IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Bren w Żabolandii czyli WTF
Autor Wiadomość
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4611
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Nie 09 Kwi, 2017 15:07   

bateria helska napisał/a:
Kochański podaje też dane dotyczące przebijalności amerykańskiego hełmu stalowego:
:) Widzę że posługujemy się podobną literaturą i źródłami . choć pamiętać nalezy że te dane, podobnie jak i obowiązujące standardy - raczej plasować należy w pierwszej połowie lat 90 - to jednak oczywiście wszelkie dane balistyczne i doświadczalno-pomiarowe (swietnie opracowana część balistyczna obu książek Kochańskiego) tamtejszej amunicji nie straciły oczywiście ważności. Mimo to rozwój broni, amunicji i balistyki poszedł jednak od tego czasu naprzód, toteż nie traktowałbym danych o standardowej przebijalności tak dosłownie przekładając na dzisiejszy teatr wojenny i jego wymogi.

bateria helska napisał/a:
oraz NATO-wskie wymogi zasięgu skutecznego:
dla broni indywidualnej (kb) - 300 m

To jest fakt, ale należy pamiętać że mowa jest tutaj raczej o broni na nabój pośredni - którego skuteczny zasięg rażenia (pocisk FMJ ze standardowa wielkością ładunku miotającego) waha się gdzieś w granicach 400-500 m (w zależności też od długości przewodu lufy) - ze wsparciem celowników optycznych albo nawet kolimatorowych, bo celne strzelanie na taki dystans za pomocą amerykańskich przyrządów celowniczych mechanicznych ma przyzerowy sens. Zilustruję to 3 screenami:
(z symulatora ale dobrego uwzględniającego wszelakie poprawki i warunki - duży realizm w balistyce)

mechaniczne (trzeci rząd tarczek to odległość 300 m. )



kolimator (na celowniku ACOG TA31FRMR)



przy użyciu optyki (tenże celownik)



Dodatkowo należałoby uwzględnić już - na ten dystans - wplyw czynnika wiatru.
Cytat:

dla lekkiej broni wspierającej (rkm) - 600 m
dla średniej broni wspierajacej (ukm) - 1200 m


Ale tylko jako broń strzelajaca ogniem ciągłym i/lub zaporowym . Bo w standardowo wyposażonym rkm'ie /wkm'ie nie sposób prowadzić celny pojedynczy ogień na takie dystanse . Oczywiście istnieją także takie odmiany jak np. (rkm) M249 z celownikiem optycznym M145 (o zbliżeniu podobnym do prezentowanego powyżej obrazu z ACOG'a)
z których da się prowadzić celny pół-automatyczny ogień pojedynczy z uwagi na niewielki (w porównaniu do kalibru 7,62x51) recoil (rozrzut, podrzut lufy) i znaczną wagę broni. Ba, znacznie lepiej wyszkoleni operatorzy/kmiści potrafią (widziałem takich w akcji) prowadzić celny ogień krótkimi seriami (5-6 nabojów) z pozycji klęczącej czy stojącej.
Ale takie modele nie stanowią OIW nadal standardowego wyposażenia drużyn (czy fireteamów) piechoty/piechoty morskiej w USA. dopiero w siłach specjalnych/zwiadowczych jednostkach .

Z kalibrem 7,62 x 51 nie jest to praktycznie możliwe , tutaj rozrzut wiązki nawet krótkiej serii jest tak znaczny, że nawet stosując różne celowniki optyczne po prostu nie ma możliwości utrzymania lufy w miejscu przy strzelaniu nawet krótkimi seriami - z reguły drugi i trzeci pocisk wychodzą już znacznie powyżej linii początkowego celowania. Oczywiście znowu mówię o strzelaniu z pozycji stojącej czy przykucniętej. Czyli w trakcie wykonywania manewru ruchowego/taktycznego. Bo z leżenia - przy rozstawieniu dwójnoga zamocowaniu na/w uchwycie w pojeździe - to naturalnie tak.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2144
Wysłany: Nie 09 Kwi, 2017 15:22   

