IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Space Truckin'
Autor Wiadomość
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Sob 23 Cze, 2007 14:19   

Amerykanie wykorzystują do tego celu dwa przerobione Jumbo Jety:



I jeszcze pewien akcent humorystyczny, choć wątek nie ten. Oto jak wygląda skrócona instrukcja obsługi, umieszczona na jednym z tylnych punktów podczepienia wahadłowca do samolotu:

_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Nie 24 Cze, 2007 10:41   

Taki news: Atlantis nie zostanie wycofany ze służby w 2008 r. jak dotychczas planowano 8)
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
Akiko 
Banita


Wiek: 32
Dołączyła: 20 Paź 2005
Posty: 2965
Wysłany: Śro 08 Sie, 2007 21:04   

Pewnie Heg ten link zna. A moze nie?



http://www.dailymail.co.u...in_page_id=1055
_________________
Bądź odważny, gdy rozum zawodzi, bądź odważny. W ostatecznym rachunku jedynie to się liczy. Zbigniew Herbert (1924 - 1998)
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Sob 08 Gru, 2007 01:05   

Niezwykle ciekawe - i to nie 1 a 2, może nawet 3 bez mała. Kongresmen Dave Weldon zamiaruje za półtora tygodnia wnieść pod obrady izby projekt regulacji prawnej umożliwiającej kontynuowanie lotów wahadłowców ni mniej ni więcej, jak tylko do 2015 r. Mowa jest m.in. o rozciągnięciu programu wahadłowców na okres przewidywanej dotychczas przerwy w załogowych lotach kosmicznych NASA, dodatkowych funduszach na program wznowienia lotów księżycowych (a wręcz o przyspieszeniu jego tempa), braku spolegliwości Rosjan, AMSie (patrz wątek o Columbus) und narodowym prestiżu. Jest też nawiązanie do podobnej przerwy w latach 1975 - 81 i szkodach z niej wynikających.

śnurek

Osobiście widziałbym następujące zagwozdki, nawet gdyby wszystko to przeszło przez Kongres:

1) $$$$$$$$$$$$$ (szczególnie w kontekście przedwyborczych obietnic Baracka Osamy).

2) Znaczna część kontraktów dotyczących obsługi wahadłowców została już wypowiedziana.

3) Wahadłowce potrzebują okresowego przeglądu technicznego (np. Atlantis teoretycznie już w 2009), co pociąga za sobą dodatkowe koszty i przestoje.

4) Nie rozwiązane do tej pory do końca kwestie bezpieczeństwa.

5) Niemożność przygotowania na czas infrastruktury startowej LC-39 na potrzeby Aresów (choć tu pewnym wyjściem byłaby rezygnacja z Aresa I i oparcie się, gdy idzie o loty załogowe, na EELV, które mogłyby startować z innych wyrzutni).

6) I pewnie jeszcze sporo różnych różności.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
CobraVerde 
członek zarządu koła

Wiek: 38
Dołączył: 31 Maj 2007
Posty: 309
Wysłany: Sob 26 Sty, 2008 17:53   

Na gazeta.pl jest takie wideo na temat prywatnej inicjatywy w temacie kosmicznej turystyki:
http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4866754.html

Rozumiem, że ten pojazd ma mieć możliwość jedynie lotów balistycznych?
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Sob 26 Sty, 2008 17:58   

Prosiłbym tylko, abyśmy nie mylili (co jest notoryczne w przypadku żurnalistów DD czy nawet Rzepy) paronastominutowych wyskoków poza umowną granicę atmosfery z prawdziwymi lotami kosmicznymi. Na razie niespecjalnie jest się czym podniecać.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
CobraVerde 
członek zarządu koła

Wiek: 38
Dołączył: 31 Maj 2007
Posty: 309
Wysłany: Sob 26 Sty, 2008 18:04   

Jawohl!

Jest w ogóle jakaś perspektywa na prywatne prawdziwe loty kosmiczne?
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Sob 26 Sty, 2008 18:52   

Perspektywa jest; orbitalne "nadmuchiwane hotele" Bigelowa mają przynajmniej pozór realności, ich pomniejszone wersje już są na orbicie. Trochę mniej możliwe do spełnienia widzą mi się ambitne zamiary firmy SpaceX, która zamierza zbudować cały system transportu orbitalnego (infrastruktura naziemna, rakieta nośna, statek kosmiczny) - jak na razie nie udało im się nawet osiągnąć orbity, ale pażiwiom, uwidim. Co do Bigelowa, ogranicza się on jedynie do modułów orbitalnych, wynoszonych przy użyciu czego popadnie: wspomniane prototypy (Genesis 1 i 2) wyniosła na orbitę rakieta Dniepr (zdemobilizowany ICBM SS-18), rakietą nośną statku pasażerskiego ma być zaś Atlas V (401). Klientów z konkretną gotówką z pewnością nie zabraknie, przynajmniej do pierwszej katastrofy.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 18:46   

swoją drogą ciągle się zastanawiam dlaczego nie buduje się statków "dmuchanych", z elastycznej pokrywy, które można by napełniać powietrzem na orbicie. Złożyć by to można jak pokrowiec od poduszki i łatwiej by się zmieściło. A potem rozłożone dałoby kilkakrotnie więcej przestrzeni niż obecna stacja.

ot, coś w tym stylu:

http://www.nauka.gildia.p...tacja_kosmiczna
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 19:02   

Buduje się, sam przecie Kolega podlinkował 8)

_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro 12 Mar, 2008 00:07   

Chodzi mi o to, że to są małe, prywatne inicjatywy, a nie używa się tej technologii do radykalnego zwiększenia przestrzeni użytkowej na ISS. Oczywiście ta technologia jest jeszcze w powijakach, ale nie słyszałem żeby NASA planowała, prowadziła jakiś program konstrukcyjny w celu zbudowania takich modułów.


