IVRP.pl Strona Główna IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Muzyka
Autor Wiadomość
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Wto 11 Mar, 2003 19:54   Muzyka

Nie może zabraknąć też tego wątku ze starego forum, nieprawdaż SOADzie ?
Szkoda tylko, że Andrzej Rodan zniknął razem z ś.p. forum webmediowym i raczej tu nie trafi...
Odkrycia z ostatnich paru tygodni.
Opeth - dopiero teraz się z nimi zderzyłem. Ciekawe - jednak nawet deathowy growling (dużo bardziej wstrętny niż blackowy) da się strawić i nie psuje odbioru nadzwyczaj ciekawej muzyki. Mogą (a wręcz powinni) posłuchać nawet fani... Porcupine Tree.
Skyclad - z zupełnie innej beczki, coś w rodzaju Jethro Tull ery postthrashowej.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Wto 11 Mar, 2003 23:14   Re: Muzyka

Płanetnik napisał/a:
Nie może zabraknąć też tego wątku ze starego forum, nieprawdaż SOADzie ?


Jasna sprawa. Bowiem muzyka jest jak:
...Woda dla ust spragnionych,
Powietrze dla płuc opróżnionych...
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Czw 13 Mar, 2003 00:05   

Twierdza także może się poszczycić przedstawicielami mocnego uderzenia, choćby Disarm i Cohortis.
Bydgoszcz takoż: Sammath Naur.
Dość ciekawie prezentuje się legnicki Esqarial. Chłopcy łączą brutalny death metal z przepięknymi partiami solowymi w klimacie np. Steve Vai'a.
Z kolei (też z Wrocławia) Last Soul, nagrał co prawda tylko 2 albumy, lecz ostatnio podpisał kontrakt z Osmose Productions ich płyta ukaże się na całym świecie. Zagrają również na najbliższej Metalmanii.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Wto 18 Mar, 2003 17:49   

A teraz o czymś innym niż siarczysty metal...
Pamięta może ktoś cudnie grającą orkiestrę mieniącą się Black Crowes ?
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Śro 19 Mar, 2003 12:15   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Czw 20 Wrz, 2007 08:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
gacek
Beczkowóz


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Gru 2002
Posty: 1100
Wysłany: Śro 19 Mar, 2003 17:37   

Cytat:
Pamięta może ktoś cudnie grającą orkiestrę mieniącą się Black Crowes ?


Jako człowiek w wieku podeszłym pamiętam dużo starsze rzeczy. :-P
Black Crowes grali nieźle, ale ja zapamiętałem ich dlatego, że niejaki Mick Jagger osobiście angażował się w promocję ww. grupy. Ale zdaje się, że ci muzykanci zaćpali się dokumentnie?
 
 
gacek
Beczkowóz


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Gru 2002
Posty: 1100
Wysłany: Śro 19 Mar, 2003 18:02   

Z tom ashowej listy dla siebie zostawiam barok (dorzuciłbym Pachelbela), klasyków wiedeńskich i Wagnera (tfu! tfu! odejdźcież nazistowskie duchy!;-). Reszta - jak kto lubi.
No chyba, że tworzymy jakiś kanon - wtedy większość tych nazwisk ma swoje oczywiste miejsce. Miałbym wątpliwości co do np.Glinki, a ewidentnie brakuje np.Griega. Doceniając Kilara (Wojciecha - o niego wszak chodzi?) - chyba nie można go jeszcze(?) zaliczyć do klasyków.
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Śro 19 Mar, 2003 19:43   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Czw 20 Wrz, 2007 08:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jurrando 
sekretarz zarządu koła

Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 440
Wysłany: Śro 19 Mar, 2003 21:13   

Tomie, Twoja dziesiatka szybko powinna zmienić sie w setkę. W tej chwili upomnę sie tylko głośno o niejakiego Rachmaninowa. Na prawdę warto się wciąnąć w słuchanie tej bardzo charakterustycznej muzyki, choć to dla mnie prawie już współczesny (sic) kompzytor.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Czw 20 Mar, 2003 00:08   

Do przedstawionej powyżej listy, warto dodać takie znakomitości jak: Maurice Ravel, Strauss J. (st., mł.), und R., a także Strawiński.

