IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Cena sojuszu z USA
Autor Wiadomość
Benon
zwykły członek partii

Dołączył: 05 Sty 2007
Posty: 110
Wysłany: Sob 05 Maj, 2018 00:52   Cena sojuszu z USA

Cena sojuszu z USA

Stany Zjednoczone popierają roszczenia organizacji żydowskich do mienia bezspadkowego po ofiarach Holokaustu. Czy w związku z tym zacieśnianie sojuszu polsko-amerykańskiego jest dla Polski opłacalne?

Sojusz należy zawiązywać wtedy, kiedy można się spodziewać, że korzyści z niego wynikające będą przewyższały straty, jakie może przynieść.

Dla Polski celem sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi jest powstrzymywanie skierowanego przeciwko niej ekspansjonizmu rosyjskiego i niemieckiego, a w szczególności obu tych ekspansjonizmów sprzymierzonych ze sobą.

Jeżeli zaś chodzi o Stany Zjednoczone, to wiele wskazuje na to, iż chcą aby fundamentalnym składnikiem ceny za ochronę Polski było przekazanie organizacjom żydowskim majątku lub równowartości majątku po ofiarach Holokaustu, które zmarły nie pozostawiwszy spadkobierców.

24 kwietnia 2018 roku Kongres USA przyjął przez aklamację ustawę S.447 (tzw. JUST Act) zobowiązującą Sekretariat Stanu do złożenia w ciągu 18 miesięcy sprawozdania oceniającego między innymi postępy w przejmowaniu pożydowskiego mienia bezspadkowego przez organizacje „przemysłu Holokaustu”. Aby ów akt prawny stał się obowiązujący potrzebny jest jeszcze podpis prezydenta. [1]

Istotną dla Polski konsekwencją wejścia w życie ustawy S.447 będzie formalne uznanie przez Stany Zjednoczone bezpodstawnych roszczeń organizacji żydowskich do bezspadkowego mienia po ofiarach Szoah.

Wicepremier Gowin wróciwszy z USA oznajmił w programie "Gość Wiadomości" w TVP INFO:

„Usłyszałem [w USA], że jeżeli rozwiążemy ten problem, który ostatnio rzucił się cieniem na stosunki polsko-amerykańskie, mam przede wszystkim na myśli nieporozumienie towarzyszące nowelizacji ustawy o IPN, ten cel, jakim są stałe bazy w Polsce, jest do osiągnięcia w ciągu 2-3 lat.” [2]

Gowin miał oczywiście na myśli nowelizację ustawy o IPN przewidującą karanie za pomówienia o współodpowiedzialności Narodu Polskiego za Holokaust. Z powyższej wypowiedzi wicepremiera wynika, że Amerykanie wiążą rękojmie bezpieczeństwa dla Polski ze sprawami polsko-żydowskimi.

Temat wspomnianej nowelizacji ustawy o IPN podjął również ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Paul W. Jones, który w skierowanym do Polaków wystąpieniu powiedział:

„Stany Zjednoczone wspierały odzyskanie przez Polskę niepodległości i niezależności 100 lat temu i z dumą wspieramy Polskę dziś. (…)

Zgadzamy się, że sformułowania takie jak „polskie obozy zagłady” są niewłaściwe i krzywdzące. Jednak należy je zwalczać sposobami, które chronią podstawowe wartości. Dla Amerykanów podstawową wartością jest ta zapisana w I poprawce do Konstytucji – wolność słowa i wolność mediów. (…)” [3], [4]

Zacytowana wypowiedź ambasadora Jonesa nasuwa pytania: Czy obowiązujące od dawna w Polsce, w Izraelu i w innych krajach ustawy sankcjonujące kary za negowanie lub umniejszanie zbrodni Holokaustu nie naruszają tak ważnej dla Amerykanów wolności słowa? A jeżeli tak, to dlaczego Stany Zjednoczone nie protestowały przeciwko tym ustawom?

Moim zdaniem ów dysonans jaki wywołuje przemówienie ambasadora skrywa w sobie komunikat władz USA: „Polacy! Jeśli chcecie zacieśnienia sojuszu z USA, nie stawiajcie się Żydom.”.

Światowa Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego (WJRO) szacuje, że wartość znajdującego się w Polsce bezspadkowego mienia po ofiarach Holokaustu wynosi około 300 mld dolarów – taką kwotę podała w liście skierowanym do polskiego ministerstwa sprawiedliwości. [5]

300 mld dolarów stanowi ponad połowę PKB Polski w roku 2017.

Jeżeli dla kogoś ułamek PKB jest wskaźnikiem mało przemawiającym niech weźmie pod uwagę następujące porównanie.

