IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Birnam forest
Autor Wiadomość
alcor 
członek zarządu organizacji powiatowej


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 1047
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 16:37   

Ale w Smoleńsku nie wiesz jak było. Natomiast, w odróżnieniu od Konserwatywnego Kowalskiego, Ty znasz więcej danych, faktów, analiz i możesz snuć domysły bliższe prawdy. Konserwaty Kowalski nie ma tylu danych, bo nie ma swojej telewizji.

PS. Konserwatywny winien raczej być zastąpiony "niepodległościowym", jak słusznie zauważył ostatnio AM przy okazji rozmowy na temat lewicowości i prawicowości.
_________________
"Sieć władzy w Polsce zaczyna się w Moskwie. Tam są komputery i ludzie na bieżąco analizujący to, co się dzieje tutaj, tam są przygotowywane i uchwalane (tak, tak, uchwalane) decyzje. W Polsce znajduje się tylko aparat wykonawczy."
 
 
PMK 
przewodniczący koła

Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 636
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 16:51   

No toż piszę, że nie wiem dokładnie jak było, podobnie jak Kowalski. To co wiemy, czy też żywimy przekonanie, to że było inaczej niż nam się wmawia, że było. Tyle, że Kowalscy wolą tego nie ruszać.
 
 
Baltazar 
Banita
parezjasta

Wiek: 79
Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 1878
Skąd: Urugwaj
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 20:57   

Poza organizatorami, nikt pewnie nie wie, jak było w Smoleńsku. Tyle, że komuś kiedyś coś się wymsknie, ktoś zrobi fałszywy ruch zbyt wyraźnie by móc go nie zauważyć.

To jest również tak, że podkorowa wiedza trzymana z tyłu głowy nie pozostaje bez wpływu na nasze zachowania, każdego z nas z osobna, służb en masse. Z kolei takie "omsknięcia" rodzą kolejne. Tak postępuje erozja, tak rusza lawina. W tym fragmencie nagrania z gazu: http://wiadomosci.gazeta....monstranta.html szczególnie interesujący jest dla mnie komentarz dziewczyny "yyyy.... skurwiel". Słysze w nim daleko idące przewartościowanie.
Myślę, że wczoraj na ulicach Warszawy władza zrobiła sobie znacznie większe kuku, niż prowokatorzy zrobili marszowi. Dlaczego? bo pewnych procesów uruchomionych przez Smoleńsk nie da się już zatrzymać. Będą narastać: w postaci arogancji służb wynikającej z poczucia bezkarności. Szkoda, że w kraju nad Wisłą nie można normalnie, ale cóż taki widać nasz los.
_________________
Belsatzar war in selbiger Nacht von seinen Knechten umgebracht
 
 
ombretta 
członek prezydium władz krajowych
ex-forumkowicz

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 25 Maj 2010
Posty: 8802
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 21:37   

Baltazar napisał/a:
Myślę, że wczoraj na ulicach Warszawy władza zrobiła sobie znacznie większe kuku, niż prowokatorzy zrobili marszowi.

Też tak sądzę. Na placu Konstytucji było wiele starszych osób, rodzin z dziećmi, dziadków z wnukami. Wszyscy mieli okazję przypomnieć sobie, co to takiego jest ZOMO (młodszym forumkowiczom przybliżę ten skrót: Zwłaszcza Oni Mogą Obić). Pałki, sikawki, naćpani zomole lejący jak popadnie czy to kibola, czy to staszego pana - to tylko będzie procentować w latach kolejnych.
 
 
xpost
sekretarz władz wojewódzkich


Dołączył: 11 Wrz 2011
Posty: 3406
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 21:58   

Baltazar napisał/a:
podkorowa wiedza trzymana z tyłu głowy

współczesnemu człowiekowi, nie tylko w polsce, coś się staje.
on traci kontakt z własną rzeczywistością.. to 'TRZYMANIE Z TYŁU GŁOWY' jest świadome tylko u nielicznych, takich jak (pardon) kolega -
reszta - trzyma, ale naprawdę NIC o tym nie wie, co najwyżej czasem się zaniepokoi.

PRZYPOMNĘ jak to opisał Bezmienow:
NIE MAŻADNEJ SAZNSY I SIŁY, ŻEBY zatrute społeczeństwo zobaczyło prawdę.
taka jest siła tego zatrucia.
(służyć linkiem?)
_________________
------------------------------
Bądź arcydziełem nieugiętej woli.
 
