IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
T-14 Armata
Autor Wiadomość
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Wto 05 Maj, 2015 07:31   

Nadmiarem mocy trudno określić sowiecką tradycją, od kilkudziesięciu lat ich czołgi mają niedomiar mocy.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
delwin
członek zarządu organizacji powiatowej

Dołączył: 17 Lut 2007
Posty: 932
Wysłany: Wto 05 Maj, 2015 10:01   

Jaki nadmiar mocy i słaba osłona balistyczna? Generalnie sowieckie czołgi były opancerzone dość solidnie (np. był duży skok w modelach w drugiej połowie lat 80-tych). Z uwagi jednak na problemy silnikowe (do czasu 6TD i turbin - które mają jednak swoje wady) oraz kwestie przepraw armii masowej czołgi (aby zachować osłonę balistyczną na sensownym poziomie) musiały być stosunkow nieduże (czy raczej lekkie) - stąd marne warunki pracy dla załóg i mimo wszystko taka sobie manewrowość (czy raczej dynamika). Niska sylwetka zaś przestała już być zaletą w czasach nowoczesnych SKO - co kapitalnie pokazał w swej książce o T-55 Merida Krzysztof Gaj: tam są pokazane siatki rozrzutu dla Leosia 1 i naszego T-55 Merida "nałożone" na "wraży" czołg. A to przecież już był początek lat 80-tych...

Jak nasi zobaczyli jak Leosie moga zasuwać to zobaczyli co się liczy. Armata sugeruje, że silnik sensowny się już pojawił - pytanie jak dopracowany...
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2021
Wysłany: Wto 05 Maj, 2015 15:23   

Myślę, że nie ma co kombinować aż z APFSDSem uderzającym od góry, co chyba nie byłoby zresztą najłatwiejsze (jednak jakaś strata energetyczna być by musiała, trudności z naprowadzaniem, podatność na soft kille, której brak jest jedną z zasadniczych zalet prostego jak drut sposobu działania pocisku kinetycznego). Raczej pójdzie w wyciąganie rezerwy parametrów z kalibru 120 mm, a jak to się skończy — 140 mm i znów przez parę lat nie będzie mocnych, żeby to zatrzymać. Nic na siłę — weź większy młotek.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Wto 05 Maj, 2015 18:10   

Nieporozumienie.
Chodzi mi tak na prawdę o amunicję typu AHEAD dostosowaną do armat 120 czy 105 mm i opakowaną w podkalibrowy brzechwowy pocisk.
https://www.google.pl/sea...=2&ved=0CDEQsAQ
IMHO taki pomysł, który już gdzieś tam się przewija w różnych implementacjach ma furę zalet - najważniejsza jest taka że poradzi sobie z każdym czołgiem z każdej odległości, choćby trzech kilometrów. Grubość superhiperpancerza nie ma tu bowiem znaczenia.
W takim pocisku możesz zapakować aż nadto wystarczającą ilość, wystarczająco gęstych po rozcaleniu stosunkowo ciężkich elementów rażących by skasować każdy optroniczny system czołgu, systemy ochrony aktywnej i pasywnej, czujniki pogody, peryskopy itp. Możesz sobie załadować dowolny pancerz a i tak ci to nic nie pomoże. Czołgu nie zniszczysz ale definitywnie wyłączasz go z walki.
Dodatkowo jest idealny gdy trzeba skasować typowego BWP czy TO (o wiele skuteczniejszy od zwykłego pocisku podkalibrowego), stanowisko ppk czy km a i na śmigłowiec czy BSL-a można się czasami zasadzić, choć to już oczywiście wisienki na torcie.
Najważniejsze że armata nie musi mieć kaliber 150 czy 200 mm, wystarczą te co są.
Nie ma żadnego naprowadzania, szybkość lotu i celność zbliżona do obecnych pocisków podkalibrowych.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2021
Wysłany: Wto 05 Maj, 2015 18:38   

W takim razie nie APFSDS. To nie miałoby sensu, skoro podawana prędkość początkowa M830A1



wynosi 1400 m/s. Niby idea w pewnych elementach podobna, niemniej jednak jest to inny zwierz. No i w istocie, skoro zapalnik wielofunkcyjny M830A1 umożliwia aktywację czasową, to taka amunicja w praktyce już istnieje, trzeba by tylko zmienić wsad z HEAT na fragmentator.