Prywatna inicjatywa zaczyna przejmować pałeczkę w rozwoju astronautyki i myślę że za jakieś 50 lat będzie już dominowała w tym biznesie. Twórcze pomysły zawsze dadzą radę biurokratycznym procedurom :)
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Śro 12 Mar, 2008 06:10   

Oj, bo wujaszka szlag trafi :/ Przeeż wyraźnie pod linkiem stoi, co też imć Bigelow właśnie od NASA rzeczoną technologię był odkupił. Dlaczego nie zastosowano jej do ISS? $$$$ - i bez tego łączny koszt budowy i utrzymania stacji szacuje się na jakieś 100 miliardów dolarów; roczny budżet NASA to bodajże 17 mld (0,6% federalnego), przy czym ISS jest tylko jedną z pozycji po stronie wydatków.

Czy prywatna inicjatywa podbije kosmos? Cóż, zależy co i w jakim stopniu będzie się opłacało. Osobiście nie oczekiwałbym sponsorowania przez prywatnych przedsiębiorców np. sond międzyplanetarnych.

P.S. ATV odzyskał władzę nad felerną ćwiartką systemu napędowego.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro 12 Mar, 2008 18:51   

Hegemonie, mnie właśnie szlag trafia, że NASA tą technologię bezmyślnie przehandlowała zamiast rozwijać. Choć finalnie może to i lepiej, prywaciarze wykażą może więcej pomysłowości w jej rozwijaniu. Im w końcu bardziej zależy bo chcą na tym zarabiać.

A sama technologia po to właśnie jest wymyślona, aby obniżać koszty, przynajmniej relację koszt/powierzchnia użytkowa. Za te same pieniądze można by wysłać na orbitę kilkukrotnie większy statek. Zamiast iluś tam modułów stacji wystarczyłaby jedna dmuchana lala orbitalna. Gdyby popracowano nad podobnymi rozwiązaniami przez ostatnie 15 lat, ISS mogłaby inaczej wyglądać a droższa by nie była.


Sondy międzyplanetarne nie mają zastosowania komercyjnego. To oczywiste. Loty komercyjne to oczywiście kwestia turystyki kosmicznej. W sumie pozytywnie się składa, bo wyniesienie człowieka na orbitę i zapewnienie mu jakiego takiego bezpieczeństwa i komfortu to inna para kaloszy niż wystrzelenie nawet najbardziej skomplikowanej maszyny. Jest to o wiele trudniejsze. Na razie prywatne korporacje raczkują na poziomie pierwszych lotów suborbitalnych, czyli dysponują balistyką na poziomie wczesnych lat 60tych. Za jakieś 10-20 lat powinny być dostępne loty orbitalne. Może około 2050 doczekamy się w końcu komercyjnej turystyki księżycowej?
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Śro 12 Mar, 2008 20:40   

Po pierwsze primo, dotychczasowy dorobek njuspejsa nie wygląda, najdelikatniej mówiąc, zbyt okazale. Mikre rezultaty, za to cała masa pijaru (plus niezrozumienie podstawowych pojęć przez żurnalistów - vide piętnastominutowe loty orbitalne).

Po drugie primo, Sz. Przedpiśca momentami przeczy sam sobie. Jeśli zbudowana przy użyciu mniej lub bardziej tradycyjnych technologii ISS kosztuje ile kosztuje, to jak by się rzeczy miały przy zastosowaniu technologii nowych, wciąż jeszcze nie sprawdzonych? Tak naprawdę do dziś nie wiadomo, jak zachowywałaby się elastyczna powłoka po powiedzmy dziesięcioletniej ekspozycji na promieniowanie kosmiczne.

Zresztą koszt budowy i utrzymania stacji to w znacznej mierze, jak mawia Grzegorz Schetyna, kwestia paradygmatu. Niestety, wahadłowce okazały się ciut droższe w eksloatacji niż przewidywano (inna sprawa, że w latach 90-tych, kiedy to ostatecznie zaaprobowano ISS mniej więcej w obecnym kształcie, był to już raczej znany fakt). Wyniesienie poszczególnych modułów przy użyciu rakiet jednorazowego użytku byłoby być może tańsze (kwestia dyskusyjna, koszt 1 szt. śp. Titana IV czy Delty IV Heavy to π×drzwi 400 mln bagsów) gdyby nie a) zostały one w większości zaprojektowane do lotu w ładowni wahadłowca; b) nie są zdolne do samodzielnego dokowania; ewentualne ich przeprojektowanie trochu by $$$ kosztowało.

Pomyślmy tylko, gdyby głupio nie skasowano Saturna V, wystarczyłoby kilka startów. Nb. była kiedyś ciekawa koncepcja użycia pierwszego stopnia Saturna do wynoszenia wahadłowców, szkoda, że nie doczekała się realizacji.



http://www.astronautix.com/lvs/satuttle.htm
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro 12 Mar, 2008 22:09   

Wszystko ładnie pięknie tylko ile wpakowano sałaty w ciągu ostatnich 10 lat w budowę i wynoszenie modułów do ISS, mógłby sz. przedmówca choć orientacyjne kwoty podać?