 
Baltazar 
Banita
parezjasta

Wiek: 79
Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 1878
Skąd: Urugwaj
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 22:43   

xpost napisał/a:
takich jak (pardon) kolega -
Nie no, ja (jak widać) trzymam w pamięci podręcznej. Tak jak pisał PMK, to jest mechanizm wyparcia. Większość tak jest skonstruowana, że nie potrafiłaby bez niego żyć (skupić się na zajęciach codziennych i małych przyjemnościach). Ale, te wyparte, niewygodne zgrzyty matrixa nie znikają. Siedząc gdzieś z tyłu ich głowy rzutują na ich decyzje (czasami to jest zwykłe popuszczenie zwieraczy, które powoduje, ze stężenie fekaliów w otoczeniu wzrasta do poziomu krytycznego).

Wykład Biezmienowa tutaj akurat nie bardzo pasuje. Polska nie jest ani fatalistyczną azjatycką Rosją (wbrew losowej wizji hyrkańskich bydląt), ani tym bardziej naiwną Ameryką. Nie tak łatwo zatruć Polskę (nie udało się ani przez 123 lata rozbiórki, ani przez 6 lat przyśpieszonych mordów powszechnych, ani przez pół wieku okupacji "własnymi ręcyma"... no dobra, trochę się udało, ale nie do końca... amerykany po takich maglach nazywałyby się Kunta Kinte i szukały korzeni w Afryce i tyle w temacie. Niż Europejski jest bardzo specyficznym miejscem.
_________________
Belsatzar war in selbiger Nacht von seinen Knechten umgebracht
 
 
kazio
baron wojewódzki

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Sie 2011
Posty: 4456
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 22:48   

ZAMO miało orła (bez korony) na hełmach. Dzisiaj jest takie bezosobowe, bezpaństwowe zomo. To niewiarygodne - jeszcze bardziej obcy?
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8779
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 23:05   

Z kondycją współczesnej Polski mam ten oto problem, że nadbudowa u nadwiślańskiego Jedermanna chronicznie i uporczywie odmawia kontaktu z bazą. Zatrute społeczeństwo często gęsto jara nikotynowe wyroby i wdycha butapren z własnego wyboru i dla własnej uciechy. IMO, nie ma co mitologizować tu zbydlęcenia, chyba że przyjmiemy, iż człowiek jest w gruncie rzeczy bydlęciem właśnie, a wynalazek wolnej woli (tudzież wolnego rozumu) nigdy nie został opatentowany.
Dlaczego Polska rozumiana nie jako "śniona" idea, a jako twardy byt, miałaby być lepsza niż progresywny wyznawca religii św. Grilla i nieświętego leberalizmu wspomaganego, w wersji "łokcie y plecy"?
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
xpost
sekretarz władz wojewódzkich


Dołączył: 11 Wrz 2011
Posty: 3406
Wysłany: Nie 13 Lis, 2011 23:21   

Baltazar napisał/a:
Wykład Biezmienowa tutaj akurat nie bardzo pasuje.

pasuje idealnie, jestesmy między 3 a 4 fazą wojny wg. Sun_Tsy.
Wojny bez broni, całkowicie przegranej, bowiem subversion jest posunięte w stopniu niemożliwym do cofnięcia. Tzn , pardon - dla Pana naszego, jesli się nad nami zlituje, wszystko jest możliwe...

A co do mechanizmu wyparcia, to dotarliśmy własnie to kluczowej antropologicznej zagwozdki:
czy osoba u której działa reakcja obronna wyparcia działa świadomie (w aspekcie moralnym),
czy też należy uznać ze nie ma świadomości, a więc nie ma tez sposobu poznać moralnej powinności czynu...
Osoba o dobrej intencji lecz ze sfałszowaną wiedzą może doprowadzić do złych skutków,
lecz nie można jej o to oskarżać.

jasne, kazdy jest odpowiedzialny za stan swoich zmysłów poznawczych,
Np. jeśli ktos wyłupał sobie oczy, bo bał się nosić broni, to i tak jest odpowiedzilany (winny), jeśli nie będzie w stanie obronić swej rodziny gdy ktoś ja zaatakuje.

ALE tutaj, dziś, na całym świecie - nie jestem pewien czy można orzec że lud sam siebie pozbwaił możności rozeznania prawdy.
Wszak, jesli 10 osób mowi ci, ze jestes pijany, to lepiej nie jedź...
Oni kierują się rozsądkiem - wszsyscy w to wierzą, nie ma opcji żeby cała polska była izolowana w jednym wielkim Truman Show. Ile osób ma narzędzia intelektualne, żeby to zrozumieć? Ile osób którym puscimy wykład Bezmienowa będzie w stanie ZROZUMIEĆ
zagrożenie?

