IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Poezja - pieśń o naturze
Autor Wiadomość
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 21:43   Poezja - pieśń o naturze

O radości iskro Boga


gdzieś tu blisko bardzo blisko
od szakłaków aż po zioła
w nieprzerwanych serc siedliskach

ciągle tajny promień drgał
szeptem muzykalnych wód
perły na dnie jak z kryształów
pluski wody brylantowej

ruczaj wody zawsze rwał
wśród liściastych i iglastych
cieni
oraz mchem
porosłych skał

gdzieś tu blisko bardzo blisko 
słońc prześwitów lęku strużyn 
w nieprzerwanych miejsc siedliskach 
o radości wielki czar

o radości Boga mgła
w iskrze życia Jego dar
muzykalną radość mam

wśród porosłych pniami skał
wśród promieni słońc zieleni
wraz z uśmiechem długowiecznym
wśród ruczajów się rumieni

jak w Edenie łuk słoneczny
z Boga sercem
świętych rajów –
cyprysowy Boga gaj

gdzieś tu blisko jakże blisko
od Bałtyku aż po Tatry
w nieprzerwanym uroczysku
ruczaj wody wartko rwał
szeptem muzykalnych wód

o radości darze Boga
w iskrze życia radość masz
w sensie piękna i mądrości
wartość chleba do podziału –

przywilejem czystych serc
jak letejskich szeptów wiosny



Agamemnon
02.02.2010 12:15



w ogrodzie

ten kwiat pamięta – o! żywe wskazanie
całe to piękno od kwiatów tajemne
o geście woni – prawdziwie anielski
moc w tobie piękna! pod piękna władanie –
oddają całe ogrody panieńskie
jak w boskim gaju zostało już we mnie

kwiaty jakoby – pastele w sukience
nektary złote aromat jak miody
napój dla oczu – z kwiaciastych koktajli
i oczy wznoszą jak twarze dziewczęce
blade jak perły w zapachach konwalii
korony z płatków – z kroplami od wody

kielichom kwiatów czas mój tu poświęcę
ponad grzędami poetów batalii –




Agamemnon
30.04.2010 21:45
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 20 Lip, 2016 08:54, w całości zmieniany 17 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 21:59   

...

A sława z twardej uzyskana siły
Do mogił idzie – lecz nie za mogiły

I było w niebie wielkie uciszenie,
A jeden anioł krzyknął: „Kto zań stanie?”
Wtenczas duch jeden opuścił promienie
I spadł... i było wielkie gwiazd spadanie
I różne piękne malowane cienie
Mijały w słońcach – leciały w otchłanie,
Potem jako staw, gdy się ukołysze,
Świat ducha zaczął zwierciadło – i ciszę.

Juliusz Słowacki
(Król duch)
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 27 Paź, 2010 16:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:01   

Nową wam ziemię


Struny trącane ręką doskonałą
Z Orfea tonu
Wzmogły wioliny z naturalnym szałem
Oddźwięczające wisiały wspaniale
W przepaściach słońca
Nad kolumnami wśród świateł Syjonu
A bałem się końca nad okręgami -

Szły i wyrwały gdzieś ducha spode mnie
Jak gdyby promień dźwięk ten otworzył
Przejrzysty i otwarł się we mnie
Jak diamentowa gwiazda północy
Albo piękności
Z miłością w oczy
Przy strugach słońca
W oczy wieczności zagląda z dźwiękiem

I w głębi duszy w Sebastianowych
Gajach zielonych - Bogiem wezbranych
W hosanna duszach
W progach jasności

W koronie ducha

Nową wam świętą zapowiadam ziemię


Agamemnon
19.04.2010 23:24
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pon 14 Wrz, 2015 23:58, w całości zmieniany 10 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:06   

Refleksje o poezji ojczystej





Poezja jak Bóg jedna jest i jednakowa,
Tak jak Słowacki rymu nie napinam,
Tak nie tworzę nic prawie, tylko przypominam
Jak diamentowe – wielkie – są poezji słowa.

Prze złocistym jest światłem w iskrzeniu diamentów,
Gwiazdą morza do morza od lądów do lądów
Po których biegnie tylko konnica z wielbłądów;
Jest pełna zórz i pereł – mórz wielkich odmętów, -


- O! boskich dzieł wyrażeń i wieczystych chwałą;
Kwitnący napój raju o zapachu słońca
Pieśni zwykłe, niezwykłe i hymny bez końca -
Niebiosom złote liście - woń oddają całą.


W lasach sosen pachnących szumnego hałasu
Złoty potok trzepocze z radosnych podwoi,
Modrą wodą w twych rękach co kwiaty napoi,
Rozpościela się złotym rozszumem wśród lasów.