Nie negując żadną miarą oczywistych zalet .280 — byłby on w broni pokładowej tak samo zgniłym kompromisem, jak 7,62x51 mm w indywidualnej. Stąd wniosek, że 7,62x63 mm (zapewne w mocniejszym wydaniu z uwagi na nowocześniejsze materiały miotające) utrzymałby się powszechnie w niej i w ukmach, których wersjami byłaby ta pierwsza.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2144
Wysłany: Śro 12 Kwi, 2017 15:28   

W nawiązaniu: US Army ma rozważać wprowadzenie na uzbrojenie przejściowego standardowego karabinu piechoty w kalibrze 7,62x51 mm, aby być może ostatecznie w latach 20. wprowadzić na uzbrojenie któryś z nabojów z zakresu 6,5-7 mm.

http://soldiersystems.net...m-battle-rifle/
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4611
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Śro 12 Kwi, 2017 16:04   

Tak, zresztą patrząc od czasu pewnego w świat karabinów specjalistycznych (jakimi są karabiny snajperskie) to tam już od dobrej dekady królują podobne naboje i kalibry. Jednym z poppularniejszych jest 8,6mm
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2144
Wysłany: Śro 12 Kwi, 2017 16:29   

Ale tu mówimy o kategorii mieszczącej się między 5,56x45 mm a 7,62 mm (aczkolwiek bliżej 7,62 mm jednak).

http://www.thefirearmblog.../usamu-264-usa/

http://www.thefirearmblog...-units-264-usa/

https://en.wikipedia.org/wiki/.260_Remington
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4611
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Śro 12 Kwi, 2017 17:18   

No tak, ale do niedawna (ajkieś 20-30lat z okładem temu , również w karabinach wyborowych/(snajperskich) mocno plasował się kaliber 7.62 mm . Ba , niektórzy nawet wyrokowali że niewzruszenie ...
Oczywiście nie licząc lat i dekad, znowu, wczesniejszych - gdzie w broni strzeleckiej indywidualnej następował(od połowy wieku XIX stopniowy spadek kalibru spowodowany wzrostem dopracowania technologii karabinów i siły ładunku miotającego oraz tym samym celności i niezawodności.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2144
Wysłany: Śro 12 Kwi, 2017 23:02   

Ano tak.

Warto jak myślę poczynić jedną uwagę odnośnie do tych potencjalnych nowych nabojów. Są one, jako się rzekło, energetycznie znacznie bliższe 7,62x51 mm niż 5,56x45 mm. Ale mają przez to też znacznie większy odrzut, o energii rzędu 2,5-3x większej, niż w przypadku 5,56. Czy zatem Amerykanie zamierzaliby wejść ponownie do tej samej rzeki, co w latach 50., przyjmując do uzbrojenia karabiny o iluzorycznej kontroli i celności przy ogniu ciągłym? W szczególności biorąc pod uwagę popularność wariantów skróconych. Czy może mielibyśmy zapowiedź jakieś rewolucji konstrukcyjnej, zrywającej z mającym dobrze ponad pół wieku standardem AR-15/AR-18/AK?
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5502
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 09:33   

Ja mam nieustannie wrażenie że to jest miotanie się od ściany do ściany - na zasadzie wygrywania przeszłych wojen.
W wojnie wietnamskiej drastycznemu skróceniu uległa odległość prowadzonego ognia, liczyła się mobilność i ilość amunicji przenoszonej przez żołnierza i tam amunicja małokalibrowa było korekt. Po pokonaniu problemów wieku dziecięcego (np. wprowadzeniu belgijskich wynalazków) to nie było złe rozwiązanie. Tyle że potem przyszła wojna w Afganistanie stepy szerokie, góry pustynie. Do tego specjalsi walczący częściej na krótkich dystansach zaczęli wydziwiać z krótkimi lufami. Zaczęły się schody i wybrzydzanie.
Oczywiście sytuacja się zmienia trwałym elementem wydają się być powszechne kamizelki kuloodporne które trzeba uwzględnić w analizach ale teatr środkowoeuropejski ze swoim powszechną urbanizacją bliżej jest wietnamskiej dżungli niż górom Afganistanu.
Nie chcę powiedzieć 5,56 for ever, pewnie jakaś ewolucja będzie następować ale do not panic.
Zresztą szybko się okaże że kalibry większe też mają wady - nie tylko problemy z ogniem seryjnym ale także waga amunicji (targanie takiego rkm-u już nie jest takie fajne) itp.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2144
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 10:49   

