IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Defiladowość
Autor Wiadomość
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Wto 04 Lip, 2017 00:28   Defiladowość

delwin napisał/a:
Co 5 żołnierz WP w jednostce reprezentacyjnej? Bez jaj... A kiedyś się nabijaliśmy na DWS ze Smoka i jego wywodów o defiladowości przedwojennego WP...
A konkretnie to jakie tu mogą być wątpliwości?
Żadnych być nie może. Na okazałe prezentowanie się w czasie pokoju byli nastawieni.
_________________

 
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Wto 04 Lip, 2017 20:00   

No bo tez i na razie na defiladowości samej (w kontekście zakupu nowoczesnej broni strzeleckiej dla Wojska Polskiego) się kończy. Dowód - przewidziano zakup tylko ~500 szt karabinków MSBS-R dla samych kompanii honorowych. Podczas , kiedy oczywiście realizuje się kontrakty na zakupy ok 30000 szt. - ale postsowieckich beryli ....

Wniosek - kompanie reprezentacyjne rzucimy w razie zarożenia na pierwszą linię - stąd muszą być najlepiej wyposażone i wyekwipowane. Szkoda że nie przewidziano jednak możliwości strzelania amunicją ostrą z tych MSBS-R ...
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Śro 05 Lip, 2017 01:37   

Tu poszło o 2 RP
Marynarka Wojenna była pokojowa niemal w 100%. Podobna przypadłość dotknęła tez lotnictwo w olbrzymim stopniu.

Mieliśmy odstraszać npla prężeniem muskułów w czasie pokoju. Zaledwie 9 dywizji rezerwowych etc etc.
_________________

 
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Śro 05 Lip, 2017 12:27   

No, nie do końca mogę się zgodzić z Kolegą - w odniesieniu do II RP . Bo ciężko nazwać jednak "pokojowym" np Dywizjon Okrętów podwodnych w składzie oceanicznych Orła i Sępa oraz o trochę mniejszym zasięgu ale również pełnomorskim Wilka, Rysia czy Żbika. Tak samo jak niszczycieli (a przynajmniej najnowszych Burza,Błyskawica i Grom) . Może tylko Gryfowi by się takie określenie trochę (ale tylko po części) należało - ale parafrazując jednego z polskich marynistów drugiej połowy XX w. - "czym ten okręt być nie miał ? I namiastką krążownika, minowcem, okrętem flagowym, dowodzenia , nawet wodnosamolot planowano, tylko że nie było go już gdzie wcisnąć .... "
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Afterbirds 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 894
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro 05 Lip, 2017 12:58   

Gryf miał być przede wszystkim okrętem szkolnym, a że marynarka nie dostałaby pieniędzy na okręt szkolny tej wielkości więc wymyśliła sobie stawiacz min z wydumanymi mocno zadaniami. W naturze furty minowe na dolnym pokładzie zostały na sztywno zaspawane od razu po przybyciu okrętu do kraju...
_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą ("Zakazana magia")
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Śro 05 Lip, 2017 13:16   

Afterbirds napisał/a:
a że marynarka nie dostałaby pieniędzy na okręt szkolny
no,można było jeszcze ruszyć konceptem i podrasować/odkurzyć/odrdzewić stary ORP Bałtyk . Wprawdzie lata świetności miał już grubo poza sobą, ale chyba klasę na kadłub by jeszcze dostał ...

Sam plynąłem na wynalazku o podobnym wieku - m/s Skadinavia - który w wieku wtedy ok 35 lat - nadal sprawował się dziarsko. I klase na kadłub miał.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Afterbirds 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 894
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro 05 Lip, 2017 16:33   

Bałtyk nie miał przecież maszyn, kotłów ani uzbrojenia (działek salutacyjnych nie licząc). Odbudować by się go pewnie i dało, ale kosztowałoby to więcej niż budowa Gryfa nie mówiąc o kosztach eksploatacji przeszło trzy razy większego okrętu.
_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą ("Zakazana magia")
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Śro 05 Lip, 2017 22:50   

No i właśnie sens istnienia OP był pokojowy. W czasie pokoju prezentowały się okazale a w czasie wojny sami widzicie co się porobiło. Niszczyciele to w ogóle.
_________________

 
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Czw 06 Lip, 2017 09:42   

Tyle razy już o tym było...
Flota była budowana przede wszystkim na wojnę z Sowietami, a nie z Niemcami.
Okręty podwodne została udupione fatalną taktyką - wielki błąd adm. Unruga skądinąd zacnego żołnierza.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Czw 06 Lip, 2017 12:14   

Ja nie rozumiem, co ma Kolega do działań polskich niszczycieli w trakcie II w.s. ? Jak dla mnie - i dla wielu historyków - okręty te spełniły wszystkie stawiane im na każdym froncie walki zadania w stopniu więcej niż wysokim. Okręty podwodne również były - szczególnie w drugiej fazie wojny - mocno skuteczne .

