IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Polska mistrzem świata!
Autor Wiadomość
Szybszy 
członek władz wojewódzkich


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 2805
Skąd: wierzby, pola, ruczaj płynie
Wysłany: Pon 31 Mar, 2003 12:45   

Thin Lizzuraj napisał/a:
Po meczu Polska-Węgry stwierdzam, że Olisadebe jest już prawdziwym polskim napastnikiem. Nawet w 100% sytuacjach strzela albo wprost w bramkarza, albo Panu Bogu w okno.


:lol: Jeszcze tylko wódkę musi się nauczyć pić.
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 109
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Pon 31 Mar, 2003 13:49   

Szybszy napisał/a:
:lol: Jeszcze tylko wódkę musi się nauczyć pić.

Myślę, że obcując z takimi tuzami jak Hajto, Zieliński i trener Janas już się tego nauczył :D
Ale trochę poważniej. Panowie nie załamujcie tak rąk, wszak Niemcy też jedynie zremisowali z Litwą.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2003 13:52   

Dzisiaj nasze boiskowe lwy wystąpią w kolejnym eliminacyjnym meczu, za przeciwnika mając San Marino. Jestem coś dziwnie niespokojny o wynik...
Mimo wszystko obstawiam 2:0 dla Polski.
A może nasi niezwykle utalentowani piłkarze pokuszą się o wynik, jaki osiągnęła reprezentacja młodzieżowa?
 
 
Smiley
sympatyk

Dołączył: 07 Sty 2003
Posty: 21
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2003 14:28   

Myślę, że zwycięstwo w tym kolejnym meczu o wszystko może znacząco podbudować morale drużyny. Nie chodzi nawet o to, że jest złe, skoro byliśmy faktycznym zwycięzcą spotkania z Węgrami (posiadanie piłki, celne podania, strzały, rzuty rożne itd. w tym wszytskim pobiliśmy bratanków na głowę), ale gdyby tak jeszcze pokonać przeciwnika w temacie skuteczności... Byłoby znakomicie.

Dlatego sądzę, że wygrywając zdecydownie klasyfikację czasową w posiadaniu piłki, dołożymy też wygraną w zaliczonych bramkach. Będzie 1, no góra 2:0, żebym nie wyszedł na marudę.
 
 
Szybszy 
członek władz wojewódzkich


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 2805
Skąd: wierzby, pola, ruczaj płynie
Wysłany: Czw 03 Kwi, 2003 00:33   

Młodzieżówka osłabiona brakiem Bruckhardta (dobrze napisałem?) wygrała tylko 7:0 ale za seniorzy dzięki nowemu nabytkowi wygrali 5:0 zamiast 2:0 :wink:

To idzie młodość! :idea:
 
 
AA
zwykły członek partii

Dołączył: 24 Gru 2002
Posty: 148
Skąd: wszyscy jesteśmy kosmitami
Wysłany: Czw 03 Kwi, 2003 06:58   

Smiley napisał/a:
Myślę, że zwycięstwo w tym kolejnym meczu o wszystko może znacząco podbudować morale drużyny.


Smiley a pamiętasz dyskusje na starym forum przed MŚ?
Też pisali niektórzy z nas, że chodzi "o podbudowanie morale". No i wyPolacy wygrywali z takimi potęgami, jak Wyspy Owcze, czy Irlandia Pn. I g.. to dało :(
Przyznaję, że oglądałem tylko I połowę meczu z San Marino. Wnioski smutne niestety. Brak jakiejkolwiek mysli taktycznej, podwórkowa piłka. Weryfikacja przyjdzie w meczu ze Szecją, w którym przwiduję wynik 2:0 (może 3:1) dla Wikingów.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego Burharta (też nie wiem czy dobrze napisałem) tak zachwalano. Nie pokazał nic ciekawego. pamiętam choćby Pałasza sprzed paru już lat - na jego debiut przyjemnie było popatrzeć, z graczy angielskich duże wrażenie zrobił na mnie debiutujący Owen. A ten Burhart, no cóż....