W „Sprawozdaniu w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939 -1945” opublikowanym w styczniu 1947 roku przez Biuro Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów podano, że straty materialne jakie poniosła Polska wskutek II Wojny Światowej wynoszą 258,432 mld zł – jest to kwota obliczona według wartości złotego w dniu 1 września 1939 roku. [6]

Uwzględniając że:

- kurs dolara w stosunku do złotego wynosił w 1939 roku około 5,26 zł,
- 1 dolar w roku 1939 odpowiadał siłą nabywczą mniej więcej 17,95 dolara w roku 2018, [7]
- II Wojna Światowa trwała dla Polski 2076 dni (od 01.09.1939 do 08.05.1945), czyli 5,69 roku

łatwo policzyć, że żydowscy szantażyści wspierani przez USA chcą wyciągnąć od nas dla siebie i swoich protektorów tyle, ile Polska traciła materialnie w ciągu bez mała dwóch lat II Wojny Światowej.

Uświadomiwszy sobie ile żąda od Polski Ameryka-Judaika warto wrócić do postawionego na początku pytania precyzując je w sposób następujący:

Czy cena 300 mld dolarów za amerykańską gwarancję ochrony jest współmierna do zagrożenia stwarzanego dla Polski przez Rosję i Niemcy oraz do pewności tejże gwarancji?

I jeszcze pytanko ekstra:

Według jakiego przelicznika będzie wyceniana przez USA krew polskich żołnierzy w coraz bardziej prawdopodobnej wojnie z Iranem?

Chciałbym usłyszeć odpowiedzi na te pytania od polityków z ugrupowań rządzących i opozycyjnych.
 
 
Trapp 
baron wojewódzki


Dołączył: 11 Mar 2006
Posty: 4048
Skąd: mazowsze
Wysłany: Sob 05 Maj, 2018 23:09   Re: Cena sojuszu z USA

Benon napisał/a:
Cena sojuszu z USA


I jeszcze pytanko ekstra:

Według jakiego przelicznika będzie wyceniana przez USA krew polskich żołnierzy w coraz bardziej prawdopodobnej wojnie z Iranem?

Chciałbym usłyszeć odpowiedzi na te pytania od polityków z ugrupowań rządzących i opozycyjnych.

Oj tam, oj tam.
tak samo będzie wyceniana jak w wojnie z Irakiem.
Myśle że akurat w tej sprawie szczęściem były rządy PO i Komorowskiego bo gdyby rządził PiS to byśmy tam ciągle siedzieli. Pamiętam jak podjęto decyzję o wycofaniu z Iraku to Kaczyński wręcz chciał wysyłać tam więcej wojska.
Pisałem już wcześniej że naprawdę chyba najważniejszym powodem poparcia niepodległości Polski było wbicie klina między Niemcy i Rosję, byśmy byli przysłowiowym wrzodem na d...

Niedawno czytałem że zostanie członkiem NATO kosztowało nas 7 mld dolarów w nieruchomościach dla między innymi pewnej żydowskiej fundacji z USA, więc precedens już był teraz jest tylko ciąg dalszy bo chyba nikt nie uważa USA za państwo niepoważne w przeciwieństwie do Polski gdzie po uchwalenie tzw. ustawy o IPN niemal wszyscy zaangażowani ruszyli na wyprzódy przepraszać i mówić że to tak tylko dla picu bo to w ogóle traktowac jakby jej nie było ( Marszałek Sejmu ), a to czekać na orzeczenie TK ( zdaje się jest domiemanie konstytucyjności do czasu orzeczeniu TK ), a to Zioberek jako minister pracował nad ustawą, jako poseł przegłosował a potem jako Prokurator Generalny mówi że ustawa sprzeczna z Konstytucją.

Jak to Ziuk gadał "Wam kury szczać prowadzać .. " czy jakoś tak.

aha, czekam na kolejny bon-mot Pana Suskiego 2020 który chyba jako jedyny swego czasu komentował uchwalenie analogicznej ustawy przez Senat USA, z góry gratuluję takich cepów w PiS.
_________________
Poseł PiS Andrzej Kosztowniak chciał dowiedzieć się, ile pieniędzy wydano na nagrody dla ministrów i wiceministrów rządów PO, czyli w latach 2010-2015. Z Kancelarii premiera otrzymał odpowiedź, że sekretarze i podsekretarze stanu w KPRM w tym okresie otrzymali łącznie 38 tys. zł nagród. To ponad 15 razy mniej niż wyniosły nagrody tylko w jednym roku rządów premier Beaty Szydło.
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4579
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Pon 07 Maj, 2018 15:31   

