IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Reforma sądów
Autor Wiadomość
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Pią 04 Sie, 2017 15:19   Reforma sądów

Przedstawiam założenie reformy opracowane przeze mnie. W całości.

Dobra: zastanówmy się, jak ta reforma sądów powinna wyglądać i o co w niej chodzi bo nikt nic nie wie. Prezydent zawetował w końcu te ustawy czy nie zawetował? Bo zapowiedział, owszem. I co z tego wyszło.
Nie wiadomo nawet, co konkretnie przeszło? W tej ustawie podpisanej co niby jest? Losowanie sędziów i co jeszcze?

I

Przypominam po raz kolejny koncepcję KWAK: Obecny obóz kaczofobiczny powinien się ukonstytuować już w 1989 roku wystawiając swoją listę wyborczą Komitetu Wyborczego Agentów i Komuchów (KWAK). Tam powinni siedzieć Jaruzelski, Kiszczak, Michnik, Urban, Geremek, Cimoszewicz, Lityński, Suchocka, Balcerowicz, Tusk, Celiński, Miller... Obóz ten, nazwijmy go okrągłostołowym, z jednej strony udawał, że nie jest jednym obozem. Z drugiej strony zapewnił sobie trwanie poprzez m. i. przejście sędziów przez transformację w szyku zwartym. Przydzielił sobie największe media prywatne, jak TVN, Polsat, Wyborcza, RMF, Zet i zachował kontrolę nad publicznymi. Wojskowa bezpieka tez przeszła przez ową transformację w szyku zwartym.

Wyłożyłem też doktrynę denazyfikacji i tu jestem bowiem w szoku. Już w 1992 roku Kaczyński mówił to samo co ja. Jego telewizyjną rozmowę odgrzebał znany nam red. Gociek:



Celem owego KWAKa było zapewnienie sobie dominacji ekonomiczno-społecznej, o czym można długo. Tutaj jest ważne, że sędziom zapewnili możliwość odnawiania się, poprzez stworzenie systemu kooptacji do zawodu. Staranną selekcję nowego narybku przeprowadzali. Nie zostało to przerwane więc jak? Tutaj propaganda kaczystowska powinna działać, wskazując konieczność przerwania tego kręgu. Słabo działa jednak.

II

W 1989 roku pojawił się problem, skąd wziąć sędziów. Wskutek działań 50-letniego reżimu osoby mające kompetencje formalne miały zryte berety. Jednak gdyby symbolicznie pociągnięto do odpowiedzialności największych siepaczy sądowych to reszta miałaby okazję do porzucenia nawyków i zmiany spojrzenia na rzeczywistość. Ale nie. Dodajmy problem różnego elementu nawiezionego ruskimi czołgami po 1944 roku.

Wykwitem tej, narzutowej, warstwy społecznej jest konstytucja obecna. Pełna pięknie brzmiących frazesów, ale nie nadająca się do stosowania. Obecne problemy wynikają z konieczności faktycznego stosowania tejże konstytucji. Co tam mamy o sądzie najwyższym? Że stoi na straży i że pierwszego prezesa mianuje Prezydent na kadencje. Nie napisali nawet wprost, że musi być przynajmniej dwóch prezesów sądu najwyższego. Musimy się domyślać, że skoro jest pierwszy prezes, to musi być i drugi prezes. Ale jak ktoś się uprze to zostawi samego pierwszego prezesa bez żadnych innych prezesów. I co mu kto zrobi? Wydaje się też, że w świetle konstytucji sąd najwyższy nie może się składać z samych prezesów, muszą być tam też sędziowie nie będący prezesami. Nikomu z geniuszy które wysmażały tą konstytucję nie przyszło do głowy, że sąd najwyższy może zostać kompletnie przemodelowany i funkcjonować na innych zasadach, niż wtedy. Ale czego się można spodziewać po Kwaśniewskim, Mazowieckim, Bugaju etc. etc. Pomyślunku na pewno nie. W normalnym świecie jest jeden prezes i wiceprezesi. Ci nie. Mają pierwszego prezesa i drugich prezesów. Trzeci prezesowie istnieją? A powołanie czwartych prezesów jest zgodne z konstytucją? Proponuję powołać tez pierwszego wiceprezesa i kolejnych. Ciekawe, że w trybunale konstytucyjnym jest prezes i wiceprezes, a nie pierwszy prezes, drugi prezes itp.

