IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Muzyka
Autor Wiadomość
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pią 04 Lip, 2003 23:10   

Ciekawe kiedy TOOL uzna za stosowne objawienie gawiedzi swojego nowego albumu. Sądząc po częstotliwości ukazywania się płyt, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać :evil:

PS Ukazało się ostatnio nowe dzieło ultraciężkiej muzy warte przesłuchania :?:
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Sob 05 Lip, 2003 16:55   

Ja tam nie czekam, Tool mi zwisa.
Warta przesłuchania jest np. płytka Opetha "Damnation" - aczkolwiek akurat to dzieło z jakąkolwiek ultraciężkością nie ma wiele wspólnego. Granie mocno akustyczne, jazzujące, podchodzące miejscami pod pierwsze dokonania King Crimson.
 
 
stirlitz
Gość
Wysłany: Wto 19 Sie, 2003 01:36   Re: szli w bój z piesnią na ustach

KATOn napisał/a:
Wszystkim zainteresowanym muzyczką "wojenną" polecam stronę:

http://www.oronzo.com/world_war_2_mp3.html

Szczególnie polecam "When Johnny comes marching home" (za entuzjazm) a także pieśni z okresu wojny domowej w Hiszpanii: "El Paso del Ebro" - czy "Barricadas" wersja naszej "Warszawianki 1905"


Och tak. Johnny to jeden z najpiękniejszych marszów wojskowych jakie istnieją. Usłyszałem go wieki temu po raz pierwszy w filmie "Stalag 17" z 1953 roku (reż. Billy Wilder). Szukałem go intensywnie, domyślając sie jedynie tytułu. Znalazłem po 3 latach. Dzisiaj mam kilka różnych wersji, w tym chóru Mormonów i wersji muzyki celtyckiej (czy jak tam sie to nazywa - klimaty jak z pamietnego serialu Robin Hood). Ale ja oczywiście najbardziej cenię klasyczne wykonanie marszowe - najlepsze w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej US Marine Corps. A "Johnny" zagrał w jeszcze jednym filmie - Die Hard 3, czyli w 3 Szklanej Pułapce :wink: .
 
 
Gość

Wysłany: Pią 22 Sie, 2003 00:31   

Dzięki za link do Oronzo. Już trzeci dzień zachwycam się pieśnią armii NRD z 1949 roku, "Stalin, Freund, Genosse". Co za przyjemność, posłuchać, jak Niemcy wychwalają swojego największego przyjaciela i Sojusznika. Wyobrażam sobie jaką musiał mieć radochę Stalin, gdy dali mu to do posłuchania.
 
 
Janusz
sekretarz zarządu koła


Dołączył: 10 Kwi 2003
Posty: 452
Wysłany: Pią 22 Sie, 2003 00:35   

Nie zauważyłem, że nie byłem zalogowany robiąc poprzedni wpis, Janusz, a nie żaden gość. :oops: :oops: :oops:
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Pią 03 Paź, 2003 18:35   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Czw 20 Wrz, 2007 08:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Pią 03 Paź, 2003 18:45   

A co, jak nie grają britpopu do do pieca z nimi!
Podobnie popisał się jakiś pan w ostatnim Rzepowym +-, tworząc wizję historii rocka na użytek wypracowania pisanego przy okazji wydania dzienników Kurdta Kombajna.
Z ciekawych rzeczy - Solefald. Postblackowa formacja z nieocenionej Norwegii - moim skromnym zdaniem rewelacyjna.
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Pią 03 Paź, 2003 19:33   

Szczególnie powala orzeczenie prowincjonalności w stosunku do Kwaśnych Pijaczków, zaścianek i tyle. Zaiste, autor takiego stwierdzenia zasługuje co najmniej na polskiego Pulicera.
Zdumiewa także implikowanie prowincjonalności na podstawie miejsca pochodzenia zespołu. Choćby Vader: pochodzi z Olsztyna a nie ma drugiego tak znanego in universe polskiego bendu.