Pytanie brzmi, gdyby te pieniądze włożono w projekt, nazwijmy to malowniczo "dmuchanej lali" i wysłano takąż JEDNYM LOTEM wahadłowca czy Sojuza, to byłaby to chyba jakaś oszczędność a przestrzeń użytkową uzyskano by porównywalną z obecną. Tradycyjne technologie nie oznaczają zawsze tańsze. Klasyczny problem tego, jak mu tam, praparara-dygidygi-matu: wykorzystywać znaną, choć kosztowną technologię która przynosi bardzo umiarkowane rezultaty czy zaryzykować i włożyć nieco więcej pieniążków w coś nowego, co w realnej przyszłości ma szansę być tańsze i bardziej wydajne niż wszystko do tej pory.
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Śro 12 Mar, 2008 23:02   

Od paradygmatu nie uciekniemy: zasada, że każde z państw/organizacji uczestniczących w projekcie dostarcza własne laboratorium badawcze wymusza taki a nie inny tryb budowy stacji. Oczywiście, można wyobrazić sobie sytuację, w której poszczególne moduły powstały w wersji "nadmuchiwanej". Zyskujemy jak najbardziej znaczną ilość miejsca w porównaniu z konstrukcją tradycyjną. I cóż z tego? Albo poprzestajemy na wyposażeniu, które już mamy (i po cóż nam wtedy dodatkowe miejsce?), bądź też zapełniamy je dodatkowym sprzętem - a tego zdecydowanie nie da się załatwić jednym lotem (nawiasem mówiąc, z analogicznych powodów laboratorium Kibo musi być wyniesione w trzech etapach, a wraz z pierwszym modułem leci wyposażenie drugiego). "Nadmuchiwane" moduły rozwiązywałyby problem ograniczonej objętości (podyktowany rozmiarami ładowni wahadłowca), ale już nie masy (BTW Sojuzem niewiele da się wysłać - co najwyżej śluzę powietrzną, wyprodukowane w Rosji moduły wyniósł Proton).

Zresztą moduły to jedno, a co z zasilaniem? Baterie słoneczne muszą być tak czy owak umocowane - stąd kratownica, której raczej nadmuchać się nie da ;)

Kwestia kosztów... cóż, tu można jedynie określić rząd wielkości: Kibo kosztować miał 10 mld $, Columbus dużo mniej (2 mld euro, o ile pamiętam) Do tego dołóżmy moduły amerykańskie, kratownicę z bateriami, koszt dwudziestu pięciu lotów wahadłowców - zbierze się kilkadziesiąt miliardów dolarów. Rosyjski segment to zupełnie inna, acz równie ciekawa historia: Zwiezda nie jest niczym innym, jak tylko duplikatem centralnego modułu Mira, zbudowanym jeszcze w latach 80-tych (na jej bazie pierwotnie planowano budowę Mira 2). Zaria (zresztą własność USA) to z kolei odpowiednik modułów Mira (Kwant, Spektr, etc.) - wszystko to na bazie wywodzącego się jeszcze z lat 70-tych TKS'a. Z racji wykorzystania istniejącego sprzętu, jak również stosunkowo niewielkich kosztów bieżących, łączny rosyjski wkład finansowy jest dużo mniejszy, można powiedzieć, że spłacają swój udział "w naturze", dowożąc kolejne załogi.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro 12 Mar, 2008 23:40   

Wszystko ładnie pięknie Wujaszku, ale wiele kwestii pozostaje. Nie wiem czy wywożąc złożony moduł w wahadłowcu albo przestrzeni ładunkowej, dajmy na to Protona, można wepchać jeszcze trochę masy. Pytanie ile taki bąbel by ważył. Istnieje jednak możliwość, że nieco taniej - a łatwiej na pewno - taki statek wynieść na orbitę, że potrzebuje on mniej przestrzeni ładunkowej w rakiecie i mniej lotów w celu montażu. To pozwala na pewne oszczędności. A sama kratownica, btw, jest chyba składana, o ile się nie mylę??

Duo - nie chcę tu mówić tylko o kosztach i technologii samej ISS. Oczywiście, kwestia czy inwestycja w nowy typ kapsuły by się opłaciła, jest w tym przypadku dyskusyjna. Ale co z następnymi obiektami? Czy przyszłe też mają być budowane na bazie radzieckich technologii z lat 80tych? Prędzej czy później będziemy budować następną stację i dobrze byłoby mieć opracowane nowocześniejsze rozwiązania. Takie które dają szansę na dalszy rozwój, jakieś cięcie kosztów, etc.
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Czw 13 Mar, 2008 00:07   

Segmenty kratownicy ważą po około kilkanaście ton, podobnie jak większe moduły - i to jest właściwie wszystko, co może wynieść wahadłowiec na tę konkretną orbitę (kąt nachylenia 51.6°). Proton pewnie da radę ciut więcej, jakieś 20 ton, o ile pamiętam. Więcej się nie da - Ariane V i Delta IV Heavy mają zbliżoną nośność. Oczywiście można zwozić wyposażenie na raty, ale to też kosztuje.

