje wtedy, gdy ktoś powołuje się tylko na zdanie jakiegoś autorytetu zamiast na argument; drugi zaś następuje wtedy, gdy ktoś powołuje się na autorytet niekompetentny w danej dziedzinie. W tym ostatnim wypadku mówimy o błędzie logicznym appeal to unqualified authority. Przykłady: Richard Dawkins, słynny biolog, jest ateistą. Wielokrotnie uzasadniał on, że Bóg nie może istnieć. Niestety, ale wierzącym również zdarza się popełniać ten błąd. Czasem słyszy się takie oto zdania: Nawet Newton wierzył w Boga. Należy unikać tego typu sformułowań we własnej argumentacji, a opinie autorytetów cytować co najwyżej jako jedynie ciekawostkę lub ilustrację swych argumentów. Dawkins nie jest teologiem, więc jego wypowiedzi na temat Boga nie posiadają rangi autorytetu i przytaczanie ich w sporach teologicznych jest błędne logicznie. Warto nadmienić, że błąd logiczny appeal to unqualified authority często popełniano w polskiej kampanii unijnej, kiedy to jako rzekomy argument za wejściem Polski do UE przytaczano opinię wielu sławnych ludzi polskiej kultury (aktorów, pisarzy, sportowców, m.in. M. Kondrata). Ludzie ci nie są przecież specjalistami od problematyki integracji, ich zdanie w tej sprawie nie było więc warte ani trochę więcej niż zdanie tych, którzy byli odbiorcami ich apeli.

6. Argumentum ad traditio (antiquatitam) Ten błąd występuje wówczas, gdy argumentujemy, że coś musi być prawdziwe, bo wcześniej uznawano taki to a taki pogląd. Przykłady: Żydzi nie wierzyli w Trójcę Świętą, chrześcijanie zafałszowali więc religię objawioną Mojżeszowi.

7. Argumentum ad novitam Jest to przeciwieństwo błędu wspomnianego przed chwilą. Błąd ten polega na tym, że ktoś powołuje się w swej argumentacji na fakt, że jego rozumowanie jest nowsze, nowocześniejsze, postępowe itd. Przykłady: Religia reprezentuje staroświeckie i nieaktualne rozumowanie. Nowoczesne rozumowanie, naukowe, nie odwołuje się już do Boga w tłumaczeniu otaczającego nas świata. Ludzie nowocześni odrzucają Boga i religię jako rozumowanie staroświeckie i przestarzałe. Warto nadmienić, że ten błąd logiczny występuje dziś chyba najczęściej w reklamie, gdzie niedwuznacznie sugeruje się odbiorcy, że jakiś produkt jest lepszy tylko dlatego, że jest nowszy od poprzednich. Także wśród informatyków i u pasjonatów techniki panuje przeświadczenie, że nowszy model jakiegoś urządzenia lub programu jest lepszy niż jego poprzednik. Tymczasem często jest tak, że np. nowszy program eliminuje tylko niektóre błędy starszej wersji, mnożąc nowe błędy i czasem nawet pozbawia swych nowych użytkowników dogodności, z jakich mogli oni korzystać, używając pewnych cenionych funkcji dotychczasowego programu.

8. Argumentum ad misericordiam Ten błąd logiczny można bardzo często spotkać w wywodach racjonalistów i ateistów. Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy argumentujemy, odwołując się do uczuć i emocji słuchacza. Przykłady: Bóg pozwala cierpieć niewinnym istotom. Nierozsądne jest wierzyć w takiego okrutnego Boga. To rozumowanie jest błędnie logicznie, ponieważ z filozoficznego punktu widzenia jest możliwe istnienie takiego Boga teistów lub deistów (zatem niekoniecznie chrześcijan), który dopuszcza cierpienie. Inny przykład: Kościół okazał się religią fałszywą, bo ma na sumieniu inkwizycję i wyprawy krzyżowe.

9. Dicto simpliciter (znany też jako hasty generalization) Błąd ten występuje wtedy, gdy generalizujemy i uogólniamy coś na podstawie małej ilości przypadków. Przykłady: Wykazałem w Biblii kilka błędów. Nie trzeba dalej wykazywać, że jako dokument Biblia jest zupełnie niewiarygodna (co ma oznaczać, że skoro wykazałem, iż w Biblii jest parę zdań nieprawdziwych, to wszystkie zdania w Biblii, lub przynajmniej ich większość, to zdania nieprawdziwe). Mój przyjaciel jest chrześcijaninem, a grzeszy tak często, jakby Boga nie było. Chrześcijanie są bardzo obłudnymi ludźmi. Błąd ten przybiera też czasem nieco inną postać, zwaną:

10. Fallacy of composition Powstaje wówczas, gdy ktoś twierdzi, że całość posiada cechy tylko części tej całości. Racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd, gdy z powodu jakiejś trudności czy wady teizmu (często jedynie przez nich urojonej) z miejsca odrzucają cały ten system jako błędny. Przykłady: Tylko ten jeden powód wystarczy, aby odrzucić teizm jako bezsensowny system światopoglądowy. Błąd ten często występuje u racjonalistów i ateistów, którzy po zanegowaniu jakiegoś jednego czy kilku argumentów teistów (lecz nie wszystkich) twierdzą, że w ten sposób „obalili cały teizm”.

11. Ekwiwokacja Bardzo częsty błąd logiczny występujący u przeciwników Biblii i chrześcijaństwa. Popełnia się go, gdy używa się tego samego słowa najpierw w jednym znaczeniu, a potem w innym. Powstaje on wtedy, gdy ktoś stosuje w swej argumentacji przesłanki oparte na tych samych słowach, jednak posiadających odmienne znaczenie. Przykłady: Dzieci wierzą w krasnoludki, zaś chrześcijanie wierzą w Boga. Jeśli wierzysz w Boga, to tak jak byś wierzył w krasnoludki. Słowo „wiara” jest tu użyte dwukrotnie, lecz jest to ekwiwokacja, ponieważ wiara w Boga nie jest taką samą wiarą jak dziecięca i zupełnie na niczym konkretnym nie oparta wiara w krasnale, ponieważ wiara w Boga zawsze opiera się na jakichś przesłankach i różnych argumentach (nawet jeśli kogoś one nie przekonują), zaś wiara w krasnale na niczym takim się nie opiera. Słowo „wiara” ma zatem dwa odmienne znaczenia, lecz w tym zdaniu jest użyte tylko w jednym, utożsamionym znaczeniu, więc ktoś, kto formułuje takie zdanie, popełnia błąd logiczny ekwiwokacji.

12. Fallacy of division Ten błąd jest odwrotnością błędu fallacy of composition. Popełnia się go zawsze wtedy, gdy argumentuje się o części na podstawie całości. U racjonalistów i ateistów bardzo często można spotkać ten błąd. Przykłady: Na przestrzeni dziejów chrześcijanie popełnili wiele zła w imię nietolerancji. Wszyscy chrześcijanie mają dziś na sumieniu te winy Kościoła.

13. False dilemma (określany czasem także jako bifurcation, disjunctive syllogism) Błąd logiczny bardzo często występujący w argumentacji racjonalistów. Powstaje on zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że istnieją tylko dwie możliwości w przyjęciu jakiegoś rozwiązania w danej sprawie, choć tak naprawdę jest ich więcej. Przykłady: Nauka albo religia. Jeśli odrzucisz naukę, to pozostanie ci wierzyć w biblijne bajki, świętego Mikołaja i dobre duszki. Albo przyjmujesz teorię ewolucji za prawdziwą, albo jesteś kreacjonistą naiwnie wierzącym w to, iż Bóg stworzył świat w sześć dni. Jest to fałszywy dylemat, ponieważ (odnośnie do drugiego przykładu): a) można wierzyć w teorię ewolucji i być chrześcijaninem uznającym biblijną relację o stworzeniu (interpretuje się wtedy tę relację niedosłownie); b) można nie wierzyć ani w kreację, ani w teorię ewolucji, jak czynią to np. niektórzy agnostycy. Mamy zatem w tych przypadkach więcej niż tylko dwie możliwości. Odnośnie do pierwszego przykładu: a) można uznawać naukę i być jednocześnie człowiekiem religijnym; b) można nie wierzyć ani w wiarygodność nauki, ani w wiarygodność religii (tak jak postmoderniści). Znów mamy zatem w tym miejscu fałszywy dylemat polegający na ograniczeniu rozwiązania do jedynie dwóch możliwości, choć posiadamy większą liczbę rozwiązań. Spójrzmy też na inny często spotykany przykład tego samego błędu logicznego występującego w argumentacji racjonalistów: Jeśli Bóg jest wszechwiedzący, to nie mamy wolnej woli, bo Bóg i tak wie, co zrobimy. Jeśli zaś Bóg nie wie, co zrobimy, to mamy wolną wolę, ale wtedy Bóg nie jest wszechwiedzący. Ten dylemat jest pozorny i wcale nie zachodzą tutaj tylko te dwie możliwości. Wiedza Boga nie jest nam bowiem znana i tym samym nie jesteśmy w żaden sposób w decyzji swej woli ograniczeni wiedzą Boga. Istnieje zatem trzecia możliwość: Bóg wie, co zrobimy, mimo to mamy jednak wolną wolę. Spójrzmy na inny fałszywy dylemat, często wysuwany w formie zarzutu przez ateistów i racjonalistów wobec teizmu: Jeśli wierzysz w Boga, to czemu nie wierzysz też w krasnoludki? W pytaniu tym zakłada się, że skoro ktoś wierzy w Boga, to powinien wierzyć też w krasnoludki, i nie pozostawia się tu trzeciej możliwości. Jednak jest to fałszywy dylemat, ponieważ wiara w Boga opiera się na takich lub innych przesłankach i argumentach (nawet jeśli kogoś one nie przekonują, to przedstawia się je w tym przypadku), zaś wiara w krasnoludki opiera się tylko na czystej dziecięcej wyobraźni, która nie domaga się jakichkolwiek przesłanek i argumentów. Jedno z drugim nie ma więc nic wspólnego.

14. Ignoratio elenchi Jest to jeden z najczęściej występujących błędów logicznych nie tylko u racjonalistów, ale w ogóle w wielu polemikach można się na niego co chwila natknąć. Ma różne formy, jednak cechą wspólną ich wszystkich jest coś, co można określić jako zboczenie z tematu, skierowanie dyskusji lub rozumowania na niewłaściwe tory itd. Wtedy mówimy również o szczególnej odmianie tego błędu – tzw. red herring. Przykłady błędu red herring: Apologeta: Ewangelie powstały 40 lat po śmierci Jezusa. Wtedy było jeszcze wielu naocznych świadków działalności Jezusa, którzy byli w stanie dostarczyć Ewangelistom materiału. Analogicznie jak po Powstaniu Warszawskim: minęło dziś 60 lat od tego wydarzenia, a mimo to wciąż jest wielu świadków, którzy bardzo dokładnie pamiętają szczegóły tamtych wydarzeń. Sceptyk nr 1: Ale dziś żyje też wielu fałszywych kombatantów, którzy udają tylko bohaterów Powstania Warszawskiego. Sceptyk nr 2: O Powstaniu Warszawskim słyszał cały świat, a o Jezusie wtedy nie słyszał cały świat (słyszała tylko zapadła prowincja). Sceptyk nr 1 i nr 2 popełniają błąd red herring, ponieważ ani to, że istnieją fałszywi kombatanci, ani to, że o Powstaniu Warszawskim od razu usłyszał cały świat, nie neguje meritum, mianowicie tego, że są jednak tacy kombatanci, którzy bardzo dobrze pamiętają wydarzenia sprzed 60 lat. Obie powyższe odpowiedzi są więc zboczeniem z tematu, a więc ewidentnym błędem logicznym red herring. Inne przykłady ignoratio elenchi: Racjonalizm i materializm poważnie kuleją w swych założeniach z powodu petitio principii. Jednak inne światopoglądy chyba wcale nie są lepsze pod tym względem. Racjonalizm jest światopoglądem opartym na nauce. Każdy rozsądny i wykształcony człowiek powinien więc wyznawać taki światopogląd. 15. Cum hoc, ergo propter hoc Błąd powiązany blisko z poprzednim. Powstaje wtedy, gdy ktoś błędnie identyfikuje coś jako przyczynę danego zjawiska tylko na podstawie tego, że zbiegło się to w czasie z tym zjawiskiem. Przykłady: Nie jest zapewne przypadkiem to, że seksualne dewiacje i pedofilia najbardziej rozwijają się właśnie w katolickich klasztorach. Katolicyzm zatem powoduje te dewiacje.

16. Post hoc, ergo propter hoc Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś bezpodstawnie twierdzi, że coś było przyczyną jakiegoś zjawiska tylko i wyłącznie na podstawie tego, że poprzedzało ono to zjawisko. Przykłady: Najlepszym dowodem na to, że Biblia jest niespójna, są rozłamy w chrześcijaństwie.

17. Tu quoque Ten błąd powstaje wtedy, gdy zamiast odpowiedzieć w danej chwili na argument oponenta próbujemy wyszukiwać u niego te same błędy. Przykład: Twierdzenie: Udowodnij, że światopogląd racjonalistyczny nie opiera się w tych punktach na czystej wierze. Odpowiedź: A może ty wpierw udowodnij, że masz jakieś dowody na istnienie Boga lub cudów.

18. Ipse dixit Błąd ten powstaje wtedy, gdy ktoś próbuje uzasadniać swój pogląd w danej sprawie, odwołując się jedynie do swego własnego mniemania. Przykład: Racjonalizm i ateizm jest światopoglądem naukowym. Przecież to oczywiste. Nauka już dawno wykazała, że Boga nie ma. To oczywiste. To samo stosuje się do błędu znanego jak ad lapidem.

19. Non causa pro causa Błąd ten popełnia się wtedy, gdy się odrzuca jakąś tezę jedynie na podstawie rzekomo wynikających z niej konsekwencji, które jednak tak naprawdę z niej nie wynikają. Przykład: Chrześcijaństwo jako idea skompromitowało się, bo jego nauki są przyczyną wielu cierpień na świecie, zwłaszcza wypraw krzyżowych i inkwizycji (to jednak nie nauki chrześcijaństwa są odpowiedzialne za te błędy, lecz ich błędne zinterpretowanie w pewnym okresie).