Panowie - Kukliński pisał, że najważniejsze co udało mu się zrobić, to przekonać amerykanów że ruskie palny rajdu na paryż są realne i że będą wykonane.
Pułkownik relacjonuje, że ważni ichni wojskowi BARDOZ DŁUGO nie byli w stanie pojąc założeń strategii MILITARNEJ ruskich, nie rozumieli po co takie przygotowanie ataku.
Bo UW planował przeznaczyć istotną cześć swoich landów, i wojsk - na całkowitą zgubę,
byle tylko zająć europę. Reszta się nie liczyła. Amerykanom się to NIE MIEŚCIŁO w głowach.
Teraz jest tak samo. Większości WŁADZ zachodu nie mieści się w głowch jak bardzo rozpieprzyli swe kraje wpuszczając ruch'68 roku w nurty 'normalnej' polityki, dopuszczając do zlewicowania uniwerków i celebrytów.
A teraz - nie ma tam nawet nikogo, kto by ZROZUMIAŁ wykład Bezmienowa. A nawet jeśli jest, to pozostaje w zupełnie niewidocznej mniejszości.

Jakze zatem my mozemy wymagać, żeby do zatrucie zrozumiał, I ZDIAGNOZOWAŁ u samego siebie - prosty lud ?

ludzie mediów i inne władze - będą się smazyćw piekle... ale co sa winni biedni ludzie, którzy tamtym zaufali?
_________________
------------------------------
Bądź arcydziełem nieugiętej woli.
 
 
Baltazar 
Banita
parezjasta

Wiek: 79
Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 1878
Skąd: Urugwaj
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 00:55   

@ xpost: pozostawiając zagwozdki oceny moralnej na boku (pora późna a i nie bardzo się czuję specem uprawnionym do oceny, w jakim stopniu tępienie własnych zmysłów, ostrożności i logiki w imię spokojnego żywota w celu pokojowego i kuchennego wychowywania potomstwa jest grzechem), chciałbym się skupic na kilku watkach poruszonych przez Kolegę, bo zdaje się nieświadomie sypie mi kolega kamyczki do ogródka i grzechem byłoby ich nie unieść i nie pokazać z właściwej strony.

1) przykład z Kuklińskim i głupkami spod znaku roku 68 pokazuje dobitnie, że Niż Europejski (szczególnie w sąsiedztwie Rosji) hartuje na trucizny opisywane przez Biezmienowa. Nie jesteśmy krajem kwitnącej coca-coli i dzięki stałej styczności z tworami turańskiego sąsiada (miałem "przyjemność" widzieć poradzieckie, nadal działające psychuszki i doświadczenie to pozostanie we mnie do końca życia, ale przecież wystarczy wybrac się do Sztutowa, Oświęcimia, czy na Majdanek). Sąsiad przypomina o sobie taką czy inną rurą raz na jakiś czas, więc nie ma obawy, że zapomnimy.
Wsród znajomych pracowników na Zachodzie uchodzę za wściekłego klero-faszystę, ja zaś nazywam ich w głos pożytecznymi idiotami o potwornym stopniu naiwności i pewnie obie strony mają rację.

2) Lud nie ma tu czego diagnozować. Przyciąganie ziemskie nadal obowiązuje. Podobnie jest z prawdą. Ma ona przedziwną zdolność (jeśli uwzględnić rozliczne wysiłki zmierzające do jej tuszowania) do wychodzenia na jaw, a nawet pukania do drzwi ludu. Dla jasności dodam, że lud, jako miłośnik św. Spokoja interesuje się głównie ceną parówek i nie jest skory (całkiem słusznie) ryzykować czegokolwiek dla szczytnych idei jak prawda lub dobro (jeśli uwzględnić, jacy szubrawcy posługują się tymi hasłami, to ludowi należy się nawet duży medal za asertywność).

Jednak Smoleńsk zaburza naturalną skłonność ludu do inercji i polegiwania na łonie Spokoja. Jestem nawet gotów zaryzykować, że teraz, gdy temat ucichł nawet bardziej niż kiedy był wałkowany w mediach na co dzień. Wybory przyklepały obecność kolca i uznano, ze tak ma być, ale to nie znaczy, ze on nie uwiera, choćby na poziomie naruszenia poczucia bezpieczeństwa (złudnego oczywiście). Bo <<jeśli prezydent może zginąć w niewyjaśnionej katastrofie, to znaczy, że ja i moi najbliżsi tez mogą trafić pod koła "białoruskiego tira">>. Czyż nie?