Poezją; – co wybija w niebiosach Parnasu;
Plejada nieskończona gwiazd wietrznych namiotów
Słów ludzkich spraw codziennych i wieczystych splotów,
Wzrok wszystkich dzieł pokoleń i epok i czasów.

Widzisz... kłosy wschodzące w pszenicach i żytach...
Czy złote słyszysz pszczoły brzęczące po grykach
I złotego skowronka w powietrznych błękitach
Podobnego do lutni w słonecznych promykach??

Co sądzisz o kłosach wzrastającego żyta,
O złocistych promieniach wschodzącego słońca
I o bladym spojrzeniu srebrnego miesiąca
I o Ojczyźnie w której siła niespożyta ?

Porosły kaczeńcami żółtych barw zachwytu
Zielony dywan trawy na podmokłej łące –
Błękit wodą pachnący – a kwiatami słońce –
Nagle tafla jeziora wyrasta z błękitu.

Dookoła i olchy towarzyszą wodne,...
Jak światło czerpią wodę przy jeziora brzegu –
– Garbate zdarte wierzby co stoją w szeregu,
Czeremchy i kaliny – kwiatami ozdobne.

Tatarakiem jezioro świeżością pachnące
I słucham osłupiały jak wrośnięty w ciszę,
Las przede mną trzcin kijków patrzący na słońce...
Słyszę plusk fal o brzegi... – trzciny się kołyszą...


Popatrz w głębinę – ryba... - tam dostojnie płynie; –
Wciąż przesuwa się z wolna i wcale nie mała;
Wypływa z czarnym grzbietem... w łusk złocieniach cała –
Gdzieś... spokojny plusk wody – ryby stoją w trzcinie...

Otoczony radością beztroską tej chwili
I oto widzę – płyną dwie kaczuszki młode,
Zgodnie ciągle nurkują zawzięcie pod wodę,
Pływają i szabrują w głębinach badyli.

To ogromne poezji odblasków przestrzeni...
Zagarnia wielkie jezioro przezroczyste słońce
I połączy się w jedne niebiosa patrzące –
Złota poezja słońca – kłos – Ojczystej ziemi.

Poezja jak Bóg jedna jest i jednakowa

Bo jak twierdzi poeta, – i nie bez przyczyny –
Abyś się nie ośmielił dzielić czyn od słowa;
Bo w czynach jest poezja – a w poezji czyny.


Bo poezją jest wyczyn na dziejów zegarze –
Również godzina twoja! o Polsko szczęśliwa;
Gdy Józef Mączka targał z twych kajdan! ogniwa,
Pisał! w szczęku oręża i armat rozgwarze.

W jedności! jest poezja a poezja z Ciebie!
W milionach serc wybija w każdej okolicy
I jedno bije serce milionów w stolicy –
Bo jedna jest nam Polska – jak Bóg jeden... w niebie.




Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 20 Sie, 2015 18:59, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:12   

Zachód słońca



Cudowny zachód w złocieniu znów wraca -
Znów dzień nachylił w rubinu promieniach
Jakbym pejzaże swym pędzlem obracał
Po kręgach złotych i rajskich sklepieniach

Jak gdyby z zorzy powstały witraże
Zaczarowanych bajecznych przestrzeni
Jakoby w łunach na niebios pożarze
Zaszedł dzień słońca z paletą promieni

I jakby w zorzy żarzyły się twarze
Wyszłe z Edenu z kolorów nauki
Jakby w przestrzeniach na niebios pożarze
Zaszedł dzień Boży z najwyższych dzieł sztuki

Czerwone słońce jak w podtrzymywaniu
Ogromny okrąg jak anioł globowy
W purpurze tonie - gdy w oczekiwaniu
Cudny się zbliżał znów wieczór domowy

Wtenczas nie mogłem już mojego wzroku
Oderwać – gdy blask wybija ze słońca
Rubinowego – wśród pól i obłoków
Namalowanych farbami bez końca

Ta ziemia ognie wylała... - bo oto
Znad Leny Biebrzy Dunajca i Renu
Ta ziemia jasność odebrała złotą
Słońcu... - i piękno – ogrodom Edenu

Zaszedł dzień słońca z resztkami promieni
Ciągła duchowi - nie kończąca praca
W nowych obliczach wieczornych przestrzeni
Czerwonym kurem w lazurze przetacza

Na zakończenie – szlachetnemu gronu
Na zakończenie zachodzącym blaskiem
Na zakończenie po dniu – wieczór – stanie

I jeszcze słońca kawałek z zagonu
Zamknął purpurą promienistym brzaskiem
Schodzącemu duchowi – na pożegnanie

Słońca już skrawek świat jeszcze ozłaca
Jeszcze natury światło w tej godzinie
W szkarłatnej krainie w poświacie przetacza
...