20. Petitio principii (znany także jako circulus vitiosus, circulus in definiendo, idem per idem, tautologia) Jest to chyba najczęściej spotykany błąd u racjonalistów i ateistów (i nie tylko u nich). Robimy go zawsze wtedy, gdy próbujemy uzasadnić coś jedynie za pomocą tego, co ma dopiero zostać uzasadnione. Przykłady: Tylko za pomocą nauki możemy odkrywać prawdę o świecie, bowiem tylko nauka się do tego nadaje. Jedyną wiarygodną metodą poznawczą jest metoda empiryczna, ponieważ tylko za jej pomocą można wiarygodnie poznawać rzeczywistość. Racjonalizm i ateizm są światopoglądami naukowymi, ponieważ metoda naukowa zakłada racjonalizm. Tylko rozum pozwala nam odróżnić fałsz od rzeczywistości, ponieważ rozum ma sam z siebie taką zdolność (aby uzasadnić twierdzenie o zdolności poznawczej rozumu, należy odwołać się do samego rozumu, co jest oczywiście błędnym kołem). Wrażenia informują nas o realnym rzeczach, ponieważ doświadczamy tych rzeczy. W tym ostatnim przypadku mamy pośrednie błędne koło. Pośrednie błędne koło występuje wtedy, gdy przesłanki nie dowodzi się za pomocą bezpośredniego wniosku, który ma dopiero zostać dowiedziony, lecz za pomocą jakiegoś synonimu tej przesłanki czy jakiejś wynikającej z niej konsekwencji. 21. Stolen concept Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy próbujemy obalić jakiś system wiedzy za pomocą założeń, które domagają się uznania za prawdziwe w obrębie tegoż systemu wiedzy. Racjonaliści i ateiści popełniają ten błąd wtedy, gdy np. próbują obalić wiarygodność Biblii, uznając jednocześnie pewne jej fragmenty za prawdę. W tej ostatniej sytuacji mówimy również o błędzie logicznym znanym jako corrupt source.

22. Contradictory premises Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś w swym rozumowaniu przyjmuje sprzeczne założenia. Taką często przytaczaną i najlepszą ilustracją tego błędu jest jeden z najbardziej ulubionych i popularnych wśród ateistów niepoprawnych argumentów przeciw teizmowi, znany jako dylemat kamienia, którego Bóg nie może podnieść. Przykład: Jeśli Bóg jest wszechmogący, to powinien umieć stworzyć kamień, którego nie będzie mógł podnieść. Jeśli jednak Bóg może stworzyć kamień, którego nie mógłby podnieść, to Bóg nie jest wszechmocny. Takie argumentowanie jest błędne logicznie i zawiera sprzeczne przesłanki, pierwsza przesłanka w tym rozumowaniu zakłada bowiem, że wszechmoc Boga nie dopuszcza istnienia kamienia, którego nie mógłby On podnieść, zaś druga zakłada istnienie takiego kamienia. Jeśli istnieje Bóg, który może wszystko, w tym może podnieść każdy kamień, to istnienie takiego Boga zakłada niemożliwość istnienia kamienia, którego nie można podnieść, i vice versa. Utrzymywanie obu wspomnianych przesłanek naraz jest jednak błędne logicznie, bowiem obie są sprzeczne. Warto dodać, że w świetle katalogów błędów logicznych już tylko sama próba postawienia wspomnianego przed chwilą dylematu Boga i kamienia jest traktowana jako inny błąd logiczny, zwany meaningless questions.

23. Statement of conversion Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś twierdzi, że zmienił jakiś pogląd, bo poznał go lepiej i dlatego jest autorytetem w tej sprawie. Racjonaliści i ateiści często twierdzą, że są autorytetami w dziedzinie wiary chrześcijańskiej, bo np. kiedyś byli katolikami. Dlatego mogą ją ponoć kompetentnie krytykować. Jednak takie rozumowanie jest w sposób oczywisty błędne, bo ktoś, kto porzucił jakiś pogląd, wcale nie musiał zrobić tego dlatego, że dobrze go poznał. Przeciwnie, mógł to zrobić właśnie dlatego, że niedostatecznie lub błędnie poznał ten pogląd.

24. False analogy (zwany również boolean). Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna. Przywołajmy jeden z powyższych przykładów: Jeśli wierzysz w Boga, to czemu nie wierzysz też w krasnoludki? Można to błędne rozumowanie przedstawić też w punktach: a) w Boga się wierzy, b) w krasnoludki się wierzy, c) zatem wiara w Boga jest taką samą wiarą jak wiara w krasnoludki. Jest to tzw. weak analogy. Rozumowanie to jest jednak dokładnie takim samym błędem logicznym jak choćby to rozumowanie: a) Jan jest ssakiem, b) Azor jest ssakiem, c) zatem Jan jest Azorem. W rozumowaniu przedstawionym wyżej zakłada się, że skoro ktoś wierzy w Boga, to powinien wierzyć też w krasnoludki. Jednak jest to fałszywa analogia, ponieważ wiara w Boga opiera się na takich czy innych przesłankach i argumentach (które mogą być dyskusyjne, co nie zmienia jednak faktu, że istnieją), zaś wiara w krasnoludki opiera się tylko na czystej dziecięcej wyobraźni, która nie domaga się jakichkolwiek przesłanek ani argumentów.

25. „A is based on B” fallacies („A is a type of B” fallacies) Jak powyżej. 26. Reductio ad absurdum (slippery slope) Błąd ten powstaje wtedy, kiedy za pomocą uproszczenia sprowadzamy całość do jakiejś części, tworząc jej karykaturalny obraz, mający niewiele wspólnego z rzeczywistością. Błąd ten powstaje także wtedy, gdy uznajemy, że coś jest złe tylko dlatego, że czasem akcydentalnie wiąże się na pozór z czymś, co z kolei na pewno uznajemy za błędne (jednak wcale to z tego nie wynika). Przykłady: Jeśli dziś uwierzymy w Biblię, to czy jutro mamy wierzyć w to, że ziemia jest płaska? Jeśli dziś uwierzymy w Biblię, to czy mamy też uwierzyć, że Bóg stworzył świat w 6 dni? Jeśli dziś w szkołach wprowadzimy kreacjonizm, to jutro będziemy musieli zacząć w nich uczyć o płaskiej ziemi. Argument ten jest błędny, ponieważ Biblia jedynie zdaje się nauczać o płaskości ziemi i o tym, że Bóg stworzył świat w 6 dni. Kompetentne odczytanie zawartych w niej tekstów, wraz z uwzględnieniem zawartych w niej gatunków literackich, ukazuje, że wcale nie naucza ona nic takiego ani że uznanie Biblii musi prowadzić do takich wniosków (słowo „dzień” w Biblii hebrajskiej (hebr. jom) może bowiem oznaczać także jakiś bardzo długi okres, niekoniecznie dzień 24 godzinny itd.). Biblia nie jest podręcznikiem przyrodniczym, lecz w obrazowych scenach przekazuje prawdy teologiczne. Co do przykładu ostatniego to jest to częsty „argument” spotykany wśród racjonalistów i ateistów, jest on jednak bezsensowny, co widać chyba gołym okiem. No bo jak koncepcja płaskości ziemi ma wynikać z nauki kreacjonistycznej?

27. Argument by selective reading Ten błąd powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś podejmuje polemikę tylko z najsłabszymi argumentami oponenta, pomija zaś najmocniejsze. Racjonaliści i ateiści bardzo często podejmują polemikę tylko z wybranymi argumentami oponentów.

28. Argument by laziness Taki błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje odnośnie do czegoś, mimo iż zupełnie nie zadał sobie trudu, aby zapoznać się głębiej z tym tematem. Ateiści i racjonaliści często zabierają głos na temat złożonych zagadnień religii i teologii, choć często zupełnie nie chce im się tak naprawdę zagłębić w te dziedziny.

29. Paradigm of cultural fallacy Błąd ten powstaje wtedy, gdy ktoś uważa, że jakiś system wiedzy ma wyłączność na ocenianie słuszności innych światopoglądów. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd logiczny, gdy twierdzą (mylnie zresztą), że jedynym światopoglądem, poprzez który można oceniać słuszność innych światopoglądów (w tym słuszność teizmu), jest „światopogląd naukowy”. Przykład: Tylko nauka jest jedynym systemem wiedzy, który może doprowadzić nas do prawdy o religii i sprawdzić przy tym słuszność innych światopoglądów.

30. Overprecision Błąd ten powstaje wtedy, gdy odrzucamy jakąś koncepcję tylko dlatego, że jest nieprecyzyjna. Ateiści często odrzucają koncepcję Boga z tego powodu. Przykład: Koncepcja Boga jest nie do końca jasna i precyzyjna w poszczególnych religiach, można ją więc odrzucić.

31. Occam’s razor fallacy Brzytwa Ockhama – jest to jeden z najczęstszych błędów logicznych, jaki występuje w argumentacji ateistów i racjonalistów. Zasada ta głosi, że „najprostsze wyjaśnienie jest najlepsze” i „nie powinniśmy wprowadzać zbędnych koncepcji, czy bytów, do naszych wyjaśnień” (dla ateistów takim zbędnym bytem jest oczywiście Bóg). Problem polega na tym, że przez „niepotrzebne byty” każdy może rozumieć coś innego. Dla jednych niepotrzebnym bytem w wyjaśnianiu świata może być Bóg, ale dla innych przeciwnie, takim bytem może być materia (np. dla solipsysty), która dla materialistów i ateistów jest z kolei czymś niezbędnym w wyjaśnianiu świata. Nie wiadomo też, co rozumieć przez „najprostsze wyjaśnienie”. To samo wyjaśnienie może być zarazem najprostsze, jak i niezmiernie złożone z różnych punktów widzenia. Zasada ta jest więc bezużyteczna sama w sobie, bowiem tak naprawdę niczego nie określa. Jest zupełnie nieprecyzyjna (brzytwa ta kroi zupełnie dowolnie, wedle subiektywnych gustów użytkownika, które są różne u poszczególnych osób), a tym samym nie nadaje jako konkretne kryterium. Ponadto, stosując brzytwę Ockhama, popełniamy błąd logiczny znany jako reductive fallacy. Błąd ten powstaje wtedy, gdy redukujemy swe wyjaśnienie, sprowadzając je tylko i wyłącznie do jakiegoś aspektu. Ateiści popełniają błąd logiczny reductive fallacy, stosując brzytwę Ockhama wobec Boga, gdyż twierdzą, że Boga należy się pozbyć ze swoich rozważań na temat świata, który ich zdaniem sprowadza się tylko do materii.

32. Historical parallelism Błąd ten powstaje wtedy, gdy ktoś tylko na podstawie samych podobieństw idei wskazuje, że były one zapożyczone. Jednakże, jak głosi znana sentencja łacińska, analogia non est genealogia. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd, gdy na podstawie podobieństw idei chrześcijańskich do idei innych religii wnioskują o zapożyczeniu. Przykłady: Między kultem Mitry a chrześcijaństwem jest wiele podobieństw, chrześcijaństwo jest więc parodią mitraizmu[8].

Pomiędzy naukami buddyzmu i chrześcijaństwa istnieje wiele podobieństw, chrześcijaństwo zapożyczało więc swe nauki od buddyzmu[9].

Wierzenia kananejskie są podobne do wierzeń hebrajskich, Hebrajczycy więc kradli swe koncepcje religijne od kananejczyjów (ten błąd logiczny pojawia się niestety często także w literaturze naukowej[10],

zajmującej się analizą porównawczą religii). Pewne idee wspólnoty esseńskiej z Qumran są podobne do idei wyznawanych przez wczesną wspólnotę chrześcijańską. Chrześcijanie zapożyczali zatem te idee od esseńczyków.

33. Humor or ridicule (zwany też galileo gambit). Ten błąd powstaje wtedy, gdy ktoś zamiast podjąć polemikę z argumentami oponenta tylko żartuje lub szydzi z niego, aby w ten sposób wynieść się ponad jego racje oraz sprawić wrażenie, że argumentacja oponenta jest śmieszna lub głupia, a zatem pozbawiona znaczenia. Jest to bardzo często spotykane u sceptyków, racjonalistów i ateistów, którzy zamiast podjąć polemikę z argumentacją starają się jedynie ją ośmieszać i zniesławiać, bez podjęcia jakiejkolwiek z nią polemiki. Przykład: Ta argumentacja jest idiotyczna i bezsensowna, szkoda czasu na podejmowanie z nią jakiejkolwiek polemiki. Jeśli twój oponent kiedykolwiek będzie wyśmiewał lub szydził z twej argumentacji, nie podejmując z nią jednocześnie żadnej polemiki, możesz (a nawet powinieneś, aby skutecznie się obronić) ripostować, że popełnia on błąd logiczny Galileo gambit.

34. Ex concessis Błąd ten powstaje wtedy, gdy ktoś twierdzi, że reprezentowana przez kogoś idea jest niewłaściwa, bowiem wyznawał ją ktoś moralnie skompromitowany. Ateiści bardzo często zarzucają chrześcijanom, że ich wiara jest skompromitowana właśnie dlatego, że ktoś o niskiej moralności był jej zwolennikiem. Przykład: Jak możesz być chrześcijaninem! Przecież Hitler też nim był!

35. Double standards (znany także jako special pleading) Ten błąd powstaje zawsze wtedy, gdy w sposób uzasadniony nie stosujemy do swego rozumowania zasad, jakich wymagamy od rozumowania innych. Ateiści i racjonaliści często popełniają ten błąd. Przykłady: Nie mamy dowodu na to, że życie na ziemi stworzył jakiś transcendentny kreator (Bóg), zatem życie na ziemi powstało przypadkowo (jednakże na to ostatnie także nie mamy przecież dowodów, zatem osoba wypowiadająca tego typu stwierdzenie – bardzo częste zresztą u ateistów – obala zarazem swe własne stanowisko i popełnia błąd logiczny double standard). Nowy Testament nie przekazuje nam historycznej prawdy o Jezusie (jednakże często zdarza się, że autor tego typu oświadczenia sam jednocześnie odwołuje się do nauk NT o Jezusie, kiedy mu to przy innej okazji pasuje, popełniając w ten sposób błąd logiczny double standard).

36. Argument to the future (znany też jako appeal to the hope lub untestability fallacy) Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe. Ateiści i racjonaliści często stosują tego typu nielogiczne argumenty. Przykłady: Nauka w przyszłości wyjaśni otaczający nas świat do końca, dlatego nie potrzebujemy już religii, która w zasadzie nic nam nie wyjaśnia. W przyszłości nauka udowodni, że życie powstało zupełnie przypadkiem. Nie będziemy musieli już wtedy tłumaczyć, że stworzył je Bóg. Warto zauważyć, że taki błąd logiczny często pojawiał się także w publicystyce medialnej na temat wejścia Polski do UE. Jednym z najczęściej podawanych pozornych uzasadnień dla naszego wejścia do UE było to, że kiedyś zobaczymy (lub nasze dzieci czy dopiero wnuki zobaczą), iż się nam to jednak opłaciło. Oczywiście autorzy takich stwierdzeń (w tym wielu członków naszego społeczeństwa, którzy powtarzali ten slogan) popełniali błąd logiczny argument to the future.