Sąd Najwyższy można by w ogóle przebudować: zostawić pierwszego prezesa, bo wg. konstytucji musi być. Drugi prezes tez musi być, o ile założymy, że logiczna spekulacja jest tu wskazana. Poza tym kilku-kilkunastu sędziów i działałoby to na tej samej zasadzie, jak w Ameryce. Tam cały sąd najwyższy liczy 9 sztuk i jakoś szafa gra. Całą ta nasza machinę zasiedlającą sąd najwyższy trzeba by wtedy zrzucić na niższe szczeble. Gdyby Pan Prezydent zechciał pójść w tą stronę to byłbym za.

III

Faktycznie ktoś tam nie pomyślał bo są w tej konstytucji artykuły 183 i 180. W artykule 183 jest, że ów pierwszy prezes jest mianowany na kadencję 6-letnią. A w artykule 180 jest, że wiek przejścia w stan spoczynku określa ustawa. I tu mamy problem z naszą prezeską Małgorzatą Gersdorf, która w ogóle nie orzekała nigdzie i w niczym, zanim została ową prezeską. Jeśli pierwszy prezes osiąga wiek spoczynkowy to powinien przejść w stan spoczynku. Albo nie. Nie ma żadnych podstaw do określenia kolejności ważności przepisów konstytucji. Nawet ów Trybunał Konstytucyjny nie ma podstaw do uznania jednego artykułu konstytucji za ważniejszy niż drugi. Nie ma podstaw, żeby uznać że 6-letniość jest ważniejsza, niż spoczynek. I tu pisiorstwo nieoczekiwanie ma rację.

IV

Zauważcie teraz, że wspomniane wyżej ciołki nie sprecyzowały przy okazji wyborów do Krajowej Rady sądownictwa kto ma ją wybierać. Bierne prawo wyborcze mają sędziowie, co jest może i sensowne. Ale czynne? Artykuł drugi konstytucji wskazuje, że suwerenem jest naród i sprawuje on swoją władze bezpośrednio albo przez przedstawicieli. Władzę sądowniczą również. Co znaczy bezpośrednio to wiadomo, jakieś wybory powszechne czy tam lokalne ale ci przedstawiciele są nieco zagadkowi. Na pewno przedstawicielem jest prezydent. Przedstawicielami są posłowie i senatorowie. Ale również radni sejmików, powiatów. Prezydenci miast, burmistrzowie, wójtowie i sołtysi. Możemy mieć tu też jakiś elektorów wybieranych jednorazowo. Na pewno postulowany przez kaczofobię porządek jest niekonstytucyjny.

Władza sądownicza nie może być pozbawiona wpływu społeczeństwa na wybór sędziów. Kandydat ostatecznie jest wystawiany przez ową Krajową Radę Sądownictwa, gdzie przedstawiciele sędziów mają większość. Prezydent miałby jedynie wręczać dyplom. Dopiero Lech Kaczyński to zakwestionował i chwała mu za to. Stwierdził, że on jest przedstawicielem przez który Naród sprawuje swoją władzę i dlatego jest tu jego pole decyzji. I podniósł się kwik. Wg. mnie powinno to działać odwrotnie: prezydent powinien zgłaszać kandydatów spełniających kryteria a owa rada sądownicza ich zatwierdzać. Ale bez większości konstytucyjnej nie da się tak.

Na tą chwilę społeczeństwo nie może być pozbawione wpływu na działanie owej Krajowej Rady Sądownictwa, dlatego powinna ona być wybierana przez przedstawicieli. Sędziowie nie są przedstawicielami bo nie są wybierani w wyborach. Ciekawe zagadnienie się tu rysuje: Zwierzchnictwo Narodu nad władzą sądowniczą i próby urwania się tej władzy na swobodę.

Powiedzmy sobie teraz szczerze: minister jest przedstawicielem pośrednim, bo przegłosowuje go sejm raz a mianuje prezydent dwa. Dlatego jego przedstawicielstwa nie można przekreślić, ale ponieważ jest to już drugi stopień to jest słabsze. Dodatkowo jest też prokuratorem generalnym więc słabo to wygląda.

V

Co sądzicie o pomyśle wybierania owych 15 członków przez sejm, ale proporcjonalnie wg parytetu posłów. Wypada jeden członek na ok 30 posłów i takimi grupami trzeba by wybierać. Do dopracowania jest. Idea jest taka, że skoro PiS ma 234 posłów to ma 7,8 członka, reszta proporcjonalnie wybiera swoich. Po czym wchodzą zaokrąglenia. Genialna idea. No nie posiadam się z podziwu nad sobą.

VI

Jak rozumiem poszło o jednorazowe wywalenie sędziów SN w stan spoczynku. Nie wiem o co tu chodzi, niech mię ktoś objaśni. Czy nie było to nazbyt naciągnięte? W każdym razie towarzycho samoświadome powinno w atmosferze publicznej pokuty dobrowolnie zrezygnować.