Myślę że analizując powyższy, wcale nie marginalny, watek, należy przyjąć jako punkty wyjściowe kilka faktów:
1) Stany Zjednoczone z racji swojej wielkości tak terytorialnej, technologicznej, materiałowej jak i (a może przede wszystkim) sytuacji demograficznej od swojego powstania (albo od czasów utrwalenia swojej wielkości) są i będą mocarstwem . I - od czasu otwarcia się polityki amerykańskiej na 'tereny i kraje zamorskie" - a więc mniej-więcej od momentu przypłynięcia eskadry kmdr. Perry'ego wraz z listem od amerykańskiego prezydenta - do wybrzeży Japonii w 1853 r - z takiej pozycji zwykłe rozmawiać z innymi, mniejszymi krajami.
Podobne założenie tyczy się Rosji oraz od paru dekad Chin i Indii (choć te ostatnie kraje pełniły przez wiele lat rolę tzw "mocarstw lokalnych" czyli o znaczeniu głównie kontynentalnym)

1a) Same Stany - to tez nie jest przecież - niewzruszony monolit w sensie politycznym , tam również ścierają się ze sobą różne frakcje i idee (biznesy) . Co było bardzo dobrze (jaskrawo) widać w latach 60-70 XX wieku kiedy to bezpardonowa kampania medialno-polit. dookoła interwencji w Wietnamie rozpaliła, podzieliła społeczeństwo i wrzuciła je w role niczym w ustawione bloki startowe A za społeczeństwem - poszły także , słabe , elity Podobnych problemów zdają się nie mieć państwa totalitarne typu Rosja , Korea Płn, itp.

2) Europa (a przynajmniej ta kontynentalna) nie zmieniła się znacząco - jeśli chodzi o układ sił - od czasów Kongresu Wiedeńskiego. Z dokładnością do istnienia większej bądź mniejszej ilości państw narodowych we wschodniej i centralnej jej części oraz
jednej zmiany globalnej którą jest (był) na pewno rozpad drugiego z historycznych mocarstw kolonialnych - Wielkiej Brytanii. Ale sympatie, strefy interesów oraz "mariaże z rozsądku" - pozostają właściwie podobne/zbliżone.

3) Od czasów I wojny Światowej - było już jasnym że Europa (państwa europejskie) nie jest w stanie rozwiązać swoich problemów bez pomocy/odwoływania się do USA . Chyba że rozwiązaniem byłaby całkowita bądź częściowa anarchia.

4) Rola i znaczenie niektórych rejonów świata dawniej marginalizowanych - z uwagi na sytuację ekonomiczną - mocno się zmieniła . Mam na myśli tutaj głównie tereny Bliskiego Wschodu (ropa), ameryki południowej (ropa, ruda) oraz części Afryki (ropa ruda, złoto i inne cenne minerały) .
Z podobnych przyczyn zaktywizowały się znacznie rozległe tereny obu dawniejszych supermocarstw (Syberia, Alaska wraz z przyległościami).
Również dla części rejonów świata dotychczas leżących w domenach (zakresie zainteresowań) mniejszych i dawnych mocarstw regionalnych, a więc w pewnym uśpieniu, z racji tak ekonomicznych jak i ekonomiczno politycznych - nastał bardzo gorący czas. Mam tutaj na myśli zarówno tereny sporne pomiędzy Chin i Rosji (południowo wschodnia Syberia), Chinami oraz Indiami (prawie od połowy XX wieku), Indiami i ich satelitami jak i Morze Południowochińskie (element ostrego sporu terytorialnego między Chinami, Wietnamem , Tajwanem , Filipinami oraz Japonią) Stany Zjednoczone zajmujące obecnie stanowisko "policjanta świata" również są (z kilku przyczyn, nie koniecznie wyłącznie altruistycznych) uwiązane/zaangażowane w wielu takich zapalnych rejonach...

5) do tego całego tyglu należałoby dodać powstanie państwa Izrael - w 1948 r - które odbyło się po trosze z konieczności , po części z desperacji , po trosze tracenia gruntu pod nogami (przynajmniej jednego z ówczesnych mocarstw) a jeszcze w części na drodze złamania kilku historycznych umów i traktatów lokalnych - dość że od samego początku było swoistym "nabrzmiałym stanem zapalnym" i takim też pozostało z punktu widzenia wielu sił lokalnych. Że od samego swojego powstania to państwo było naznaczone koniecznością permanentnej militaryzacji i życiu w ciągłym stanie oblężenia - tak że trzeba było ściągać wsparcie i siły ze wszystkich stron świata (nie mówię że bez interesu tegoż świata a przynajmniej niektórych państw). Ale również , bezsprzecznie, ostatnim bastionem cywilizacji zachodniej (lub zbliżonej) na islamskim Bliskim Wschodzie. To również trzeba brać pod uwagę.