37. Hypothesis contrary to fact Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy. Ateiści i racjonaliści bardzo często argumentują przeciw chrześcijaństwu i Biblii w stylu: „coś mogło się zdarzyć”. Przykłady: Ewangelie powstały kilkadziesiąt lat po śmierci Jezusa. Miały przekazywać prawdę o życiu Jezusa. Pamięć ludzka bywa jednak zawodna. Przez ten czas świadkowie nie pamiętali już więc dobrze wydarzeń, które Ewangeliści opisali. Ewangelie nie przekazują więc prawdy o życiu Jezusa. Mamy w większości tylko późne kopie oryginałów poszczególnych ksiąg Biblii. Kopiści starali się wiernie przepisać to, co kopiowali. W trakcie kopiowania teksty te mogły jednak zostać sfałszowane. Musimy więc uznać, że nie posiadamy wiarygodnych kopii Biblii.

38. Secundum quid Jest to w zasadzie odmiana wyżej wspomnianego argumentu hasty generalization. Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś uogólnia coś na podstawie jednostkowych przypadków. Racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd wobec Biblii, np.: Kopie Biblii zostały sfałszowane, przecież w starożytności kopiści czasem fałszowali to, co przepisywali.

39. Argument from personal incredulity (zwany też relativist fallacy) Ten błąd logiczny popełnia się zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że coś jest niemożliwe tylko dlatego, że jemu wydaje się to niemożliwe. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd w swych polemikach z teizmem. Przykład: Istnienie Boga jest dla mnie koncepcją niedorzeczną, stąd uważam, że ludzie nie mają żadnych rozsądnych podstaw ku temu, aby wierzyć w Boga. Jezus nie mógł dokonać tych cudów, w ogóle nie mogę sobie tego wyobrazić, to niedorzeczne.

40. Fallacy of exclusion Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś pomija jakąś ważną informację, która podkopuje jego wnioskowanie. Przykład: W Księdze Jeremiasza 7,22-23 Bóg stwierdził, że podczas exodusu nic nie nakazywał Żydom odnośnie do ofiar krwawych i całopalnych. Przeczy jednak temu tekst z Wj 20,24, gdzie w czasie exodusu Bóg nakazuje Żydom złożyć ofiarę całopalną. W rozumowaniu tym występuje błąd fallacy of exclusion, ponieważ sceptycy wysuwający taki argument często opierają się na polskich przekładach Pisma Świętego (Biblia Tysiąclecia, Biblia Warszawska), które w Jr 7,22-23 nie wstawiają słowa „dzień”. Tekst oryginalny zawiera jednak w tym miejscu słowo „dzień” (bejom – dosł. „w dniu”), stąd wiadomo, że Bóg jednak nie nakazywał ofiar krwawych i całopalnych w dniu wyjścia z Egiptu, bo wspomniany w Wj 20,24 nakaz odnośnie do takich ofiar został wydany dopiero dużo później. Inny przykład: Hitler był ochrzczonym katolikiem, katolicyzm jest więc współodpowiedzialny za jego zbrodnie (podczas gdy pomija się tu już zupełnie, że już we wczesnej młodości Hitler przestał być katolikiem z własnego wyboru).

41. The natural law fallacy Ten błąd logiczny popełniamy zawsze wtedy, gdy budujemy swoją argumentację na tzw. prawach natury. Racjonaliści bardzo często argumentują w ten sposób, odzierając ludzką godność z jej humanitarnej podszewki i wskazując, że niczym tak naprawdę nie różnimy się od zwierząt. Przykłady: Jesteśmy tylko zwierzętami, więc Biblia nie ma racji, gdy stawia człowieka wyżej od zwierząt. W świecie zwierząt istnieje prawo brutalnej walki o przetrwanie. Chrześcijańskie prawo zalecające dążenie do altruizmu jest więc utopijne, ponieważ jest wbrew temu prawu.

42. The „no true Scotsman” fallacy Ten błąd logiczny bardzo często występuje u racjonalistów i ateistów. Powstaje on zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że jego argument czy zasada, na jakiej się on opiera, jest prawdziwa, ponieważ ktoś, kto ją wyznaje, jest prawdziwym reprezentantem tej zasady. Przykłady: Profesor Maciej Giertych jest biologiem, lecz nie akceptuje teorii ewolucji. Jednak prawdziwy naukowiec zawsze akceptuje teorię ewolucji, zatem Giertych nie jest prawdziwym naukowcem. Prawdziwy naukowiec nie powinien wierzyć w Boga. Jeśli jednak wierzy, nie jest prawdziwym naukowcem.

43. Reification (hypostatization) – błąd ten zwany jest także anti-conceptual mentality Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś traktuje abstrakt jako konkret. Przykład: Grzech jest realną rzeczywistością, powinien mieć więc namacalne skutki. Jednak ja regularnie popełniam grzech i nie odczuwam takich skutków. Zatem koncepcja grzechu jest błędna.

44. Non-support Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś wyciąga jakiś wniosek na podstawie zbyt małej ilości przesłanek lub na podstawie przesłanek, które są dobrane tendencyjnie. Przykład: W chrześcijaństwie od samego początku istniał rozłam na dwa stronnictwa: Piotrowe i Pawłowe. Dowodzi tego konflikt pomiędzy Piotrem i Jakubem, jaki został opisany w Ga 2,11-14. Dowodzenie to jest błędne, ponieważ w Ga 2,11-14 opisano tylko jeden mały incydent, jaki nastąpił pomiędzy dwoma wspomnianymi Apostołami. Jeden incydent nie wskazuje jednak w żadnym wypadku na trwały konflikt, ponieważ problem można było przecież szybko rozwiązać, a spór zażegnać.

45. Barking cat Ten błąd logiczny powstaje zawsze wtedy, gdy twierdzimy, że zaakceptujemy zasadę działania jakiejś instytucji, pod warunkiem, że zmieni ona swe fundamentalne zasady, tak by nam odpowiadały. Jednak zmiana taka jest niemożliwa, ponieważ zasady te są fundamentalne i zrezygnowanie z tych zasad oznaczałoby koniec działania i dalszego sensu istnienia tej instytucji (stąd nazwa tego błędu logicznego, która odnosi się do „szczekającego kota”, ponieważ kot nie może zacząć szczekać, byłoby to wbrew jego naturze). Ateiści i racjonaliści bardzo często postulują, że Kościół powinien zmienić jakieś swe (często fundamentalne dla istnienia Kościoła) zasady, aby stać się bardziej akceptowalnym dla innych. Jednak Kościół często nie może zrezygnować z tych zasad, bo stanowią one „być albo nie być” dla sensu istnienia tej instytucji. Przykłady: Kościół powinien zaakceptować homoseksualizm, wtedy bym nie miał do niego zastrzeżeń. Kościół powinien wprowadzić rozwody, wtedy odpowiadałyby mi bardziej jego nauki.

46. Fantasy projection Błąd ten popełnia się wtedy, gdy się argumentuje tylko na podstawie własnej wyobraźni, choć nie ma na to poza tym żadnych argumentów. Przykład: Jeśli kopiści przepisywali Biblię, to zapewne ją sfałszowali. Zatem powinniśmy odrzucać Biblię, skoro jest sfałszowana. Ewangelie są pełne mitologicznych opowiadań, ich autorzy sfałszowali życiorys Jezusa, który był zupełnie inny (autor takiej wypowiedzi nie jest jednak w stanie podać na to żadnego historycznego dowodu, bo nie mamy żadnych źródeł z I wieku potwierdzających nam jego koncepcję, argumentuje on zatem jedynie opierając się tu na własnej wyobraźni).

47. Spurious causation Ten błąd powstaje wtedy, gdy dostrzegamy związek przyczynowo-skutkowy, tam gdzie jest on tylko pozorny. Ateiści i racjonaliści (i nie tylko, dotyczy to także różnych sekciarzy) bardzo często popełniają ten błąd, gdy niemal za całe zło współczesnego świata obwiniają chrześcijaństwo. Przykłady: Kościół jest dziś odpowiedzialny za dziesiątki wojen, w tym za dwie ostatnie wojny światowe. Kościół jest dziś odpowiedzialny za wiele uprzedzeń, głównie rasowych.

48. Gravity game Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś twierdzi, że jakaś teoria powinna być udowadniana tak długo, aż będzie cieszyć się powszechnym uznaniem. Przykład: Teoria inteligentnego projektu nie cieszy się powszechnym uznaniem wśród naukowców, jako teoria dowiedziona empirycznie, jak to jest z teorią ewolucji, nie powinniśmy jej więc uznawać za wiarygodną.

49. Appeal to gravity Nazwa podobna jak w przypadku błędu poprzedniego, lecz w rzeczywistości jest to inny błąd. Powstaje on zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że jego argumentacja jest dojrzała i poważna, dlatego powinna zostać przyjęta jako oczywista. Przykład: Żaden poważny biblista nie traktuje Biblii jako źródła zawierającego prawdziwe informacje. Poważny naukowiec uznaje teorię ewolucji.

50. Supression of the agent Ten błąd logiczny popełnia się wtedy, gdy pomija się istotną przyczynę jakiegoś zjawiska, koncentrując się zamiast niej na mniej bezpośrednich i istotnych przyczynach. Przykład: Kościół jest odpowiedzialny za inkwizycję. Takie twierdzenie jest po części prawdą, jednak gdy jest ono oceniane w kategoriach całości, to wtedy jest fałszywe. Za błąd inkwizycji były bowiem odpowiedzialne tylko jednostki średniowiecznego Kościoła, które źle zinterpretowały naukę Jezusa.

51. Appeal to rugged individualism Ten błąd logiczny powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś odwołuje się do faktu, że jego argumentację podziela jakaś elitarna mniejszość. Przykłady: Zawsze było tak, że większość nie myślała, a myślący byli w mniejszości, jak już kiedyś zauważył Bertrand Russell. Dlatego właśnie jest zupełnie zrozumiałe, dlaczego w Polsce większość ludzi to niemyślący katolicy, zaś myśląca mniejszość to ateiści.

52. Appeal to utility Ten błąd logiczny powstaje wówczas, gdy ktoś próbuje obalić czyjąś tezę jedynie za pomocą twierdzenia, że zwolennik tej tezy broni jej tylko i wyłącznie z powodów osobistych lub emocjonalnych. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd logiczny, gdy twierdzą np.: Ludzkość zaczęła wierzyć w Boga, bo nie potrafiła wyjaśnić otaczających ją zjawisk, takich jak pioruny, kataklizmy i inne zjawiska przyrodnicze. Ludzie wierzą w Boga, bo są słabi. Wiara w Boga daje nadzieję na życie po śmierci. Tylko dlatego ludzie w to wierzą. Wiara w Boga i modlitwa to psychiczna podpora w problemach życiowych. Dlatego ludzie tak chętnie wierzą. Bronisz tej tezy tylko dlatego, że Kościół tak naucza.

53. Canceling hypotheses Ten błąd logiczny powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś dla uzasadnienia jakiejś hipotezy tworzy tylko inną hipotezę, zamiast podać jakieś przesłanki dla pierwszej hipotezy. Przykład: Ateista: Życie na ziemi powstało w drodze przypadku. Teista: Skąd wiesz? Ateista: Na razie nie potrafię tego dowieść doświadczalnie, lecz można założyć, że w przyszłości laboratoria naukowe będą na tyle rozwinięte, że dowiodą tego w końcu. Ten błąd logiczny jest bardzo zbliżony do błędu określanego jako speculative evidence.

54. Appeal to guilt Ten błąd logiczny powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś próbuje obalać czyjeś twierdzenie jedynie za pomocą wywołania poczucia winy u tego, który broni tego twierdzenia. Przykład: Bronisz Kościoła, nie wstyd ci? Przecież Kościół jest winny wielu cierpień ludzkich na świecie.

55. Unidentified experts Ten błąd logiczny bardzo często występuje u racjonalistów. Powstaje on zawsze wtedy, gdy ktoś powołuje się na autorytety, nie precyzując, o kogo chodzi, co sprawia, że nie możemy sprawdzić, czy rzeczywiście są oni autorytetami w tej dziedzinie. Przykład: Wiarygodni naukowcy uważają, że Biblia została sfałszowana (i nie powiedziano, którzy naukowcy).

56. Argumentum ab annis Błąd ten powstaje wtedy, gdy argumentujemy, że coś jest bez wartości, bo jest stare. Ateiści i racjonaliści często argumentują tak wobec Biblii i chrześcijaństwa. Przykłady: Kościół ze swymi naukami wciąż tkwi w średniowieczu, jego nauki zdezaktualizowały się w świetle współczesnego postępu. Biblia zawiera stare i nieaktualne informacje o świecie.

57. Categorical fallacy Ten błąd popełnia się wtedy, gdy ktoś na poparcie swej koncepcji (lub zespołu koncepcji) przywołuje inną koncepcję (lub zespół koncepcji), które do niej wcale nie pasują. Ateiści i racjonaliści popełniają ten błąd, gdy twierdzą, że ateizm opiera się na nauce. Tymczasem ateizm nie może opierać się na nauce, gdyż w obszarze zainteresowań nauki nie leży Bóg ani transcendencja, jak to jest w przypadku ateizmu. Nauka nie może negować tego, czym się nie zajmuje i co leży poza obszarem jej zainteresowań.

58. Nihilistic fallacy Ten błąd powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że aby uniknąć pomyłek w swym procesie poznawczym, unika przyjmowania czegokolwiek na wiarę. Ateiści i racjonaliści bardzo często tak twierdzą (zwłaszcza wtedy gdy mają okazję wyśmiać teistów za ich wiarę w Boga). Jednak takie stanowisko samo się obala, ponieważ nie można przyjąć na podstawie jakiegokolwiek dowodu, że aby uniknąć błędu, nie należy nic przyjmować na wiarę. Takie stanowisko samo w sobie jest bowiem wstępnie przyjęte na wiarę. Warto dodać, że niemożliwe jest też zbudowanie żadnego systemu wiedzy bez uprzednich założeń i zasad, które można przyjąć tylko na wiarę. Dane, jakie do nas docierają, musimy bowiem zinterpretować wedle jakichś reguł. Tych reguł nie można zaś oprzeć na samej rzeczywistości, faktach, bowiem fakty są faktami dopiero po jakimś ich zinterpretowaniu. Bez interpretacji więc ani rusz, bez niej fakty są nieuporządkowane, pozbawione jakiegokolwiek użytecznego znaczenia i niesprecyzowane. Sama interpretacja musi jednak dokonać się w umyśle ludzkim. Ten zaś musi utworzyć ją na bazie jakichś założeń przyjętych wstępnie na wiarę. Cofając się wciąż w naszym rozumowaniu i wciąż pytając się samych siebie o to, skąd to wiemy, musimy bowiem zawsze w końcu dotrzeć do punktu, kiedy coś przyjmujemy wstępnie na wiarę. Nie istnieją więc fakty, ujęte bez teoretycznego zaangażowania, co jest dziś bezsporne nawet wśród filozofów nauki[11],
zaś teoretyczne zaangażowanie nie może istnieć bez jakichś założeń przyjętych na wiarę. Nihlistic fallacy można więc zakwalifikować jako błąd logiczny, obrazując to w ten oto sposób: Wierzę, że aby uniknąć pomyłki, nic nie można przyjmować na wiarę.