Dla fanów ciężkiego uderzenia, powiązania miedzy metalem a klasyką to dzień powszedni. Liczni są bowiem przedstawiciele tejże, z upodobaniem (w różnej formie) nawiązujący do dokonań tuzów spod znaku classic.
Szerokim zainteresowaniem w kręgu okołometalowym cieszy się zbiór pieśni Carmina Burana.
Ponadto, dość spory wkład w materii metalu posiada np. Wielka Orkiestra Symfoniczna miasta San Francisco.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Czw 20 Mar, 2003 15:39   

A o takich znakomitościach jak Saint Saens (za Symfonię Organową i mniejsze formy ), Bartok (Muzyka na smyczki, celestę i perkusję, koncerty fortepianowe) albo Musorgski pp. snobowie nie raczą wspomnieć ?
Jeżeli orkiestra z San Francisco to ta, która maczała paluchy w przedsięwzięciu pt. Sado&Macho Metalliki - niech zginie.
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Sob 22 Mar, 2003 13:27   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Czw 20 Wrz, 2007 08:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pon 31 Mar, 2003 21:29   

Czas na przedstawiciela polskiej czarnej sceny metalowej. Właśnie wydany został debiutancki album black metalowej formacji Vesania "Firefrost Arcanum". Połączenie brutalnego szaleństwa gitar i bębnów z monumentalnymi partiami klawiszy. Zespół wprowadza słuchacza w arkana Sztuki Marznącego Ognia. Słychać w tej muzie inspiracje Emperor, ale tylko tyle. Nie jest to w żadnym razie kalka. Vesania posiada własny, oryginalny styl. Dawno na polskiej scenie ciężkiego rocka nie było tak znakomitego debiutu. Gorąco polecam. Są rzeczy, o których nie śniło się Norwegom.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Wto 01 Kwi, 2003 16:34   

A jak długie mają utwory ? Niestety, Skandynawowie, a za ich przykładem inni herosi ciężkiego grania, są straszliwie wylewni i raczą audytorium kawałkami trwającymi po 6-7 minut (jak dobrze pójdzie), podczas gdy pomysły kończą się w połowie trzeciej, Frippami to oni nie są. Vide choćby wiele produkcji rzeczonego Emperora, Satyricon, Burzum, Mayhem i orkiestr mniej znaczących. Chwalebna jest skromność takich Children of Bodom czy Samaela (zwykle 3-4 minuty)... Zdarzają się chwalebne wyjątki, potrafiące zagrać ciekawie długie utwory - Bal Sagoth, Cradle of Filth.
Słyszał ktoś Gordian Knot ? Progresywiści, udziela się tam podobno sam Bill Bruford.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2003 11:09   

Utwory Vesanii nie są za długie, tak więc znużenie słuchaczowi nie grozi. :wink:

Gordian Knot? Nie jest to czasami program pozwalający w łatwy sposób przeprowadzić kompresję obrazu zapisanego w formacie MPEG - 2 (DVD) do formatu avi z użyciem kodeka DivX, i dźwięku ac3 do formatu mp3?

A poważnie:
Motorem nagrania tej płyty był członek death metalowej grupy Cynic Sean Malone. Zaprosił do współpracy perkusistę Seana Reinerta (też Cynic), gitarzystów Rona Jarzombka i Glenna Snelwara, oraz Treya Gunna z King Crimson i Johna Myunga z Dream Theater. Wyszedł z tego album, lokujący się w klimatach, zbliżonych do tych serwowanych ostatnio przez King Crimson. Muzycy pozostawiają po sobie szlachetny posmak - zasadniczo karmazynowy, choć z metalową domieszką.
Już wkrótce (jak wieść niesie) Sean Malone z kolegami spotkają się ponownie i nagrają następna płytę, podobno z udziałem Steve'a Hacketta i Billa Bruforda. A może nowa płyta już się ukazała?