Potem opada - chyli się – i ginie



Agamemnon
13.04.2010 17:16
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 10 Wrz, 2014 19:34, w całości zmieniany 8 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:16   


noc i jutrzenka



tuż po zachodzie w błogosławieństwie
przymglonych świateł wzmożonych zapachów
wzrok połączyłem z westchnieniem kwiatów

już nie pamiętam czy gwiazdy północy -
(gdy noc nastała i cała w śnie tonie)
spoglądać mogły kwiatom tym w oczy

o! to pamiętam ja pośród gwiazd nocy
(gdy się ukażą gwiazdy w nieboskłonie)
spoglądam kwiatom tym w śpiące ich oczy

gdybym to wiedział to pojąłbym chyba
ze dzień nadchodzi - i noc się nachyla
w cyklach natury jak w formach motyla

w niej jak panienka różana się mieni
w cieniach zieleni prześwitów złocistych
jak wystrzał kwiatów kwitnących przestrzeni

duch orzeźwienia jak strumień z koryta
ów sen poranny promieni kwitnących
błyskiem brylantów - już nadszedł i świta



Agamemnon

ps.


zobacz staruszku - tu siła niespożyta
i zobacz panienko
tu niezbywalna nadzieja -
jak pięknie – na co dzień się toczy -
znów dnieje
Bóg zagląda wam w oczy modrym promieniem
- żywą jutrzenką



Agamemnon
08.03.2010 22:28




Twej wiernej przyjaźni





tak mi dziś potrzeba
bez płonnych nadziei
co skrywają prawdę
(ból zostanie bólem)
ciepłych rąk co dają
ulgę i otuchę,
pragnę - obecności
ona jest jak balsam
lęk wypełza nocą
i nie ma wprost miary
me ogołocenie
już jestem tam
i jeszcze jestem tutaj
zanim cię pożegnam
popraw mi poduszkę
i nie mów nic (wiem to)
że będzie bolało…
tylko bądź
nie odchodź!
trzymaj mnie za rękę
widzisz ja … - umieram




Barbara Marek
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Sob 04 Cze, 2016 02:59, w całości zmieniany 11 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:21   


Na spotkanie z Janem Pawłem II



Tam rzeki ludzi,-
tam ludy płyną,
jakby do morza.

Zieloną krainą
Duch wielki przyszedł, -
Duch wielki pierwszeństwa
i użył ręki takiego człowieka
i jego siły; -
spokojnych słów męstwa.

Przyszła po nocy jutrzenka czuwania
w blasku różanym.

Zieloną krainą -
tam ludzie płyną, -
i ludy płyną
w zielone błonia –
zieloną świątynią -
z pieśnią na sercu
w jutrzenkę wśpiewaną.

Jak ongiś przyszli - na spotkanie z Panem,
w blasku jutrzenki różanej.


Agamemnon
07.03.2010 16:46
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Sob 15 Cze, 2013 21:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:26   


Zaczniemy ducha ku Bogu podnosić


( z cyklu interpretacje Juliusza Słowackiego)


Takiego piękna wam nie wyobrażę
Jaki szedł od tej olśnionej natury,
Która pędziła światła jasne twarze;
Oczy jak lilie - płomyki z purpury,
Tworzyły piękne się jakieś pasaże
Kolumnadami które są u góry
W promieniach w formie kształtowi poddaną
Lepszą jutrzenkę przyszłą – już różaną.


I rzekłem żonie o wizji mistycznej;
A ona: - „Właśnie taką drugą,
Która mi róży na niebiosach ślicznej
Także wiodącą uczyniła sługą.
Ja przeprowadzam górze seraficznej
Duchy – kwitnące jeszcze dziś nad strugą;
Jam jest dawczynią nawet ptaszków rzeszy:
Gdy lecę w niebo – jaskółka się cieszy.


Jak falą morza,... - gdy całym narodem
Zaczniemy ducha ku Bogu podnosić
Co wiek podwyższać twory jednym wschodem
Jako nawzajem winy nasze nosić
Żywot na górze mieć – a śmierć pod spodem
I duchy wyższe w wyższe ciała wnosić
I wsze obdarzyć nowej formy chwałą
Oddać to wszystko tak duszę jak ciało.

Kto by zrozumiał!... gdy my tak do siebie
Gadali snami – żywota królowie.
Już więcej ducha, bo w ciągłej potrzebie
Wzrastać na duchu... więc już w naszym słowie
Była ta siła która jest na niebie,
Zdolna podnosić do góry ołowie,
Siła... która nas zniżonych kolanem
Porwie – i w niebie postawi przed Panem...