Powyższy przykład jest z grubej rury, a samo zjawisko jest znacznie bardziej subtelne, bo z drugiej strony prezes Ochucki, czy inny listkiewicz mogą poczuć bezkarność a ich ruchy powodują, że młoda dziewczyna z filmiku zalinkowanego powyżej będzie od dziś inaczej patrzeć na zomowców (w kaskach bez orzełka).

Nie mówimy tu o prostej przekładni. Tym bardziej nie domagałbym się samoświadomości ludu. Zresztą nie za bardzo wierze w świadomość zbiorową. Przecież to są różni ludzie (tak, taras też, wbrew pozorom i enuncjacjom o jego nie-ludzkosci; po prostu stara się jak może na własnym poziomie i w mozliwym dla niego horyzoncie zostania wykidajłą palikmiota) i różne pobudki nimi kierują. Raczej należy tutaj upatrywać wspólnoty doświadczeń wywołujących wspólne reakcje (benzyna po 5,50; policja bije ludzi po jajach a reprezentacja gra z logo instytucji powszechnie oskarżanej o korupcje zamiast godła państwowego).

Wreszcie powtórzę. To nie cały lud przegania Popiela. No i oczywiście przydałby się jakiś Piast. Nie wiem, czy JK starczy energii i charyzmy, ale może pojawi sie ktoś inny, może ktoś z pośród idących w piątkowym marszu. Dobrze, gdyby nie był to kandydat wysunięty przez ZEN albo innych tego rodzaju NowychEkranowców.
_________________
Belsatzar war in selbiger Nacht von seinen Knechten umgebracht
 
 
Ignac
członek władz krajowych
na fot.: Tadeusz Reytan


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 7021
Skąd: Wiadoma rzecz - Stolica!
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 01:17   

Baltazar napisał/a:
To nie cały lud przegania Popiela.

A jednak! Wg leżą, to nie Piast przegonił Popiela, ale spożyły go ciche, ciemne, małe myszki.
 
 
kazio
baron wojewódzki

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Sie 2011
Posty: 4456
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 08:36   

a tym ludem to jest tak - ktoś musi sformułować ideę - jest źle, może być lepiej, idea musi iść w ludz. Potem kolejny przekaz - lepiej będzie, jak zabijemy Popiela. I znowu ktoś musi w lud przenieść tę informację. Potem idzie kolejna - musimy zabić Popiela i koeljan idziemy zabić Popiela. I za każdym razem potrzebne są kanały komunikacji z ludem. A jakie macie kanały komunikacji z przeciętnym wyborcom? Media to nie wszystko. Kiedys byli to nauczyciele i księża.
 
 
Ignac
członek władz krajowych
na fot.: Tadeusz Reytan


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 7021
Skąd: Wiadoma rzecz - Stolica!
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 09:27   

kazio napisał/a:
jakie macie kanały komunikacji z przeciętnym wyborcom?

Das ist aber eine gute Frage. Kto na te Frage nie znajdzie Antwortu, ten wielkiego sukcesu w potylice nie osiągnie.

Przypomina mi to opowieść znajomego, co przed ostatnimi wyborami spotkał Poncyliusza i ten go pyta: "Nu, jak się panu podoba kampania?" "Aaa, niezgorsza, nie powiem... A skąd pan kandydujesz?" - i tu znajomek mój do mię mówi: "W tym miejscu Ponc zrobił taką minę, jakby zrozumiał, że coś w kampanii poszło nie tak. No bo wiesz, kandydował z Warszawy..."
 
 
bateria helska 
NaczDyrDUPS
Yogibabu w trakcie leżakowania


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 8779
Skąd: z Boforsa
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 13:47   

Kanały są - jak w stereo - dwa. Lewym z wyborcą komunikuje się bezpośrednio i organoleptycznie Rzeczywistość sama, prawym - ci, co starają się ją wykorzystać do celów politycznych. Rozchodzi się więc o to, aby lewe ucho było wolne od woskowiny, a prawe nastrojone zostało na odpowiednią częstotliwość.
_________________
A. Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: "Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim - k... - nikogo nie ma w obozie polskim".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13