O następnej stacji jak na razie nie ma mowy (chyba że o chińskiej, choć ostatnio tambylcy wyrażają coraz śmielej zainteresowanie ISS'em). W tej chwili przewiduje się, że ISS przetrwa przynajmniej do 2015/16 r., prawdopodobnie co najmniej dalszych parę lat. Dla obecnego kierownictwa NASA priorytetem jest wznowienie lotów na Księżyc i budowa bazy na powierzchni tegoż (nadmuchiwane struktury są bardzo poważnie rozważaną opcją). Oczywiście z przyszłym rokiem wszystko może ulec radykalnej zmianie, w końcu admin NASA jest nominatem prezydenta; Obama już zapowiedział odwleczenie rzeczonego programu o 5 lat (w praktyce, jak można sądzić, ad Kalendas Graecas) celem uzyskania środków na forsowaną przez się reformę edukacji.

Z drugiej strony "orbitalne hotele" Bigelowa to perspektywa jak najbardziej realna, o ile tylko uda się za rozsądną cenę rozwiązać kwestie logistyczne, w szczególności transport klientów (z tym się wiąże liczba potencjalnych klientów z odpowiednio wypchanym portfelem). Pamiętajmy wszakże, iż jest to trochę inna skala niż ISS, a i profil działalności też jakby z lekka odmienny ;)
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 14 Mar, 2008 20:47   

Od pierwszych lotów w kosmos minęło już prawie 50 lat, a na orbicie znalazło się może kilkaset osób. Koszty są olbrzymie, a korzyści finansowych nie ma prawie żadnych. Co najważniejsze, nie nastąpiło zasadnicze potanienie technologii wynoszenia na orbitę. I nie nastąpi, dopóki tacy jak Bigelow nie zaproponują technologii taniej i dostępnej. Gdyby nie widzimisię rządów nikt by w kosmos nie poleciał. To się zwyczajnie nie opłaca.

NASA może wie jak wysłać ludzi na orbitę albo na księżyc - ale nie ma presji na odkrywanie jak to zrobić tanio. Kierunek badań i usprawnień idzie w projekty niejednokrotnie ambitne - w końcu i na księżyc polecieli, ale niepraktyczne na dłuższą metę. Za 100 mld dolarów już parę takich hoteli mogłoby fruwać, byłaby kasa na następne projekty, można by zainwestować w nowe konstrukcje umożliwiające np. kolonizację księżyca. Byłoby to możliwe, gdyby eksploracją kosmosu rządziły w większym stopniu prawa ekonomii. Dziś już paru śmiałków się za to wzięło i efekty są - za paręnaście lat można się spodziewać kosmicznej turystyki orbitalnej (nie chodzi mi tu o kilkuminutowe loty suborbitalne, tylko np. takie dmuchane hoteliki). Przy podejściu NASA czekalibyśmy na to chyba kolejne 100 lat.
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Pią 14 Mar, 2008 21:58   

Widzicie wodzu i kanclerzu, nie jest aż tak wielką sztuką wysłanie dmuchanego hotelu na orbitę i zapewnienie mu funkcjonowania (dwa prototypy już krążą). Dziowół tkwi, jak to ma w zwyczaju, w szczegółach, a mianowicie w zagadnieniu wysłania na orbitę spragnionych nieziemskich wrażeń osobników. Zbudowanie od podstaw pojazdu zdolnego sprostać obciążeniom związanym z lotem na orbitę i powrotem z niej, a jednocześnie zapewniającego pasażerom niezbędny margines bezpieczeństwa, to nie przelewki. Proszę zwrócić uwagę, że imć Bigelow nie zamiarowuje bynajmniej uciec się w tej materii do jakichś superhipermegahajtekowowyszukanych technologii - jego klientów dowozić ma jednorazowa kapsuła wynoszona na orbitę przez Atlasa V 401.

Radykalne obniżenie kosztów dowozu na orbitę mogłyby zapewnić pojazdy wielokrotnego użytku - pod warunkiem odpowiedniej częstotliwości startów (szacuje się, że co najmniej 40-50 rocznie). Trudno powiedzieć, czy będzie aż takie zapotrzebowanie, szczególnie po początkowej fali euforii. Niezależnie od ryzyka immanentnego podróżom kosmicznym, przebywanie w stanie nieważkości wiąże się często z niezbyt (oględnie mówiąc) przyjemnymi doznaniami psychofizycznymi - zdarza się to nawet zawodowym astronautom po setkach godzin treningu, a cóż dopiero cywilom. Annały historii podboju kosmosu pełne są historii w rodzaju tej o przygodach senatora Garna, czy pewnym zagramanicznym specjaliście ładunku, do tego stopnia zainteresowanym mechanizmem otwierania włazu wahadłowca, że musiano na nim (włazie ;) ) zainstalować blokadę, do której kluczyki mieli tylko dowódca i pilot). Podsumowując, błędne rozpoznanie rynku może prowadzić do pułapki, w które wpadła NASA ze swymi wahadłowcami: zamiast radykalnie obniżyć koszta podróży kosmicznych, okazały się być one droższe w eksploatacji od rakiet jednorazowego użytku, a jako pojazdy załogowe wielokrotnie bardziej niebezpieczne od archaicznych z pozoru kapsuł.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 16 Mar, 2008 13:35   

No i niech imć Bigelow próbuje - jeśli chętnych okażę się wystarczająco dużo, uzyska finansowanie projektu. W pierwszej kolejności o to chodzi. Mając nieco więcej dutków, będzie może w stanie popracować nad lepszym pojazdem wynoszącym.

BTW, kto powiedział że statek wynoszący sprzęt połączony z modułem pasażerskim (taki jak wahadłowiec właśnie) to przyszłość podboju kosmosu? przecież statek towarowy musi spełniać kompletnie inne parametry i inne wymagania niż pasażerski. Towarowy musi mieć przede wszystkim udźwig i pojemność ładunkową, a pasażerski ma być bezpieczny, mieć przestrzeń do życia wewnątrz. Wahadłowce w obecnym kształcie to ślepa uliczka.