6) a wszystko powyższe w perspektywie eksperymentów z państwem islamskim (wcześniej zwanym inaczej i pod innymi postaciami) znów, wyrosłym i rozkrzewionym na bazie przeszłych wojen i konfliktów interesów - także Największych - oraz fizycznym zagrożeniem cywilizacyjnym jakie niestety ze "spacyfikowanych jeszcze w XIX wieku" terenów teraz się zbliża. Świadomie napisałem to używając tak fatalnego określenia jak "spacyfikowanych" bo taka też była rzeczywistość wielu państw kolonialnych od Sudanu - do Indii a nawet dalej ... Teraz za tamtą przeszłość oraz za kilka(dziesiąt) fatalnych posunięć rządów niektórych państw europejskich w XX wieku (dawniej zwanych kolonialnymi) - mam tu na myśli posunięcia demograficzne - przychodzi nam płacić w XXI wieku . Trochę przypomina mi to karę jaką płaca do dziś Stany za niewolnictwo ... (choć oczywiście nie można tego tak wprost 1:1 przenosić)

7) Pewien rozłam w NATO - którego początki sięgają przynajmniej początku lat 60' i francuskiej separacji - albo inaczej - kryzysu sueskiego i późniejsze coraz to odnawiane próby (podejścia do) tworzenia armii UE , próby które na razie z wielu przyczyn są skazane na niepowodzenie , ale które obrazują jednak podział w łonie Sojuszu. Podział który szczególnie po upadku Zelaznej Kurtyny uwidocznił się mocniej - choćby na bazie rozświetlonego horyzontu pojawiających się możliwości zrobienia dobrych interesów z tzw Cywilizowanym Wschodem (Gesheft ist Gesheft!) . Mimo wszystko na razie jednak większości najwyraźniej "pasuje być chronionymi" nawet za pewną cenę. Pytanie jak będzie w dającej się przewidzieć przyszłości ?

(To tylko kilka z wielu rzeczy o których warto pamiętać)

Wobec powyższych - sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana niż się na pierwszy rzut oka wydaje - a zważywszy do tego jeszcze prężnie działające (w zachodnim świecie) komórki tzw "przedsiębiorstwa holocaust" oraz fakt że gdzie jak gdzie ale właśnie w Polsce (zupełnie nie wiedzieć czemu ...? ) przed II wojną akurat żyło tak wielu Żydów - nie należy się dziwić "oczywistej oczywistości" ... A że taka sytuacja - w której Polska jest upominana "jak niegrzeczny uczniak" - jest nader wygodna przynajmniej kilku stronom. Z drugiej strony Stanom (tak Busha Jr jak i teraz Trumpa) najwyraźniej jakoś "zależało" na bazach systemu Tarczy na wschodzie - i (chyba) tylko dla tego samego powodu skłonne były zainwestować jakiś nawet niewielki wkład w nasze bezpośrednie zaplecze. Nasz interes żeby ten wkład jak najbardziej powiększyc, ale też trzeba być mądrym bankierem - i umieć liczyć . Ile za ile ? Czy się - na dłuższą metę będzie Polsce opłacać... Fakt że do tego potrzeba polityków przez duże "P", takich którzy patrzą na kilkadziesiąt lat dalej i nie przez pryzmat bezpośrednich partykularnych interesów (a o to bywało niestety w naszym Kraju dotychczas najtrudniej) - ale tez i drugi fakt , że nikt się nie rodzi doświadczonym politykiem i nawet Talleyrand musiał się wiele nauczyć zanim został Talleyrandem . Wizja i wola to jedno - a umiejętność zręcznego jej realizowania - to już drugie.

Nasza sytuacja nie jest na pewno idealna do dialogu, ale też i nie jest wcale taka beznadziejna. Znane są w historii przypadki kiedy to z mniej nawet dogodnych bloków startowych - jednak na drodze umiejętnej i inteligentnej gry polityczno dyplomatycznej często okupionej ,niestety, bezpośrednim wkładem militarnym i wspólnymi przedsięwzięciami (oraz czasem umiejętnego wykorzystania pomocnych wydarzeń) udawało się ugrać wiele . A dodatkowo nie można zapominać o tym że "strzeżonego pan Bóg strzeże" - co dobrze obrazuje nawet historia najnowsza Izraela.