Problem masy może być akurat względnie prosty do rozwiązania — wspomaganie piechoty egzoszkieletami czy jakimiś transportowymi robotami towarzyszącymi to ciągle w połowie s-f, ale wydaje się, że nie aż tak daleki od realizacji.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5502
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 11:35   

Pod warunkiem że potencjalny przeciwnik nie zhakuje owych egzoszkiletów i wojsko nie pobiegnie w stronę naprotiw położną ;)

IMHO egzoszkielety to poza specjalsami dalsza przyszłość.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8779
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 12:09   

Jedynym długofalowym plusem wprowadzenia 5.56 było dla NATO wpakowanie Ruskich w 5.45.

5.56 był brany pod uwagę w warunkach przewidywanej wojny "oldskulowej". Przypominam, że wtedy także w NATO toczyła się ożywiona dyskusja, co ma być priorytetem: celność i skuteczność ognia (szkoła brytolska i długi okres dominowania tam broni półautomatycznej) czy rżnięty z Ruskich wymóg ogniowej ściany, ognia przygważdżającego i czego tam jeszcze - wraz z kontekstem logistycznym (ile ammo trzeba dowieźć, ile ammo może zabrać piechociniec). Ale wojna od tego czasu się zmieniła. Ostatnimi wielkimi konfliktami w pełni oldskulowymi (taktyczne naparzanie się piechoty jako metoda, nie incydent) są dla mnie Wietnam i wojna iracko-irańska (Afganistan to ochrona baz, patrole, transporty, specops i narażanie się na zasadzki). I w Wietnamie 5.56 się n i e s p r a w d z i ł. Tam podstawowym środowiskiem, w jakim toczono walki, była dżungla. Czyli: dużo drzew, krzaczorów, a nawet banalnych tropikalnych liści, po przebiciu się przez sztuk trzy których pocisk 5.56 był mocno zdezorientowany. Dlatego rozsądni dowódcy dbali o to, żeby na szpicy patrolu przynajmniej część żołnierzy miała M14.
Teraz wojna wygląda nieco inaczej. Większą część roboty odwalają samoloty, heli, pancerki, artyleria, snajperzy. Piechota raczej nie szturmuje bunkrów czy okopów. Przeważnie czyści, ubezpiecza, patroluje. I chce dysponować bronią eliminującą BG jednym trafieniem - BG ma przestać stanowić zagrożenie.

Fragmenty artykułu emerytowanego majora USMC na temat "kłamstwa wietnamskiego":
Cytat:
The Last 'Big Lie' of Vietnam Kills U. S. Soldiers in Iraq

By Maj. Anthony F. Milavic, USMC (Ret.)

At a Vietnam Special Forces base during 1964, I watched a U. S. soldier fire 15 rounds of .223 caliber ammunition into a tethered goat from an AR—15 rifle; moments after the last round hit, the goat fell over. Looking at the dead goat, I saw many little bullet entry—holes on one side; and when we turned him over, I saw many little bullet exit—holes on the other side. Over time, those observations were confirmed and reconfirmed, revealing that the stories we were told on the lethality of the .223 caliber cartridge were fabrications. Those false reports drove the adoption of the .223 caliber cartridge as the 5.56mm NATO cartridge and, ever since, Americans have been sent to war with a cartridge deficient in combat lethality; a deficiency that has recently caused the deaths of U.S. soldiers in Iraq.