Cradle of Filth. Ostatnia płyta - "Damnation and A Day" trwa blisko 80 min. Niestety, płyta jest nierówna. Obok znakomitych fragmentów, pokutują słabiutkie i to one niestety rzutują na opinię, że jest to jeden z najsłabszych albumów kapeli. Gdyby zebrać samą śmietankę i zlać ją do, powiedzmy, 40. minutowego naczynia, płyta taka z pewnością by powalała. A tak... poczekamy do następnej produkcji.
 
 
Gość

Wysłany: Śro 02 Kwi, 2003 21:30   

Na Metalmanii wystąpią m.in. znane i cenione nie tylko w Polsce, ale i na świecie, często obecne w rankingach i podsumowaniach muzycznych takie zespoły jak: Vader, Sweet Noise, Enter Chaos i Delight.

Vader: nie trzeba chyba przedstawiać.

Sweet Noise: jak wyżej.

Enter Chaos: to zespół z niesamowitą Martą Meger na wokalu; zagrają energetyczny set, na który złożą się kompozycje z ich rewelacyjnego debiutu "Dreamworker". Płyta została uznana albumem miesiąca w kanadyjskim "Metallian", a utwór tytułowy wyemitowany został w angielskim radio Total Rock w niemniej sławnej audycji "Sex To 9". Enter Chaos został też uznany zespołem miesiąca marca na najpopularniejszej i najczęściej odwiedzanej stronie o szwedzkim metalu - Swedish Metal.

Delight:
Krakowski zespół prowadzony przez charyzmatyczną Paulę, niesłusznie klasyfikowany jako "gotycki", na koncertach wypada zdecydowanie ciężej i bardziej surowo niż na płytach. Można się było o tym przekonać m.in. podczas zeszłorocznej, bardzo udanej trasy Dark Stars Festival. Dzięki umowie licencyjnej z wytwórnią Victor/Woodbell ich muzyka zdobywa japoński rynek. Na Metalmanii postawią głównie na utwory ze znakomitego ostatniego krążka "Eternity", ale pojawią się też starsze kompozycje. Pozostaje tylko zagadką czy zaryzykują cover George'a Michaela "Careless Whispers".

Na XVII Metalmanii zaprezentują się także Samale, Saxon, Opeth, Mayhem, Anathema, The Exploited, Marduk, God Dethroned, Malevolent Creation oraz Lost Soul. Na małej scenie zagrają: Demise, Parricide Vesania, Never, Azarath, StrommousHeld, Misteria, Anal Stench, Dominium, Crionics, Elysium.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2003 21:33   

Powyżej to mój wpis. Czasami pojawiają się problemy z logowaniem. :twisted:
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Śro 09 Kwi, 2003 23:02   

Ględzi się tu głównie o metalu, jak tego można słuchać? :wink:
Co prawda pewną estymą wśród muzycznych wyznawców cieszy się klasyka, ale co z operą?
Sam, mówiąc szczerze, zapuszczam sobie od czasu do czasu: Nabucco, Falstaff, Traviata, Elektra, Don Giovanni i wiele innych.
Jeżeli wśród uczestników tego forum znajdują się zwolennicy tego typu wyrazu muzycznych zapędów, proszę ręka w górę.
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Pią 11 Kwi, 2003 17:11   

Nie czuję specjalnej estymy wobec dziedziny sztuki, która stopnia konwencji i zrytualizowania, godnego perskich ceremonii dworskich, używa zwykle do opowiadania historyjek niewiele mądrzejszych niż telenowele. Może Mozart się wyróżnia...
Jeżeli mają śpiewać po klasycznemu - niech to będą oratoria, kantaty, albo takie cuda jak "Dzwony" Rachmaninowa.
I tak śpiew cerkiewny rulez.
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pią 11 Kwi, 2003 23:09   

Z góry przepraszam za dłuższy wywód, ale o operze nie da się inaczej.