Brakuje mi jak na razie również rzeczowego - jak analiza niektórych tematów z naszej martyrologii - podejścia do policzenia zysków i strat ew. zwrotów (oraz komu i ile się faktycznie należy) mienia pożydowskiego, i wplecenia tego w szerszy kontekst - ogólniejszych roszczeń zwrotów mienia zagrabionego (nie tylko dzieł Sztuki ) przez inicjatorów II w.św. Być może gdyby zająć się tym na poważnie - okazałoby się że per saldo jeszcze byśmy na takiej ogólnoeuropejskiej "akcji szczerości i uczciwości" całkiem dobrze - jako Kraj i Społeczeństwo wyszli ...? Ale nic za darmo - nie wolno oddawać pozycji walkowerem ! Interes, aby był spełniony musi satysfakcjonować obydwie strony .
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Trapp 
baron wojewódzki


Dołączył: 11 Mar 2006
Posty: 4048
Skąd: mazowsze
Wysłany: Sob 12 Maj, 2018 01:43   

Black^Widow napisał/a:
Ale nic za darmo - nie wolno oddawać pozycji walkowerem ! Interes, aby był spełniony musi satysfakcjonować obydwie strony .

a to z nowego RAZ-a
Cytat:
Od dwóch lat w kuluarowych rozmowach z pisowcami usłyszeć można było tylko jedno: mamy sojusz z USA, to najważniejsze. Niemcy? Niech się wypchają, mamy sojusz z USA. Bruksela - patrz wyżej. Czy politycy PiS nie pojmują, że w polityce postawienie tylko na jednego partnera oznacza oddanie mu się na dobre i na złe, całkowite poddanie? Że zachowujemy się wobec USA jak idiotka, która mówi partnerowi: bez ciebie zginę, bez ciebie nie umiem żyć, nie poradzę sobie w żaden sposób, więc mnie nie zdradź. Tym, którzy nie mają stosownego doświadczenia życiowego powiem: mężczyźni to dranie i nie wolno im tak mówić. Zwłaszcza prezydentom.

Wczoraj nasz wielki - bo jedyny, obok Wiktora Orbana - przyjaciel podpisał ustawę znaną jako "JUST447". Ustawę wymierzoną przeciwko Polsce, bardzo dla nas niebezpieczną. Jakie są polskie reakcje? Wyparcie, wyciszanie sprawy w mediach, wmawianie sobie i wszystkim, że ta ustawa nie ma znaczenia (to po cholerę by ją przyjmowano?), że nas nie dotyczy, że w ogóle, Trump, nasz przyjaciel, nawet jeśli to podpisał, to na pewno podpisanej przez siebie ustawy przeciwko nam, przyjaciołom, nie wykorzysta. No, może. Ale za dwa lata Trumpa może zastąpić jakaś poprawiona wersja Hillary Clinton - i co wtedy? Wtedy powiemy, że "parszywieńki Zachód" znowu nas haniebnie zdradził i oszukał.

Kompletny brak realizmu, chciejstwo, brak jakiegokolwiek "planu B", miotanie się między kompleksem niższości a kompleksem wyższości... Państwo nie widzą w tym skutków wychowania na fałszywej wizji historii? Bo ja tak.



Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/o...campaign=chrome

Nie wiem czy w tzw. mediach publicznych o uchwaleniu i podpisaniu tzw. JUST447 było choć 1 promil tego co o pustym frazesach z wizyty Trampa w Polsce :?: jak to było "ciemny lud to kupi" ?
PiS potwierdza ciągle tezę Michalkiewicza o stronnictwie amerykańsko-żydowskim i niebezpodstawnie można będzie powiedzieć o "zdradzieckich mordach" tylko tym razem pisowskich :!:

po prostu ręce opadają :evil: oby nie skończyło się tak jak z idealizowaną przecież przez PiS II RP .
_________________
Poseł PiS Andrzej Kosztowniak chciał dowiedzieć się, ile pieniędzy wydano na nagrody dla ministrów i wiceministrów rządów PO, czyli w latach 2010-2015. Z Kancelarii premiera otrzymał odpowiedź, że sekretarze i podsekretarze stanu w KPRM w tym okresie otrzymali łącznie 38 tys. zł nagród. To ponad 15 razy mniej niż wyniosły nagrody tylko w jednym roku rządów premier Beaty Szydło.
 
 
smokeustachy 
sekretarz władz wojewódzkich


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 3072
Skąd: Oxenfurt
Wysłany: Nie 13 Maj, 2018 21:21   

Co gorsza dochodzą mnie słuchy, że nikt nie ośmielił się przedstawić Trumpowi naszego sprzeciwu.
_________________

 
 
 
macsoc 
Emerytowany Ojciec Dyrektor


Dołączył: 04 Mar 2003
Posty: 3658
Wysłany: Nie 13 Maj, 2018 22:18   

smokeustachy napisał/a:
Co gorsza dochodzą mnie słuchy, że nikt nie ośmielił się przedstawić Trumpowi naszego sprzeciwu.
Kuśnierewicz nie zdążył?

mspanc
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4579
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Wto 15 Maj, 2018 12:32   

A tak właściwie - czy ktoś zna pełny tekst JUST447 ?
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Trapp 
baron wojewódzki


Dołączył: 11 Mar 2006
Posty: 4048
Skąd: mazowsze
Wysłany: Wto 15 Maj, 2018 22:56   

Black^Widow napisał/a:
A tak właściwie - czy ktoś zna pełny tekst JUST447 ?