What is efficient combat lethality? The book Black Hawk Down quotes SFC Paul Howe's description of SFC Randy Shughart, a soldier who elected to carry the 7.62mm M—14 into the urban battlefield of Somalia in 1993 rather than the 5.56mm CAR—15 (M—16—variant):

'His rifle may have been heavier and comparatively awkward and delivered a mean recoil, but it damn sure knocked a man down with one bullet, and in combat, one shot was all you got. You shoot a guy, you want to see him go down; you don't want to be guessing for the next five hours whether you hit him, or whether he's still waiting for you in the weeds.' [1]

With the wisdom of a combat veteran, Howe describes the lethality necessary for a cartridge in combat—one—round knockdown power. (...)

On 12 September 2003, in Ar Ramadi, Iraq elements of the 3rd Battalion, 5th Special Forces Group engaged enemy forces in a firefight. An insurgent was struck in the torso by several rounds of 5.56mm ammunition from their M—4 carbines (this is the current shortened version of the M—16 Service Rifle). He continued to fire his AK—47 and mortally wounded MSgt Kevin N. Morehead, age 33, from Little Rock, Arkansas. The engagement continued with the same insurgent surprising SFC William M. Bennett, age 35, from Seymour, Tennessee from a hiding place and killing him instantly with a three—round burst to the head and neck. SSgt Robert E Springer, threw away his M—4 carbine, drew an obsolete WWI/WWII vintage .45 caliber pistol and killed the insurgent with one shot. A close inspection of the enemy's corpse revealed that he had been hit by seven 5.56 mm rounds in his torso. Also, in this engagement, these soldiers were provided with a commercially produced 5.56mm round of 77—grain weight vice the 62—grain bullets in use by general—purpose forces. Obviously, the larger 5.56mm round was of little consequence. [14.]

These reports are consistent with my own experience during three tours of duty in Vietnam from the goat incident in 1964 described above to service with the 3rd Marine Division in 1968—69; experience that repeatedly reminded me that this 5.56mm cartridge was nothing more than the full—metal jacket military version of the commercial .223 caliber Remington cartridge. The .223 caliber Remington was and is today commercially advertised and sold as a 'varmint cartridge' for hunting groundhogs, prairie dogs and woodchucks. The cartridge is offered with soft point, hollow point, fragmentation, or projectiles incorporating two or more of these attributes to enhance its lethality and assure a 'clean kill': one—round knockdown power on varmints. States such as the Commonwealth of Virginia do not permit it to be used for hunting deer or bear because its lethality—with or without those enhancements——does not assure a 'clean kill' on big game. [15] Yet, its full metal jacket military counterpart continues to be issued to American warriors in spite of almost 40 years of Lessons Learned that enemy soldiers continue to fire their weapons and have even killed our soldiers after sustaining multiple hits from 5.56mm bullets.

The lethality of the 5.56mm cartridge, sold on lies, cannot be fixed in truth. It is time the Department of Defense recognizes this 'Big Lie' from the Vietnam War and in the names of MSgt Kevin N. Morehead and SFC William M. Bennett replaces this varmint cartridge with one that gives our warriors that critical capability described by SFC Paul Howe above——one—round knockdown power!

The author's 25—year Marine career included service as an infantryman and intelligence officer with highlights of three tours of duty in Vietnam and, ultimately, representing the Defense Intelligence Agency as a briefer to the Chairman, Joint Chiefs of Staff, the Secretary of Defense and other Washington area decision makers.
http://www.americanthinke...vietnam_ki.html
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
delwin
członek zarządu organizacji powiatowej

Dołączył: 17 Lut 2007
Posty: 1029
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 13:41   

Trochę to wygląda jak z problemem 9mm Para- w wersji "cywilnej" JHP i innych wystarcza. W wersji FMJ - niekoniecznie...
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4611
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 13:44   