To cvo mnie martwi to brak ambicji polskich zawodników. Zdziwiony? Podam przykład, w meczu z Węgrami polskiemu zawodnikowi nie chciało sie biec za piłką uciekająca na aut, choć z pewnością mógłby do niej zdążyć. To samo Olisadebe, juz mu sie w naszej reprezentacji nie chce grać. Inaczej mówiąc brak jest ducha bojowego, a z tego najlepszy trener nic nie stworzy. Gotów jestem nawet się ząłożyć, ze drużyna stworzona z graczy naszej II ligi, jeśli PZPN dałby sie im okazję pokazać, nie zagrałaby gorzej od I rozleniwionej reprezentacji
 
 
Smiley
sympatyk

Dołączył: 07 Sty 2003
Posty: 21
Wysłany: Czw 03 Kwi, 2003 08:24   

AA, o "podbudowywaniu morale" napisałem raczej w konwencji ironicznej. San Marino to chyba ostatnia drużyna w Europie, która nie jest w stanie odebrać punktów komukolwiek (chyba, żeby trafiła na Liechtenstein, ale to z oczywistych przyczyn niemożliwe).

Szkoda, że Madziarom nie udało sie powstrzymać Szwedów. Na pociechę zostaliśmy na trochę liderem grupy :wink:
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Czw 03 Kwi, 2003 14:20   

Rozstrzelała się nam ostatnio reprezentacja. :D
Z drugiej strony gdybyśmy się skrzyknęli w 11 to też raczej pokonalibyśmy amatorów z San Marino.
Na pewno w lepszym stylu. :wink:
A propos, poprawnie pisane nazwisko to Burkhardt.

Przed nami trzy wyjazdy i jeden mecz u siebie.
Ile punktów jesteśmy w stanie zdobyć?
Sądząc po zaprezentowanej klasie naszych kopaczy raczej niewiele. :evil:
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 109
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Czw 03 Kwi, 2003 15:56   

SOAD napisał/a:
Przed nami trzy wyjazdy i jeden mecz u siebie.
Ile punktów jesteśmy w stanie zdobyć?

maksimum dwa - na Łotwie 1 i u siebie 1.
 
 
Szybszy 
członek władz wojewódzkich


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 2805
Skąd: wierzby, pola, ruczaj płynie
Wysłany: Nie 06 Kwi, 2003 21:16   

Polecam fajną stronką o i dla kibiców - http://www.husaria.org


Mały cyctacik na temat powstania tego klubu kibiców:

A wszystko zaczęło się od pamiętnego meczu z Norwegią w Oslo. Wtedy właśnie narodziła się wizja stadionowej husarii. Oczywiście wcale nas tam nie było - wręcz przeciwnie! Widząc w TV ilość NASZYCH na trybunach i słysząc ich doping, postanowiliśmy wspomóc ich duchowo (po staropolsku oczywiście). Jednoczenie topiliśmy w alkoholu nasze żale, spowodowane brakiem kasy na wyjazd. Czarę goryczy dopełniał fakt, że transmisję z meczu przeprowadzała ogólnoniedostępna, ś.p. Wizja Sport. Tak też siedzieliśmy sobie w obskurnym barze o dźwięcznej nazwie Szklankarnia, w mieście Radomiu (100 km na południe od Warszawy, Trasą Krakowską obok Centrum w Jankach) i obserwowaliśmy poczynania naszych grajków. Przypomnę, że Polska prowadziła 2:0, potem zrobiło się 2:2. W tym momencie Niuniek przestał patrzeć w TV stwierdzając, że to z pewnością jego życiowy niefart przyczynił się do wyrównania przez Norwegów. Na szczęcie legionista Bartosz Karwan strzelił zwycięską bramkę, walnie przyczyniając się do poprawienia Niuńkowego nastroju i porzucenia samodestrukcyjnych myśli. Po końcowym gwizdku realizator transmisji błądził po trybunach pokazując pijanych (ze szczęścia) Polaków oraz smutnych Norwegów, ubranych w swoje tradycyjne hełmy z rogami. To właśnie ten symbol tradycji Wikingów spowodował, że przy naszym stoliku rozgorzała dyskusja na temat istnienia podobnego symbolu w naszym narodzie. Odrzucone zostały następujące propozycje: a'la Łowiczanka, a'la Mazowszanka, a'la Góral (chociaż niektórym bardzo do gustu przypadły ciupagi) oraz czerwona rogatywka z pawim piórkiem. Nagle, ku ogólnemu zdumieniu, jak światełko w tunelu, padło hasło: Kur**, Panowie! A husaria to niby co, do kur** nędzy?!?. Wszyscy zdębieli, bo autorem tego zwrotu był nie kto inny jak Niuniek. Ówczesny stan jego świadomości wcale nie wskazywał na możliwość przedstawienia jakiejkolwiek propozycji, a co dopiero mówić trafnej! Do dziś nie została postawiona żadna naukowa diagnoza, co spowodowało ten nagły przypływ intelektu u Niuńka, ale nie to jest najistotniejsze. Faktem jest, że narodziła się WIZJA... wizja husarii!!!
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pią 11 Kwi, 2003 14:13   

FC Porto pokonało wczoraj SS Lazio 4 do 1. Dawno nie widziałem w grze Rzymian tyle bezradności. :evil:
Ciekawe, jakim wynikiem zakończyłoby się spotkanie, gdyby to Wisła grała zamiast Lazio.
 
 
MS 
Banita


Wiek: 48
Dołączył: 07 Mar 2003
Posty: 9501
Skąd: z przeszłości
Wysłany: Pią 11 Kwi, 2003 14:43   

SOAD napisał/a:
FC Porto pokonało wczoraj SS Lazio 4 do 1. Dawno nie widziałem w grze Rzymian tyle bezradności. :evil:
Ciekawe, jakim wynikiem zakończyłoby się spotkanie, gdyby to Wisła grała zamiast Lazio.

Forma z meczu z Legią czy z Groklinem :twisted: ?
Zresztą w meczu z Legią jak Legia przyspieszała, to z obrony Wisły drzazgi zostawały, szkoda tylko, że Legia straciła siły, bo mogło być ciekawie do końca.
_________________
Pucz trwa, Blacky samowolnie pozbawił mnie uprawnień admina.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2003 21:43   

Chodziło mi raczej o porównanie wartości piłkarskiego rzemiosła. Jeżeli nawet Wisła wyeliminowałaby SS L, jest raczej pewne, że z pojedynku z FC Porto wyszłaby na tarczy (mogę tylko oczywiście się domyślać, po tym co pokazał klub z Porto) w stosunku bramek wielce niekorzystnym dla Wiślaków. Niestety, wartość polskiej kopanej pozostawia wiele do życzenia. A wyjątki jak zwykle tylko potwierdzają regułę.
 
 
Artur
Gość
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2003 14:26   

Cisza dzienna" artykuł Krzysztofa Guzowskiego z Rzepy o polskiej reprezentacji w przeddzień meczu z Belgią.

Nic dodac, nic ująć. Piłkarska reprezentacja osiągnęła DNO!
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pon 05 Maj, 2003 21:28   

A jak wrażenia po meczu z Belgią?
Ja raczej czarno widzę nasze szanse odnośnie awansu do ME.
Nasza reprezentacja składa się głównie z przeciętniaków i symulantów.
Niestety. :evil:
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Wto 06 Maj, 2003 09:43   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Wto 18 Wrz, 2007 18:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Stary Belf 
Sprzątacz Tego Forum!