Ad Płanetnik

Przyznaję, co do Solefald, pociekła mi ślinka. Więcej szczegółów można prosić?
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Pią 03 Paź, 2003 19:42   

Solefald.
Bardzo dużo mieszania. Mamy koegzystencję klimatów doomowo-blackowych (acz nie za dużo), organów Hammonda, czasem chóru a la Therion, normalnego metalu, jazzu (saksofon chyba samplowany, ale mniejsza z tym), gotyku. Ze skojarzeń - Moonspell, Therion właśnie, Faith No More, King Crimson (!) z okresu "In The Court" - "Islands". Wokale - głównie czyste, czasem zdarza się zagrowlować, szczególnie ciekawie brzmi rzeźnia, której przygrywa saksofon :-)
Odnoszę się głównie do najnowszego dzieła, "In Harmonia Universali", starsze rzeczy znam fragmentarycznie.
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Pią 03 Paź, 2003 21:26   

Płanetnik napisał/a:
Solefald.
Bardzo dużo mieszania. Mamy koegzystencję klimatów doomowo-blackowych (acz nie za dużo), organów Hammonda, czasem chóru a la Therion, normalnego metalu, jazzu (saksofon chyba samplowany, ale mniejsza z tym), gotyku. Ze skojarzeń - Moonspell, Therion właśnie, Faith No More, King Crimson (!) z okresu "In The Court" - "Islands". Wokale - głównie czyste, czasem zdarza się zagrowlować, szczególnie ciekawie brzmi rzeźnia, której przygrywa saksofon :-)
Odnoszę się głównie do najnowszego dzieła, "In Harmonia Universali", starsze rzeczy znam fragmentarycznie.


Brzmi fantastycznie. Wzmiankowanej kapeli z pewnością przybędzie jeszcze jeden zwolennik...
 
 
Stronnictwo_Narodowe
sympatyk

Dołączył: 15 Wrz 2003
Posty: 75
Wysłany: Pon 06 Paź, 2003 21:25   

Ja mam gusty mieszane. Lubie disco, lubie klaszyczna - Borodina "Tance Polowieckie", Smetane, "Piekna Galtea" itd. Lubie bardzo muzyke country Amerykanska, lubie Polska muzyke nacjonalistyczna no i takze uwielbiam szkockich kobiarzy i Irlandzkie "jigs". :P
_________________
"Jestem Polakiem, wiec mam Polskie obowiazki" - Roman Dmowski
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Wto 07 Paź, 2003 16:51   

Jaja jak berety - Morbid Angel (przynajmniej w osobie Treya Azagtotha) się nawrócił. Szatan poszedł precz (i słusznie) na rzecz "mistycyzmu kabalistycznego" (nie do końca słusznie, ale trudno). Podobno czysto deathmetalowy łomot również odszedł w przeszłość - "Heretica" trzeba będzie posłuchać.
W tym tempie Samael zmieni się w Samuela, Rotting Christ wyrzucą pierwszy człon nazwy a New Born Christian Glenn Benton zmieni nazwę swojej orkiestry na Satanicide :-)
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Śro 08 Paź, 2003 21:28   

To naprawdę porażające. Jak to: death metal nie opiera swego werbalnego przesłania na kulcie szatana? Kto to słyszał?
Kto następny do golenia? Może Deicide?

Panowie od takowej materii we Frondzie z pewnością stracą pracę. Im się chyba nie śniła ciężka muza inna niż z przesłaniem Złego.

PS: Wybaczcie przyciężkie ironizowanie.
PS II: MA w dzieciństwie był moją ulubiona kapelą....
 
 
DSD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 229
Wysłany: Czw 09 Paź, 2003 08:48   

Jak to śpiewała Wańka Wstańka? 'Łoj dana, dana,, nie ma Satana...'
W wersji małomiasteczkowych satanistów: 'Satan, Satan, ja się z nim bratam'. :wink:
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Czw 23 Paź, 2003 12:09   

W końcu września ukazał się nowy minialbum Vadera, pod wszystko mówiącym tytułem Blood.
7 deathmetalowych lawin porywa słuchacza, by z całym impetem zrzucić go w mroczną otchłań muzycznego piekła.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Wto 17 Lut, 2004 17:40   

Filistynie, hop hop!
Potencjalnie znakomitą wiadomością jest reaktywacja jednego z najciekawszych zespołów thrashowych i metalowych w ogóle, kalifornijskiego Death Angel, wsławionego m.in. doskonałym albumem "Act III". Nowe wydawnictwo zapowiadane jest na koniec kwietnia i będzie zatytułowane "The Art of Dying". Wydawcą będzie Nuclear Blast, a w RP Mystic. Wprawdzie po klapie comebacku Jane's Addiction można się prawem analogii obawiać, czy Filipińczykom uda się stworzyć coś wartego uwagi, ale nadzieja jest jak wiadomo również jedną z cnot ewangelicznych.