Opracował na podstawie dzieł J. Słowackiego:
Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Sob 15 Cze, 2013 21:28, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:31   

Jesień



Pytałem: kto mi ducha
lot odmieni?
„ja” - rzekła mową piękną
i spokojną pośród żółci złotych
i czerwieni
Pani młoda prosta
czasem chmurna
z rubinami barw jesieni
kolorowa z jarzynami
owocami i zbożami
w polskich siołach
wiejskich gumnach
w kolorowy świat przestrzeni
starszym jednym rokiem ziemian
wśród nadziei
i spokojnych barw
promieni
pól - błękitów - szarej wody
czasem zimna z niepogody
koniem srebrnym starszym
jednym rokiem
jak w pierścieniu cyklu
przemian

*

I chociaż jesień jest żółta
i rubinowa
i czas owocowania
i liść już opadł i wstała szaruga
lecz nie znajdziesz w niej ani krzty śmierci

w jesieni nić życia
przeciąga się długa

i wchodzi
w sen postjesienny

i choć kurhalne wtłaczamy jej słowo
jak w sen kamienny

po śnie zimowym
zakwitnie
na nowo

*

Oto ta piękna
młoda Pani z góry
zaczęła ciągnąć
swoją mowę wdzięczną
piękna jak różne oblicza natury
wydobywała
z kurhanów konieczność
rzekła: że jeden pasterz
pasąc owce
zawołał radośnie
pieśnią pielgrzyma
spokojnie a głęboko
znakiem Parkinsona
w nowej już
wiośnie


Agamemnon
21.02.2010 00:02
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 24 Mar, 2016 21:31, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:52   


Labrador
stworzenia



Świat przemienienia jak
duch globowy

co wschodzi z słońca jak
z strumienia wody

i ryba złota co z rąk
uciekła jak ptak o śpiewie

i poszum drzewa przy
szarych skałach

na wylewisku pod skalnym
urwiskiem

w spokojnych łąkach
przestrzeniach


Posiew kaczeńców jak łąk
odmieńców

w śmiałych
marzeniach pomiędzy
pasmami
wiecznymi przemian


A ja zaś spałem i żyłem
i oddychałem

i byłem częścią
i duchem stworzenia



Agamemnon
15.12.2009 21:07
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 13 Maj, 2010 23:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 22:57   


Tabor się zbliżał


Ujrzałem lice dotknięte
okiem spokojnej jesieni -
jak dwa złote kłosy
wśród dwóch diamentów spłowiałych
spokojnych i pewnych -
dla których żywot widzialny
stworzyła natura
wokół spisanego życia już pióra -
wśród radości śpiewnych
choć w trudach igielnych

Kwiatami z drogich błyszczących kamieni
mgła już powoli pokrywała ziemian
i gwiazdy iskrzą w kosmicznej przestrzeni
i Tabor się zbliżał jak góra przemian
od strony pieśni jak wiatr służebnych


Agamemnon
21.11.2009 2:31
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Wto 11 Maj, 2010 19:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:03   

Gdy dziewczę się budzi


Nadchodzi świt nowy,
Nadchodzi jutrzenka,
We mgłach porannych płyną powoli
Nowe błękity na ręce, piersi i czoła.

Poranek się ściele,
Śpi jeszcze dziewczę, poranek już woła
Duszę zamkniętą w pięknym żywym ciele.
(Bóg tu wspomniał na pokorną cichą cnotę).
Oszalała radość hymnu natury bez mała,
Poranek zaczyna budzić
Dziewczę złote.

Jakby wśród cyprysowych gajów
Już ziemia powstała
Ze szczebiotem potoków,
Pląsaniem strumyków
I w złotych obłokach
Cały świat tonie.

I oto promień słońca
Śliczne dziewczę pochwycił za skronie.
Jak ptak pięknością zamknięty i dziki
Wzleciała radośnie,
Jak anioł radując się rośnie,
Świeciła jak naga gwiazda
W jutrzenkach bez liku.

Powstała szczęśliwa,
Wzniosła konwalie ku słońcu
I piękną słoneczność swej duszy
Co ziemię okrywa.

Konwalie rękami dziewczyny,
Co w górze zawisły, siały perły i rosy
Na polach, dolinach i górach,
Na mchach, kalinach i wrzosach
Ojczystych.

I co Bóg może zdarzy,
Zwycięskim kluczem, każde wnętrze poruszy.
Te kwiaty z jej serca, z jej ręki
We śnie sięgają dna duszy, sięgają na jawie
A potem, oczęta perełki z konwalii
Odlatują, by zaraz powrócić i patrzeć ciekawie
Na sposób przemiły.