Wiek: 109
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 4820
Skąd: Rodowite Mazowsze
Wysłany: Wto 06 Maj, 2003 11:08   

Po meczu z Belgią widać, że Janas nie ma koncepcji reprezentacji, ale też i rezerwy reprezentacji pozostawiają wiele do życzenia (wszak ponoć grał II garnitur). Belgia to nie mocarstwo piłkarskie, a jednak obnażyła wszystkie nasze słabe punkty.
Martwię się o mecze ze Szwedami i Łotwą....
Choć, jak kiedyś napisałem na starym forum - bez gruntownej pracy u podstaw z młodzieżą oraz bez stworzenia prawdziwie profesjonalnej ligi z przynajmniej 3-4 zespołami mogącymi nawiązać równorzędną walkę z drużynami Bundesligi, Premiership, Pirimera Division itp. to i reprezentacja będzie bez szans i g.... warta.
_________________
Kryzys załomotał do naszych drzwi, wyłamał próg ostrożnościowy i tak nas walnął rykoszetem, że zgubiliśmy 29 miliardów złotych
/Wolna parafraza Donia/
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pon 02 Cze, 2003 22:51   

Mecz z reprezentantami trzech koron coraz bliżej.
Z obozu Janasa nie słychać raczej zbyt optymistycznego przesłania.
Kolejne ME bez Polaków?
A może stać naszą reprezentację na historyczny awans do finałów?
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Śro 11 Cze, 2003 22:05   

Szwedole: Polska 3:0, czyli totalna kompromitacja.
Pozostaje tylko pytanie: kiedy kolejne eliminacje do ME?

PS Nastanie kiedyś czas, gdy nie będzie potrzebna terminologia w rodzaju: mecz ostatniej szansy?
 
 
MS 
Banita


Wiek: 48
Dołączył: 07 Mar 2003
Posty: 9501
Skąd: z przeszłości
Wysłany: Czw 12 Cze, 2003 13:14   

Zdziwiłeś mnie SOADzie, gdyż nie było żadnych przesłanek do typowania innego wyniku niż przegrana polaków. Dodatkowo ich gra była żenująca !!! :oops: a walczyć się chciało jedynie Hajcie i Wichniarkowi. Uważam, że dopuki nie odpuścimy sbie "budowy drużyny" pod kątem najblizszej imprezy nic dobrego nas nie czeka, gdyz zamiast perspektywy kilku lat lepimy z czegoś co jest w danej chwili i jak natychmiast nie ma efektu to wszystko burzymy. :evil:
_________________
Pucz trwa, Blacky samowolnie pozbawił mnie uprawnień admina.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Czw 12 Cze, 2003 22:45   

Widzisz MS, zawsze w przypadku meczu polskich orłów (wiem, to moja słabość) kierują moimi uczuciami dwa sprzeczne organy: serce i rozum. Niestety rozum praktycznie zawsze ma rację. Pomimo to, serce też ma swoje prawa...

Pzdrv
 
 
MS 
Banita


Wiek: 48
Dołączył: 07 Mar 2003
Posty: 9501
Skąd: z przeszłości
Wysłany: Wto 17 Cze, 2003 17:14   

Ja powoli zapominam co to sukces w przypadku polskich grajków :?
Nie chodzi mi o wyniki (to również) ale dodatkowo o styl przegranych i późniejszych wypowiedzi. Ale uparcie twierdzę bez gruntownej reformy ligi sukces reprezentacji to ułuda.
_________________
Pucz trwa, Blacky samowolnie pozbawił mnie uprawnień admina.
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Wto 17 Cze, 2003 17:36   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Wto 18 Wrz, 2007 18:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Nie 29 Cze, 2003 23:06   

Kiedy kolejne eliminacje :wink:
 
 
AA
zwykły członek partii

Dołączył: 24 Gru 2002
Posty: 148
Skąd: wszyscy jesteśmy kosmitami
Wysłany: Pon 30 Cze, 2003 10:45   

A ja jednego nie rozumiem dlaczego polskim klubom nie są potrzebni kibice? Nie chcą bym z dzieckiem poszedł, to nie zarobią. Mają przecież wzór angileski, tam sobie poradzili.