No i jednak uzbrojenie, umieszczone wewnątrz elementy SKO, układ jezdny i załoga wychodzą z czegoś takiego bez większego szwanku, czołg może wycofać się z pola walki o własnych siłach na zaplecze. Jak by nie patrzeć — półśrodek.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Wto 05 Maj, 2015 18:54   

T. napisał/a:
No i jednak uzbrojenie, umieszczone wewnątrz elementy SKO, układ jezdny i załoga wychodzą z czegoś takiego bez większego szwanku, czołg może wycofać się z pola walki o własnych siłach na zaplecze.

Oczywista oczywistość ale półśrodkiem bym tego nie nazwał. Tak uszkodzony pojazd jest szansa dobić, bo krzywdy nikomu nie zrobi, bronić się nie ma jak.
Popatrz na T-15 i T-14 spora część optroniki bezpowrotnie stracona a nie tak łatwo ją kupić w sklepie z militariami - to bolesna i kosztowna strata, to nie wymiana szkieł w peryskopie (która też będzie konieczna). Systemy ochrony aktywnej też do tanich nie należą i nie zalegają magazynów.
W nowych konstrukcjach brak zapasowego kanału optycznego i to jest m.in. słaby punkt który "mój wynalazek" wykorzystuje.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2021
Wysłany: Śro 06 Maj, 2015 12:56   

Ale chyba w rzeczywistości są tu jakieś ograniczenia, skoro ten kierunek nie jest specjalnie eksplorowany, a para idzie w kierunku pocisków kinetycznych. A przecież w ten sposób można by dać nowe życie np. kalibrowi 105 mm. Jest chyba tak, że opancerzenie optyki i jednak dość małe jej wymiary ograniczają skuteczność takiego środka (tak samo jak czołg nie może być aż tak wrażliwy na wyłączenie z walki przez obłożenie serią z 30-tki czy czegoś około BWPa; gdyby było tak prosto, najlepszym Armatobójcą byłoby może wręcz coś podobnego do Loary, czy może bardziej BMPT). Ponadto np. przy niezależnych przyrządach jeden zawsze może pozostać nienaruszony i robić szkodę. A na poprawkę czasu może już nie być. No i ten kierunek działania jakby obstawia artyleria — taka amunicja w czołgu dublowałaby choćby moździerze samobieżne wsparcia.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Śro 06 Maj, 2015 13:56   

Opancerzenie optyki nie jest przeszkodę. Przy tych prędkościach 10 czy nawet 5 gramowy tungstenowy efektor przeleci przez kilkudziesięciomilimetrowy pancerz, a optyka w walce musi być siłą rzeczy odsłonięta.
Jest zasadnicza różnica pomiędzy zwykłymi pociskami małokalibrowymi czy w ogóle odłamkowymi, a AHEAD - po pierwsze ze względu na prędkość efektorów tych drugich, a po drugie ze względu na fakt, iż rozlatują się one wąskim stożkiem którego rozwarcie można swobodnie regulować co daje im niespotykaną gęstość na celu ergo skuteczność.
W zwykłych pociskach odłamkowych większość odłamków idzie w w cholerę.
Szwajcarzy twierdzili, że ich amunicja AHEAD 35 mm skutecznie obezwładnia czołg, tym bardziej dokona tego amunicja 105 czy 120 mm.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2021
Wysłany: Śro 06 Maj, 2015 15:31   

Myślę, że penetracja przy tych masach to góra 25-30 mm. Pytanie, jaką grubość mają budki optyki. A gęstość stożka nie może być za duża z uwagi na trudność określenia momentu fragmentacji w odniesieniu do poruszającego się z dużą prędkością, manewrującego celu. To siłą rzeczy ogranicza skuteczność.