Nie przesadzajmy, treść oper może być ciekawa.
Opera często eksploatowałya tematy mitologiczne i historyczne. Począwszy od słynnego Wesela Figara W.A. Mozarta i Cyrulika sewilskiego G. Rossiniego, opartych na komediach P.A. Beaumarchais'go. Częstą praktyką stało się adaptowanie słynnych dzieł literackich, dramatów czy powieści: np. Łucja z Lammermoor G. Donizettiego wg W. Scotta, Makbet, Otello i Falstaff G. Verdiego wg dramatów W. Szekspira, tegoż kompozytora Don Carlos wg tragedii F. Schillera i La Traviata wg Damy kameliowej A. Dumasa, Faust Ch.F. Gounoda i Potępienie Fausta H. Berlioza wg dramatu J.W. Goethego, Cyganeria G. Pucciniego wg powieści H. Murgera, Eugeniusz Oniegin P.I. Czajkowskiego i Borys Godunow M.P. Musorgskiego wg A.S. Puszkina, Peleas i Melizanda C. Debussy'ego wg dramatu M. Maeterlincka, Salome R. Straussa wg O. Wilde'a, Wozzeck A. Berga wg dramatu G. Buchnera, Czarna maska K. Pendereckiego wg sztuki G. Hauptmanna.