To, że nie mogły walczyć na swoich wodach - tłumaczy samo ich przeznaczenie oraz fakt ze , w tej części świata, wojna rozgrywała sie zdecydowanie na lądzie.

Równie dobrze można by oskarżyć np. marynarzy Floty Bałtyckiej ZSRR o defetyzm i unikanie walki podczas jej wielkiego odwrotu (wycofywania się) z błyskawicznie zajmowanych przez Wermacht w 1941 portów bałtyckich aż do Leningradu.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Czw 06 Lip, 2017 21:41   

Zgred napisał/a:
Tyle razy już o tym było...
Flota była budowana przede wszystkim na wojnę z Sowietami, a nie z Niemcami.
Okręty podwodne została udupione fatalną taktyką - wielki błąd adm. Unruga skądinąd zacnego żołnierza.
i tyle razy odpowiadam: nie. Niestety nadawaly się tylko do okazalego prezentowania się w rocznikach flot.
_________________

 
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pią 07 Lip, 2017 13:18   

W takim razie jak "defiladowa" była flota francuska.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
macsoc 
Emerytowany Ojciec Dyrektor


Dołączył: 04 Mar 2003
Posty: 3652
Wysłany: Pią 07 Lip, 2017 21:15   

bateria helska napisał/a:
W takim razie jak "defiladowa" była flota francuska.


i toż ją w końcu zatopiono


mspanc

:mrgreen:
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 03:19   

macsoc napisał/a:
i toż ją w końcu zatopiono

No, tak po prawdzie - to gdyby nie mocarstwowe ambicje adm. Darlana - jedna część mogłaby jeszcze trochę popływać i podefilować. ;) :P

A druga część - cóż, zatopiła się sama. (eskadra tulońska po wkroczeniu Niemców do Vichy)

smokeustachy napisał/a:
i tyle razy odpowiadam: nie. Niestety nadawaly się tylko do okazalego prezentowania się w rocznikach flot.

Nie zgodzę się z Kolegą. Co ciekawe - nie zgodziliby się z nim także sami Niemcy (ówczesna admiralicja na czele z Grossadmirall Erichem Readerem oraz dowódcą grupy sił morskich "Wschód" adm. Conradem Albrechtem), przecież nieświadomi wykonania 'Pekinu' przez kilka dni byli zmuszeni utrzymywać na Bałtyku mocno zawyżone siły - wzmocnioną skadrę a właściwie flotę uderzeniową - właśnie na wypadek konfrontacji z polskim dywizjonem niszczycieli oraz Gryfem i innymi ....

A więc sprawdźmy - jakież to siły wystawili do użycia przeciwko 4 polskim niszczycielom, Gryfowi i 5 okrętom podwodnym zapobiegliwi Niemcy ?

W pierwszej kolejności:
- zespół uderzeniowy 3 lekkich krążowników wiceadm. Hermana Denscha w składzie "Nürnberg" (flagowy), "Leipzig" i "Köln" (zespół ten sam jeden - z racji na przewagę uzbrojenia , w tym kalibru i donośności dział artylerii głównej - byłby w stanie skutecznie zwalczyć nasz dywizjon niszczycieli)

Następnie:

- zespół 9 wielkich niszczycieli typu "Leberecht Maass" ( flagowy "Leberecht Maass", "Georg Thiele", "Richard Beitzen", "Friedrich Ihn", "Erich Steinbrick", "Friedrich Eckold", "Bruno Heinemann" , "Wolfgang Zenker" oraz "Bernd von Arnim" ) a właściwie tonażowo i pod względem uzbrojenia odpowiedników lekkich krążowników oraz flotylla ścigaczy torpedowych do osłony (8 jednostek)
pod dowództwem kontradm. Güntera Lutjensa