Mamy też problem większej bezwładności. Jak podaje Rheinmetall w odniesieniu do amunicji fragmentowanej 30 mm, czas od identyfikacji celu do wystrzelenia pocisku wynosi w idealnej sytuacji ok. 5 sekund (w odniesieniu do celów powietrznych, więc pewnie przy lądowych będzie trudniej). Dodatkowo — czy dokładność określania odległości rzędu 10 m wystarczy do wypracowania wystarczająco precyzyjnych koordynat (chyba, że zapalnik zbliżeniowy, ale rozwiązanie raczej mniej optymalne)? Wszystko rozbija się o szybkość oddania i skuteczność pierwszego strzału.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Czw 07 Maj, 2015 12:58   

Przyznam że nie bardzo rozumiem problemu bezwładności celu i pomiaru odległości. Strzelanie AHEAD nie różni się przecież niczym od strzelania APFSDS, to są takie same wymagania dotyczące namiaru celu i odległości (bo przy dalszych dystansach strzelania z APFSDS też musisz mieć bardzo precyzyjnie ustaloną odległość - od czegoś te dalmierze w czołgach są). Cele powietrzne poruszają się znacznie szybciej i manewrują z radykalnie większymi przyspieszeniami.

Jeśli założymy, że w takim hipotetycznym pocisku zapakujesz 800 pięciogramowych efektorów z tungstenu (z czego połowa trafi w cel) to wydaje mi się to całkiem przyzwoitym jego obłożeniem. Okno przyrządu obserwacyjnego dowódcy ma zazwyczaj powierzchnię równą mniej więcej powierzchni kartki A4. Okno celownika jest podobnej powierzchni, do tego czujniki meteo, czujniki ochrony aktywnej i pasywnej itd. Nawet poprzeczny przekrój lufy (która najprawdopodobniej będzie załadowana pociskiem) jest tej powierzchni, że szansa na trafienie do środka będzie spora.

Kluczem jest tu konstatacja że najprawdopodobniej do pokonywanie wynalazków typu T-14 będzie wymagało nowych armat, być może o większym kalibrze, a tu możesz podjąć nie samobójczą walkę z istniejących armat czołgowych (chodzi oczywiście o spotkanie czołowe jak dopadniesz semptentriona z boku to klasyczne rozwiązania dadzą radę).
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2021
Wysłany: Czw 07 Maj, 2015 13:56   

Wydaje mi się, że przy APFSDSie z uwagi na płaskość toru lotu tych 10 metrów niedokładności nie odgrywa większej roli, tak czy inaczej trafi, różnica przekłada się na sylwetce na decymetry. W przypadku AHEADa jednak jest to kwestia, czy penetratory pójdą w czołg, czy wystraszą krety. I o to się chyba wszystko rozbija. W przypadku zwalczania celów powietrznych 3 kilometry (odpowiednik 5 sekund przy 2000 km/h) nie są kwestią newralgiczną, radar ma wszystko w polu widzenia znacznie dłużej, system wypracuje nastawy, cel też zwykle nie manewruje jak głupi, żeby go obezwładnić wystarczy parę penetratorów. Nie powiem, wizja, którą rysujesz jest pociągająca, szukam po prostu przyczyn, dla których inżynierowie czegoś takiego nie robią.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 07 Maj, 2015 16:16   

Z innej mańki - na mnie większe wrażenie niż T-14 robi T-15 (ofkors - wizualnie):

_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Elrond 
członek władz wojewódzkich


Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 2625
Wysłany: Czw 07 Maj, 2015 18:09   

Wygląda na to, że T-14 ma walory głównie defiladowe (kartonowy pancerz) a i to niekoniecznie, bo się psuje:

"W próbie generalnej parady wojskowej wzięło udział ponad 16 tysięcy żołnierzy i kilkaset jednostek ciężkiego sprzętu. W tym roku po raz pierwszy na placu Czerwonym zostały pokazane najnowocześniejsze działa samobieżne i czołgi.
Jedna z taki superciężkich maszyn nieoczekiwanie zatrzymała się w pobliżu Mauzoleum Lenina, gdzie zlokalizowana jest trybuna honorowa. Przez prawie kwadrans nie udało się uruchomić silnika, więc trzeba było superpojazd odholować z placu Czerwonego.