59. Raising the bar Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów na coś w nieskończoność. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś preteksty w stosunku do argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny.

60. Least plausible hypothesis Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ignorujemy jakieś inne i bardziej oczywiste wyjaśnienia danej sytuacji, sprowadzając wszystko uparcie wciąż tylko do naszej jednej interpretacji. Racjonaliści i ateiści bardzo często popełniają ten błąd w polemikach. Przykład: Św. Paweł nie pisał prawie nic o życiu Jezusa, bo nic o tym nie wiedział (tymczasem św. Paweł mógł nie pisać prawie nic o życiu Jezusa z różnych powodów, np. dlatego, że nie trzeba było wiernym powtarzać od nowa informacji, które znali już z tradycji ewangelicznej, lub dlatego, że tematyka listów Pawła nie dopuszczała możliwości szerszego nawiązywania do tych kwestii).

61. Pretensious Ten błąd logiczny powstaje zawsze wtedy, gdy wypowiadamy się z pozycji wszechwiedzącego obserwatora, który mówi jakby z punktu widzenia wszystkich. Racjonaliści i ateiści często wypowiadają się w taki sposób. Przykłady: Cuda nie zdarzają się dzisiaj nigdzie, zatem nie zdarzały się też w czasach Jezusa. Warto nadmienić, że tak popularna wśród polskich racjonalistów i ateistów Uta Ranke-Heinemann również popełniła ten błąd logiczny, gdy napisała: „W realnym życiu żadne anioły nie przychodzą do żadnych dziewic, dzisiaj nie i wtedy też nie”[12]. „W rzeczywistości bowiem żaden anioł nie pojawił się w naszym życiu codziennym, by zwiastować nam wielką radość”[13].

62. Reductive fallacy Ten błąd logiczny (o którym wspominałem już wyżej przy okazji omówienia brzytwy Ockhama) powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś sprowadza jakieś wyjaśnienie do określonego aspektu rzeczywistości, redukując w ten sposób pole wyjaśnień do z góry ustalonego obszaru. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd logiczny, gdy twierdzą, że zjawiska religijne należy tłumaczyć naturalistycznie, czyli wykluczając ich pierwotny nadprzyrodzony charakter. Oto jedna z takich sytuacji: „Ponieważ, jako racjonaliści, nie wierzymy, by autor był jasnowidzem i mógł przewidzieć przyszłość, trzeba nam datować ewangelię na czas po 70 r.”[14]. Wspomniany błąd logiczny pojawia się też w wyżej cytowanym zdaniu Ranke-Heinemann: „W realnym życiu żadne anioły nie przychodzą do żadnych dziewic, dzisiaj nie i wtedy też nie”[15]. Oba te fragmenty redukują opisywane zjawisko do określonego zakresu wyjaśnień, występuje w nich zatem błąd logiczny reductive fallacy. Warto też zauważyć, że wyjaśnianie czegoś za pomocą z góry przyjętych założeń, które ograniczają to wyjaśnienie do określonego obszaru, jest po części błędnym kołem. Nasze „wyjaśnienie” nie wyjaśnia nam bowiem w tym wypadku tak naprawdę nic, ponieważ przedstawiamy „wyjaśnienie”, jakie wcześniej sobie podyktowaliśmy i ustaliliśmy z góry sami, arbitralnie eliminując zakres niewygodnych lub „niepotrzebnych” nam wyjaśnień. Na takie błędne koło cierpią wyjaśnienia racjonalistyczne i ateistyczne, które za pomocą brzytwy Ockhama z góry ustalają, że wszystkie wyjaśnienia zjawisk religijnych mają być naturalistyczne (tzn. mają wykluczać nadprzyrodzoność). W takim wyjaśnieniu uzyskuje się zatem na wyjściu taki to a taki wynik, który przyjęto z góry przed wyjaśnieniem. Jest to zatem jakaś forma błędnego koła, a zatem jest to znów błąd logiczny. Oto najczęściej spotykane błędy logiczne w argumentacji racjonalistów i ateistów. Katalog ten można by pewnie jeszcze rozszerzać. Bardziej zainteresowanych odsyłam do setek katalogów błędów logicznych, jakie można znaleźć w anglojęzycznym Internecie[16], w celu rozszerzenia tego zagadnienia. Jan Lewandowski, kwiecień 2005 [1] Taki pogląd u Deschnera; por. K. Deschner, I znowu zapiał kur, t. I, Gdynia 1996, s. 231. [2] Taki błąd logiczny u wielu racjonalistów; por. np. Z. Poniatowski, Źródła do wczesnego chrześcijaństwa, w: Katolicyzm starożytny jako forma rozwoju pierwotnego chrześcijaństwa, red. J. Keller, Warszawa 1969, s. 71. [3] Tamże, s. 73. [4] K. Deschner, I znowu zapiał kur, t. I, dz. cyt., s. 230. [5] Patrz np. Z. Kosidowski, Opowieści Ewangelistów, Warszawa 1979, s. 216: „większość egzegetów biblijnych […]”. Por. też: K. Deschner, I znowu zapiał kur, t. I, dz. cyt., s. 48: „Powszechnie uważa się, że najstarsi chrześcijanie z Palestyny nie spisali ani jednego słowa Jezusa” (kursywa od J.L.). Patrz też: tamże, s. 278. [6] Tamże, s. 48. Patrz też: tamże, s. 278. [7] Tamże, s. 230 (kursywa od J.L.). [8] Częsty błąd logiczny u racjonalistów; por. np. K. Deschner, I znowu zapiał kur, t. I, dz. cyt., s. 102n. [9] Por. tamże, s. 88n. [10] Por. np. J. Bright, Historia Izraela, Warszawa 1994, s. 173. [11] Por. I. Lakatos,
Czytaj więcej na: http://lewandowski.apolog...ow,253.htmPisma z filozofii nauk empirycznych, Warszawa 1995, s. 14n. Zauważają to też inni metodolodzy nauki: „Historia nauki świadczy o tym, że program konkretnej działalności naukowej zawsze opiera się na określonych filozoficznych wyobrażeniach o świecie i procesie poznania”; W. Kupcow, A. Panin, Filozofia a nauka, Warszawa 1976, s. 84. Patrz też tamże, s. 85,95,106,108-109. [12] U. Ranke-Heinemann, Nie i Amen, Gdynia 1994, s. 50. [13] Tamże, s. 19. [14] Z. Kosidowski, Opowieści Ewangelistów, dz. cyt., s. 68. [15] U. Ranke-Heinemann, Nie i Amen, dz. cyt., s. 50. [16] Niniejsze opracowanie korzystało z pomocy takich katalogów. Wiele z powyżej opisanych błędów logicznych, przy których stosowałem nazewnictwo łacińskie, jest też skatalogowanych w: W. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Warszawa 1988. Tagi błędna logika, Błędy logiczne, logical fallacy, racjonaliści licznik: 46484


autor: prof. dr hab. Jan Lewandowski
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 07 Lis, 2013 17:30, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:38   

Ateizm, czyli urojona wizja człowieka

Punktem wyjścia ateizmu jest wiara w to, że nie ma istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzętami.

Ilekroć rozmawiam z ateistami, to za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu. Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji to, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń. Ateiści nie reagują na najbardziej nawet oczywiste argumenty, które wykazują irracjonalność przyjętego przez nich systemu przekonań. Każdy z ateistów, z którymi dotąd rozmawiałem, zachowuje się tak, jakby w swoim sposobie myślenia oraz w swoim sposobie uciekania od faktów był dokładną kopią innych ateistów.

Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości. W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość – a do takiej należą ateiści – nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłują urządzić świat bez Boga. Wygląda na to, że o ludobójstwach dokonanych przez ateistów wiedzą wszyscy poza… ateistami. Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski choćby z najnowszej historii.

Po drugie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby myśleli, że ludzie, którzy są pewni istnienia osobowego Boga, uwierzyli w Stwórcę - na przykład - drogą losowania, a nie w oparciu o doświadczenie niezwykłości własnego człowieczeństwa, którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć jako wytworu nieosobowej i nieświadomej siebie materii. Wiara ateistów w to, że człowiek wymyślił Boga, jest równie irracjonalna, jak wiara w to, że człowiek wymyślił samego siebie albo jak wiara w to, że mężczyzna wymyślił kobietę. Człowiek rozumny odkrywa istnienie Boga w miarę odkrywania niezwykłości własnego człowieczeństwa, którym się zdumiewa i które jakościowo wyróżnia go spośród wszystkich istot na tej Ziemi.

Po trzecie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w istotny sposób różnego od zwierząt. Człowiek, który wierzy, że jest jedynie nieco bardziej wyewoluowanym zwierzęciem, nie ma powodów, by postawić sobie pytanie o to, czemu lub Komu zawdzięcza swój sposób istnienia. Odkrywanie Boga to logiczna konsekwencja odkrywania niezwykłości człowieka. Wystarczy się przestraszyć, aby uwierzyć w istnienie bóstw lub w istnienie jakiegoś urojonego boga, ale trzeba odkryć w sobie niezwykłość bycia osobą, by postawić pytanie o Boga prawdziwego. W ateizmie jest miejsce jedynie na karykaturę Boga, na przykład jako „opium dla ludu”, gdyż w tym systemie jest miejsce jedynie na karykaturę człowieka jako kogoś, kto jest jedynie nieco „udziwnionym” zwierzęciem.

Po czwarte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie rozumieli, że przyjęli przekonania, które zmuszają ich albo do uwierzenia w to, że człowiek nie różni się jakościowo od zwierząt, albo do uwierzenia w to, że jeśli się różni, to muszą ten fakt tłumaczyć irracjonalnie, na przykład jako dzieło przypadku czy jako nieprawdopodobny zbieg okoliczności w ramach procesu ewolucji. Ateiści zakładają bowiem a priori to, że materia sama siebie wytworzyła i że wyczerpuje ona całą rzeczywistość wszechświata.

Po piąte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że ogromna większość ludzi odkrywa w sobie te cechy - zwłaszcza zdolność poznania prawdy i podejmowania świadomych decyzji, a także zdolność do odpowiedzialności, miłości i wierności - których ateistom nie pozwala dostrzegać przyjęty przez nich system wierzeń. Świadomość, wolność i miłość to wyjątkowe zdolności człowieka, które nie są spotykane w świecie zwierząt, roślin czy minerałów. Wierzyć w to, że świadomy siebie i zdolny do miłości człowiek pochodzi od świata nieosobowego, to bardziej irracjonalne, niż wierzyć w to, że motyl potrafi swoimi skrzydełkami rozbić szybę pancerną.

Irracjonalizm ateistycznej antropologii

Punktem wyjścia ateizmu nie jest zatem problem teologiczny, lecz antropologiczny, czyli wiara ateistów w to, że nie ma istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzętami. Ateiści wierzą w to, że nasza świadomość jest jedynie subiektywna, wolność jedynie pozorna, a miłość to tylko kwestia biochemii. Podstawą ateizmu jest oderwana od rzeczywistości wizja człowieka. Tak, jak zwierzę nie ma odniesienia do Boga, tak też człowiek w wizji ateistów rzeczywiście takiego odniesienia mieć ani nie potrzebuje, ani nie potrafi. Tyle tylko, że ateizm alienuje człowieka od tego wszystkiego, co w nas specyficznie ludzkie i co sprawia, że jesteśmy w stanie zachowywać się w jakościowo inny sposób niż zwierzęta. Ateizm to system, który nie widzi istotnej różnicy między antropologią a zoologią, między popędami a wolnością, między instynktem a miłością. Ateiści widzą w człowieku zwierzęcość, a w zwierzętach dopatrują się człowieczeństwa.

Są tacy ludzie, którzy rzeczywiście odkrywają w sobie jedynie to, co mają wspólnego ze zwierzętami. W konsekwencji ludzie ci postępują tak, jakby musieli być niewolnikami instynktów, popędów, hormonów czy nacisków zewnętrznych. Tacy ludzie nie są w stanie postawić nie tylko pytania o Boga, ale też pytania o samego siebie. Człowiek, który przyjął ateistyczny system wierzeń w antropologii, traktuje zachowanie tych, którzy racjonalnie myślą, odpowiedzialnie decydują i wiernie kochają, jako zachowanie irracjonalne. Z jego perspektywy tego typu zachowanie tak właśnie wygląda. Gdyby zwierzęta miały świadomość – pozostając we wszystkim innym zwierzętami – to też dziwiłby się temu, że ludzie są zdolni do działania innego niż kierowanie się instynktami, popędami czy biochemicznymi bodźcami.

Nic dziwnego, że w obliczu karykaturalnie zredukowanej wizji człowieka społeczeństwo zbudowane na postulatach ateistów prowadzi w praktyce do poniżenia człowieka, zwłaszcza człowieka niewinnego i uczciwego. Nie jest kwestią przypadku to, że ateistyczni politycy bardziej troszczą się o bogatych aktywistów gejowskich niż o biednych bezrobotnych, a ateistyczni prawnicy bardziej troszczą się o katów niż o ich ofiary. Z kolei ateistyczne feministki bardziej troszczą się o seks niż o dzieci, a ateistyczni ekolodzy bardziej troszczą się o ochronę zwierząt niż o ochronę ludzi.

Każdy system ateistyczny prowadzi do jakiejś formy dyktatury, gdyż ateiści przypisują sobie władzę decydowania o wszystkim. Przypisują sobie nawet władzę decydowania o życiu człowieka, a zatem władzę decydowania o tym, kogo wolno legalnie zabijać, a kogo - ustanowione przez nich prawo – będzie chronić. Ateizm prowadzi nie tylko do jakiejś formy dyktatury. Prowadzi także do jakiejś formy bałwochwalstwa. W ateizmie marksistowskim „bogiem” była partia komunistyczna i jej przywódcy, a w ateizmie liberalnym „bogiem” jest popęd, przyjemność czy pieniądze. Ateizm zawsze stawia coś ponad człowiekiem.