Nie jest aż tak wielką sztuką wysłanie dmuchanego hotelu - no właśnie, dzielny frankoński wojenniku. Skoro nie jest to wielką sztuką, tylko rzeczą realną do opracowania w perspektywie kilku, kilkunastu lat to dlaczego u diabła NASA nie pomyślała aby coś takiego rozwijać, choćby dla przyszłego finansowania pozostałych projektów? Plany ma wielkie lecieć na Marsa w momencie, gdy technologie potrzebne do przebywania na orbicie okołoziemskiej są niedopracowane i niewykorzystywane.

To tak, jakby ktoś chciał urządzać i finansować ciężkimi miliardami wyścigi formuły 1 w świecie, w którym raptem kilka tysięcy ludzi wsiadło kiedykolwiek do samochodu. Budować tory za miliardy dolarów, gdy nie ma dróg po których można normalnie jeździć. To do niczego nie prowadzi. Trzeba najpierw próbować rozwijać technologie które mogą być opłacalne, a nie ładować miliardy w projekty które ani naukowego, ani finansowego, ani konstrukcyjnego pożytku nie przynoszą.
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Pon 17 Mar, 2008 16:34   

1. Coby ostudzić nieco Kolegi entuzjazm, sugerowałbym wpierw sprawdzić uważnie, jakie to mianowicie środki p. Bigelow włożył był do tej pory w swe kosmiczne przedsięwzięcia i jakie ma plany w tej materii. Od razu zaznaczę, że, biorąc pod uwagę specyfikę biznesu w szczególności, nie są to kwoty oszałamiające.

2. Tu popada Kolega w zdefiniowany przez Remigiusza Wilka wężykiem błąd erystyczny negacji sugestywnej, polegający na przypisaniu oponentowi nie wypowiedzianej przezeń nigdy tezy, a następnie jej zaprzeczeniu. Ewentualnie jest Kolega więźniem paradygmatu (kłania się tu znów dorobek metodologiczny Grzegorza Schetyny jw.), w myśl którego statek kosmiczny wielokrotnego użytku musi koniecznie być osiemdzesięciotonową kolubryną z przepastną skrzynią ładunkową (proszę zauważyć, że to nic zdrożnego, nawet ludzie radzieccy dali się na to nabrać). Tymczasem do transportu ludzi na orbitę wystarczyłoby dużo mniejsze ustrojstwo w rodzaji ESAńskiego Hermesa czy proponowanego przez NASA HL-20 (nie zapominajmy przy tej okazji o DynaSoarze, choć to nieco inna historia). Zresztą i wahadłowiec w myśl pierwotnych koncepcji miał być wehikułem dużo mniejszym, o stosunkowo ograniczonej przestrzeni ładunkowej w porównaniu z tym, co ostatecznie otrzymano. Cóż, Departament Obrony chciał mieć możliwość taniego (jak sądzono) wynoszenina na orbitę (i serwisowania) swoich nader ciężkich satelitów (KH-11 komuś? ;) ). To zresztą długa i ciekawa1 historia, związana także z zastosowaniem silników na paliwo stałe w lotach załogowych, może będzie jeszcze okazja ją posnuć.

3.
a) Normański.

b) $$$ (a ściślej ich brak). Wbrew powszechnemu raczej mniemaniu NASA gotówką raczej nie śmierdzi (inaczej niż w szalonych latach 60-tych), obecnie to nieco ponad 0.5% budżetu federalnego. A propos, bodaj w '93 r. ledwie poczętą stację uratował głos pojedynczego kongresmena. Teraz Barak Husajn Osama obiecuje dalsze cięcia, aby uzyskać środki na rozbudowę sieci szkół koranicznych na terenie USA (niech tam, może mi Hillary część doli odpali? :mrgreen: ).

c)
klapaucjusz napisał/a:
technologie potrzebne do przebywania na orbicie okołoziemskiej są niedopracowane i niewykorzystywane

Rozumiem że Kolega ma fachową wiedzę w temacie i zechce się nią z nami podzielić. Jeśli to sprawa konfidencjalna, znajdzie się sposób, aby uczynić to w sposób niejawny ;)

d) Takiej dawki populizmu się po Koledze nie spodziewałem; pojedzie może Kolega do Genewy rozpirzyć ten tam akcelerator, co to pożytku z niego żadnego, a kosztuje krocie. Będzie na becikowe na ten przykład.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 17 Mar, 2008 22:08   

ad 1. Niech próbuje. Tym bardziej zasługuje na uwagę, jeśli osiągnie coś sensownego małym kosztem. O to właśnie chodzi. Jeśli jemu nie starczy kasy i inwencji, przyjdą następni. Jeśli zobaczą, że można coś osiągnąć po umiarkowanych kosztach, tym większa zachęta.


ad 2. Ależ mi nie chodzi o rozmiar statku, to jest kompletnie nieistotne. Bardziej o samą (jak myślę, poronioną) ideę łączenia statku pasażerskiego z towarowym. Spełnianie dwóch rodzajów wymogów przez jeden pojazd, wymogów które zbieżne wcale nie są, zawsze się odbije na kosztach.