Ale to pewnie tak jak z bankami w Polsce, mają gdzieś klienta detalicznego, bo kasa płynie skądinąd.
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Pią 03 Paź, 2003 22:45   

Po ostatnim wspaniałym występie polskiej reprezentacji ze Szwecją pozostaje nam już tylko 11.10 spotkanie z Węgrami.
Forza Polonia!

Jak wygramy będziemy w posiadaniu 13 pkt.
Jak reprezentacje trzech koron wygra z Łotwą, będziemy na 2 miejscu w grupie i czekają nas baraże.
Czyli pełnia szczęścia!
Pomijam oczywiście fakt słabości naszej grupy :wink:
 
 
AA
zwykły członek partii

Dołączył: 24 Gru 2002
Posty: 148
Skąd: wszyscy jesteśmy kosmitami
Wysłany: Pią 10 Paź, 2003 21:23   

Artykuł Mariusza Czubaja z Polityki. Dobry i nie za długi więc wklejam w całości.

Siatka – Polka
Dotychczas głównie usprawiedliwialiśmy porażki, teraz musimy wytłumaczyć wygraną

Medali w sportach zespołowych – jeśli nie liczyć sukcesów brydżystów sportowych i podobnych egzotycznych dla przeciętnego kibica dyscyplin – jest u nas jak na lekarstwo. Na dwóch ostatnich olimpiadach żadna nasza drużyna nie zdobyła medalu; gdy cztery lata temu koszykarki podczas mistrzostw Europy wywalczyły złoto, jak na ironię nie pokazała tego żadna stacja telewizyjna. Pozostaje nam emocjonować się sukcesami Adama Małysza czy przypatrywać się samotności długodystansowca Roberta Korzeniowskiego. Ale nie oszukujmy się: to właśnie popularne gry zespołowe skupiają uwagę kibiców, bo są w kulturze masowej odpowiednikiem epickich opowieści o drużynie, lojalności, wspólnocie celów.

Taką znakomitą drużynę udało się stworzyć trenerowi Andrzejowi Niemczykowi, którego wielu ze względu na ciężką chorobę widziałoby raczej w szpitalu niż na parkiecie. Przekonał oporne zawodniczki (w tym własną córkę, znakomitą Małgorzatę Niemczyk-Wolską), że warto raz jeszcze spróbować, połączył doświadczenie części siatkarek z żywiołowością młodszych.

W polskim zespole nie brakuje gwiazd, które potrafią jednak znakomicie wkomponować się w zespół, a kiedy trzeba – wziąć ciężar gry na siebie. Tak było właśnie podczas dramatycznego półfinałowego meczu z Niemkami, gdy w beznadziejnej już niemal sytuacji (przegrywaliśmy 2:1 w setach i wysoko w czwartym) poderwała koleżanki kilkoma piorunującymi atakami Małgorzata Glinka, uznana za najlepszą zawodniczkę mistrzostw. Nasze zawodniczki wykazały się w decydujących momentach odpornością psychiczną (co także – wedle stereotypu – nie leży w naszej husarskiej i często histerycznej naturze). Nie zlękły się też finałowego meczu z Turczynkami i rozniosły rywalki, choć każdy, kto widział w akcji fanatycznych kibiców tureckich, wie, jak deprymująco działa na rywali ich doping. Ta sama publiczność stała za nami murem podczas półfinału z Niemkami i jakąś cząstkę złotego medalu tym kibicom też zawdzięczamy.