Irracjonalizm ateistycznej „postępowości”

W każdej epoce ateiści stanowią zdecydowaną mniejszość społeczeństwa, a mimo to zawsze myślą, że są zdecydowanie mądrzejsi od zdecydowanej większości ludzi. Są także przekonani o tym, że mają najlepsze pomysły na życie, więzi i wartości godne człowieka. Ateistyczne pomysły w tym względzie – podobnie jak ateistyczna antropologia - są mało skomplikowane. W zeszłym stuleciu przemocą i zbrodniami promowali kult proletariackiego kolektywu. W XXI wieku bardziej wyrafinowanymi metodami – zwłaszcza za pomocą zdominowanych przez siebie mediów - promują „wolne” związki. Warto zauważyć, że ateiści, którzy promują tego typu związki, potwierdzają, iż obce są im zasady logicznego myślenia, gdyż posługują się terminem wewnętrznie sprzecznym. W rzeczywistości nie istnieją „wolne” związki, podobnie jak nie istnieje kwadratowe koło czy niebieska zieleń. Człowiek jest w stanie wymyślić wewnętrznie sprzeczne pojęcia, ale nawet dzieci wiedzą o tym, że takie pojęcia nie mają odpowiednika w rzeczywistości. To, co faktycznie proponują ateiści jako sposób na więzi, zwłaszcza w relacji kobieta – mężczyzna, to nie związki wolne od związków, lecz związki wolne od odpowiedzialności, miłości i wierności.

To, co ateizm proponuje jako sposób na życie, sami ateiści uznają za najbardziej „naukowe”, „racjonalne” i „postępowe”. Tymczasem w rzeczywistości ich pomysły polegają na powtarzaniu najbardziej archaicznych i prymitywnych mitów o tym, że człowiek może być szczęśliwy wtedy, gdy nie będzie jakościowo różnił się w swym postępowaniu od zachowania zwierząt. Ateiści proponują to, co łatwe, a nie to, co prowadzi do rozwoju i radości. W konsekwencji proponują łatwy seks zamiast trudnej miłości, łatwy sposób na kierowanie płodnością (antykoncepcja, prezerwatywy, aborcja) zamiast odpowiedzialnego rodzicielstwa, łatwy „luz” zamiast trudnej odpowiedzialności. W pogoni za tym, co łatwe, ateiści przyjmują nawet tak irracjonalny mit, jak przekonanie, że w jakiejś fazie swego rozwoju człowiek może nie być człowiekiem.

Najgroźniejszym mitem ateizmu jest wiara w to, że kto przestaje kochać Boga, ten zacznie kochać człowieka. Fakty wskazują na to, że jest dokładnie odwrotnie. Pierwsze miejsca na liście największych ludobójców wszech czasów zajmują właśnie ateiści. To nie przypadek, że również w naszych czasach ateiści szydzą sobie z Jezusa, który kochał i uczył kochać, ale nie szydzą sobie z ateistycznych zbrodniarzy, a nawet doszukują się pozytywnych aspektów ich zbrodniczej działalności.

W obliczu powyższych faktów jest sprawa oczywistą, że największy przesąd nowożytności to wiara w to, iż ateizm jest przejawem racjonalizmu i że ateiści to ludzie niewierzący. Mitem jest również przekonanie o tym, że punktem wyjścia ateizmu jest negowanie Boga a nie skrajnie zniekształcona wizja człowieka. „Racjonaliści”, „ludzie nauki”, „ludzie postępu”, „humaniści” to ulubione etykiety, jakimi ateiści chętnie tytułują samych siebie. W ich przypadku w radykalny sposób potwierdza się zasada, że nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie.

Zdecydowana większość ludzi, których spotykam, nie mieści się w ateistycznej antropologii. Ludzie ci odkrywają bowiem w sobie takie zdolności, możliwości, potrzeby i aspiracje, których ateiści nie uwzględniają w swojej wizji człowieka i które sprawiają, że istnieje jakościowa różnica między człowiekiem a zwierzętami. Zwierzęta podlegają ewolucji, a człowiek tworzy historię. Zwierzęta od tysięcy lat zachowują się według tych samych schematów i instynktów, a człowiek nie ma granic w rozwoju. Jak długo większość ludzi będzie odróżniać siebie od zwierząt, tak długo ateizm pozostanie zjawiskiem marginalnym. Mimo to – tak, jak dotychczas - pozostanie zjawiskiem groźnym. Człowiek stanowi bowiem największe zagrożenie dla samego siebie w dwóch przypadkach: wtedy, gdy uwierzy, że nie różni się od zwierząt, oraz wtedy, gdy uwierzy, że jest równy Bogu.

Ks. Marek Dziewiecki
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:39   

Moje spostrzeżenia pokrywają się ze spostrzeżeniami ks. Dziewieckiego. Ateiści wyzwoleni od nauki Chrystusa weszli do historii jako ludobójcy i to nie w jakimś przysłowiowym średniowieczu ale w XX wieku. W czasach dzisiejszych zabijają na skalę masową poprzez wprowadzanie eutanazji oraz ustawodawstwa proaborcyjnego. Wprowadzają ustawy dyskryminujące wolne słowo. Tym samym stają w opozycji do cywilizacji ludzkiej.
Kk jako depozytariusz nauki Chrystusa przeciwstawia się wszelakiej zbrodni niezależnie gdziekolwiek i przez kogokolwiek byłaby ona dokonywana również we własnych szeregach. Ateizm nie zna takiej nauki.
Rzeczą charakterystyczną dla ateistów jest to, że uważają się oni za intelektualnie wyżej postawionych od Chrześcijan.
Zacytuję kilka przykładów z zaczerpniętych wypowiedzi: "przestałem te brednie czytać", "Nie wiem tylko dla kogo się produkujesz", "bo jak większość katolików nie potrafi myśleć." Tak wyglądają racjonalne, logiczne ich argumenty.
Samo pojęcie "wiary" jako takiej nie posiada określonej konotacji. Ateiści wierzą, że posiadają naukowy światopogląd ale jakoś nie wydali do tej pory ani jednego liczącego się dzieła z zakresu filozofii będącej ich apologetyką. Z osiągnięć nauk szczegółowych wybierają tylko te elementy które im odpowiadają. Np. kwestionują zdobycze genetyki molekularnej by w ten sposób usprawiedliwić swoje aborcyjne ustawodawstwo. Kwestionują nawet zasadę przyczynowości. Niedawno polska lewica pytała: "co to jest prawo naturalne? " Cenzura (gdy posiadają władzę) stanowi dla nich podstawowe narzędzie ateistycznego terroru jako forma dialogu.
Nie po drodze mi z takimi ludźmi.

Jaka będzie ich odpowiedź na mój komentarz? Znając ich mentalność, znam już odpowiedź.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pon 23 Sty, 2017 00:28, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:42   

"kielet leżał krzyżem rzecz jasna.Oczywiście była też biblia-wersja łupana w kamieniu."


Oto naukowa odpowiedź ateisty.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Nie 03 Lis, 2013 20:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:47   

Re: Ateizm, czyli urojona wizja człowieka

Polemika do "Ateizm, czyli urojona wizja człowieka"
autor: Anna Gumkowska
"Irracjonalizm wiary ateistów"

Ateizm nie jest wiarą, tak samo jak "nie zbieranie" znaczków nie jest hobby. Słownik języka polskiego PWN podaje nam definicję irracjonalizmu: "kierowanie się wiarą, instynktem, intuicją itp." co idealnie oddaje naturę teizmu i ludzi wierzących,a nie ma nic wspólnego z ateizmem, który opiera się na racjonaliźmie i empiryźmie. Sam tytuł sugeruje, że autor nie ma pojęcia o czym pisze.

"Ilekroć rozmawiam z ateistami, to za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu. Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji to, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń. Ateiści nie reagują na najbardziej nawet oczywiste argumenty, które wykazują irracjonalność przyjętego przez nich systemu przekonań. Każdy z ateistów, z którymi dotąd rozmawiałem, zachowuje się tak, jakby w swoim sposobie myślenia oraz w swoim sposobie uciekania od faktów był dokładną kopią innych ateistów."

Myślę, że w tym miejscu, każdy odrzucający teistyczną wersję rzeczywistości, uśmiechnie się w sobie, i odniesie wrażenie, że ten tekst dotyczy jego! Z tą małą różnicą, ze słowa ateizm/ateista trzeba by zamienić na katolik/chrześcijanin :) . Poza tym ten fragement nie wnosi nic do merytorycznej dyskusji (ale czego spodziewać się po ludziach, jak to już ustaliliśmy wcześniej, irracjonalnych :) . Nie będę już komentowała zwrotów typu "system wierzeń"ateistów, czy rzekome"uciekanie od faktów", bo akurat używanie pojęć "faktów" czy "dowodów" w religii/religiach lub osoby wierzące w dogmaty,prawdy objawione(jednym słowem rzeczy oparte tylko i wyłącznie na wierze i niczym więcej) są śmieszne same w sobie.

"Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości. W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość – a do takiej należą ateiści – nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłują urządzić świat bez Boga. Wygląda na to, że o ludobójstwach dokonanych przez ateistów wiedzą wszyscy poza… ateistami. Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski choćby z najnowszej historii."

"Najlepszą obroną jest atak" - widać z takiego założenia wyszedł autor, co jednak nie uchroniło go od prawdziwej hipokryzji. W imię chrześcijańskiego Boga życie straciła ogromna liczba ludzi na przestrzeni wieków-to niezaprzeczalny fakt(czyżby autor o tym "zapomniał" pisząc tak obłudnie wybiórczo?!) Historia Kościelnych okrucieństw jest dłuższa i bardziej krwawa niż jakiejkolwiek innej instytucji. Najgorszym z nich są morderstwa jednostek tak wybitnych jak Galileusz, Giordano Bruno czy Jan Hus - najtęższe umysły swoich epok, których śmierć nie tylko była ciosem dla wszystkich oświeconych ludzi,ale i całej ludzkości i nauki(hamowanej przez chrześcijaństwo), ponieważ spowalniała rozwój intelektualny i naukowy, co zresztą było systematycznie uprawiane przez Kościół, aby utrzymać się przy władzy i nie dopuścić do rozwoju i wolności umysłowej wiernych(a może raczej "poddanych"). Kolejna zbrodnia to "zabicie" tysiącletnich dziedzictw kultury i sztuki nazywanej "pogańskimi" i systematycznie niszczonymi od starożytności. Średniowiecze - okres 1000-letniej ciemnoty(ostatnio często podejmowane są próby przedstawiania tej epoki w lepszym świetle, głównie przez prochrześcijańskie środowiska, jednak, gdy choć przez chwilę się zastanowimy jak dziś mógłby wyglądać nasz świat, gdyby niezależne umysły,filozofia i sztuka mogły bez przeszkód kwitnąć PRZEZ dodatkowe 1000 LAT, to aż chce się płakać. Co do systemów totalitarnych negowanie istnienia Boga nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ wiarą wyznawaną przez Hitlera(która pchała go do popełniania zbrodni) była WIARA w nadczłwowieka, zaś Stalina WIARA w socjalizm. Żaden z nich nie mordował w imię ateizmu. Za to chrześcijanie jak najbardziej (Inkwizycja,Wyprawy Krzyżowe itd.) z imieniem Boga na ustach. Ale na tym nie koniec, współczesne ofiary księży-pedofilii to kolejny przykład na to, że Kościół więcej zrobił złego niż dobrego,a ukrywanie tych faktów przez LATA, są tylko tego potwierdzeniem.

"Po drugie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby myśleli, że ludzie, którzy są pewni istnienia osobowego Boga, uwierzyli w Stwórcę - na przykład - drogą losowania, a nie w oparciu o doświadczenie niezwykłości własnego człowieczeństwa, którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć jako wytworu nieosobowej i nieświadomej siebie materii. "

Nic z tych rzeczy! Nie tylko ateista, ale każdy inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę, że religia jest przede wszystkim "dziedziczona"(przejmowana) po rodzicach, w procesie wychowawczym i NIESTETY zazwyczaj sprowadza się do indoktrynacji dziecka od najmłodszych lat, gdy nie ma ono szansy obronić się przed tym mechanizmem, święcie wierząc w to co mówią dorośli,nawet gdy są to same niedorzeczności. Stąd wynika jej siła i z jej mechanizmu czerpał Adolf Hitler powołując Hitler Jugend - ośrodki, gdzie młodzież indoktrynowano od małego, aby byli posłuszni i gotowi zginąć za furehra. "Doświadczanie niezwykłości własnego człowieczeństwa" nie jest żadnym dowodem na istnienie Boga lub zasadność istnienia religii, bo abstrahując od tego że jest pojęcie nie jasne i z polem do wielu dywagacji, to nawet gdyby je potraktować poważnie, to można by śmiało rzec, że nie ma powodów,aby ateista nie doświadczał owej "niezwykłości własnego człowieczeństwa".Więcej! On jej doświadcza właśnie w momencie, gdy zdaje sobie sprawę z tego, że to człowieczeństwo jest istotą naszej rzeczywistości, a nie rzekoma "boskość"(Boga, którego istnienia dowieść się nie da). Co do kwestii "osobowego Boga" jest ona równie niedorzeczna. Osobowy - przymiotnik pochodzący od słowa "osoba". Osoba to spójna jednostka posiadająca rozum,wolę,emocje,uczucia itd. Jak w takim razie jakikolwiek osobowy twór lub istota bazująca na prawach logiki i zwykłego zdrowego rozsądku mogłaby ogarniać swym wpływem, obecnością itd. cały świat czy wszechświat? To jest właśnie tajemnica Boga - odpowie wierzący. Tyle, że na tego typu "tajemnicach" można by równie dobrze uwierzyć w słynnego już Latającego potwora Spagetti, albo potwora z szafy. Dodatkowo jaki miałaby mieć w tym cel owy Bóg? Rozliczanie ludzi z grzechów i dobrych uczynków(czyli wynika z tego,że Bóg istnieje dla nas i tylko z naszego powodu-toż to czysty egozim! w dodatku trudny do uwierzenia ;p)?Ponad to miałby posiadać ludzkie cechy, takie jak chociażby różnego rodzaju uczucia, które targają ludźmi, i które nierzadko są przyczyną ludzkich ułomności? Twierdzenie, że doskonały Bóg posiada takie same cechy jak ułomni ludzi są tak nielogiczne i śmieszne same w sobie, że pozostawię to pod rozwagę i na tym zakończę omawianie tego fragmentu, bo dużo można by tu jeszcze napisać...

"Wiara ateistów w to, że człowiek wymyślił Boga, jest równie irracjonalna, jak wiara w to, że człowiek wymyślił samego siebie albo jak wiara w to, że mężczyzna wymyślił kobietę. Człowiek rozumny odkrywa istnienie Boga w miarę odkrywania niezwykłości własnego człowieczeństwa, którym się zdumiewa i które jakościowo wyróżnia go spośród wszystkich istot na tej Ziemi."