pewnie nikt, ale
https://www.congress.gov/...senate-bill/447

Zresztą już po sprawie, to przecież bez znaczenia - każdy PiS-owiec to powie - bo wracają zwierzątka i trzeba kopać w d...ę swój elektorat.
na marginesie czemu PiS nie zamknie np. Orlenu który truje znacznie więcej niż jakakolwiek ferma, na szczęście mieszkam kilkadziesiąt kilometrów od niego, ale jak wiatr dopasuje :evil:
zresztą jakby był np. narodowy koncern futerkowy to nikt z PiS nie odważyłby się nic złego powiedzieć.
_________________
Poseł PiS Andrzej Kosztowniak chciał dowiedzieć się, ile pieniędzy wydano na nagrody dla ministrów i wiceministrów rządów PO, czyli w latach 2010-2015. Z Kancelarii premiera otrzymał odpowiedź, że sekretarze i podsekretarze stanu w KPRM w tym okresie otrzymali łącznie 38 tys. zł nagród. To ponad 15 razy mniej niż wyniosły nagrody tylko w jednym roku rządów premier Beaty Szydło.
 
 
Black^Widow 
Oberfeld-Hebel


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 4579
Skąd: DC (District Cracovia)
Wysłany: Pią 18 Maj, 2018 19:45   

Ja oczywiście jestem przeciwnikiem mordowania i trzymania zwierząt w nieludzkich warunkach (dla celów futrzanych czy spożywczych - nie ważne). Ale tez nie chciałbym popadać w przesadę i wylewać dziecko z kąpielą. Dlatego zanim powiemy coś o takim np. Orlenie - pomyślmy o Philipie Morrisie - w końcu Orlen wytwarza coś co jest podstawą współczesnej technologicznej cywilizacji i co jest dla naszego rozwoju bezsprzecznie niezbędne - a Philipp Morris (poza tym że płaci pewne kwoty na walkę z rakiem :D - zasadniczo tylko truje . I to naszych obywateli . Zresztą polski przemysł tytoniowy również.

Ale do tego potrzeba będzie żeby aktualny rząd przestał miotać się pomiędzy skrajnościami i akcjami "na ślepo" (jak np. podniesienie zarobków dla członków rządu , ministrów wiceministrów i ich nagród na początku kadencji - a teraz obniżanie uposażeni poselskich i nakaz zwrotu wszelkich nagród) i sięgnął do pokładów wieloletniej mądrości tak narodowej jak i historycznej jaką gromadzi każdy naród, społeczeństwo... A w wersji minimalnej - ponownie nawiązał kontakt z rzeczywistością. Ale nie tą, słupków (przed)wyborczych - ale tą która daje prawdziwe myślenie strategiczne - dające Państwu solidne podstawy niezalezności gospodarczej (teraz to podstawa w naszym swiecie) a swoim obywatelom realną nadzieję na lepszą, bezpieczną przyszłość dla nich i dla ich rodzin.

Tak NB - dowiedziałem się dziś że klub Kukiz15 złożył niedawno do sejmu poprawkę ustawy o wynagrodzeniach poselskich - w której postuluje uzależnienie wysokości uposażeń poselskich - od tzw. mediany średnich zarobków Polaków. Jak się możecie domysleć poprawka ta przeszła bez echa - poza jednym , że ją PIS odrzucił .
_________________
po apelu policji skruszeni hakerzy odesłali skradzioną bazę mailem
 
 
Trapp 
baron wojewódzki


Dołączył: 11 Mar 2006
Posty: 4048
Skąd: mazowsze
Wysłany: Nie 20 Maj, 2018 00:11   

chciałbym zwrócić uwagę na jedno że zwierzę trzymane w strasznych warunkach nigdy nie będzie miało dobrego futra, a futro to jedyna wartość tego zwierzęcia. U ludzi sam stres przecież wystarczy by wyszły włosy bądź osiwieć.

a o Orlenie to wielokrotnie słyszałem m.in. z ust Szydło argument że fermy śmierdzą ( i w zasadzie taki argument już wystarcza by zamykać ) więc Orlen też śmierdzi i truje, więc pewnie gdyby nie można było powsadzac swoich na wysokopłatne stołki to PiS też by go zamykał :?:
w dodatku odkąd to sztucznie tworzywa są ekologiczne :?: pewnie odtąd gdy ekologiczna stała się energetyka jądrowa.