Rozłóżmy dla przykładu na czynniki pierwsze choćby takiego Verdiego:
Oberto conte di San Bonifacio - pierwsza opera 26-letniego Verdiego wykonana 17.11.1839 w La Scali. Zagrana 14 razy , a na owe czasy to dość sporo. Co prawda w tym utworze miłość nie jest tak bardzo ważna jak w operach np. Belliniego i Donizettiego, za to jest karmą dla zazdrości, nienawiści, zemsty. Te zaś tematy są częstym motywem oper Verdiego.
Idźmy dalej. Powstaje pierwsza komiczna opera Dzień Królowania. Bohaterem jest król polski Stanisław Leszczyński. Jednak ten polski wątek nie przyniósł Verdiemu szczęścia i był bodaj największą klęską kompozytora. Premiera odbyła się 5 września 1840 roku, a wystawiono ją tylko raz.
Choć trzeba przyznać, iż 5 lat później pojawiła się pod tytułem Rzekomy Stanisław, a wystawiano ją w Wenecji z dużo większym powodzeniem.
Nabucco, to wczesna opera Verdiego (prapremiera 9 marca 1842 w Mediolanie), w której uznawanym za najwspanialszy fragment jest chór niewolników Va Pensiero. W tym czasie na terenie Italii był to okres silnych ruchów narodowych i opera ta znakomicie wpływała na patriotyczne postawy, przynosząc przy okazji rozgłos twórcy. Akcja jej rozgrywa się w Babilonie i Jerozolimie w roku 587 p.n.e. To pierwszy naprawdę wielki sukces mistrza.
Lombardczycy na pierwszej krucjacie to kolejna z tzw. patriotycznych oper. Prapremiera: 11 lutego 1843 roku, a w treści zawierała poparcie dla Risorgimento, czyli ruchowi mającemu na celu wyzwolenie i zjednoczenie Włoch. Patriotyczne pieśni z tej opery stały się na długo ulubionymi utworami włoskich patriotów.
Ponadto Verdi przeredagował ją dla Paryża, prezentując pod tytułem Jerusalem (1847). Akcja dzieje się w XI wieku i osnuta jest na zawiłych losach dwóch braci. Smaku dodaje motyw wypraw krzyżowych. Koniec wieńczy pogodzenie się zwaśnionych braci oraz zdobycie Jerozolimy przez Krzyżowców.
Kolejne dzieło: Ernani (prapremiera 9.03.1844, Wenecja). Akcja rozgrywa się w Hiszpanii oraz w Akwizgranie w roku 1519. Opera napisana na podstawie dramatu Victora Hugo Hernani.... Opisuje miłość Ernaniego do Elwiry która po wielu trudach była bliska spełnienia, lecz na przeszkodzie stoi zemsta i honor, które karzą Ernaniemu odejść z tego świata.
Dalsze:
I Due Foscari. Akcja oparta na tragicznych dziejach ojca i syna. Libretto wg. Byrona, prapremiera Rzym, 3.11.1844. Donizetti pisał o niej: "Verdi ma wielki talent. Brak mu niekiedy fantazji dla odnalezienia 1 taktu arii: gdy go jednak odnajdzie, postępuje bosko naprzód (...) Odrzućmy zazdrość, której nigdy nie ulegam, to człowiek, który zabłyśnie, przekonasz się". Opera ta odniosła większy sukces niż Ernani.
Joanna D'Arc - premiera 15.01.1845, Mediolan. Początkowy tytuł: Orietta di Lesbo, a libretto oparte było na dramacie Schillera. Jednak publiczność z trudem rozpoznawała w tytułowej bohaterce legendarną Dziewicę Orleańską. Po paru zmianach dzieło przybrało tytuł Joanna D' Arc, a premiera zaś była raczej klapą, za którą Verdi obwiniał fatalną organizację pracy w La Scali. Dlatego też żadna z kolejnych premier nie miała tam miejsca przez kolejne 42 lata.
Alzira. Premiera 12.08)1845, Neapol. O tej operze można opowiedzieć słowami Verdiego (wypowiedzianymi po latach):"Jest po prostu brzydka".
Atylla. Prapremiera: Wenecji 17.03.1846. To znowu wielki sukces. Jednym z powodów jest scena, w której Ezio mówi do Attylli: "Weź cały świat, lecz zostaw Italię". W okresie ruchów wolnościowych te słowa porwały publiczność, która głośno skandowała: "Włochy dla nas". Akcja ma miejsce w V wieku w Italii. Konflikt będący treścią dzieła kończy się zasztyletowaniem wodza Hunów przez zazdrosną Odabellę.