Tak, ale mamy jeszcze konwencje ... które w wojsku , tym klasycznym , raczej nie są w najbliższej chyba przyszłości do zasadniczej zmiany . Wiec pozostaje FMJ i trzeba się z nim liczyć...
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5502
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 14:28   

Ja tylko przypominam że 5.56 od wojny Wietnamskiej podlegał pewnej ewolucji...
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2144
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 14:36   

Niemniej jednak tak tekst, który wkleił Bateria, jak i inne doniesienia, wskazują, że jego skuteczność bywa wyraźnie niezadowalająca, z dość przykrymi konsekwencjami dla użytkowników.

A w przypadku Sowietów istotnie, ostatnią sensowną decyzją w dziedzinie amunicji było przyjęcie do uzbrojenia naboju 7,62x39 mm. Nabój 9x18 mm, w połączeniu z zaniechaniem prac nad bronią na 7,62x25 mm, był niekoniecznie wystarczający nawet do użytku policyjnego i praktycznie uniemożliwiał uzyskanie pełnowartościowego nowoczesnego pmu, odchodzącego od standardów wojennej masówki, a użytecznego przecież wciąż jako broń pomocnicza. Szczególnie, że 7,62x25 niejako antycypował problem pancerzy osobistych. No a 5,45x39 mm, jak wyżej, wszystkie wady 5,56x45 mm, tylko ze stachanowskim przekroczeniem normy.

U nas prace szły w jedynie słusznym kierunku, który zmaterializował się w postaci naboju 7x41 mm, dość wyraźnie przypominającego .280 British, no ale można powiedzieć, że odebraliśmy sobie pomoc udzieloną przez Korsaka i przede wszystkim Januszewskiego przy serii EM (pozostawienie Brytyjczyków bez opieki zaowocowało SA80...). Jednak jakiś potencjał nawet w tym PRLowskim przemyśle był.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-nY9j8Rxcrg
Ostatnio zmieniony przez T. Czw 13 Kwi, 2017 15:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8779
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 15:02   

Zgred napisał/a:
Ja tylko przypominam że 5.56 od wojny Wietnamskiej podlegał pewnej ewolucji...

No to noch einmal:
Cytat:
On 12 September 2003, in Ar Ramadi, Iraq elements of the 3rd Battalion, 5th Special Forces Group engaged enemy forces in a firefight. An insurgent was struck in the torso by several rounds of 5.56mm ammunition from their M—4 carbines (this is the current shortened version of the M—16 Service Rifle). He continued to fire his AK—47 and mortally wounded MSgt Kevin N. Morehead, age 33, from Little Rock, Arkansas. The engagement continued with the same insurgent surprising SFC William M. Bennett, age 35, from Seymour, Tennessee from a hiding place and killing him instantly with a three—round burst to the head and neck. SSgt Robert E Springer, threw away his M—4 carbine, drew an obsolete WWI/WWII vintage .45 caliber pistol and killed the insurgent with one shot. A close inspection of the enemy's corpse revealed that he had been hit by seven 5.56 mm rounds in his torso. Also, in this engagement, these soldiers were provided with a commercially produced 5.56mm round of 77—grain weight vice the 62—grain bullets in use by general—purpose forces. Obviously, the larger 5.56mm round was of little consequence.

Cytat:
Troops from the U.S. Army and Marine Corps are still complaining about the "inadequate stopping power" of the 5.56mm round used in the M-16 family of assault rifles. Last year, the army did a study of current 5.56mm M855 round, in response to complaints. Troops reported many reports where enemy fighters were hit with one or more M855 rounds and kept coming. The study confirmed that this happened.