W sporcie, tak jak w innych sferach życia, istnieje próg sukcesu. Dla piłkarzy progiem tym okazał się awans do finałów mistrzostw świata, na więcej ambicji nie starczyło; nasi futboliści wyczerpali siły sprzedając na prawo i lewo swoje wizerunki reklamowe. Niektórzy – jak od lat rozpieszczani przez sponsorów i kibiców siatkarze – uwierzyli chyba, że sama popularność jest wystarczającym osiągnięciem, bo o wyniku na poziomie naszej żeńskiej drużyny mogą na razie tylko marzyć. Są natomiast mistrzami w wynajdywaniu tłumaczeń dla kolejnych niepowodzeń.

Dla siatkarek sukcesem był już pierwszy od kilkudziesięciu lat awans do walki o medale i gdyby zajęły czwarte miejsce, nikt nie miałby pretensji. Udało się wszystko i to też świadczy o charakterze tej drużyny. W sporcie (choć nie tylko) nabraliśmy takiej wprawy w usprawiedliwianiu przegranej, że aż trudno teraz wyjaśnić, dlaczego ta grupka dziewczyn z Polski wygrała w popularnej grze ze wszystkimi rywalkami z Europy.
 
 
Filistyn
sekretarz zarządu organizacji powiatowej


Dołączył: 03 Paź 2003
Posty: 1510
Wysłany: Pią 10 Paź, 2003 21:31   

Czcigodny AA:

Jest to wątek o męskim, szowinistycznym sporcie (kobiety: nogi precz od piłki nożnej!!!), a poza wszystkim, kobiecy sport raczej nie cieszy się moim zainteresowaniem.
 
 
AA
zwykły członek partii

Dołączył: 24 Gru 2002
Posty: 148
Skąd: wszyscy jesteśmy kosmitami
Wysłany: Pią 10 Paź, 2003 21:48   

Filistyn napisał/a:
Czcigodny AA:

Jest to wątek o męskim, szowinistycznym sporcie (kobiety: nogi precz od piłki nożnej!!!), a poza wszystkim, kobiecy sport raczej nie cieszy się moim zainteresowaniem.


Filistynie,
Po pierwsze, czy przeczytałeś zamieszczony powyżej artykuł i czy przemyślałeś jakie wnioski z tego płyną?
Po drugie o zgrozo (!) nie masz chyba prawa zamykac mi ust, gdyż żyjemy w kraju demokratycznym, gdzie istnieje wolność wypowiedzi! Będę pisłał więc o "szporcie" kobiecym ile będę chciał albo ile wlezie, a Ty możesz się co najwyżej złościć, zagryzać pazury i pluc sobie w brodę, "po co głosowałem" na Solidarność w 1989 roku.
pozdrowienia :-)
AA
 
 
DSD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 229
Wysłany: Sob 11 Paź, 2003 13:09   

Panowie,
(i Panie, sport kobiecy daje nam ostatnio więcej powodów do radości niż męski, choć widok buzi naszego złotego medalisty w zapasach - przepomniałem nazwiska - może radować serce każdego mężczyzny-wojownika)
zamiast się kłócić ofiarujcie się lepiej na opielgrzymkę do Częstochowy, a lepiej do Szekesfehervar czy Tihanyi. Dziś gramy z Madziarami. Jedyną nadzieją jest hungarystyczne wykształcenie szefa PZPN. Po wystawieniu go na boisko dużo nie pogra (ale i nie będzie specjalnie gorszy od kolegów), za to może na bieżąco tłumaczyć wraże plany strategiczne. Niestety, broń to obosieczna, gdyż również futbolistom znad Dunaju i Cisy łatwo będzie rozszyfrować nasze plany po nauczeniu się na pamięć po polsku kilku podstawowych terminów piłkarskich ('Strzelaj, k...a', 'Panie sędzio, był karny!', 'Za co ta kartka? Nawet go nie dotknąłem').
Na innych forach wyraźny niepokój. Na pytania o rady dla Janasa kibice odpowiadają 'Podać się do dymisji', 'Wypić pół litra - mniej będzie bolało', 'Oddać mecz walkowerem to będzie tylko 0-3' etc.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10