- także oddaną pod jego (Lutjensa) dowództwo - stojącą w Piławie grupę odwodową "Königsberg" w składzie: lekki krążownik "Königsberg", 2 okręty artyleryjskie "Bremmer" oraz "Bremse", niszczyciel "Hans Lüdemann" oraz szkolna flotylla torpedowców ("T 107", "T 108", "T 110" i "T 111")

- 5 flotylla torpedowców (o wyporności 800 t) w składzie 5 jednostek ("Möwe" , "Albatros", "Falke", "Greif" oraz "Kondor") Stacjonującą w Świnoujściu - też pozostającą pod dowództwem kontradm. Lutjensa

- "Schleswig Holstein" (pierwszo-wojenny liniowiec ale posiadający uzbrojenie główne 8 x 280 mm)

oraz całą chmara mniejszych okrętów (w tym patrolowce , trałowce , torpedowce itp itd) których jednakże pierwszorzędnym zadaniem była blokada polskiego wybrzeża.
Jak potem policzono [E.Kosiarz "Druga wojna światowa na Bałtyku" s.74 ] " jeden okręt liniowy Schleswig-Holstein miał większą siłę ognia niż całą polska artyleria lądowa, nadbrzeżna i okrętowa w rejonie Helu, Gdyni i na Kępie Oksywskiej" oraz [tamże] "Na okrętach niemieckich znajdowało się łącznie 398 dział w tym 8 kal. 280 mm, 56 kal. 150 mm i 58 kal. 127 mm[...]"

Może znów Kolega mówić co chce, ale powszechnie wiadomo, że sił takich nie wystawia się przeciwko flocie "tylko defiladowej" . :) :D :P


UPD: Świadomie - nie pisałem tutaj nic o siłach stanowiących zabezpieczenie całej operacji "Fall Weiss" na Bałtyku - czyli np. osłona Cieśnin Duńskich, działania okrętów podwodnych, lotnictwa morskiego (osobna flota powietrzna przeznaczona tylko do zwalczania okrętów i atakowania wybrzeża) itp itd. Świadomie skupiłem się tylko i wyłącznie na zespołach które miały być użyte bezpośrednio do walki z niewielką flotą spod Biało-czerwonej....
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8737
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 03:44   

Oczygwizda, o to mi chodziło - zatapiali ją Niemcy, Angole, a nawet samozatapiali Francuzi. Czyli była "defiladowa". Somua S-35 był równie defiladowy - nie to, co PzKpfw II.
Defiladowy był "Hood", bo nadział się na "Bismarcka". "Bismarck" też był defiladowy, bo go dziadki swordfishe załatwiły (ergo komponent nielotniczy Royal Navy również okazał się kompromitująco defiladowy). "Prince of Wales" okazał się półdefiladowy, gdyż "Bismarckowi" nie udało się go zatopić, ale okazał się takim tylko do czasu wypłynięcia na Daleki Wschód.
Co prawda wcześniej Angole zmobilizowały wszystko od Scapa Flow po Gibraltar, żeby tego defiladowego"Bismarcka" zatopić, ale - wiadomo - to straszne panikarze są. Na koniec - wojnę na morzu generalnie wygrała Enigma i lepsza jakość alianckich konserw.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 04:11   

Łoooch, jak sądzę - znalazłoby się chyba z pół tuzina więcej przykładów takich mocno "defiladowych" nawet w historii jednej tylko II w.ś. ....

Począwszy od niemieckiego finału po dogrywce w karnych w ujściu La Platty (i smozatopieniu "Admirała Grafa von Spee") poprzez Przypadki Hrabiowskie - "Conte di Cavour", "Littorio" i "Caio Duilio" w Tarencie (też działania 'dziadków szablonosych') , "Polę", "Zarę" oraz "Fiume" pod Matapanem (to zasponsorowały 3 literki - A,B,C *) - Włosi to w ogóle defiladowi z natury byli - pakowali się na Angoli bez radarów.
Idąc dalej mamy kontradm. Phillipsa i utratę dwóch liniowców defiladowych "Repulse'a" i "Prince of Wales" (ten wprawdzie pół-defiladowość tylko osiągnął ;) ) pod Kuantanem, świąteczny souvenir a.k.a. "Scharnhorst na zimno raz!" (czyli defilada za Przylądkiem Północnym), niedoszłego emeryta fiordów - "Tirpitza". Amerykanie - ci to mieli dopiero rozmach w defilowaniu ! Np. budując 6tkę defiladowych pancerników z Pearl Harbour, również sponsorując zagładę na morzu koralowym oraz pod Midway defiladowych lotniskowców (po obu stronach) aż do szczytu szczytów defiladowości czyli zatopieniu dwóch bliźniaków - "Musashi" oraz "Yamato" wraz z równie defiladowym towarzystwem ("Yahagi" i spółka). A właściwie to nawet trzech - jeśli do bilansu doliczyć "Shinano" (ten to był wybitnie defiladowy - tonął z honorem 12 godzin) .