Na koniec dodam że też nie jestem zwolennkiem mordowania zwierząt tylko dlaczego PiS jest tak bardzo niekonsekwentny.
Chów na futra jest zły ale handel skórami czy futrami już dobry :?:
Ubój rytualny czy halal zły ale mieso z tego uboju już w porządku :?:
Smród zły, ale nie każdy :?:

Na dodatek swego czasu PiS z PO już wprowadziły zakaz uboju rytualnego czy halal czyli po prostu bez ogłuszenia ( obalone to zostało przez TK co mnie wydaje się absurdem ale taka jest Polska rzeczywistość ). Jaki by efekt ? Otóż ceny na zywiec wołowy spadły o ok. 30 % a żywiec był trasportowany za granicę by tam dokonac takiego uboju. A teraz pytanie, o ile zmiejszyły się cierpienia zwierząt gdy na dodatek musiały jechać np. kilkanaście godzin dodatkowo :?:

Jakoś nie chce mi się wierzyć by nie było w tych sprawach lobbingu na który jak często widać PiS jest bezbronny. Wystarczy znaleźć dojście do ucha prezesa który jest omnibusem tylko jak się to mawiało u mnie w szkole "z d.... wyszedł i g... wie.
Np. co będzie z firmami drobiarskimi które będą zmuszone płacić duże sumy za utylizację odpadów :?: Czy myślicie że naprawdę nikt nie chce by obniżyła się konkurencyjność tej bardzo dynamicznie rozwijającej się branży :?: Przecież marże w tego rodzaju dzałalności naprawdę są nieduże.

a żeby nie odbiegać zbytnio od tematu to Wielki Brat też pewnie na takiej obronie zwierzątek w Polsce też parę centów by zarobił bo futerka czy koszerne mięsko zza granicy już jest bez cierpienia zwierzątek :?: skoro nikt nie mówi a zakazie handlu tym towarem to chyba takie twierdzenie jest w partii rządzącej oczywiste :!:
_________________
Poseł PiS Andrzej Kosztowniak chciał dowiedzieć się, ile pieniędzy wydano na nagrody dla ministrów i wiceministrów rządów PO, czyli w latach 2010-2015. Z Kancelarii premiera otrzymał odpowiedź, że sekretarze i podsekretarze stanu w KPRM w tym okresie otrzymali łącznie 38 tys. zł nagród. To ponad 15 razy mniej niż wyniosły nagrody tylko w jednym roku rządów premier Beaty Szydło.
 
 
Benon
zwykły członek partii

Dołączył: 05 Sty 2007
Posty: 110
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 00:04   

Wojska USA w Polsce – koszty, sens i S.447

Czy, a jeżeli tak, to ile powinniśmy płacić Stanom Zjednoczonym za obecność wojsk amerykańskich na terenie Polski? Jaką gwarancję da Polsce ulokowanie baz USA na jej terenie?

Cena amerykańskiej ochrony

W polityce międzynarodowej nie ma nic darmo. Jeżeli Stany Zjednoczone zgodzą się chronić Polskę swoimi wojskami, to Polska z pewnością będzie musiała za to zapłacić. Warto wiedzieć, że na przykład Republika Federalna Niemiec współfinansuje pobyt wojsk USA w jej granicach.

Jak doniosły media, władze Polskie zaproponowały, że przeznaczą 1,5 – 2 mld dolarów „na pokrycie kosztów ułatwienia stacjonowania” w Polsce amerykańskiej dywizji pancernej. Jest to zapewne kwota na start, na której nie zakończy się opłacanie Amerykanów. Można się o tym przekonać dokonując następującego szacunku. [1]

Stany Zjednoczone wydały w 2017 roku na cele militarne około 609,76 mld dolarów. Siły zbrojne USA liczą około 1,33 mln żołnierzy służby czynnej. Zatem roczne wydatki militarne USA w przeliczeniu na jednego żołnierza służby czynnej wynoszą mniej więcej 458,5 tys. dolarów (609,76 mld/1,33 mln = 458,5 tys.). [2], [3]

Liczebność dywizji wynosi przeważnie od 5 do 15 tys. żołnierzy. Załóżmy, że dywizja stacjonująca w Polsce będzie liczyła 10 tys. żołnierzy. Mnożąc roczne wydatki militarne USA w przeliczeniu na jednego żołnierza służby czynnej przez liczebność dywizji stacjonującej w Polsce otrzymamy szacunkowe wydatki przypadające na tę jednostkę wynoszące 4,59 mld dolarów (458,5 tys. x 10 tys. = 4,59 mld).

Przyjmując, że Polska będzie zwracała 50% wydatków przypadających na przebywającą na jej obszarze dywizję wyjdzie nam, że będziemy musieli każdego roku płacić Stanom Zjednoczonym 2,3 mld dolarów (4,59 mld/100 x 50 = 2,3 mld).