Makbet - akcja rozgrywa się w Szkocji w XI wieku. Po raz pierwszy Verdi sięga do twórczości Szekspira. Przy udziale librecisty F. Piave tworzy utwór uznany za pierwsze arcydzieło. Opera ta o treści niemal identycznej z szekspirowskim oryginałem, jednak z braku konwencjonalnego wątku miłosnego jak i odwołań patriotycznych nie odnosi początkowo popularności. Prapremiera: 14.03.1847, Florencja. Druga wersja znacznie poprawiona: Paryż 21.04.1865.
Zbójcy. Treścią tej opery (opartej zresztą na dramacie Schillera) jest historia rywalizacji dwóch braci o serce Amalii. Francesco zamyka brata Carla żywcem w lochu podziemnym. O swym dziele Verdi powiedział: "Opera poszła dobrze i nie wywołując furory, odniosła ten sukces, że przysporzyła mi sporo tysięcy franków". Premiera: Londyn 22.07.1847.
Korsarz. To dzieło, którego losami Verdi, tak naprawdę się nie interesował. Kanwę stanowi dzieło Byrona, a premiera odbyła się w Trieście 25.10.1848 roku i raczej nie był to sukces. Prawdopodobnie dlatego, iż prawykonanie przypadło na okres Wiosny Ludów. Większość oczekiwała od kompozytora opery pełnej wzniosłych hymnów.
Bitwa pod Legnano. Premiera 28.01.1849, Rzym. Ta okazja stała się wielką manifestacją patriotyczną. Na widowni krzyczano: "Viva Verdi, Viva Italia". 9 lutego 1849 roku proklamowano Republikę Rzymską Garibaldiego, a IV akt dzieła musiał być wielokrotnie powtarzany. Wtedy też utrwaliła się pozycja kompozytora jako Maestro della Rivoluzione Italiana.
Luisa Miller. (Neapol 8.12.1849). Libretto powstało na bazie Intrygi i Miłości Schillera. Opera też zwana jest małą Traviatą. Tytułowa Luisa zostaje zmuszona do napisania listu, w którym wyrzeka się ukochanego Rudolfa. Dramat kończy się samobójczą śmiercią obojga kochanków. Opera zawiera moc pięknej muzyki, kameralnych nastrojów i subtelności..
Stiffelio. Dzieło przedstawia dzieje ewangelickiego pastora, przebaczającego zdradę swej niewiernej żonie, co stanowiło onegdaj temat niewygodny, wybitnie nieitaliański. Włosi bowiem nie byli raczej przyzwyczajeni do małżeństw duchownych... Prapremiera:16.11.1850, Triest. Niestety z powodów powyższych odniosła klapę. Wystawiana w Rzymie, Neapolu i Mediolanie. Bez powodzenia. Przerobienie w 1857 i zmiana tytułu na Aroldo niczego nie zmieniło...
Rigoletto. Prapremiera Wenecja 11.03.1851. Ponowne sięgnięcie do twórczości Victora Hugo (Król się Bawi). Akcja ma miejsce w Mantui w XVI wieku. La Donna e mobile, Questa o quella to arie Księcia Mantui, czyli abecadło każdego tenora. Jest to 17 opera Verdiego i od niej tak naprawdę można mówić o wielkim twórcy. Tytułowy Rigoletto - początkowo cyniczny, później głęboko poruszający błazen, garbus. Ciekawostka: 12 bisów na prapremierze.
Trubadur. Prapremiera: 19.01.1853, Rzym. Akcja rozgrywa się w Hiszpanii w XV wieku. Libretto Trubadura pod względem logiki to raczej typowe nieporozumienie, ale muzyka to wielkie wyzwanie. Niemniej efektowna stretta (szybkie zwieńczenie arii) Manrica z imponującym wysokim C dała się we znaki wielu tenorowym wojownikom.
Traviata, czyli kurtyzana, kobieta upadła. Na motywach Damy Kameliowej Aleksandra Dumasa syna, F. M. Piave i Verdi stworzyli operę, która przerosła sławą i popularnością oryginał. Co prawda prapremiera (6.03.1853, Wenecja) zakończyła się klapą. Verdi: "Traviata wczoraj wieczorem - fiasko. Moja wina, czy śpiewaków. Czas to osądzi!". Prorocze słowa!
Nieszpory Sycylijskie. Premiera: 13.06.1855, Paryż . To pierwsza opera napisana do tekstu francuskiego. Utwór nie odniósł sukcesu. Prawdopodobną przyczyną jest kiepski mariaż opery francuskiej i melodramatu włoskiego. Opera przez wiele lat pozostawała w zapomnieniu. Jej akcja rozgrywa się w Palermo w 1282 roku. Libretto jest długie i zawiłe, kończy się jak to zwykle bywa dramatycznie. Z pierwszym dźwiękiem dzwonu weselnego, oznajmiającego ślub Montvorta i Eleny, w wyniku walki ginie Montvort i ukochany Eleny - Arrigo. Zrozpaczona bohaterka przebija się sztyletem.