ad3 c) Gdyby te technologie były jako tako rozwinięte, to Branson z Bigelowem nie mieliby czego szukać w tym biznesie. Mamy to dzięki NASA te hotele orbitalne, czy nie mamy? Mamy względne chociaż umasowienie lotów w kosmos? Nie mamy. Fachowej wiedzy w tym temacie za bardzo nie mam - na pewno nie w porównaniu z Tobą Hegemonie - ale nie zaprzeczajmy może faktom.

ad 4 d) Kulega raczy zauważyć, że budowa akceleratora nie odbywa się kosztem rozwijania innych technologii. Byłbym i owszem zły i rozczarowany gdyby np. się okazało, że ze względu na dofinansowanie tegoż projektu nie ma kasy na planowany reaktor termojądrowy we Francji. Bo wartość użytkowa tego ostatniego projektu, jeśli tylko wypali, może być megagigatereferekukurazy większa dla nas niż największe odkrycia fizyki wysokich energii, których nie da się jeszcze praktycznie zastosować. Mało tego, w razie gdy ten projekt wypali, może dać źródła energii które inne eksperymenty pchną do przodu. Bardzo fajnie, kiedy jesteśmy w stanie rozwijać wiedzę czy technologię dla których nie ma jeszcze praktycznego zastosowania. Pod warunkiem, że nie odbywa się to ewidentnym kosztem tych bardziej praktycznych.
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Śro 26 Mar, 2008 03:11   

1) Myślenie życzeniowe. Małym kosztem najczęściej można osiągnąć to, co stało się udziałem biednego Żyda pragnącego upiec drożdżowe ciasto. Mam kontynuować?

2) W obalaniu wysuniętych w moim imieniu własnych argumentów doprawdy osiągnął Kolega mistrzostwo :/ Raz jeszcze, boldem: pojazd kosmiczny wielokrotnego użytku to niekoniecznie ekwiwalent wahadłowca. Zresztą to problem czysto akademicki - niska częstotliwość lotów czyni takie przedsięwzięcie nieopłacalnym. Uprzedzając replikę: rynek już raz przeszacowano - z wiadomym efektem.

3) Gdyby... gdyby... Gdybym tak został carem, ukradłbym 10 rubli i uciekł do lasu. Wiedzy fachowej też nie mam aż tak wielkiej, po prostu sporo czytam; na ogół ze zrozumieniem zresztą. Tak czy owak nic mi nie wiadomo, jakoby wśród celów statutowych NASA było coś takiego jak "umasowienie lotów w kosmos" czy biznes hotelarski. To że Rosjanie mają nieco inne podejście do tych spraw to już inna beczka kwasu.

4) Dość ryzykowna teza, zważywszy że akcelerator jako taki przychodu zazwyczaj nie generuje. Prace nad kontrolowaną syntezą termojądrową prowadzi się niemałym kosztem od ładnych paru (dziesiątek) lat - ze skutkiem jak widać (właściwie to wcale nie widać). Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5502
Wysłany: Pią 28 Mar, 2008 12:05   

Problemy NASA rozwiązane ?

Cytat:
Japońscy naukowcy poważnie myślą o wysłaniu z okołoziemskiej orbity maleńkiego samolotu zbudowanego zgodnie z tradycyjną sztuką origami.
Pierwszy papierowy samolot przeszedł już pomyślnie testy

Pierwszy „prom kosmiczny" przeszedł próby w tunelu aerodynamicznym. Japońska agencja kosmiczna JAXA postanowiła sprawdzić, czy projekt można rzeczywiście zrealizować i obiecała równowartość 300 tys. dolarów rocznie w ciągu trzech lat na finansowanie badań.

– Udany przelot origami z przestrzeni kosmicznej na Ziemię może mieć daleko idące skutki dla konstrukcji przyszłych promów kosmicznych lub sond do badania wyższych warstw atmosfery – powiedział szef projektu Shinji Suzuki, profesor wydziału Aeronautyki i Astronautyki Uniwersytetu Tokijskiego. – Dziesięć lat temu pierwszy raz dyskutowaliśmy o takim pomyśle. Wtedy brzmiało to jak niedorzeczność. Dziś uważam że to całkiem możliwe aby papierowy samolot przetrwał podróż pod warunkiem, że będzie poruszał się możliwie wolno. Podczas testów w tunelu aerodynamicznym prototyp papierowego samolotu długości siedmiu i szerokości pięciu centymetrów wytrzymał symulowaną prędkość 7 Mach (siedem razy prędkość dźwięku) i temperaturę 230 stopni Celsjusza. Trwająca 12 sekund symulacja, którą papierowy samolot zniósł bez problemu, jest w teorii wystarczającą gwarancją, że przetrwałby także podroż z orbity na Ziemię – powiedział Osamu Imamura, pracujący z prof Suzuki.

Do budowy samolotów, które być może przejdą prawdziwą próbę podróży z orbity na Ziemię Suzuki użyje specjalnego papieru zrobionego z włókien uzyskanych z trzciny cukrowej. Materiał będzie odporny na wysoką temperaturę, wiatr i wodę. Płaty papieru z których powstanie samolot będą pokryte ochronnym sprejem, a następnie złożone. Będą nieco większe, niż ten, który badany był w tunelu aerodynamicznym: ich rozmiary to 20 cm długości, 10 szerokości i waga niecałe 30 gramów. – Jeśli doszłoby do realizacji projektu, astronauta Koichi Wakata, mógłby wypuścić papierowe samoloty z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, która pędzi po orbicie w odległości ponad 400 km od Ziemi z prędkością 20 razy większą niż dźwięk – powiedział prof. Suzuki.