Raz jeszcze powtarzam ,że ateizm nie opiera się na WIERZE, ma w swym założeniu uwzglendniac fakty i dowody na poparcie lub odrzucenie danych tez,a nie jak w przypadku religii- gdy jest to jedynie ślepa wiara. To, że człowiek wymyślił Boga nie jest elementem żadnej wiary, tylko naukową tezą stawianą na podstawie dziesiątek lat badań, niezliczonych prac wielu naukowców, hisotryków, kulturoznawców itd. oraz m.in. jednym z przejawów ewoluzji naszego gatunku(paradoksalnie niestety). Słowo irracjonalizm było już tłumaczone powyżej chyba wystarczająco jasno. Ateista NIE WIERZY, że człowiek wymyślił samego siebie. Ateista dzięki nauce wie, że człwowiek powstał na drodze wspomnianej wcześniej ewolucji i to włąsnie dzięki nauce zna również mechanizmy rządzące naszym wszechświatem, poczynając od Teorii Wielkiego Wybuchu - o czym jak widać autor nie ma chyba zielonego pojęcia.Drugie zdanie jest nic nie wnoszącym do dyskusji bełkotem, który próbuje nam wmówić iż tylko człowiek ROZUMNY jest w stanie "odkryć" swe człowieczeństwo poprzez Boga i w dodatku sugeruje wyższość owych jednostek nad innymi (Hitler też lubił wywyższać pewne jednostki nad innymi), nie mając ku temu żadnych racjonalnych argumentów(co zresztą charakteryzuje cały wywód autora.

"Po trzecie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w istotny sposób różnego od zwierząt. Człowiek, który wierzy, że jest jedynie nieco bardziej wyewoluowanym zwierzęciem, nie ma powodów, by postawić sobie pytanie o to, czemu lub Komu zawdzięcza swój sposób istnienia. Odkrywanie Boga to logiczna konsekwencja odkrywania niezwykłości człowieka."
Kolejny fragment, nie tylko pokazujący że autor "wie lepiej" w co, jak twierdzi "wierzy"(sic!) ateista, ale w dodatku po raz kolejny przejawia swoją ignorancję wobec teorii ewolucji i wyraźnie jej zaprzecza. W dodatku śmiem wątpić, aby "Odkrywanie Boga" mogło mieć cokolwiek wspólnego ze słowem "logiczny/logiczna", ponieważ jest to pojęcie związane z przemyślanymi zasadami rzeczowego rozumowania i nie ma nic wspólnego z wiarą w coś.

"Wystarczy się przestraszyć, aby uwierzyć w istnienie bóstw lub w istnienie jakiegoś urojonego boga, ale trzeba odkryć w sobie niezwykłość bycia osobą, by postawić pytanie o Boga prawdziwego. "
Zdanie jest kolejnym bełkotem, na temat którego ciężko napisać coś sensownego. Powinno się ono kończyć przed drugim przecinkiem i wtedy miałoby jeszcze jakikolwiek sens :-) .

"W ateizmie jest miejsce jedynie na karykaturę Boga, na przykład jako „opium dla ludu”, gdyż w tym systemie jest miejsce jedynie na karykaturę człowieka jako kogoś, kto jest jedynie nieco „udziwnionym” zwierzęciem."
Obraz Boga dla ateistów jest jedynie obrazem jaki prezentuje od wieków Kościół - jest to na tyle karykaturalny i wręcz śmieszny obraz, że żaden ateista nie musi się silić na jakiekolwiek zmiany, wystarczy odrobina zdrowego rozsądku. Druga część zdania po raz kolejny tym razem w bardzo "udziwniony"(sic!) sposób pokazuje nam, że autor nie ma pojęcia czym jest teoria ewolucji, ani skąd swe pochodzenie wywodzi człowiek.

"Po czwarte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie rozumieli, że przyjęli przekonania, które zmuszają ich albo do uwierzenia w to, że człowiek nie różni się jakościowo od zwierząt, albo do uwierzenia w to, że jeśli się różni, to muszą ten fakt tłumaczyć irracjonalnie, na przykład jako dzieło przypadku czy jako nieprawdopodobny zbieg okoliczności w ramach procesu ewolucji. Ateiści zakładają bowiem a priori to, że materia sama siebie wytworzyła i że wyczerpuje ona całą rzeczywistość wszechświata. "
Znowu, brak zrozumienia podstaw teorii ewolucji połączony z przypisywaniem naukowego dorobku wielu fizyków i innych współczesnych naukowców jako "ateistycznej teorii". Według tego rozumowania wszyscy ludzie uznający współczesną naukę to ateiści - i zaprawdę być tak właśnie powinno być:).

"Po piąte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że ogromna większość ludzi odkrywa w sobie te cechy - zwłaszcza zdolność poznania prawdy i podejmowania świadomych decyzji, a także zdolność do odpowiedzialności, miłości i wierności - których ateistom nie pozwala dostrzegać przyjęty przez nich system wierzeń.

Zdolność do poznania prawdy za pomocą racjonalnych przesłanek i dowodów(lub wyciągnięcia odpowiednich wniosków, gdy owych dowodów brak,jakw przypadku wiary w Boga) to jedno z podstawowych umiejętności nie tylko ateisty,ale każdego logicznie myślącego człowieka. To samo się tyczy podejmowania świadomych decyzji, czego nie można powiedzieć o dzieciach wciąganych w religijną machinę wiary niemal zaraz po urodzeniu(chrzest), gdy podejmować świadomych decyzji NIE MOŻE! Zdolność do odpowiedzialności, miłości i wierności to cechy ludzkie, na które wpojona religia lub jej brak nie ma wpływu. Ateizm w żadnym przypadku nie wyrzeka się tych wartości, wręcz przeciwnie, rozumie je na tyle głęboko, że nie potrzebuje kija i marchewki, aby je wyznawać na codzień.
"Świadomość, wolność i miłość to wyjątkowe zdolności człowieka, które nie są spotykane w świecie zwierząt, roślin czy minerałów. Wierzyć w to, że świadomy siebie i zdolny do miłości człowiek pochodzi od świata nieosobowego, to bardziej irracjonalne, niż wierzyć w to, że motyl potrafi swoimi skrzydełkami rozbić szybę pancerną."
Po pierwsze, wciąż poznajemy świat zwierząt i odkrywamy jego tajemnice i coraz częściej okazuje się, że nasze zachowania czy emocje mają swoje odbicie w świecie zwierząt. Dziś wiadomo,że wiele z nich czuje miłość i przywiązanie, np. w stosunku do swoich pociech, jest to wynikiem ewolucji i nie ma w tym nic dziwnego. Są to procesy chemiczne zachodzące w organizmie danego osobnika. Kolejny fragment, który po raz n-ty obnaża brak wiedzy na temat ewolucji autora, lub jego postawę kreacjonistyczną(średniowieczny pogląd, że człowiek, życie, Ziemia i Wszechświat zostały stworzone w swojej pierwotnej formie przez Boga), który jest pseudonauką negującą ewolucje i w dużej mierze cały dorobek naukowy w tej dziedzinie.
Dalszy tekst w większości powiela powyżej zdyskredytowane schematy i pseudomądrości, dlatego pozwolę sobie nie tracić na niego czasu,a ciekawych dalszych "rewelacji" owego autora zapraszam do lektury na poprawę humoru :) .
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:50   

Re: Ateizm, czyli urojona wizja człowieka

Artykuł powyższy (Gumkowskiej) nie spełnia wymogów syntetyczno-analitycznego myślenia zatem nie nadaje się do polemiki. Światopogląd ateistów opiera się na stwierdzeniach a to nie spełnia metodologicznych wymogów naukowych, stąd można mówić o wierze ateistów w to co głoszą.

Nie zmienia to faktów, że ateistyczny pogląd na świat zarejestrowany w oficjalnych dokumentach ateistów radzieckich upoważnił ich do ludobójstwa jaki miał miejsce w ich wykonaniu w XX wieku.*

Stwierdzenie, że Kościół katolicki uprawiał ludobójstwo nie znajduje potwierdzenie w faktach historycznych. Elementy przestępcze istniejące gdziekolwiek także w Kościele katolickim oraz poza nim, były zawsze piętnowane przez naukę Chrystusa. Jeśli autorka powołuje się na inkwizycję winna sobie najpierw coś na ten temat poczytać. Najgorszym z nich są morderstwa jednostek tak wybitnych jak Galileusz. Tymczasem Galileusz zmarł śmiercią naturalną a największą karą jaką nałożyła mu inkwizycja był areszt domowy oraz odmawianie psalmów. Dobrze, by też coś wspomniała o inkwizycji ateistycznej na mocy której miliony ludzi utraciły życie w ZSRR. Dobrze też byłoby , gdyby sobie poczytała coś o najazdach Arabów na Europę i Azję Mniejszą oraz o odpowiedzi Europy, którą nazywa wyprawami krzyżowymi. Akceptacja najazdów na Europę oraz Azję Mniejszą przez Arabów i niechęć do obrony Europy i Azji Mniejszej autorkę artykułu usadawia w obrębie osób funkcjonujących pod wpływem propagandy ateistycznej uprawianej przez Związek Radziecki.

Autorka powołuje się na teorię Wielkiego Wybuchu i teorię ewolucji. Tylko, że teoria WW potwierdza założenia teistyczne z uwagi na istnienie w niej godziny 00, która implikuje istnienie praw poza fizykalnych. Z zasady przyczynowości wiemy, że skutek nie jest mniejszy od przyczyny. Zasada zatem jako niewygodna dla ateistów nie jest przez nich uznawana.** Pierwsza sekunda WW zawiera już prawa fizykalne z kodem dekodującym się w procesie ewolucyjnym. Autorka powołuje się na „racjonalizm”jako podstawę światopoglądu ateistycznego.

Już Kant zauważył, że racjonaliści nie znaleźli żadnego pewnego sądu syntetycznego a priori, któremu nie można by zaprzeczyć, zaś ich systemy są wewnętrznie sprzeczne.
W jaki sposób racjonaliści walczą z nauką można zapoznać się:

http://racjonalistaagamemnon.blogspot.com/

Ateizm odarty jest ze struktur intelektualnych. Taka jest prawda.
Nawet powyższy art. Gumowskiej to potwierdza.

Agamemnon


*/ Paweł Bloch, Bóg urojony Richarda Dawkinsa, W-wa 2011
**/ Zasada przyczynowości wywodzi się z ontologii bytu i dotyczy istoty bytu.





Chrześcijaństwo jest pasem transmisyjnym wartości.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 28 Lis, 2013 23:44, w całości zmieniany 21 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:51   

Wojna domowa w Hiszpanii wybuchła z powodu ludobójczych działań ateistów.


O dowodach czy argumentacjach na istnienie Praprzyczyny Sprawczej z ateistami się nie rozmawia.
Przyczyną jest ich zaślepienie. Ile osób w niniejszej dyskusji stosuje argument. Jedna lub dwie a reszta? Całkowicie bezmyślna masa. Ich argumentem jest: „głupi”, „idiota”, „ten Rydzyk”, „moher” itp. Dowód: zapisy postów na interii. A więc zaślepienie jest tu materialnym faktem bezspornie dowiedzionym. Nie prowadziłbym dyskusji, gdyby nie te kilka mizernych argumentów, które padają ze strony ateistów, a te wymagają odpowiedzi.

Ateizm sam dowiódł, że jest ideologią zbrodni. Wymordował w samym XX wieku (nikt tego nie jest w stanie zliczyć) ale szacuje się, że ponad 200 milionów ludzi. Ateiści sami nie uznają tego co w 100% dowiedli. Jakże zatem będą zdolni do przyjęcia jakichkolwiek dowodów i argumentacji będących przesłankami nieateistycznymi? Zaślepienie jest cechą konstytutywną ateisty.

Istnieją inne dowody bezsporne na fakt istnienia zjawiska zaślepienia intelektualnego ateistów w aspekcie głoszonej przez nich zafałszowanych informacji niby naukowych a zamieszczanych w naukowych publikacjach.

Taki jest ateizm.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Nie 03 Lis, 2013 20:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:54   

Re: Ateizm, czyli urojona wizja człowieka
Napisał(a): Gość

Światopogląd ateistyczny nie doczekał się w literaturze światowej swojego naukowego uzasadnienia.
Ateizm jako światopogląd, o czym ci już pisałem, sprowadza się do twierdzenia, że brak jest jakichkolwiek sensownych dowodów na istnienie czegoś takiego jak Bóg.I takowych dowodów do dnia dzisiejszego nie znaleziono mimo iż posiadamy dosyć wiedzy aby zidentyfikować miejsca, w których te dowody powinny być...ba...nie znaleziono najmniejszej przesłanki, która ewentualnie mogłaby wskazywać na istnienie czegoś takiego jak Bóg mimo, że przestudiowano obserwacje fizyki, kosmologii czy biologi.Już sama nieobecność dowodów jest dowodem nieobecności Boga we Wszechświecie i nauka poza wszelką rozsądną wątpliwość może wykluczyć jego istnienie.Jak wiesz ateiści są obecni we wszystkich dziedzinach nauki a więc nic nie obyło się bez ich udziału zwłaszcza, że światowe środowisko naukowe jest w większości ateistyczne.O czym ty więc piszesz?To, że będziesz tu w kółko powtarzał te same bzdety nie spowoduje, że staną się one prawdą.

Pojęcie nauki nie ogranicza się tylko do postępu stricte technicznego ( w tej dziedzinie ateistom nie można odmówić sukcesów – np. rozbudowa przez nich nowoczesnego ludobójczego uzbrojenia), ale obejmuje całość nauk tak szczegółowych jak filozoficznych z dziedziną metanauki dla poszczególnych jej dyscyplin.
No nie wiem czy jest tak jak piszesz...np.w języku angielskim słowo science, które oznacza naukę odnosi się tylko do NAUK ŚCISŁYCH!!!Twoja filozofia, jak to mówią tylko się nauką żywi...do samej nauki zaś jej dalekooooooo.Dla mnie zaś liczą się nauki ścisłe.Filozofia bowiem często tworzy pojęcia puste, dowolnie sobie spekuluje no i nie ma metodologii a więc niczego nie można zweryfikować.Nie wspomnę już o tym, że filozofowie często tracą kontakt z rzeczywistością i zajmują się wyłącznie swoimi wytworami.

Prawdziwa nauka stanowi o dorobku jednostek, społeczeństw, narodów, państw.
Masz rację prawdziwa nauka...czytaj nauki ścisłe...ale nie filozofia.To właśnie nauka/czyt.nauki ścisłe/ będąca dorobkiem całego ludzkiego gatunku jest uniwersalna w przeciwieństwie do twojej filozofii, która ma swój wymiar kulturowy czy narodowy.To dzięki nauce jesteśmy bliżej zrozumienia świata a nie filozofii.