O Sewastopolu i innych epizodach na pozostałych teatrach wojennych nawet nie śmiem pomyśleć ...




---------------
*) adm. Andrew Bruce Cunningham
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 12:16   

bateria helska napisał/a:
W takim razie jak "defiladowa" była flota francuska.
Ta? A na kogo Brytyjczycy napadli pod.Mers el Kebir?
_________________

 
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 12:19   

Zaraz napadli.
Jedna defilada spotkała się z drugą defiladą.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 12:24   

Natomiast Orzeł miał.scigac Ganguta na powierzchni. Powierzchni Bałtyku. Pojawiają się supozycje, że mial atakować Murmańsk.
_________________

 
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 12:39   

Hm,
No to teraz podaj mi dowolny typ OP z tego okresu, które mógł by ścigać jakiś okręt będąc pod wodą.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 14:08   

smokeustachy napisał/a:
Natomiast Orzeł miał.scigac Ganguta na powierzchni. Powierzchni Bałtyku.

Zaraz tam scigać...
Wystarczyło trochę przedefilować (np. tak jak zrobili to w 41' Niemcy w ramach Corbethy) i już się sam do Leningradu schował
Cytat:
Pojawiają się supozycje, że mial atakować Murmańsk.

Noo, to mógłby zrobić, ale tylko i wyłącznie na powierzchni. Trzeba się bardzo dobrze rozpędzić żeby z Zatoki Botnickiej przeskoczyć do Motowskiej
;)

W ogóle te Ganguty to były defiladowe również...
Gangut i Marat - po najdłuższej chyba w dziejach defiladzie - skończyły jako baterie ostrzeliwujące Niemców pod Leningradem a Połtawa(Frunze) to już nawet od 1919 nie wypłynął nigdy.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 14:13   

Zgred napisał/a:
Hm,
No to teraz podaj mi dowolny typ OP z tego okresu, które mógł by ścigać jakiś okręt będąc pod wodą.
Hmm, niby był taki jeden, i nawet jeden jedyny egzemplarz który wszedł do służby w kwietniu 1945 - pod wodą kogoś skutecznie doścignął, tyle że , pech, akurat się wojna skończyła. Ale cii , to był mocno schyłkowy okres defilowania po/pod morzem .... ;)
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 14:58   

Nie no - 1939 i 1945 to jednak zupełnie inne epoki.
Trudno zaliczyć elektroboty do tego samego okresu co "Orzeł".
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 16:33   

Nie no ja o klasycznym (pod względem napędu) U-2511 typu XXI pod dowództwem Adalberta Schnee myślałem który spokojnie był w stanie uciec płynąc pod wodą z pełną prędkością zespołowi brytyjskiemu , lub też dogonić i wykonać skuteczny atak (bez odpalania torped) na inny zespół. Oczywiście okręt ten (okręty typu XXI ) to nie były zupełnie te konstrukcje z początku oraz sprzed wojny (zupełnie inny specjalnie projektowany pod osiągi pod wodą, opływowy kadłub i wiele innych różnic) - ale w sensie rodzaju napędu - były jak najbardziej klasyczne.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5317
Wysłany: Sob 08 Lip, 2017 18:07   

O nich piszę. Nazywano je elektroboty ze względu na potężną baterię akumulatorów.
_________________
Szeregowy rezerwy
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Nie 09 Lip, 2017 23:32   

Zgred napisał/a:
Hm,
No to teraz podaj mi dowolny typ OP z tego okresu, które mógł by ścigać jakiś okręt będąc pod wodą.


No i? Bałtyk to nie jest Pacyfik, pełno drobnoustrojów, samolotów itp. Pomysł nierealny głoszony przez niejakiego dr. Tymoteusza Pawłowskiego. Próba szukania tu jakiegokolwiek sensu.