W 2017 roku Polska wydała na cele obronne około 10,01 mld dolarów, wobec tego danina na amerykańską dywizję pochłonęłaby około 23% polskich wydatków obronnych we wspomnianym roku (2,3 mld/10,01 mld x 100% = 23%). Dlatego chcąc utrzymać pozostałe wydatki wojskowe i jednocześnie płacić za amerykańską jednostkę należałoby podnieść kwotę przeznaczaną przez Polskę na obronność o 23%. [2]

Co nam da amerykańska baza?

Trudno odmówić wartości bojowej dobrze wyszkolonej i zaopatrzonej jednostce Sił Zbrojnych USA. Jednak stacjonująca w Polsce amerykańska dywizja nie będzie panaceum na militarne niebezpieczeństwa grożące Polsce ze strony Rosji. Wojska USA w Polsce będą znajdowały się pod amerykańską komendą i podejmą ewentualne działania wtedy, kiedy nie Polacy lecz Amerykanie uznają to za stosowne. Trzeba również brać pod uwagę wariant „taktycznej ewakuacji” sił USA w przededniu lub w czasie ewentualnej inwazji na Polskę. Ponadto przydatność dywizji pancernej będzie niewielka, jeżeli podstawowym środkiem agresji wymierzonej w Polskę będą na przykład ataki rakietowe.

Fortel S.447

Jak pisałem wcześniej tutaj, Amerykanie wiążą decyzję o lokalizacji stałych baz w Polsce ze sprawami polsko-żydowskimi. Od maja 2018 roku obowiązuje w Stanach Zjednoczonych ustawa S.447 (tzw. JUST Act) obligująca Sekretariat Stanu do złożenia w ciągu 18 miesięcy sprawozdania oceniającego między innymi postępy w przejmowaniu pożydowskiego mienia bezspadkowego przez organizacje „przemysłu Holokaustu”. Istotnym dla Polski następstwem tej ustawy jest prawne uznanie przez USA roszczeń żydowskich do bezspadkowego mienia po ofiarach Shoah.

Ważnym ogniwem łączącym kwestię finansowania wojsk amerykańskich w Polsce z ustawą S.447 może być zawarte w niej przyzwolenie na wykorzystanie mienia bezspadkowego po ofiarach Holokaustu na inne cele niż pomoc żyjącym ofiarom prześladowań Żydów oraz edukacja o Shoah. Czy takim celem nie może być umacnianie obronnego sojuszu polsko-amerykańskiego?

Wartość bezspadkowego mienia pożydowskiego w Polsce jest szacowana na ponad 300 mld dolarów. Wyobraźmy sobie teraz, że Amerykanie podczas negocjacji w sprawie ulokowania w naszym kraju bazy postawią warunek, aby Polska utworzyła wraz z organizacjami amerykańskimi i żydowskimi fundusz – nazwijmy go roboczo funduszem przyjaźni polsko-żydowsko-amerykańskiej – któremu przekaże bezspadkowe mienie pożydowskie lub jego ekwiwalent. Przyjmijmy wiedząc co nieco o naszej klasie politycznej, że Polska się na ten warunek zgodzi. Załóżmy ostrożnie, że fundusz będzie przynosił rocznie 1,5% zysku. 1,5% od 300 mld dolarów to 4,5 mld dolarów. Te 4,5 mld dolarów to 98% oszacowanych wcześniej rocznych wydatków przypadających na dywizję amerykańską, która miałaby stacjonować w Polsce (4,5 mld/4,59 mld x100% = 98%).

Przypomnijmy sobie, żeśmy wcześniej przyjęli, iż Polska zwracałaby USA 50% wydatków przypadających na dywizję. Jeżeli dodamy do tego owe 98% uzyskiwane z fundacji, to wyjdzie nam, że do Wuja Sama trafiałoby rocznie z Polski 148% wydatków przypadających na amerykańską jednostkę pancerną stacjonującą w naszym kraju. W liczbach bezwzględnych byłoby to równoważne kwocie 6,8 mld dolarów (2,3 mld + 4,5 mld = 6,8 mld).

W takim układzie roczna stopa zysku z inwestycji w postaci dywizji amerykańskiej przysłanej do Polski wynosiłaby 48% (148% - 100% = 48%). Doprawdy byłby to zysk na miarę takiego rekina biznesu jak Donald Trump, zasiadający obecnie w fotelu prezydenta USA.

Więcej asertywności

Główne siły polskiej klasy politycznej sprawiają wrażenie, jakby kierowały się taką oto trawestacją słów z pamiętnego przemówienia Józefa Becka: „Jest jedna rzecz, która dla bezpieczeństwa Polski jest bezcenna. Tą rzeczą są wojskowe bazy USA na terenie naszego kraju.”

Gdyby polskie elity polityczne wykazywały więcej asertywności w relacjach z USA i w komentowaniu tych relacji na forum publicznym, zapewne cena współpracy z Ameryką byłaby niższa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13