Ale przed badaczami stoi poważny problem: na razie nie mają oni sposobu na śledzenie drogi małych samolotów i przewidywania, gdzie mogłyby wylądować. – Papierowy wahadłowiec w ogóle może nie dostać się na Ziemię, wszystko zależy od kąta pod jakim wejdzie w atmosferę – powiedział Yasuyuki Miyazaki inżynier astronautyki na Uniwersytecie Nihon.
Źródło : Rzeczpospolita
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 30 Mar, 2008 08:32   

Hegemon napisał/a:
1) Myślenie życzeniowe. Małym kosztem najczęściej można osiągnąć to, co stało się udziałem biednego Żyda pragnącego upiec drożdżowe ciasto.


Póki co prywatnej firmie tanim kosztem udało się zbudować pojazd wysyłający ludzi w lot balistyczny na wysokość 100 km. Następne czekają w kolejce. W biznes mają ochotę wejść też większe firmy, plany w tym kierunku zaczęła robić np. EADS. Czyli jednak potencjał rozwoju komercyjnych lotów w kosmos jest dostrzegalny. Skoro ktoś się za to bierze i wydaje miliony dolarów, to znaczy że choć nikłą szansę na sukces dostrzega.

tu przykład kolejnej firmy która rozwija projekt suborbitalnych lotów:

http://www.popsci.com/mil...l-space-vehicle

Hegemon napisał/a:
niska częstotliwość lotów czyni takie przedsięwzięcie nieopłacalnym.


Hegemon napisał/a:
nic mi nie wiadomo, jakoby wśród celów statutowych NASA było coś takiego jak "umasowienie lotów w kosmos" czy biznes hotelarski.


No i przecież na to zwracam uwagę. Nie mają tego w swoich priorytetach, a powinni mieć.

Chyba nietrudno zauważyć, imć Hegemonie, że między jednym a drugim istnieje pewien logiczny związek? Choćby - gdyby loty były umasowione, to problem niskiej częstotliwości tychże by nie istniał. Można by wynajmować statki używane do celów turystycznych na poszczególne loty do ISS. Transportować nimi na orbitę ludzi, a sprzęt osobno. Czy to takie trudne zresztą do zrozumienia, że umasowienie pociąga za sobą większą ilość kasy w całym biznesie, potanienie kosztów jednostkowych, większe środki na badania, inwestycje, etc.?
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Zgred
Szeregowy rezerwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 31 Gru 2002
Posty: 5502
Wysłany: Nie 30 Mar, 2008 15:04   

1 - Skoro turystyczne loty kosmiczne to taki świetny biznes to dlaczego od 20 już lat nie działają prywatne firmy turystyki kosmicznej ?

2 - Turystyczny lot suborbitalny a lot z dostawą ludzi/sprzętu do ISS to dwie kompletnie różne sprawy. Turystyka kosmiczna będzie kosztować wielkie pieniądze, ale śmiesznie małe w porównaniu do tych, które trzeba by zapłacić za loty pojazdami zdolnymi do osiągnięcia ISS.
Nie myl samolotów o bardzo wysokich pułapach lotu (bo tym są w istocie rzeczy obecne projekty Rutana at consortes) ze statkami kosmicznymi.
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 30 Mar, 2008 19:21   

1. Zgredku, nie twierdzę, że to taki świetny biznes, bo jest on ryzykowny jak jasny pieron, strasznie kapitałochłonny i bez rozeznanego dobrze rynku. Ja tylko twierdzę, że droga jaką obrały prywatne firmy - najpierw małe cele, nastawienie na opłacalność i względną powszechność lotów, maksymalną taniość rozwiązań - jest jedyną, która może prowadzić do szybszego rozwoju astronautyki.

Dokładnie w ten sposób określają swoje cele przedstawiciele XCOR-a - firmy która zbudowała dla siebie i NASA silnik metanowy i planuje zbudowanie "Rysia" (Lynx) z dwuosobową kabiną, pojazdu docelowo dosięgającego 100 km wysokości. Dopiero sukces tego projektu ma zapewnić doświadczenie i środki do budowy większych, silniejszych statków. "Krok po kroku", cytując klasyka. Ryś-1 jest planowany na 2010, pewnie jakiś poślizg będzie, to może w 2012 roku wypali. Kilka podobnych pięcioletnich projektów, zbudowanie kilkukrotnie silniejszego statku, i w ciągu 15-20 lat firma powinna umieć w miarę tanio i masowo wysyłać ludzi na orbitę. Sprawa nie jest prosta ani łatwa, ale NASA z jej obecną taktyką potrzebowałaby pewnie 50 lat i 10 razy więcej środków, by osiągnąć ten sam efekt. Bo, jak sam Hegemon przyznał - nie zawracają sobie głowy takimi duperelami, jak orbitalne hotele czy skromne statki wycieczkowe. No bo i po co. Przecież to pestka, latamy takimi codziennie. Lepiej władować sto miliardów kapuchy w ISS.
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Hegemon 
Beczkowóz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11979
Skąd: z głupia frant
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 22:00   

Teraz pokrótce koledze Klapaucjuszowi.

klapaucjusz napisał/a:
Hegemon napisał/a:
nic mi nie wiadomo, jakoby wśród celów statutowych NASA było coś takiego jak "umasowienie lotów w kosmos" czy biznes hotelarski.


No i przecież na to zwracam uwagę. Nie mają tego w swoich priorytetach, a powinni mieć.