2. W owym czasie tworzono specjalne typy okrętów podwodnych do zwalczania dużych okrętów wroga, ale miały one wyrzutnie z przodu aby powalić wroga jedną potężną salwą. A Orzeł co?

2. Nie było nas stać na torpedy. Orły zabierały po 20 sztuk i skąd wziąć na rezerwę? Z kredytu mieli dostać angielskiego?
_________________

 
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Nie 09 Lip, 2017 23:57   

smokeustachy napisał/a:

No i? Bałtyk to nie jest Pacyfik, pełno drobnoustrojów, samolotów itp. Pomysł nierealny głoszony przez niejakiego dr. Tymoteusza Pawłowskiego. Próba szukania tu jakiegokolwiek sensu.

No niee... rozumiem że Bałtyk to nie Pacyfik ale też i z tego powodu nagle prawa fizyki i realia pływania na morzu nie będą działać inaczej . Nadal okręt trzeba wynurzać aby przewietrzyć pomieszczenia oraz naładować akumulatory. Od rozpoczęcia wojny okręty podwodne robiły to w nocy - ze zrozumiałych względów. W dzień stosowano na okrętach tryb - nocny poza wachtą reszta marynarzy po prostu spała (we śnie kiedy nie pracuje fizycznie - organizm człowieka zużywa o 25%-30% tlenu mniej i mniej wydala trującego i najniebezpieczniejszego na okrętach podwodnych - dwutlenku węgla). W nocy natomiast życie na okręcie (który szedł wtedy w wynurzeniu) - przypominało normalną pracę dzienną.
Wykonywano wtedy normalne szkolenia dla oficerów i marynarzy, sprzątanie przeglądy i remonty maszyn i broni, chodzono do toalety, uszczelniano ew. przecieki i naprawy instalacji itp.słowem normalne życie na okręcie. Warto poczytać wspomnienia polskich podwodniaków którzy w ramach polskich sił na Zachodzie przez całą wojnę służyli właśnie w podobnej rutynie.

Tak więc wszystkie okręty podwodne świata - w realiach pierwszej połowy II w.ś. nie tylko że pływały - ale wręcz MUSIAŁY pływać na powierzchni, były uzależnione od wynurzania się w regularnych okresach czasu. To punkt 1).

2) Często zdarzało się tak, że kontakt bojowy (np. konwój czy pojedynczy cel-statek) - rozpoznawany był na granicy zasięgu widzenia, albo płynął kursem na oddalenie się od okrętu. W takich sytuacjach nawet i w dzień wielu dowódców podejmowało ryzyko przedwczesnego wykrycia krętu - i postanawiało dogonić cel na powierzchni i zanurzyć się dopiero bezpośrednio przed odpaleniem torped. Czasem również - jeśli warunki pozwalały - atakowano na powierzchni (vide Orzeł podczas zatopienia Rio de Janeijro)

3) Podwodniacy niemieccy - w ogóle przez wiele czasu na patrolu pływali na powierzchni a zanurzali się tylko po wykryciu okrętu albo bezpośrednio przed rozpoczęciem ataku torpedowego. Taktyka stosowana przez "wilcze stada" zresztą uwzględniała także długotrwały pościg za zwierzyną na powierzchni (poza granicą horyzontu) , wyminięcie jej i zaczekanie w ukryciu (w zanurzeniu) na kursie przed konwojem. Dużo wyjaśniają tutaj znowu wspomnienia byłych podwodniaków Uboot Waffe

Pewną zmianę wprowadziło tutaj zastosowanie chrap - niemniej poza jednostkowymi i zupełnie nie zauważonymi przez armie głównych walczących wyjątkami ich użycia w końcu lat 30 - użycie chrap na skalę operacyjną to znów inny, schyłkowy okres wojny .


Tak naprawdę - do czasu wynalezienia napędu niezależnego od powietrza (i nie będącego elektrycznym zarazem) - wszystkie okręty podwodne można śmiało było okreśłić "okrętami nawodnymi wielokrotnego zanurzenia" . I tak też podchodzono do ich konstruowania - jeśli weźmiemy profil kadłuba takiego np U-boota typu VII (najbardziej typowej konstrukcji I połowy II w.ś. ) to zauważymy od razu kształt dziobu oraz przekrój boczny kadłuba żywcem jakby przeniesiony z okrętu nawodnego - właściwy dla osiągania większych prędkości na powierzchni.