Jednym z ciekawszych wyziewów ekstremalnych, które słyszałem w ostatnim czasie jest "Choronzon" Brytyjczyków z Akercocke (wyglądają nietypowo - występują w dobrych, eleganckich garniturach, vide strona formacji). Muzycznie nie jest to może całkiem ekstremalne, bo muzyka, pozostając przeważnie bardzo ostrą jest nadzwyczaj inteligentnie urozmaicona. Jednak specjalnie nie polecam - sprawa jest nad wyraz szatańska, jeśli wierzyć zarówno wymowie tekstów jak i deklaracjom muzyków; jeszcze ktoś będzie miał do mnie pretensje, że przelazł na niego demon z głosników albo słuchawek ;-)
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Śro 18 Lut, 2004 12:44   

Nowa płyta Death Angel? Bardzo dobrze. Posłucham z przyjemnością.
A co do Choronzon, niestety nie słyszałem, ale postaram się zapoznać z twórczością.

Ja zaproponuję z kolei ukraiński BM-owy Nokturnal Mortum
Black z wykorzystaniem takich instrumentów jak okaryna, lira, flet, tamburyn, dzwony i inne, vide płytka Nechrist.
Ponadto goście głoszą poglądy popularne w latach 20. 30. i 40. w Europie, a także sławią Słowiańskich Bogów.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Śro 18 Lut, 2004 16:31   

Ciekawe, ciekawe, acz nazwa Nocturnal Mortum nie należy do zbyt inteligentnie brzmiących (w sumie Death Angel też nie).

Jeżeli już jesteśmy przy Akercocke - formacja ta ma na koncie jeszcze dwa albumy, których nie słyszałem - i po prawdzie nie uganiam się za nimi. Tytuł poprzednika "Choronzon" brzmi "The Goat of Mendez" (jest to jedno z występujących w okultyzmie imion jegomościa pojawiającego się m.in. na okładce pierwszej płycie Bathory). Natomiast tytułu pierwszej płyty nie zacytuję zarówno przez wzgląd na przystojność, jak i na to, że czcigodny webmaster tym razem straciłby na pewno cierpliwość i dokonał korekty postu ;-)

Zapoznałem się w końcu z "Bellum Sacrum Bellum" Von Thronstahl - całkiem przyjemna rzecz. Brzmi trochę jak Ramstein po zażyciu potężnej dawki bromu, ale źle nie jest. Wolę to niż zdecydowanie zbyt liczne klony Death In June.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Śro 03 Mar, 2004 17:20   

No to jedziemy dalej z monologiem wewnętrznym.

Doskonałe jest najnowsze wydawnictwo Soulfly - "Prophecy". Nideostępne jeszcze w sklepach, ale od czego mamy Soulseeka (cóż za adekwatność). Muzyka stanowi esencję tego, co najlepsze w ciężkim graniu, choć nie jest monolitem - są wpływy reggae, psychodelii, stylistyk latynoskich, jazzu. Max uwolnił się, miejmy nadzieję, że na zawsze, od nu-metalowych zanieczyszczeń, obecnych na poprzednich płytach. Praca gitar, riffy, które produkują - to wszystko jest absolutnie zabójcze. Ewidentnie jedna z płyt roku, może nawet triumfator tej kategorii. I jakże przyjemnie posłuchać potężnej nierzadko młócki, niosącej tzw. pozytywne przesłanie miast, jak się często zdarza, satanistycznych dupereli.

Czasem nawet w odmętach deathmetalowej nudy i monotonii pojawi się zaskakujące zjawisko - takim jest amerykańska orkiestra Nile. Nazwa nie jest przypadkowa, zespół jest w warstwie tekstowej, a poniekąd i muzycznej, zanurzony w Egipcie faraonów. Nagrał do tej pory trzy regularne płyty - "Amongst the Catacombs of Nephren-Ka", "Black Seeds of Vengeance" i "In Their Darkened Shrines" - wszystkie zdecydowanie warte uwagi, jeśli ktoś trenował choćby na starej Metallice czy Sepulturze, inni bowiem mogą ponieść śmierć marną. Bazą muzyczną jest brutalny death szkoły amerykańskiej , z potężnym growlingiem, potrafiący jednak brzmieć niezykle dostojnie, majestatycznie i klimatycznie. Do tego częste urozmaicenia w postaci partii dziwacznych instrumentów akustycznych etc. Artyści potrafią sugestywnie zbudować nastrój przenoszący słuchacza między katakumby czy inne zjawiska starożytnego Egiptu. Jeśli ktoś będzie kręcił nową wersję "Faraona" - pownien się do nich zwrócić ;-)
 
 
Szybszy 
członek władz wojewódzkich


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 2805
Skąd: wierzby, pola, ruczaj płynie
Wysłany: Czw 04 Mar, 2004 12:59   