Gość
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 29 Sty, 2015 05:01, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:56   

Re: Ateizm, czyli urojona wizja człowieka

Nauki ścisłe zajmują się jedynie relacjami materialnymi. Nauki filozoficzne natomiast zajmują się ontologiczną strukturą rzeczywistości i bazują na naukach szczegółowych. Uprawiają mądrość, stanowią strefę poznania ludzkiego ducha. Etyka np. jest działem filozofii. Zajmowanie się tylko i wyłącznie naukami ścisłymi sprowadza człowieka do świata materii. Takie stanowisko ubliża istocie człowieka pojmowanego jako twór materialno-duchowy. Stąd często zauważalny jest proces alienacji ludzi nauki parających się li tylko strukturami materii.


Komunizm radziecki, komunizm Czerwonych Kmerów, Komunistyczna Partia Francji, ruchy socjalistyczne w Hiszpanii, ateizm organiczny, narodowi socjaliści spod znaku swastyki - wszystkie te odłamy mają jedną wspólną cechę:
jest nią ateizm.
Ateizm przeczy istnieniu Boga. A jak nie ma Boga, jak stwierdził Fiodor Dostojewski, to wszystko jest dozwolone. Stwierdzenie takie zauważamy u Nietzschego czy też u przedstawiciela materialistycznego egzystencjalizmu Paula Sartre`a. Ateizm charakteryzuje się niekiedy pięknymi hasłami a konsekwencją ateizmu jest etyka sytuacyjna prowadząca do ludobójstwa włącznie. Dziś młodzież ateistyczna w Hiszpanii wykrzykuje hasła: „do chrześcijanina celuj jak do szczura”. W 1936 roku po dojściu do władzy lewicy( ateistów) hasła takie były głoszone i wprowadzono je w czyn. W kościołach zaczęto zabijać księży oraz zgromadzonych na modlitwie ludzi.

Aby zapobiec eskalacji zbrodni jeden z hiszpańskich generałów (Franco) przyszedł ze swoją dywizją na odsiecz mordowanej przez ateistów ludności. Rozpoczęła się wojna domowa w Hiszpanii. Sam polski generał Karol Świerczewski, (ateista) pseudonim Walter, który pospieszył swoim ateistycznym kamratom na pomoc osobiście rozstrzeliwał księży hiszpańskich. Stronie ateistycznej broń dostarczał ZSRR w zamian za tony złota. Gdy złoto się wyczerpało ZSRR zaprzestał pomagać swoim sprzymierzeńcom. W ten sposób ateiści hiszpańscy będący u władzy ograbili własny naród a wojska hitlerowskie zdobyły poligon doświadczalny.

Ateizm jest przedmiotem wiary

Ten kto "coś" twierdzi i z tego twierdzenia wywodzone są skutki, wówczas spoczywa na nim obowiązek przedstawienia dowodów na poparcia swoich tez.* Ateiści do tej pory nie byli w stanie uzasadnić w sposób naukowy swojego stanowiska. Zatem znajdują się w logicznej sprzeczności co do konieczności uzasadnienia swoich twierdzeń.
Komunizm (ludobójczy) nie da się porównać z nauką Chrystusa i Jego Kościołem, który założył. Jak ktoś na łamach "interii" próbował taką tezę imputować.
Kościół przekazuje jedynie naukę Chrystusa pokoleniom, by ci spełniali Jego testament.
To, że nie wszystkim się podoba nauka Chrystusa i łamano Jego prawa nie upoważnia do stwierdzenia, że Jego nauka jest tożsamą z nauką ateistów jak głosił Aleksander Kwaśniewski prezydent Polski. Nie jest tożsamą, jest odwrotną nauką niż głoszą ateiści, dlatego uczeń Chrystusa nie zabija, natomiast ateista tak.

Agamemnon


*/ Paweł Bloch, Bóg urojony Richarda Dawkinsa, W-wa 2011
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Wto 02 Gru, 2014 23:21, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 22:58   

Re: Ateizm, czyli urojona wizja człowieka

Jeden z rozmówców stwierdził, że przykład Łysenki stanowi odosobniony przypadek.

Istota mechanizmu zawartego w casusie Trofima Łysenki funkcjonuje u ateistów przez cały niemal wiek XX do nadal.
W publikacjach naukowych sterowanych przez ateistów z zakresu genetyki molekularnej zamieszczane są istotne przekłamania.
Ktoś kto twierdzi, że jest to odosobniony przypadek nie wie o czym pisze. Odosobniony przypadek może dotyczyć wypaczeń jednostkowych, ale nie systemu w tym przypadku utworzonego i kultywowanego przez ateistów. Zachodzi tutaj stosunek podporządkowania nauki ideologii ateistycznej.


Jeśli chodzi o inkwizycję, to jest to temat dla lemingów, którym nie chce się postudiować historii.
Wspomnę tylko, ze wyroki sądów świeckich w tamtym okresie czasu były wielokrotnie surowsze od sądów inkwizycji.
Również więzienia świeckie były nieporównanie surowsze niż więzienia stosowane przez inkwizycję. Zachowały się prośby więźniów o przeniesienie śledztwa do sądu inkwizycji.
Wyroki śmierci były o wiele rzadziej stosowane przez inkwizycję niż za to samo przestępstwo przez sądy świeckie.
Trzeba też przypomnieć, że po wydaniu wyroku przez inkwizycję skazanego przekazywano władzy świeckiej a ta robiła ze skazanym co chciała, miała prawo go ułaskawić.
Przed wyrokiem inkwizycji można było uciec np. poprzez wyrzeczenie się poglądów. Przed wyrokiem sądów świeckich - nie.

Także przed wyrokiem inkwizycji ateistycznej praktykowanej przez ateistów w ZSRR w okresie rządów zwłaszcza Stalina nie można było się uchylić. Mało tego, przed inkwizycją kościelną można było się bronić, przed inkwizycją ateistów natomiast obrona nie wchodziła w rachubę a wyroki wydawano zaocznie i tak na Łubiance w ciągu jednej godziny wydawano 60 wyroków śmierci. Na jedną sprawę poświęcano 1 minutę. Oskarżony gdyby miał hipotetyczny wybór to po rękach by całował inkwizytorów kościelnych by ci zechcieli go sądzić w zastępstwie inkwizycji ateistów radzieckich. Przy inkwizycji kościelnej miałby szanse przeżyć, przy inkwizycji radzieckiej takich szans nie było.
Ateizm to niezwykle groźne zjawisko.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Nie 03 Lis, 2013 20:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 23:01   

Ateizm, czyli urojona wizja człowieka


„Cieplutki jeszcze intelektualista który poza swoim wychwalaniem się ile to on zdobył fakultetów u ojca Tadeusza nic konkretnego tu nie napisał . Chwalmy pana. To jest efektem jego katorżniczej nauki za wszelką cenę której jednak w żaden sposób pojąc nie może. Dlatego też obrał kierunek Wiara. „

Powyższy cytat stanowi
przykład ateistycznej metody prowadzenia naukowej dyskusji.


Stosowanie cenzury, łamanie wszelkich praw podstawowych człowieka, rozliczne zbrodnie z ludobójstwem włącznie nic dla ateistów nie znaczą. Nic nie znaczą, ponieważ to oni są autorami powyższych przestępstw.

I nie ma tu znaczenia odcień ateisty. Różowy czy czerwony, organiczny czy jakiś inny. Rzeczą charakterystyczną jest brak literatury w ich ( ateistycznym) wydaniu uzasadniającą w naukowy sposób stawiane przez nich tezy. Same stwierdzenia, same tezy (od których aż roi się w ich literaturze) nic nie znaczą. Światopogląd ateistyczny nie doczekał się w literaturze światowej swojego naukowego uzasadnienia. Ateizm wpłynął negatywnie na rozwój ludzkości. Wystarczy
spojrzeć na mapę ubóstwa świata. Wszędzie, gdzie panował komunizm (ateizm), (mieli władzę mogli zatem wykazać swoją wyższość cywilizacyjną) panuje strefa materialnego i moralnego ubóstwa. Od obszarów byłego NRD aż do Półwyspu Koreańskiego panuje strefa nędzy i cywilizacyjnego zacofania.
Zbrodnie ateistów rosyjskich w Afganistanie za Breżniewa, obecnie w Czeczenii, aktualnie popełniane zbrodnie
w Korei Północnej, aktualne zbrodnie ateistycznych władz w Wietnamie, to poważne obciążenie
dla całej cywilizacji ludzkiej w tym również zaplecza naukowego. Pojęcie nauki nie ogranicza się tylko do postępu stricte technicznego ( w tej dziedzinie ateistom nie można odmówić sukcesów – np. rozbudowa przez nich nowoczesnego ludobójczego uzbrojenia), ale obejmuje całość nauk tak szczegółowych jak filozoficznych z dziedziną metanauki dla poszczególnych jej dyscyplin.
Prawdziwa nauka stanowi o dorobku jednostek, społeczeństw, narodów, państw.
Nauka tworzy humanizm , podczas gdy „nauka” w wydaniu ateistów tworzy humanizm ateistyczny
który w szczytowym okresie zaowocował obozami koncentracyjnymi.


„W odpowiedzi podam ci przykład Narodowej Akademii Nauk USA, w której 93,2 % członków deklaruje niewiarę w Boga a jak sam wiesz to wśród naukowców amerykańskich co roku rozdaje się najwięcej Nagród Nobla.”

Tu już widzę konkretny argument, (rzadki przypadek u ateisty).

Z tym, że te 93,2 % ateistów z Narodowej Akademii Nauk USA nie potrafiło uzasadnić w sposób naukowy swojego światopoglądu.
Żaden z nich nie uprawia filozofii rozumianej jako dyscyplina naukowa, by mógł na jej płaszczyźnie przedstawić takie uzasadnienie.
Nauki szczegółowe, które stanowią przedmiot ich dociekań funkcjonują w zakresie technicznym i nie mają zatem nic wspólnego z ich gołosłowną deklaracją.
Jeśli chodzi o nagrody Nobla jakie otrzymują, to znane są kryteria wg których są one przydzielane.
W Polsce nawet Szymborska otrzymała nagrodę Nobla, niby za poezję – ale gdzie ona jest ta poezja?


Należy zwrócić uwagę na eksterminację chrześcijan dokonywanej w dniu dzisiejszym przez ateistów
północnokoreańskich oraz ateistów wietnamskich.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Wto 25 Lut, 2014 22:21, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 02 Lis, 2013 23:06   

Dzięki zmysłowi religijnemu zdolny jest człowiek przeczuwać istnienie jakiegoś
"poza" z którego rodzi się wszystko i do którego wszystko odsyła, wobec którego stajemy w zadziwieniu.

Małgorzata Matuszak
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 04 Lis, 2013 20:22   

W filozofii politycznej Thomasa Hobbesa idea państwa sekularnego oznaczała podporządkowanie religii państwu. W XX wieku stało się jasne, że osłabienie chrześcijaństwa nie prowadziło do wyzwolenia sumień i tryumfu rozumu, lecz do powstania zbrodniczych totalitarnych systemów ideologicznych. Eric Voegelin początkowo nazywał te ideologie religiami politycznymi. Ale polityczne religie stanowiły tylko substytut autentycznej religii. Według Voegelina było to świadectwo rezultatu sekularyzacji. Jak wiemy w procesie immanentyzacji tego, co transcendentne , myśl Hegla odegrała zasadniczą rolę, przyczyniając się do do powstania religii politycznych.

Jest Jedno Pojęcie wolności w religii i państwie. To jednak Pojęcie jest najwyższym, co posiada człowiek i co jest realizowane przez człowieka. Lud, który ma złe pojęcia o Bogu, ma również złe państwo, zły rząd, złe prawa.

W istocie Hegel nie tylko dokonał "przekładu" chrześcijaństwa na język filozofii, co destrukcji filozofii chrześcijańskiej, oraz chrześcijańskiej religii (K.Lowith). W dokonanym przez niego "przekładzie" osobowy żywy Bóg jawił się jako "światowy proces". Otworzył on drogę radykalnej krytyce chrześcijaństwa. Ostatecznie jak pokazywał Karl Lowith, filozoficzna teologia Hegla kończy się Nietzscheańską filozofią antychrześcijańską co doprowadziło do powstania zbrodniczych ateistycznych dwóch systemów totalitarnych.

por.: Zdzisław Krasnodębski, Większego cudu nie będzie, Kraków 2011

Agamemnon
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 04 Lis, 2013 20:44   

Pilnuj dzieci – gender w natarciu




Nachodzą niepokojące wiadomości. PO-PSL już wprowadza do 68 przedszkoli w Polsce obowiązkową masturbację czterolatków. (Świadkowie potwierdzają, że taka praktyka jest stosowana przez genderowców w Hiszpanii, świadek ten pochodził z Katalonii a obecnie jest wykładowcą KUL). Ideologia gender wprowadzana jest przemocą poprzez łamanie
konstytucyjnych praw rodziców do wychowania swojego dziecka zgodnie ze swoją wolą.
Znakomita część rodziców zostaje omamiona użytą terminologią i nie orientuję się co kryje się pod płaszczykiem "wychowanie równościowe".

W przypadku molestowania dzieci poprzez onanizowanie ich, wola dziecka jest zdeterminowana bardzo silnym instynktem seksualnym przedwcześnie a więc nienaturalnie wzbudzonym. Ponieważ intelekt u dziecka nie bierze udziału w procesie poznania zmysłowego tak jak to spotykamy w ideologii gender, poznanie to pozostaje niezupełne. W polskiej teorii wychowania intelekt poznaje wyniki tego poznania stąd w procesie wychowania pod kierunkiem rodziców i nauczycieli wola i uczucia wybierają drogę optymalnego rozwoju w danych warunkach indywidualnych oraz środowiskowych w cyklach naturalnych przemian rozwojowych.

U gender jest odwrotnie. Blokuje to rozwój intelektualny dziecka jak też rozwój uczuć. Genderyzm posiada bardzo groźny program, prowadzący do dezintegracji osobowości dziecka.

Każda dysharmonia wprowadzona w procesie wychowania dziecka niezależnie czy z dobrej czy złej woli inicjatorów, powoduje ujemne skutki w rozwoju dziecka, gdyż sprzeciwia się naturalnym procesom rozwoju.
Normalny chłopak rozwija się jako chłopak, normalna dziewczyna jako dziewczyna. Gender wprowadza zamęt w procesie wychowania człowieka, kwestionując wyposażenie genetyczne dziecka. Naucz go zastanawiać się nad tym czy jest kobietą czy mężczyzną a nigdy nie stanie się ani kobietą ani mężczyzną.