PS: To nie jest pierwszy pomysł ministra Ziobry z poważnymi brakami. Niech on się zastanowi, co prezentuje społeczeństwu i w jakim trybie. Nie wystarczy opowiadać o konieczności zmiany, trzeba wykazać, że nie pogorszy ona sytuacji a polepszy. Tzw. pelikanom daleko tu do merytoryczności. Cały wpis muszę o tym napisać.


Źródło: http://niepoprawni.pl/blo...rma-sadownictwa

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :) . <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.
_________________

 
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3045
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Pon 14 Sie, 2017 01:19   

Betonowi zwolennicy PiS nie rozumieją, że jeden protest totalniaków może działać na korzyść rządu, a drugi - bardzo podobny - już nie. Kwiki opozycji przy okazji wprowadzenia pięćsetplusa działały na korzyść reżimu, ale protesty przy okazji sądów już nie. Program 500+ wypada bowiem ocenić na plus, co dla szerokich kręgów społecznych jest oczywiste. A z sądami to już nie wiadomo. Ale zauważcie, że po tej całej akcji z protestami, wetami, itp. PiS dostał 40% w sondażu dla jądra kaczofobii czyli oko.pressu. Słusznie tu zauważa redaktor Ziemkiewicz, że weto Prezydenta Dudy zwiększa notowania pisiorstwa, gdyż jest on postrzegany jako czynnik hamujący różne tam takie akcje.

ja osobiście mam takie oczekiwania wobec prezydenta, że będzie bardzo surowo oceniał ustawy i łatwo je wetował, jeśli coś jest nie tak. Ustawa, aby weszła w życie musi być doszlifowana i idealna. Tymczasem Zbigniew Ziobro już za tamtego PiSu popisał się jakimiś nieudanymi pomysłami. Obecnie poszło o przepisy przejściowe, które bardzo trudno by było odkręcić. Więc pomyśleć trzeba było najsamprzód. Ciekawe czy fanatyczni zwolennicy PiSu, zwani pelikanami, odebrali by dom z krzywą ścianą, bo trzy są proste i w ogóle trzeba odbierać a kiedyś się postawi. Nieodebrany dom to woda na młyn i różne takie tam. Żaden by nie odebrał, a kulawą ustawę chcieliby przepchnąć? Jakie tu ja mam oczekiwania?

Oczekuję, że jeśli już zgłaszają projekt jako poselski to niech udają chociaż, że jest poselski. Nie rozumiem też, czemu to szło tak na otrąbiono? Gdyby procedowali to jak Pan Bóg przykazał to protesty kodomictwa by działały na korzyść PiS. Podobnie wariactwa totalniaków z totalnej opozycji parlamentarnej. A tak tamte rozszerzyły sferę swoich sprzeciwów. Po to są te wszystkie reguły legislacji żeby zapobiegały różnym błędom i wypaczeniom. Oczekuję też, że nie będą się kiwać z Prezydentem Dudą (dalej: PAD) tylko odpowiednio skonsultują swe pomysły. Mają zatem za swoje.

II

Już dawno pojawił się pogląd, że pisowcy nie są w stanie koegzystować z nikim, a nawet sami ze sobą, dłużej niż ok. 2 lata. Przywołam tu np. gorzkie doświadczenia forum IVRP. Teraz jakieś zadymy w TVP się zaczynają też. Paczuską chcą wywalić? I za co? Jest tu jakiś gen autodestrukcji, niezdolność do kompromisu, totalniackie zacietrzewienie.

Weźmy tego doktora Targalskiego i jego opowieści o robieniu portretów psychologicznych itp. itd. W życiu nie przyjdzie mu do głowy, że może by tak zacząć od tworzenia porządnych ustaw. Poszło o to weto całe. Że ten cały układ zrobił portrety psychologiczne i wybrał PADa jako najsłabsze ogniwo. Ciekawe, czemu Targalski nie zrobił pletformersom portretów przez 8 lat i nie znalazł ogniwa? jakie są elementy konstytutywne takiego myślenia:

Wszyscy wszystko wiedzą. Czyli jest jakiś układ i każdy z jego członków jest wtajemniczony we wszystkie szczegóły.
Statyka postaci. Każdy od początku jest constans i np. nie może zmienić zdania.
Tropienie powiązań. Tymczasem najgroźniejsze szpiegi są głęboko zakonspirowane i nie mają żadnych powiązań.
Tamte mogą mieć agenta ale nie wiadomo, czemu w zasadzie my nie możemy mieć swoich - tam.