Na marginesie - przestalem kupowac polskie plyty muzyczne, gdyz maja jakies zabezpieczenia przed kopiowaniem, a efekt jest taki, ze nie przyjmuje ich moj odtwarzacz samochodowy, a praktycznie tam tylko slucham muzyki z plyt. :evil:
_________________
Aleksander Kwaśniewski 6.02.2013: "Istnienie alternatywy centrolewicowej jest w interesie obecnie rządzących, bo może ich uwolnić od zemsty pisowców"
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 107
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Czw 04 Mar, 2004 13:04   

SOAD napisał/a:
Podobno premiera St. Anger już 5 Czerwca. Jeżeli cała płyta będzie brzmiała jak tytułowy kawałek, zapowiada się tryumfalny powrót Metalliki. Po dekadzie beznadziejnych projektów wreszcie ostro, ciężko, tak jak powinno być!!! (póki co dotyczy to tylko tytułowego St. Anger)
Na razie pozostaje nam mieć cichą nadzieję na dobry album.

I gdzież te czasy, kiedy za szczyt ostrości uznawano Zeppelinów i Parpli :wink: 8)
_________________
Kryzys załomotał do naszych drzwi, wyłamał próg ostrożnościowy i tak nas walnął rykoszetem, że zgubiliśmy 29 miliardów złotych
/Wolna parafraza Donia/
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Czw 04 Mar, 2004 13:06   

Oby tak dalej Płanetniku!
Twój monolog wewnętrzny jest bardzo interesujący. Dzięki za recenzje Soulfly i Nile (a swoją drogą ciekawa odmiana w nazewnictwie kapel, albowiem okołołacińskie nazwy już mnie trochę nudzą).Tak trzymać.
Ostatnio niestety nie praktycznie mam czasu na nic. Nic zatem nie słuchałem. W każdym razie nic nowego. Do czego to doszło...
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 107
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Czw 04 Mar, 2004 13:08   

Szybszy napisał/a:
Na marginesie - przestalem kupowac polskie plyty muzyczne, gdyz maja jakies zabezpieczenia przed kopiowaniem, a efekt jest taki, ze nie przyjmuje ich moj odtwarzacz samochodowy, a praktycznie tam tylko slucham muzyki z plyt. :evil:

Szybszy, a gdzie kupiłeś ten odtwarzacz, na Wolumenie czy od Ruskich na stadionie praskim :?: :wink: 8)
_________________
Kryzys załomotał do naszych drzwi, wyłamał próg ostrożnościowy i tak nas walnął rykoszetem, że zgubiliśmy 29 miliardów złotych
/Wolna parafraza Donia/
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 107
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Czw 04 Mar, 2004 13:11   

tom ash napisał/a:
Ostatnie moje odkrycie to "Libera", momentami bardzo nowocześnie zaaranżowany ... londyński chór chłopięcy. Brzmieniowo wchodzą w niedostępne dla głosu zawodowych śpiewaków rejestry, co w połączeniu (w niektórych utworach) z dużą dawką elektroniki, daje niespodziewane efekty. Warto posłuchania są, np. Kanon w D Palchebella, Salva me, Vespera.

Muszę tego posłuchać
_________________
Kryzys załomotał do naszych drzwi, wyłamał próg ostrożnościowy i tak nas walnął rykoszetem, że zgubiliśmy 29 miliardów złotych
/Wolna parafraza Donia/
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Pią 05 Mar, 2004 19:54   

W tytułowym utworze z "Prophecy" Max wykrzykuje "I must reach the mountains of Zion"; byliśmy już na Nilu - wiadomo, jaka kraina rozciąga się nieco na północny wschód. W związku z tym dokonałem przeglądu wątku - i zdjęło mnie przerażenie. Lansujemy jakieś podejrzane ideologicznie Von Thronstahle, Nokturnal Mortuumy... Sytuacja nieomal jak w księgarni "Antyku". Alibi pilnie potrzebne. Jednak gdzie je znaleźć? O Mendelssohnie, Aszkenazym czy Dylanie można pisać całe tomy, jednak nie pasują oni specjalnie do mainstreamu wątku, traktującego głównie o rzeczach nowych i rockowych...