U-boot typ VII c

Uboot typ IX c(U-505)

a ilość elementów sterczących na wszystkie strony z kadłuba powodowała że już i tak niewielkie prędkości osiągane pod wodą jeszcze maleją.



Spada również zasięg pływania podwodnego na jednym doładowaniu baterii. Przykładem niech będą osiągi U-boota typu VII z powiedzmy 1940-41 roku gdzie na pełnej załadowanej baterii akumulatorów (sprawnych w 100%) okręt był w stanie płynąć w zanurzeniu 12 godzin przy ... ekonomicznej prędkości zaledwie 4-5 węzłów .... A jakiekolwiek ostrzejsze (i szybsze) manewry jeszcze ten czas skracały. W 1939-40 jak wspomina kmdr. Bolesław Romanowski, wówczas oficer ORP Wilka, - mniej niż godzinny pościg podwodny za celem z pełną prędkością (8-9 w.) wyczerpywał właściwie akumulatory .

Pewną zmianę podejścia - można było zauważyć w konstrukcjach niemieckich drugiej połowy wojny oraz tych doświadczalnych (z lat 30)





ale dopiero wprowadzenie seryjnych (jak typ XXI) kiedy to po raz pierwszy skonstruowano kadłub do potrzeb długotrwałego i wydajnego pływania pod wodą.




U boot typu XXI o numerze U-2540


Dlatego trudno się dziwić że - osiągi i cała taktyka walki okrętami podwodnymi wyglądała tak a nie inaczej . I że w 1939 roku mogliśmy gonić Orłem przysłowiowego Ganguta jedynie na powierzchni (np. w nocy). Ani Niemcy, ani Francuzi, Brytyjczycy, Włosi ani żadna marynarka wojenna wtedy inaczej by nie mogła.
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4261
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Pon 10 Lip, 2017 03:18   

smokeustachy napisał/a:
2. W owym czasie tworzono specjalne typy okrętów podwodnych do zwalczania dużych okrętów wroga, ale miały one wyrzutnie z przodu aby powalić wroga jedną potężną salwą.

Jakby jeszcze Kolega podal typy tych specjalnych "okrętów podwodnych do zwalczania dużych okrętów wroga" byłbym zobowiązany, bo OIP jedyne okręty które miały więcej niż 4 wyrzutnie z przodu to były te z 6-cioma rurami .... (amerykańskie, niemieckie i francuskie o ile mnie pamięć nie myli)
Cytat:
A Orzeł co?
A Orzeł miał z przodu i z tyłu po 4 wyrzutnie oraz 4 obrotowe na śródokręciu . Łącznie 12 wyrzutni a zapas torped to 20 sztuk . Salwa na przód (po odchyleniu kursu) mogła więc wynosić 8 torped ...
W swoim czasie , kiedy go budowano, była to jedna z najnowocześniejszych konstrukcji pełnomorskiego (a nawet dzięki zasięgowi ) oceanicznego okrętu ofensywnego. Kilka rozwiązań znajdujących się na Orle grubo wyprzedzało np. niemiecką, brytyjską, amerykańską czy radziecką myśl techniczną z tego okresu .
(niestety chrap po swoim poprzedniku O-16 - nie dostał)

Więcej danych o Orle i jego uzbrojeniu można znaleźć nawet tutaj :
https://pl.wikipedia.org/wiki/ORP_Orze%C5%82_(1938)
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Afterbirds 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 894
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 10 Lip, 2017 06:43   

Black^Widow napisał/a:
tonażowo i pod względem uzbrojenia odpowiedników lekkich krążowników
No mnie przesadzajmy, typ Z 34 tonażowo był dość okazały, ale te mocno niespełna 2,5 tys. t. było od krążownika lekkiego dość odległe. Uzbrojeniem (5x127) też na tle naszych nie imponowały. Narviki (jak sama nazwa wskazuje) były później...
_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą ("Zakazana magia")
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Pon 10 Lip, 2017 11:44   

O masz. Typ T angielski mial 10 wyrzutni z przodu. Pomysl urządzania sobie pościgów nawodnych za pancernikiem plynacym z prędkością 18 w otoczonym eskorta i różnym drobiazgiem jest awangardowym.Co innego USA na Pacyfiku. Ogrom akwenu czynil takie operacje możliwymi.

2. No to ile torped wystrzelily Orly we Wrześniu?
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13