Podobnymi wzorcami myślowymi posługuje się znany nam Coryllus. Jeśli kogoś nie lubią to stosują te swoje insynuacje a jeśli lubią - to nie. Np. Jarosław Kaczyński miał powiązania z Michnikiem. Był funkcjonariuszem kancelarii Wałęsy. I jest ich agentem? No nie. A w zasadzie to niby czemu? A skad się bierze zaskakująco słaba polityka personalna Kaczora, której fruktami są np. Marcinkiewicz, Dorn, Sikorski... A obecnie PAD. Oskarżany o zdradę, że niby z Unii Wolności, że Kornhauser, że to że sio. A ja się pytam: kto go wystawił? niechby Suski wystartował albo Terlecki i spokój. Powołam się tu na krytyczną recenzję działa Coryllusa "Baśń jak niedźwiedź":
Albrecht wszystkich przekupuje. Jeśli ktoś śle list do Albrechta, to wiadomo już z góry, że to co najmniej agent wpływu, o ile nie zwyczajny agent. Na przykład taki Hanns Kochanowsky, znany bardziej jako Jan z Czarnolasu (Baśń, s. 274). Chyba że list pisze Kopernik (Baśń, s. 273), którego Maciejewski akurat lubi. Jemu wolno, nawet po niemiecku i nawet gdy płaszczy się przed Albrechtem, zapewniając go, że nie szczędziłby "żadnego trudu, starania i troski, ażeby przysłużyć się Waszej Książęcej Mości, któremu usilnie się polecam" [1].


http://kompromitacje.blog...iejewski04.html

Niech sam Targalski się oczyści z uzasadnionych podejrzeń. Wiadomo wszak, że najgorsi agenci są zakonspirowani i nie mają powiązań. Czyli jak ktoś nie ma powiązań z WSI to znaczy, że jest szpiegiem. Chyba, że Targalski ma powiązania z WSI, to nie jest. Niech udowodni swoje powiązania z WSI aby się oczyścić z zarzutów.

Pisałem już kiedyś, że szpiegomania pisoska czyni tą partię wyjątkowo otwartą na infiltrację. Mają bowiem nietrafne wyobrażenie szpiona: jakiś gościu w płaszczu z kołnierzem, siedzący w kącie i notujący,Mruk, łypiący ślepiami. Tymczasem szpieg będzie uczynny, miły, towarzyski, zaangażowany, zorganizowany, dyskretny itp. Tyle, że co jakiś czas wszystko melduje. Te cechy charakteru ułatwiają zaś zdobywanie informacji. Carska Ochrana wypracowała metody inwigilacji stosowane do tej pory: agentura, wbrew błędnym intuicjom naiwnych, nie jest umiarkowana i hamująca. Destrukcję przeprowadza się właśnie przez radykalizm i zarzucanie szpiegostwa normalsom. Opisywał te metody wspomniany już przeze mnie red. Ziemkiewicz.
Ważne, abyście pojęli, że skuteczne metody kontrwywiadowcze to z jednej strony działania zabezpieczające, jak badania na wykrywaczu kłamstw. Z drugiej - prowokacje wobec własnych funkcjonariuszy. Z trzeciej - inwigilacja przeciwnika aby zdobyć listę jego szpionów u źródła.

Myślę, że termin prowokacja może być tu niejasny. Chodzi o wodzenie na pokuszenie własnych ludzi, którzy nigdy nie wiedza, czy to obcy wywiad ich werbuje czy nasz prowokator. I mają meldować o wszystkim. Jak o czymś nie zamelduje - to wylota. Warto by ten temat rozwinąć.

III

Pierwszym sygnałem, że nie będzie dobrze było złamanie porozumień z Prawicą Rzeczypospolitej o miejscach na listach wyborczych. Przekreślało to złamanie wszelaką wiarygodność PiS. Dalej - mamy wciąż rozgrzebaną sprawę śmigłowców, które miały już być a ni ma. Po skreśleniu Caracala pora na konstruktywne działania. Chyba że nowe śmigłowce już są a ja nic o tym nie wiem. To czyja jest wina, że nie wiem? Teraz wyszła ta sprawa z sądami. Wyszła walka o koryto w TVP. Wyszła zadyma między obozem Ziobry a Dudy. A kiedyś się wylatywało z PiS za zbyt życzliwe przyjęcie Ziobry. Takie chodzą słuchy. O mentalności różnych tłiterowiczów, forumowiczów i blogerów nawet nie wspominam.

Myślę, że obecni komentatorzy areny politycznej nie doceniają zdolności PiS do autodestrukcji. Pytanie, czy sami się wykończą do najbliższych wyborów czy za 6 lat dopiero?
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13