Mącenie, pranie mózgu, tworzenie z człowieka tworu sensorycznego i ogłupionego stanowi cel ideologii gender.
To tak jakby chcieli uwolnić lwa od jego bujnej grzywy i jąder, w ten sposób uwalnia się go od ciężaru bycia lwem. To tak jakby usiłować wpływać na trójkąty, by uwolniły się od trzech swoich kątów. Jeśli trójkąt wyzwoli się z tego więzienia czeka go smutny koniec i tak jest z dziećmi poddanym indoktrynacji i obróbce ideologów gender.

Człowieka winna cechować dążność do wiedzy, mądrości, dobroci i miłości. Człowiek jest osobą a więc bytem rozumnym, który poznaje i w sposób wolny wybiera dobro i prawdę. Intelekt jest umysłową zdolnością poznawczą człowieka i razem z wolą, która jest umysłową zdolnością wykonawczą powoduje, że obdarzony zmysłem i uczuciami, samodzielnie istniejący byt żywy staje się jednostką ludzką. Własnie intelektowi zawdzięczamy tę wysoką kwalifikację , dzięki której człowiek jest człowiekiem.

Intelekt posiadając pierwsze miejsce wśród władz człowieka poznaje i reguluje działania innych władz. Wola więc chce tego na co ją nastawi intelekt. Wola jest zatem wykonawcą intelektu. Jeśli intelekt jest ograniczony nadmierną funkcją sensoryczną (prawo pierwszych połączeń), wówczas ograniczona jest wola działająca w kierunku obiektywnego dobra. Intelekt a za nim wola nie posiada zatem możliwości wolnego wyboru ze względu na ograniczoność (w genderyźmie) właśnie poprzez ( jeszcze raz to powtórzę) narzuconą przez nadmierne, niewłaściwie rozbudowaną, zakłócającą rozwój umysłowy sensoryczność. Rozwój wówczas człowieka nie osiąga swojego apogeum tj. realnych zakodowanych w chromosomach danego człowieka możliwości rozwojowych. Rozwój musi przebiegać harmonijnie zgodnie z prawami natury w przeciwnym wypadku zostanie zakłócony. Jeśli zostanie naruszony cykl rozwojowy dziecka (tak jak to spotykamy w genderyźmie) ulega jednocześnie naruszeniu wewnętrzne kształtowanie się struktury moralnej dziecka. Humanizm i godność człowieka tkwi w sferze ducha a nie w doznaniach sensorycznych charakterystycznych dla świata zwierząt, jak chce gender. Kult sensorycznego doznania szybko pokazuje kopyta w postaci tego co nienaturalne i zboczone. Zahamowany zostanie rozwój miłości u dziecka.

Gender patologizuje rozwój jednostki ludzkiej, jest ideologią nienaukową ( jak zresztą każda ideologia), totalitarną, przestępczą o podłożu pedofilskim, narzucającą swoje obsesje innym przemocą.

Panie Donaldzie Tusk nie jestem prorokiem ale wiem, że będzie Pan siedział, za zbrodnie popełnione przeciwko dzieciom w przedszkolach.

Miał racę J. Kaczyński gdy stwierdził, że dzień w którym Platforma Obywatelska przejęła władzę , był czarnym dniem dla Polski.

Prof. Z.Krasnodębski w swojej książce "Większego cudu nie będzie"( wyd. 2011 r.) wspomina o przygotowaniach pewnych środowisk do wejścia z pedofilią do przedszkoli.


Agamemnon


http://kowalski1980.salon...-uniwersytetach
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pią 10 Sty, 2014 00:42, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 04 Lis, 2013 21:51   

Ateistyczne zbrodnie legislacyjne



27 września 2013 roku sejm tussistowski podtrzymał rozwiązania selekcji eugenicznej.


Istnieje drugie dno procederu

Pielęgniarki położne są niejednokrotnie zmuszane przez zbrodniarzy tussistowskich
do uczestnictwa w zabijaniu dzieci. Gdy odmówią narażają się na utratę pracy.

Istnieje jeszcze inne dno procederu


Ewa Kopacz usiłowała podczas debaty sejmowej
w dniu 27 września 2013 wprowadzić cenzurę.


Agamemnon
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 04 Lis, 2013 21:57   

Wielomiliardowe ateistyczne malwersacje


Istnieje koncepcja społeczna , by za zadłużenia zaciągnięte przez rząd PO-PSL
a które uległy malwersacji odpowiadał nie cały naród lecz wyborcy Platformy Obywatelskiej
i PSL. Ktoś obliczył, że miesięczna rata przypadająca na jednego wyborcę PO i PSL wynosiłaby 1000 zł i trwałaby około 50 lat.
W przypadku śmierci dłużnika dług przechodziłby na dzieci dłużnika. Koncepcja wydaje się słuszna z uwagi na zasadę sprawiedliwości. Za wybory konkretna grupa wyborców głosująca na zwycięską partię musi brać odpowiedzialność materialną gdy dana partia będąca przy władzy dopuści się malwersacji a nie cały naród który z grupą malwersantów będącą przy władzy nie ma nic wspólnego.


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Wto 12 Lis, 2013 10:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 07 Lis, 2013 17:46   

Charakterystyczne jest to, że po doświadczeniach DWŚ Goetel zmienił radykalnie stosunek do Oświecenia i jego wytworów. "Człowiek oświecony" stał się "oświeconym zwierzęciem", a "oświecona myśl", tak pewna siebie "bezmierną pychą budowniczych świata", zapędziła ludzkość w matnię "złudzenia postępu".


~ bateria helska
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 07 Lis, 2013 21:47   

Ateistyczna sztuka

W warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej* w dniach 4 - 14 listopada 2013 roku wyświetlany był krótki film w którym nagi mężczyzna ocierał się genitaliami o zabytkowy krzyż.

Taki jest ateizm.



*/Warszawa ul. Jazdów 2
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Sob 16 Lis, 2013 11:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 10 Lis, 2013 09:40   

***

sztuka utraconego raju
w nowych dżunglach porządku


Z. Herbert





Ateizm jest słaby intelektualnie, żeby nie powiedzieć, że jest to stan intelektualnego upadku. Jeśli jednak ktoś tak powie, to przyznam mu rację.
Książki ateistyczne oparte są na erystyce. Jeszcze nie udało mi się spotkać ateistę
w literaturze również, który by posługiwał się racjonalnym myśleniem.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pią 05 Cze, 2015 00:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 11 Lis, 2013 10:59   


Konfrontacja oksfordzkiego profesora Richarda Dawkinsa z polskim filozofem dr. Pawłem Blochem


Początek XXI wieku okazał się nie tylko ogromnym postępem cywilizacyjnym, ale nieoczekiwanie także próbą powrotu do ideologii ateistycznej. Nietrudno dostrzec, iż współczesne chrześcijaństwo poddawane jest surowej krytyce. Wiara w Boga bywa nazywana nie tylko zacofaniem i irracjonalizmem, ale również, jak to z upodobaniem czyni współczesny ateista Richard Dawkins, pełną naukową ignorancją.

Należy jednak zastanowić się nad przeciwnym punktem widzenia: czy aby na pewno zarzuty stawiane religii są racjonalne? Czy podlegają weryfikacji naukowej? Czy charakteryzują się głębią i nieodpartą oczywistością? Powyższy spór uwidoczniony został w książce Pawła Blocha zatytułowanej „Urojony Bóg Richarda Dawkinsa”. Stanowi ona antytezę opublikowanej w 2006 roku książki Dawkinsa „Bóg urojony”. Płaszczyzna konfrontacji jest rozległa i prowadzi przez dzieje myśli ateistycznej i chrześcijańskiej − od logicznych podstaw wiary, ciężaru dowodowego, prawdopodobieństwa, ewolucji, aksjologii, aż po historię powszechną i historię Kościoła. Dawkins stawia wiele zarzutów, które w pracy Blocha poddane zostały polemicznej krytyce. Niezwykle szerokie pole naukowe pozwala dogłębnie zapoznać się z oryginalną, czołową współczesną myślą apologetyczną.

Okazuje się, że wiara w Boga jest logicznie spójna i może komponować się z właściwym współczesności pojmowaniem otaczającej człowieka natury. Chrześcijaństwo zdaje się wychodzić w pełni zwycięsko z ideologicznego starcia, stawiając jednocześnie ateizmowi zarzut, iż bazuje na nieprecyzyjnej, krasomówczej oczywistości. W tym kontekście warto zadać pytanie: skoro ateizm bazuje na argumentacji retorycznej lub czysto intuicyjnej, to w jaki sposób wykazuje on swoją słuszność?

Richard Dawkins zaprezentował szereg rozumowań, sugestywnych i wydawałoby się trafnych; jednak, jak to już wcześniej napisał Alister McGrath, charakteryzują się one powierzchownością i nie wytrzymują należytej i precyzyjnej krytyki. Książka Pawła Blocha odnosi się konkretnie do stawianych zarzutów i dokładnie rozpatruje najważniejsze argumenty Dawkinsa. Jest to naukowa, poparta źródłowo (ponad dwustoma przypisami i bogatą bibliografią) polemika z ateistycznym dziełem początku naszego stulecia. Analizuje fundamenty tego światopoglądu, pokazuje jego słabości i wytacza ciężki oręż żelaznej logiki. Czyżby ktoś zatrzymał w końcu ateistyczny maraton Richarda Dawkinsa? Intelektualnie tak, ale społecznie droga jest wciąż jeszcze daleka...

Andrzej Ostrowski
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 23 Lis, 2013 14:11   

***

dysfunkcję pomiędzy Absolutem a wynaturzeniem bytu
przygodnego możemy określić jako ateizm.


Agamemnon
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 29 Lis, 2013 17:32   

Humanizm ateistyczny wymordował
w wieku XX ponad 200 milionów ludzi.
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 11 Sty, 2014 20:09   

http://www.wiara.us/
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 24 Lut, 2014 20:04   

Richard Dawkins doczekał się odpowiedzi polskiego filozofa.

„Urojony Bóg Richarda Dawkinsa”
dr Paweł Bloch


Prezentowana pozycja skierowana jest do najbardziej wymagających czytelników, szukających naukowych odpowiedzi na pytania postawione przez Richarda Dawkinsa w jego książce „Bóg urojony”. Już sam jej tytuł wskazuje, że ostrze krytyki zwrócone jest w czołowe współczesne dzieło ateizmu, a same rozdziały w szczegółowy sposób analizują najpoważniejsze zarzuty, jakie postawił Dawkins religii i chrześcijaństwu. Książka charakteryzuje się wyjątkowo skondensowaną myślą (w odwrotności do swojej oponentki), popartą źródłowo ponad dwustoma przypisami i bogatą bibliografią. Przekrojowo analizuje strukturę logiczną, historyczną jak i aksjologiczną światopoglądu Dawkinsa. Z polemicznego punktu widzenia, jest fascynująca, wciąga w tematykę oraz niezwykle obrazowo analizuje myśli i czyny współczesnego ateizmu.
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Mar, 2014 10:57   

Czy istnieją dowody na istnienie jakiejś innej Rzeczywistości?


W Zabrzu o. Ricardo (17 maja 1993 ) pomodlił się nad małą dziewczynką a ta odzyskała wzrok.*

Widziałem jak matka podniosła z płaczem małą córeczkę i krzykiem do mikrofonu oznajmiła: „Moja córka widzi!” Po tym wydarzeniu stałem jak wmurowany przez długi czas a moi bliscy oczekiwali w pobliskim parku patrząc na mnie z daleka, i nie wiedzieli co się stało.(Było po mszy św. i ludzie już prawie się rozeszli). Zjawisko to zostało zaobserwowane przez mojego syna i córkę, którzy stali wówczas obok mnie. (Po latach zapytałem ich, czy pamiętają co widzieli. Tak, brzmiała odpowiedz).

Z pół godziny wcześniej z wózka inwalidzkiego wstała nagle uzdrowiona z paraliżu kobieta, mogła mieć około 35 lat.

Argumentem metodologicznym na obalenie zjawiska, którego ateista nie rozumie jest śmiech** lub cenzura jeśli jest przy władzy.
Taki jest naukowy ateizm.

*/Do Zabrza na spotkanie z ojcem Ricardo pojechałem z ciekawości, czytałem wcześniej "Dookoła świata bez walizki" Emiliana Tardifa, chciałem sprawdzić czy takie rzeczy dzieją się naprawdę. Do tej pory, gdy przejeżdżam w pobliżu tego kościoła przypomina mi się to wydarzenie. Po latach zakupiłem jakąś książkę w której to powyższe zdarzenie zostało opisane. Nigdy nie sądziłem, że w życiu coś takiego mnie spotka. Niesamowite. Tydzień wcześniej tj. 15 maja 1993 roku byłem na spotkaniu z ojcem Ricardem w Częstochowie. Tam również widziałem podobne rzeczy. W drodze powrotnej podczas, gdy prowadziłem samochód uzdrowiona została, na sposób trwały moja małżonka.

**/ "Z kogo się śmiejecie, sami z siebie się śmiejecie" (Gogol)


Agamemnon
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 04 Maj, 2014 12:56   

Ateiści nie przekraczają obszaru infantylnego odczytu rzeczywistości.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 08 Maj, 2014 22:51   

Ateista uczestniczy w procesie osobowego staczania się po równi pochyłej, nie posiada etyki oraz mechanizmów powrotu do stanu wyższego. Stąd to zróżnicowanie wśród ateistów. U tego "normalnego" funkcjonuje proces dezintegracji osobowości, u tego "wulgarnego" proces osiągnął swój cel.

Mogą się zdarzać wyjątki, że pod wpływem kultury chrześcijańskiej ateista będzie dokonywał pozytywnych moralnie wyborów.

Do ojca Pio podeszła matka dwóch zmarłych synów i zapytała co się z nimi stało po ich śmierci. Jeden był chrześcijaninem i chodził regularnie do kościoła a drugi ateistą, był chirurgiem.

Otrzymała od mistyka taką odpowiedź. Syn ateista został zbawiony a ten drugi jest w piekle. Matka zapytała dlaczego? Chirurg, ratował wielu ludziom życie, drugi natomiast, nic dobrego w życiu nie zrobił odparł o. Pio.

Chrystus wszystkich odkupił, ale nie wszyscy zechcieli z tego skorzystać.
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Śro 03 Wrz, 2014 15:18   

Nie ma innego sposobu dotarcia do Boga jak tylko przez afirmację życia.



Agamemnon
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 731
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 19 Paź, 2014 23:22   

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
- Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
- Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje
- Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
- No tak... jest dobry.
- A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada
- Nie.
- A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
- Od Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
- Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
- Prawda.
- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada
- Występują.
- A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
- Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
- Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
- Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
- Nie panie profesorze..
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz?
- Tak.
- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
- Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
- Tak, synu, zimno również istnieje.
- Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student
- twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali
- Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
- Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną "Bóg a nauka" w roku 1921.

za: Artur Pinkowski Facebook
_________________
Agamemnon
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 27