A oczy konwalie uśmiechem wabiły,
Jak czar dziwny włożony na skronie,
Jak ogień na skroniach co płonie.

O kraju rodzinny,
Pięknością przedziwny.


Agamemnon
11.09.2009 0:03
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 04 Sty, 2017 17:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:10   

Powiedziałem Panu

Kamienne góry napełnię swym śpiewem
Nad szumem drzew
Nad szumem potoków



Powiedziałem Panu słowem cichym Weroniki:
"Śmiercią sam jestem i snem Panie
I cieniem od słońca przez Boga rzuconym
- Chcę by na szaniec".

Ciało Twe we mnie, bić serce będzie
I glob przetacza w święte przymierze.
To Boga serce staje i słucha i czuje we mnie,
Czuje oczyma jak czar łabędzi
Gdy czasu dotrzyma i czas się zatrzyma,
Słowo Twe Panie bić sercem będzie,
Od Ciebie bierze
Moimi oczyma.

Nie będę martwy, gdy ciało Twe we mnie
Przyjęte jak chleb prosto, bić serce będzie
I glob przetacza na sposób ducha.

Przyjęte serce prosto bić będzie wszędzie.

A cień od słońca przez ludzi rzucony
Był jakiś martwy, dziwny, szalony.
O ziemio Słowa! gotowa zasnąć,
O słońce nieba zaczynasz gasnąć,
O ziemio gotowa wydać chwast wiernie
Pozwól, że powiem, kto piękniej śpiewa,
Kto jest w Edenie, a kto poza nim
Wydaje ciernie.

Ujrzysz mnie tutaj
Z wielką radością, hymn śpiewający
Którym świat zmrożę
.
Edeńskie kwiaty, edeńskie drzewa
W edeńskim jeziorze łabędzie czarne

Co pierś mą wzruszą i pierś otworzą.

Jak przez sen świecę podejmę śnieżną
Przed Boga duchem
I ją zapalę świętym istnieniem
Płomieniem Boskim
U źródeł Edenu

Agamemnon
02.09. 2009 g 22:19
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 20 Lip, 2016 17:21, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:16   

Perły oczu

Gdy gwiazdy wzejdą
skrzeniem ozłocą
z niebios ogrodu
złocistą ziemię
wszystko ogarną
cudowne niebo
rozkwitłe słowo
wspaniałe plemię
Poloniae regnum
i perły oczu
młodej dziewczyny
jak skarb narodu

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Sob 15 Cze, 2013 21:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:22   

Panna młoda

Najcudowniejsza dziewczyna
pod błękitem stała
jakby bogom stworzona boskim
kształtom miary
przypadła w ramiona
swojego księcia
aż po wyssane krople ostatnie
aż cudowny czas zajdzie i skona

Jak rajskie malowidła
na ścianach dwóch dusz się mienią
które ciągła modlitwa
w ciałach niewinności
osłoną promieni

Z morza chrztu wschodzi nowa
nowego stworzenia królowa

a gwiazdy niepojęte
spadną jej na głowę
aż czas zapali swoje gwiazdy
brylantowe

Agamemnon
17.07.2009
_________________
Agamemnon
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:41   

W ogrodach Midasa




Poeta w słowie złotym - on jest pieśnią stworzeń
Bo żywą wodę pije z boskiego ruczaju
I przestworza błękitne tu świętsze się stają
Gdy subtelność natury w jego strofy włożę.

Z zatopionym pierścieniem ze złota w potoku
Z czarodziejskim białym dymem błękitnych kominów
Niesie wodospad wołanie łabędzi z obłoków
Ze snów śnieżnobiałych i białych jaśminów.

Oto słońce w ogród weszło, uchyliło nieba,
Niedotykalna mgiełka, jak kwiaty pachnące,
Po deszczu trzepiącym, po deszczu jak trzeba,
Powoli ogród cały objęła swym słońcem.

Już paletą słoneczną rozkwitły ogrody,
Idę wolno na przeciw w stronę słonecznika
Niby marzeń wiosennych ptaszęcych jak wody
W dźwiękach ciszy w zaciszu leci koncert słowika.

Wśród jasności jak kwiecie, w cieniu polna droga
Wije się chociaż smętnie, w sercu wolność ducha
Jak w ożywczych zaułkach na trelach van Gogha
Ja słucham tutaj ciszy - i ona mnie słucha

Gdyby jak słońca promyk o kwiaty pachnące,
Jak poeta swe dźwięki chce składać nam w dani
Na lutni... - złote promienie ciągle nam trącał
Muzą ręki w jej geście na strunach z otchłani.

Coraz cieplejsze, gorętsze staje się słońce
Jak moje myśli rosną - natury nadzieje
I tak promyk z brylantu - jak widzę - się śmieje
I z czułością potrąca swe kwiaty wschodzące.