Trzeba byłoby wystąpić w tej sprawie z petycją do Kongresu ;)

Osobiście mam wrażenie, że w całym tym zamieszaniu wokół "turystyki kosmicznej" idzie w pierwszej kolejności o reklamę interesów poszczególnych graczy; osiągnięcie realnych celów wydaje się być na dalekim planie (jeśli w ogóle). Mocno uławia to fakt, że dla przeciętnego odbiorcy nie ma w zasadzie różnicy pomiędzy lotem suborbitalnym, wejściem na orbitę czy lądowaniem na Ksieżycu (kto nie wierzy, niech poczyta sobie notki z tzw. działów naukowych DD czy nawet Rzepy). Z drugiej strony NASA nie od dziś jest ulubionym chłopcem do bicia dla rozlicznych mędrków (po części na własne życzenie - to fakt); warto w tej sytuacji bagatelizować rzeczywiste osiągnięcia tej agencji, przeciwstawiając je z jednej strony porażkom, z drugiej zaś własnym świetlanym planom. Uwadze ogółu unika wszakże drobny szczegół - te ostatnie jak na razie w niewielkim tylko stopniu wyszły poza powerpointowe prezentacje czy promocyjne filmiki. Przy czym to co już jest (suborbitalny samolot p. Rutana) to właściwie nic innego, jak tylko powtórzenie tego, co NASA robiła bez mała pół wieku temu (X-15).

Rynek tego typu usług również wydaje się być mocno ograniczony. Wieść niesie, że p. Branson aktualnie znalazł kilkuset chętnych, o wiele mniej niż zamiarował. Na kilkadziesiąt skoków poza (umowną) granicę atmosfery to wystarczy - i co dalej? Rzecz w tym, że przeciążenia towarzyszące takiemu lotowi są - oględnie rzecz ujmując - mało przyjazne dla organizmu, szczególnie typowego naturszczyka; nie powinno dziwić, że załoganci X-15 rekrutowali się spośród najlepszych pilotów - oblatywaczy (był wśród nich niejaki Neil Armstrong). Last but not least, pytaniem raczej retorycznym jest, jak i bez tego dość rachityczny i chimeryczny zarazem rynek zareaguje na pierwszą spektakularną katastrofę...

P.S. Jeszcze mały przyczynek do zapowiedzi rychłego przejścia od lotów suborbitalnych do orbitalnych, z którą rozprawił się już zresztą Zgredek. Niestety, równanie towarzysza Ciołkowskiego jest bezlitosne dla podobnych pijarowych chwytów. Prędkość, jaką może osiągnąć pojazd o napędzie rakietowym, zależy ściśle od prędkości gazów wylotowych jego silnika. O ile prędkość rzędu powiedzmy 2-3 km/s jest stosunkowo łatwa do osiągnięcia, to już dwukrotnie większa z wielkim trudem, a trzykrotnie większa wręcz niemożliwa dla jakiegokolwiek użytecznego wehikułu jednostopniowego. Praw fizyki pan nie zmienisz, itd, itp.
_________________
Его Высокопревосходительство
 
 
klapaucjusz 
przewodniczący koła
j.e. Trurl imion czworga


Wiek: 38
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 745
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 01 Kwi, 2008 21:53   

Hegemonie, ależ nie chodzi mi o bagatelizowanie osiągnięć NASA. To, co udało się im osiągnąć, jest gigantyczne. Prywatne firmy jeszcze dziesięciolecia będą pracowały na podobne efekty. Pytanie tylko, czy dysponując środkami jakie ma NASA, zamiast gigantycznych projektów w stylu ISS, nie uczyniono by lotów kosmicznych bardziej ekonomicznymi. Hegemonie, wydaje mi się że trochę nie czujesz na czym polega mój "optymizm" w kwestii losów prywatnych firm kosmicznych. Nie uważam, żeby udało im się dokonać czegoś przełomowego w kwestii technicznej (np. zbudować rakietę zdolną do wyprawy na Marsa, podróż na Księżyc to też pieśń baaaaaardzo dalekiej przyszłości). Jest tylko głęboko przekonany, że będą potrafiły skopiować część osiągnięć NASA dużo taniej.

Dla ew. chętnego turysty jest chyba różnicą czy funduje sobie półgodzinną obserwację Ziemi przy pełnym jej okrążeniu na wysokości kilkuset kilometrów, czy kilkuminutowy stan nieważkości kiedy jedyną atrakcją widoku na zewnątrz jest czarne niebo i nieco zauważalna krzywizna ziemi.

Nie wiem ilu zebrał chętnych Branson, ja czytałem o kilku milionach $ już wpłaconych na jego konta. To chyba całkiem niezły rezultat w momencie, gdy przeprowadzono jeden udany test.


Nie twierdzę, że przejście od lotów suborbitalnych na wysokość 100 km do wyjścia na orbitę będzie łatwe. Nie twierdzę, że da się takich turystów wysłać za 20tys. dolarów na orbitę. Ale za kilkaset już może tak. A jeżeli jakiejkolwiek prywatnej firmie uda się skonstruować sprawną, wielostopniową rakietę i pojazd wynoszący ludzi na orbitę kilkukrotnie taniej, niż robi to NASA (typuję że uda im się to w ciągu 20 lat), wkład w rozwój lotów będzie olbrzymi.
_________________
Karol Wielki był sprawiedliwym królem. Kazał sądzić ludzi przed egzekucją.

Dżuma i Cholera. Scylla i Charybda. Michnik i Rydzyk.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13