Na szczęście istnieje orkiestra z Ziemi Świętej, zwąca się Orphaned Land, która właśnie wydała płytę "Mabool: The Story of the Three Sons of Seven". Jest to concept album, którego libretto oparte jest na historii Potopu (biblijnego, nie Szwedzkiego) i jako c.a. można go postawić obok niektórych wiekopomnych dzieł Bathory. Muzyka ilustrująca taką opowieść powinna być niebanalna i tak na szczęście jest. OL jest godnym kontynuatorem stylistyki uprawianej niegdyś przez europejskie zespoły postdeathowe w rodzaju The Gathering, Tiamat czy Anathemy. Mamy zatem do czynienia ze muzyką korzeniami tkwiącą wciąż w metalu, poddaną jednak wpływom progresywnym czy deadcandance'owym. O oryginalności izraelskiego komanda stanowi bardzo szerokie wykorzystanie elementów muzyki Lewantu - żydowskiej i arabskiej, z jej melodyką, instrumentacją, charakterystycznymi wokalami (pojawiającymi się w roli ozdobników). Całość jest epicka, bardzo melodyjna, aczkowiek dynamiczna; żeby nie było za słodko, wokalista (śpiewający znakomicie ludzkim głosem) często posuwa się do growlowania, nie psując jednak wrażenia popadaniem w gorgorothowatość. Rzecz godna polecenia - nie jest bardziej ekstremalna niż "Machine Head" wspomnianych wyżej Deep Purple.
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Pią 05 Mar, 2004 23:07   

Mam pytanie.
Od jakiej płyty datujecie, wg własnego uznania, początek muzy, którą uznajecie?

Dla mnie, taką cezurą są pierwsze płyty Black Sabbath i Pink Floyd.
 
 
DSD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 229
Wysłany: Sob 06 Mar, 2004 12:23   

Filistyn napisał/a:
Mam pytanie.
Od jakiej płyty datujecie, wg własnego uznania, początek muzy, którą uznajecie?

Dla mnie, taką cezurą są pierwsze płyty Black Sabbath i Pink Floyd.


Sztuka zagnieździła się w rocku na dobre gdzieś koło 1966. Najstarsze dobre rzeczy jakie znam to chyba Dylan z okolic 'Blonde on Blond' i beatlesowski (uwaga militaryści!) 'Revolver'. Wcześniej mamy tylko pojedyńcze dobre nagrania. Cziernyj Sabat w 1970 przyszedł już na gotowe :)

BTW - proszę nie wybuchnąć śmiechem, ale co miłośnicy lirycznego hałasu z apokaliptycznymi tekstami sądzą o The Moody Blues? Czy wysokoartystyczne ambicje rocka nie zaczęły się właśnie wtedy? (nie mówię o bardziej przyziemnych ambicjach tekstowych, a la folk rock co to też był progresywny ale społecznie). Dostaję wysypki na dźwięk 'Nights in White Satin', lecz innych płyt słucham z coraz większą przyjemnością.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 2106
Wysłany: Sob 06 Mar, 2004 16:16   

Kiedy ustalono kanony muzyki cerkiewnej?

Jeśli chodzi o muzykę, w której poważną rolę odgrywa gitara elektryczna - tutaj początkiem są płyty Johna Mayalla, bez których raczej nie byłoby Cream, Led Zeppelin etc. Wcześniej oczywiście Muddy Waters i inni amerykańscy bluesmani, ale tych obszarów nie spenetrowałem. Żuków i Toczących Się Toczaków ośmielam się jakoś straszliwie nie poważać, to były raczej wehikuły, które wzbudziły zainteresowanie, które wypromowało resztę.

Moody Blues znam raczej kiepsko, "Nights In White Satin" to faktycznie piękna piosenka. Kładli fundamenty, ale budowlę postawił chyba dopiero Karmazynowy Król.
 
 
Blazej
Gość
Wysłany: Pią 19 Mar, 2004 15:49   

Witam !

Mam do Was wielką prośbę... Mianowicie, czy możecie mi powiedzieć jak nazywa się utwór, który jest podkładem muzycznym w tej noewj reklamie Reeboka ? Bodajze ten utwór zdobił też wejście do programu W. Milewicza na TVP2. Szukam go już od jakiegoś czasu, ale znaleźć nie mogę ... Pomóżcie

Pozdrawiam
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Pią 19 Mar, 2004 22:10   

Blazej napisał/a:
Witam !

Mam do Was wielką prośbę... Mianowicie, czy możecie mi powiedzieć jak nazywa się utwór, który jest podkładem muzycznym w tej noewj reklamie Reeboka ? Bodajze ten utwór zdobił też wejście do programu W. Milewicza na TVP2. Szukam go już od jakiegoś czasu, ale znaleźć nie mogę ... Pomóżcie

Pozdrawiam


Jeśli się nie mylę (co do reklamy reeboka), to jedna (najbardziej znana) ze zbioru pieśni Carmina Burana.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13