Poeta wyjął słowo ujmuje w swe dłonie
I płynie złotą struną - w ogrodzie wymowa,
Bo tu wszystko co żyje w odbitej koronie
Wychodzi jakby jutrznia - guślarzy królowa.

Orzeźwienie wiąż płynie od nowa wśród kwiatów
Muzykalną osnową czystego strumyka
Piękne życie Bóg życia jak co dzień zachował
W róż zapachu i dźwięku świergotu słowika.

Poeta złote słowa ujmuje w swe dłonie,
Złotą struną potrąca, z ust złotych zaplotem,
Tu letejski czar daru w natchniętej koronie
Wplata laury słoneczne w kędziory ich złote.



.

Agamemnon
01.06.2009
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 04 Sty, 2017 16:48, w całości zmieniany 35 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:46   

Nim nadejdzie jutrznia
w naszym pięknym kraju


Tuż przed błękitnym świtem, lazurowym końcem,
Nadzieję powitamy, wskroś podniesiem czoła,
Bo gdzie wszystko co żyje i zakwita słońcem
Gdy pierwszy promyk złoty do życia zawoła

I tak jak niegdyś jeszcze, tak jak mały książę,
Swój cień lustrzany zniszczę w głębiach oceanid,
Obejmę sercem całym, schodzący gwiazd aksamit,
I długim sznurem pereł warkocz gwiazd podwiążę,


Bym mógł rozwinąć skrzydła nad złote błękity,
Coś w tej naturze tutaj, niby serce biło,
O! nieprzezwyciężona miłości wielka siło!
Tak jak syn Hyperiona z córką Amfitryty,-

- Co gdy już ulecieli jak para łabędzi,
I cień po jaspisowych się prześliznął skałach,-
- Niebacznie w złotych słońcach wystrzelonych strzałach -
W nieskończone przestworza - nikt ich nie dopędzi! -

Pomału wschodzi jutrznia, jak od tysiącleci
Wśród słowików, skowronków i w pluskach ruczaju
I złotym swym uśmiechem w uśmiech wchodzi kraju
Bo anielskie wnosi ciepło i jak diament świeci.


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pon 20 Cze, 2016 14:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 09 Maj, 2010 23:53   

Pustynia



Słońce prażące tu na pustyni
i piasek złoty
I to gwiaździste niebo w nocy
spalone gardło i obojętność surowa
piękna i znikąd ratunku
i tylko wektor śmierci
a w źrenicach fata

Jesteś tu w swoim istnieniu
nagi pomiędzy ziemią a niebem
Przytłoczonym do ziemi gdzie
znajduje się perła poznania

Natura pyta głosem wyroków
i według doświadczenia dociera
do swej istoty i celu

Przenika rzeczywistość i panuje
nad nią sprowadza do tego
co jest bezsporne

posługuje się jedynie jasnym ideałem
tkwiącym w samej sobie
i określa bezbrzeżność wszystkiego
co jej dotyczy i wydaje wyrok
śmierci na tego kto nie
posiadł kwestii sensu*


Agamemnon

*/ por.: Karl Raner
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Sob 15 Cze, 2013 21:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:00   

Jezioro i anioł


Zbliżała się już późna poobiednia pora
wyszedłem na spotkanie z moją siostrą wodną
zobaczyłem spojrzenie błękitnego jeziora
i przybyłem do niego idąc dróżką polną

przechodził tędy anioł jak z niebios ołtarzy
i zagrał na swych skrzypkach złociste vivace
i miał spokój wyryty na swej jasnej twarzy
bo smutek nie od niego gdyż anioł nie płacze

i inne słońce złote wyszło jakby z tęczy
ciemne chmury wiatr serca gorący odwołał
zagrały nuty pieśni los ludzki zadźwięczał
wraz z słońcem rozbłysła twarz uśmiechu anioła

cały ogrom promieni palety odblasków
zgarnia wielkie jezioro przezroczyste słońce
i połączą się w jedno niebiosa przestrzeni
łączą słońca jezioro i jezioro ziemi


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 20 Sie, 2015 19:08, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:06   

św.Teresie z Awili

W hiszpańskiej gdzieś Avili centrum płynie życia
Gdy z tętnieniem umiaru i z gwiaździstą falą
Kształty mocy wszechświatów zwierciadeł odbicia
Tu kanonem się stały – tu się w duszach palą

Rozgwieżdżone już nieba w Słowie ciągłość duszy
W codziennym kołowrocie tu się głodnych słucha
Tu w głębi oczu śmiałych ognie bez zmrużenia
W rygorze ciężkiej pracy – niosą światło Ducha