Według rosyjskich dziennikarzy, czołg Armata kilkakrotnie psuł się w trakcie wcześniejszych prób. Niektóre rosyjskie media twierdzą, że część elementów czołgu przypomina kartonową konstrukcję. "

za:
http://www.bankier.pl/wia...ym-3336926.html
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Czw 07 Maj, 2015 19:49   

T-15 może robić wrażenie (i niepokój) ale zastanawia jego (oraz Kurgańców) szerokość. Przecież toto utknie w każdej mniejszej uliczce czy przecince leśnej, o transporcie kolejowym nie wspominając (oczywiście do przejazdu można część elementów demontować) ale to wymaga czas, dźwigów itd.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 07 Maj, 2015 23:27   

Boczne klocki wyglądają na dość łatwe do ewentualnego de/montażu, więc odpadałby problem z transportem. Co się tyczy kwestii urban fajtów, to pewnie duch Groznego ciągle stoi za kotarą (jankesi w Iraku też się przekonali, że gąsienice w kasbie są nie teges), więc może iwany uznały, że w pole to gąsienice, a do miasta koła - jeśli zaś w ostateczności trzeba będzie użyć gąsienic, to nie kosztem przeżywalności.
Niepokojące jest to, że wszystkie te wynalazki znakomicie wpisują się w doktrynę konwencjonalnej wojny manewrowej - nie obronnej bynajmniej. Czyli Władimir Władimirowicz mówi NATO (a w innym planie oraz tonie - także Chinom) donośne "sprawdzam".
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Pią 08 Maj, 2015 06:43   

Tak, to właśnie tak wygląda...
Z tym że mówi tak już nie pierwszy rok, choć przedtem może ciut dyskretniej to robił.
Znaczy się z mniejszym wkładem własnym.

Mnie jednak znacznie bardziej przekonało to zdjęcie :



oraz drugie na którym widać porównanie starego BMP-3
oraz Kurgańca (nic z tym że BMP stoi nieco z tyłu - i tak widać co widać )



(oba zdjęcia pochodzą z Raportu WTO )
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Afterbirds 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 894
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 08 Maj, 2015 08:54   

A ten T 15 to nie jest kolejna inkarnacja BMPT czyli wozu mającego z założenia wspierać czołgi w trudnym (dla nich) terenie?

Co do Kurgańca - to najwyraźniej i na Wschodzie przekonali się, że zasoby ludzkie nie są nieograniczone i nie pójdą na pewną śmierć z okrzykiem "za rodinu" na ustach...
_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą ("Zakazana magia")
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2021
Wysłany: Pią 08 Maj, 2015 09:43   

Elrond: to są raczej marne pocieszenia. Jak powiadają uważni obserwatorzy rozwoju sowieckiej i rosyjskiej broni pancernej w ostatnim ćwierćwieczu, zarówno konfiguracja, jak i elementy nie zawierają wielu czynników ryzyka, na których projekt mógłby się przewieźć, albowiem są albo wypróbowane, albo powstały metodą stopniowego, ewolucyjnego rozwoju, w trakcie których dochodzono do optimum (ważną rolę pełnił półlegendarny już Obiekt 195). Stosunkowo największą niewiadomą jest chyba silnik, niemniej jednak i on nie został wyjęty z kapelusza. W jakichś niesprawnościach czy niedoróbkach w wozach serii zerowej, stanowiących też novum dla załóg czy obsługi technicznej, nie ma co pokładać wielkiej nadziei, albowiem są one naturalne na tym etapie i prawdopodobnie w wozach już rzeczywiście liniowych ich nie będzie.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pią 08 Maj, 2015 13:20   

Afterbirds napisał/a:
A ten T 15 to nie jest kolejna inkarnacja BMPT czyli wozu mającego z założenia wspierać czołgi w trudnym (dla nich) terenie?

Nie, to ma być ciężki IFV - w przeciwieństwie do BMPT zabiera desant. I słuszna wydaje się supozycja, że takie super IFV będą miały za zadanie zasuwać razem z tankami, a nie za nimi - korzyści są oczywiste.

Blacky, ale pierwsze zdjęcie przedstawia brytolskiego Scouta w wersji PMRS (??).
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Pią 08 Maj, 2015 14:08   

bateria napisał/a:
Blacky, ale pierwsze zdjęcie przedstawia brytolskiego Scouta w wersji PMRS (??).