Ten nabój naprawdę przyczynia się do powstawania masy legend wśród marines.
"Insurgent" Abdullah Abdul oberwał siedmioma kulkami z M-16 w korpus i nie dość, że potem zastrzelił kaprala Jebba z AK-47, zasztyletował sierżanta Dobbsa, który po odrzuceniu swego M-16 rozpaczliwie sięgał po M1911, to jeszcze przeklinał wszystkich wokół swą łamaną angielszczyzną, aż w końcu kapral Hicks, naturalnie po uprzednim odrzuceniu swego M-16, zabił go jednym ciosem saperką.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4611
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 15:14   

Taak, już za czasów słynnej "strzelaniny w Miami" i falę dyskusji oraz badań naukowych (szybki rozwój balistycznego badania ran postrzałowych) jakie ona wywołała - już od tego wydarzenia trwa cały czas dyskusja o "obalającej mocy pocisku " i kalibrze, rodzaju amunicji czy wreszcie miejscu w jakim należy ten pocisk umieścić w ciele BG aby go załatwić jednym strzałem i skutecznie. Pamiętam (dość dawno studiowałem ten temat szczegółowo) ze wyznaczano pewne konkretne punkty/miejsca których destrukcja powoduje natychmiastową eliminację (z punktu widzenia walki) przeciwnika. Ale oczywiście teatr i pole walki stale się modernizuje - dziś musimy się liczyć choćby z masowym użyciem kamizelek kevlarowych i kompozytowych - co powoduje potrzebę zwiększania potrzebnej mocy obalającej, penetrującej itd.

Koledzy powyżej zwrócili uwagę na jeszcze jeden, istotny, fakt - rodzaju prowadzonego ognia. Dotychczas jednak dominował i dominuje taktyka strzelania ogniem półautomatycznym (mimo iż szybkim) niemniej pozwala to utrzymać stosunkowo wysoką celność . Zwiększenie kalibru też wpływa na "udyskretnienie" (że tak matematycznie to ujmę) rodzaju prowadzonego ognia (zamiast ciągłego który przy tym kalibrzeznacznie trudniej kontrolować - mamy ogień punktowy) . Ale przecież w wielu wypadkach jednak żołnierz używa ognia zaporowego i to nie tylko z rKMów (w stylu m249) - a znowu iośc amunicji w magazynku przeciętnego 7,62 mm to tylko 20 sztuk (STANAG) w porównaniu do 30 sztuk w przy padku kalibru 5,56... Czasem - w szybkich i dynamicznych akcjach na średni i krótki dystans - powoduje to przedwczesne wyczerpanie się amunicji , kula , ta jedna której zabrakło w decydujacym momencie moze przeważyć o życiu lub smierci strzelca... A przeładowanie nawet przy najbardziej ergonomicznych konstrukcjach - to 2-3 sekundy.

A znowu zwiększanie ilości amunicji w obrębie jednego magazynka - daje zmianę wyważenia broni i kilka jeszcze efektów nie zawsze pożądanych.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8779
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 15:19   

Black^Widow napisał/a:
wyznaczano pewne konkretne punkty/miejsca

Łepetyna. Marines dostawali kompromitujące nabój instrukcje, żeby po dwóch nieskutecznych trafieniach (jak to ładnie brzmi), próbować trafić BG w głowę.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4611
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 15:23   

bateria helska napisał/a:
Black^Widow napisał/a:
wyznaczano pewne konkretne punkty/miejsca

Łepetyna. Marines dostawali kompromitujące nabój instrukcje, żeby po dwóch nieskutecznych trafieniach (jak to ładnie brzmi), próbować trafić BG w głowę.

No, nie o to dokładnie mi chodziło. Że przytoczę znowu nieocenionego Kochańskiego - takimi uznawanymi miejscami były np. kość udowa ( ciężko znaleźć nawet naszprycowanego nie wiadomo czym terrorystę który ustoi po strzaskaniu/zmiażdżeniu tej ważnej dla utrzymaniu pozycji stojącej kości i będzie w stanie prowadzić dalej ogień)
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5502
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 15:40   

Baterio ale to że 5,56 nie nadaje się do obrzynów jest oczywiste i nigdy tego nie kwestionowałem.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 13