Już gwiaździste dywany księżycem kołyszą
Już oddycham gwiazdami a myślą niezłudną
Całą pochłaniam - czuję - diamentową ciszę
Od nieba tu odbitą w alei przecudnej


Agamemnon
26.10.2010 14:15
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Sob 06 Lis, 2010 00:58, w całości zmieniany 9 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:08   

św.Teresa i przyjaciele


Złoty promień biegnie Teresie z Awila
Jak wielobarwny motyl muśnięciem słońca
Złoty promień słońca w muśnięciu motyla
Złote promienie struny lutni palcami potrąca

Złoty promień słońca - twarze jaśniejące
Bieleją od słońca Bożego odbicia
Uderza swym gorącem i w kwiaty pachnące
Zwielokrotnionego jak echo przez naturę życia

Ciała to nie krzepi, lecz promieniem złotym uskrzydla
I stawia gdzieś na czubie oceanu
Kreśli zachodu lazuru złote malowidła
Tak jak o poranku w Zmartwychwstanie Pana


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pon 04 Lip, 2016 23:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:14   

On i ona, dwie obrączki

Ze stawu księżyc wybuchnął czerwony,
na czubach topoli olbrzymem zawisnął,
cały z gwiazdami otoczył zagony; -
tu dwa gołąbki spod białych jabłoni
w jaśniejsze od śniegu zamienią się godło.
Wzajemna tęsknota ich w miłość powiodła.

W orlicę i orła zapalą się lotnie
orłowie przestworzy łakome,
wbijają skrzydła w nieba stokrotne -
dwie obrączki – obie
on i ona w wieczyste zlewają się złoto
i w brzasku nieba pływają szalone.

Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pon 08 Lis, 2010 22:34, w całości zmieniany 9 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:16   

On i ona, dwie obrączki
i zwycięstwo




białą brzozą z białym świtem
białych orląt wajdeloty
ogarnięty plusk ruczaju
biały koń z kopytem złotym
śnieżnobiałą wiedzie grzywą
tysiąc wieków tęsknot

oto
jeden gest błękitu
jak kwiat cięty
jedna miłość
jedno życie
jeden promień
lśni odbity
obleczeni w ogień święty ból przełomów
i w zwycięstwo
na zwierciadle jednolitym .

gdzieś tam w gaju
odlecimy gdzieś do krajów
wraz z gwiazdami lanckorony
tak się stanie
na wieczyste królów bycie
gdzie pelikan wraz z łabędziem
z koralami po błękicie nieba toni
ze złotymi koronami
świat gałązki na obszarze
w ogród kwiatów na tęsknotę
i na radość się zapali.

o radości iskro Boga
bo się w świecie rozpłomieniasz
ona świętym skrzeniem gwiazd
ona światu światła twarz
łabędzich piór i pióra brzask
potęga gór i zwity czas
i jeden krok i jeszcze stąd i jeden gest
perłowych rąk i uśmiech serc
tysiąca słońc.




Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 04 Sty, 2017 17:11, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:25   

Spotkanie z aniołami


Wśród archanielskiej z kryształów pogody
śniegiem pokryte przestrzenie łabędzie
lśnią jak w diamentach jutrzenki promieni
błękitne słońce promieniem się mieni
błękitne niebo promieni się wszędzie
wśród nawiedzonej anielstwem gospody

Niech się więc dowiem co w Bożym prawie
lśni od aniołów w jutrzenkach jak wody
spytam aniołów idących na jawie
w kierunku gospody

Gdy się zbliżyłem do trzech mężów złotych
w zwierciadłach błysły kryształy i lody
nieśli gołębie jak białe klejnoty

Przedziwna była między nami mowa
jeden gołębia mi podał
i pax tecum powiedział bez słowa
a gołąb był biały i złote miał oczy
i wziąłem jak kielich gołębia białego
i patrzyłem za nimi tak długo tak długo
a oni wciąż maleli maleli maleli
aż znikneli jak kropka na śniegu


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 20 Sie, 2015 19:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:31   

Spotkanie z Bogiem


...
i Bóg otworzył wieniec purpurowy
ucichły stojące obok upiory czerwone
toczył się szumem lasek cyprysowy
i kolumnady stały smukłej Arte
i ciemność i chmury zakrwawione
w piorunach podarte
z oddali świecące
przybrały kształty jaśniejsze niż słońce

i Bóg otworzył niebo jaspisowe
a we mnie była myśl słoneczna złota
językiem słonecznym jam miłości był wzięty
i wielka światłość biła z pięciu ran
i ze stu strzał z Sebastianowych ran wyjętych




Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 20 Sie, 2015 19:30, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:49   


Z księżycem




Upływa z oddali flet w przestrzeni
wieczoru jak mak cichej...
...aż poeta księżyc wziął wiersze od niechcenia
i przeglądając na ławce próbuje je pisać...
Czarne sosny dostojnie stoją wsłuchane
w zegar ciszy...
i w to co we flecie zaczarowane...
W przestrzeni nieba teatru
zda się nie widzi i nie słyszy
dostojny Orion co jednym okiem patrzy...