Yu'ssuh , ale zaprzeczyć się nie da że pewne , hmm... dosyć daleko posunięte znaki podobieństwa w konstrukcji albo samej koncepcji widoczne jednak są :)
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Afterbirds 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 894
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 10 Maj, 2015 06:55   

Podsumowanie stanu wiedzy o Armacie by DZ: http://dziennikzbrojny.pl...nowej-generacji
_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą ("Zakazana magia")
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2021
Wysłany: Nie 10 Maj, 2015 12:07   

Czyli gada najprościej ugryźć w wieżę, nie trzeba do tego ultraśrodków. Trzeba „tylko” rozbroić systemy obrony aktywnej.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Elrond 
członek władz wojewódzkich


Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 2625
Wysłany: Pon 11 Maj, 2015 05:11   

A czy to nie jest tak, że to jedna wielka ściema?
Jak donosi Jarema, na zdjęciu T-15 wklejonym przez BH w tym wątku czy na zdjęciu T-14:

widać wyrażnie, że panowie tankiści siedzą na 2gim kółku.
Zgodnie ze schematami:

tankiści powinni siedzieć za trzecim kółkiem.
Takie rozwiązanie oznaczałoby, że albo nie ma miejsca na silnik albo na pancerz...
 
 
Afterbirds 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 894
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 11 Maj, 2015 07:06   

Przecież wystarczy rzut oka żeby zobaczyć, że obrazek ze zdjęciem nie mają nic wspólnego (poza tym, że jedno i drugie to czołg). A motor Armata ma klasycznie, z tyłu i załogantów trzech a nie pięciu...
_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą ("Zakazana magia")
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Pon 11 Maj, 2015 07:09   

Ad. Elrond
Tylko że włazy są PRZED peryskopami, na wysokości nóg czołgisty. Rozwiązanie analogiczne do tego z Challengerów.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pon 11 Maj, 2015 14:03   

Primo, nie łączmy z rozpędu T-14 i T-15 - pierwszy ma klasyczny układ, drugi - z silnikiem z przodu.
Secundo, włazy w T-15 są wyraźnie przesunięte do tyłu w stosunku do tychże w T-14, więc wszystko się zgadza.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Elrond 
członek władz wojewódzkich


Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 2625
Wysłany: Pon 11 Maj, 2015 19:58   

to t-15 i t-15 mają zupełnie różne konstrukcje podwozia? Myślałem, że chcą unifikować rozwiązania...
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pon 11 Maj, 2015 20:44   

Cytat:
Although the two designs share the same suspension and drive train, the layout of those systems is different. Both have seven road wheels, four suspension idlers and steel tracks. The T-14 has the turbo-charged diesel engine is mounted in the rear section, with a rear sprocket and front tension wheel. This design places the main weapon system in the center and the crew in the front for best visibility. The T-15 has its engine in the front, with the sprocket pulling its tracks also placed in the front and a tension wheel at the rear. This design clears space for the infantry squad at the rear and also adds some protection up front.


Jeszcze widoczek z góry na T-15 - dokładnie widać, co i jak:

_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Wto 12 Maj, 2015 07:39   

NO i słusznie, po co ryzykować, niech na pierwszej linii stanie bezosobowa, kierowana zdalnie broń. W razie jej udanej neutralizacji , zawsze można podjąć próbę wycofania uszkodzonego (sic!) pojazdu z linii - chroniąc tym samym wyszkoloną załogę. Ruscy jednak naprawdę zaczynają zmieniać całkowicie podejście do 'ekipażu' ..
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Afterbirds 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 894
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 20 Paź, 2017 10:19   

Podczas prezentacji egzemplarzy "przedprodukcyjnych" przedstawiciele producenta obiecywali "ponad 2000" egzemplarzy do 2020. Wedle obecnych rewelacji MON Rosji do 2020 ma być okrągła setka, ale razem z już wyprodukowanymi (w tle jest też wersja, że setka to ma być, ale wszystkich pojazdów "rodziny"...) Ciekawe, co z tym cudem rosyjskiej techniki poszło nie tak...

( http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=23567 )
_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą ("Zakazana magia")
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 14