- A jednak odchodzą w kołującym niebie
cienie co stoją...
a jednak płyniemy jak biały we mgłach jeleń
w zaczarowanych cyklach przemienień


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 27 Paź, 2010 16:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:54   

Noc



Jak iskier pełno jest z ogniska
tańczą perełki niby złote
niebo wraz a płachtą iskier gwiazd
z księżycem płynie ponad rżyskiem
daleko od świetlistych miast

Na wskroś nad wiejskim grzęzawiskiem
lekko zamglone białe łanie
wychodzą ciszy na spotkanie
na lutni ciszy cisza gra
aż kryształowy wstanie świt

W spokoju ciszy błogostanie
księżyc z gwiazdami w wolny taniec
srebrne promienie pozamienia
stopniowo z wolna wypłowieje
aż się roztopi w błękitach wód

Zobaczcie świta - to już dnieje
nowy dzień wstaje i nadzieje
orzeźwiający niosą chłód


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Śro 27 Paź, 2010 16:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 00:58   

Sen

Jak lekki spokój nocy - stawu cisza błoga
l lgną zmęczone oczy i sążnie palone
Dymy z kominów szarych nadzieją uśpione
Już pobielana srebrem mleczna sunie droga

Zasnęły już zamknięte chat ostatnie wrota
Pochylił się na niebie świat niebios uśpiony
Posnęły lasy chaty i szare zagony
Na złotych lament strunach zasnęła tęsknota

Niebiosa rozgwieżdżone w płachty nieboskłonów
To cichy teatr wzniosły po niebie się toczy
Jak gdyby po diamentach iskrzących eonów
Przechodzą złote kraje diamentową nocą


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Czw 20 Sie, 2015 19:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 01:09   

Nasz Nowy Testament

Ziemia i słońce i człowiek pod niebem
znak jasnych proroctw odbitych w lustrach,
zbóż co płynęły z zapachem chleba
Boskiego hymnu i Bożych ustaw,
mów złoto myślnych ustaleń pieśni
w perłowo złotym spływa warkoczu,
tak płynął wielki Nowy Testament
radosnych pieśni niebieskich oczu;
w sercu Człowieka - osiadł na amen, -
*
bo tak w dolinie jak i na szczycie na kopule czynu,
złotymi zgłoskami złotymi czynami niebieski atrament,
doliny i szczyty połączył krzyżem wawrzynu.


Agamemnon
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pią 28 Sie, 2015 12:53, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Agamemnon 
przewodniczący koła

Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 737
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 01:11   

Nad pienińskimi wielkimi ogrody

Zachodzi słońce w purpurze - pomału
Nad Pieninami dwa wielkie grody
Topnieją wody zaklętych kryształów
I góry schodzą po dniu w antypody

Odpocznij sobie zmęczona głowo
W izbie schroniska od wrażeń piękna
Wręcz arcypiękna jutrznia na nowo
Znowu nam wzejdzie jak góry we snach

Po nocy wąwóz jak anioł wysoki
Z światłem jutrzenki wielkiej Sokolicy
Jak wzrok orlicy przebijał głęboki
Białe kontury w wapiennych przyłbicach

Jak w bajce zamki dwa stoją na straży
W głębi zieleni gór z kryształu wody
Dwa stare grody - wśród wieków wojaży
W bliskim Czorsztynie i pięknej Niedzicy

I pieśń i piękność żyła w okolicy
W namalowanych kolorów pejzaży
Dunajec płynął ku zdrojom Szczawnicy

Zachodzi słońce w purpurze - pomału
Nad pienińskimi wielkimi ogrody
Topnieją wody zaklętych kryształów
I góry schodzą i znów w antypody

Co dzień na nowo dar zórz w okolicy
W namalowanych kolorów pejzaży
Zachód się żarzy ku rajskiej Szczawnicy
Rozpromieniony purpurą na twarzy

Odpocznij sobie ty moja połowo
Moja małżonko jak góry te piękna
Bóg jutro ześle jutrzenkę na nowo
Taką przepiękną jak ty jesteś we snach

Agamemnon
22.03.2010 13:38

http://agamemnonvppl.blogspot.com/
_________________
Agamemnon
Ostatnio zmieniony przez Agamemnon Pon 08 Lis, 2010 21:29, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,46 sekundy. Zapytań do SQL: 34