Simon Boccanegra. Premiera 12.03.1857, Wenecja. Klęska.Ttreść tej opery jest zawiła jak Trubadur. Biograf Verdiego, Basevi pisał o libretcie: "Musiałem je przeczytać więcej niż 6 razy, ażeby zrozumieć, lub też uwierzyć, że zrozumiałem cokolwiek z tego monstrualnego, melodramatycznego pasztetu". 20 lat później przeredagowane dzieło (zarówno pod względem wyrafinowanej muzyki, jak i libretta) odniosło duży sukces. Simon Boccanegra to postać historyczna żyjąca w XIV wieku, akcję natomiast przeniesiono do Genui w połowie XIX w.
Bal Maskowy. Prapremiera: 17.02.1859, Rzym. Akcja rozgrywa się w pod koniec XVII wieku. Treść opery oparto na wydarzeniach z XVIII w., kiedy to spiskująca przeciwko Gustawowi III szwedzka arystokracja zasztyletowała swego króla na balu. Jednak cenzura domagała się zmian i dlatego Szwecję zmieniono na Amerykę, zaś akcję cofnięto o 100 lat. Ale w 1936 (Frankfurt) powrócono do wersji "szwedzkiej". Nie ma to na szczęście wpływu na muzykę Verdiego. Na premierze 30 razy wychodzić przed kurtynę.
Moc Przeznaczenia. Pierwsza prapremiera: 10.10.1862, Petersburg. Druga: 20.03.1869, Mediolan, stała się ogromnym wydarzeniem. Akcja: 1750. W libretcie tej opery mamy wszystko: cyganów, klasztor, wielki przepych, patriotyczne hasła, przypadkową śmierć ojca ukochanej z rąk ukochanego, pustelnię, przyjaźń, ratowanie życia i okrutny koniec: brat zabija siostrę...
Don Carlos. Po francusku 11.03.1867, Paryż. Po włosku: 10.01.1884, Mediolan. Znowu fascynacja Schillerem. Wspaniałe libretto, znakomite arie solowe, aura duchowego uniesienia... Ciekawostka: prapremierą paryską dyrygował wynalazca saksofonu - Adolf Sax, a także: opera ma parę wersji zakończenia... Don Carlos, Infant Hiszpanii (akcja w roku. 1560) jest ocalony przez tajemniczego mnicha, rozpoznanego jako cesarza Karola V, lub inne zakończenie nakazuje Don Carlosowi popełnić samobójstwo...
Aida. Bodaj najsłynniejsza. Napisana na otwarcie Kanału Sueskiego (1871). Akcja rozgrywa się w Egipcie w czasach starożytnych. Opisuje nieszczęśliwą miłość, wyjątkowo smutną, ale też piękną. Radames za zdradę planów wojennych skazany zostaje na śmierć głodową. Zamyka się płyta grobowca, w którym znajduje ukochaną Aidę, która chce wraz z nim odejść z tego świata...
Otello. 5.02.1887, Mediolan. Libretto na podstawie dramatu Szekspira napisał Arrigo Boito. Choć Otello początkowo miał nazywać się Jagonem... Akcja ma miejsce na Cyprze w XV wieku. Doprowadzony przez zawistnego Jagona do kresu wytrzymałości Otello zabija niewinną małżonkę Desdemonę, a dowiedziawszy się zbyt późno, iż padł ofiarą intrygi, popełnia samobójstwo.
Falstaff. (1893) Verdi ma 80 lat. Pisze ostatnie operowe dzieło do libretta Arrigo Boito wg. Wesołych Kumoszek z Windsoru, oraz Henryka IV Szekspira. To jego druga i ostatnia podróż w świat komedii... Premierę przygotowywano wyjątkowo długo, ponad miesiąc (co na owe czasy było ewenementem). Arie zastąpiły monologi oraz parlando, czyli melodeklamacja...

A polscy kompozytorzy?
Proszę bardzo: Moniuszko: Straszny Dwór i Halka.

A Wagner?
Opery i dramaty muzyczne: Zakaz miłości (1836), Rienzi (1840), Holender tułacz (1841), Tannhäuser (1845), Lohengrin (1848), tetralogia Pierścień Nibelunga (Złoto Renu 1854, Walkiria 1856, Zygfryd 1869, Zmierzch bogów 1874), Tristan i Izolda (1859), Śpiewacy norymberscy (1867), Parsifal (1882).
Wyróżnijmy dla przykładu taką Tannhäuser:
Akcja toczy się w Turyngii i na Wartburgu w XIII wieku. "Tannhäuser"powstał w związku z legendą o Wenusbergu, czarodziejskiej grocie w górach niemieckich, gdzie miała swój dwór bogini miłości czarująca wszystkich, którzy tam się dostali. Tannhäuser, rycerz - śpiewak, wpadł w jej sidła i spędził kilka miesięcy z piękną rozpustnicą. Ale nie zapomniał o świecie ani o swojej przeszłości i teraz chciałby powrócić na ziemię.Kompozytor zadbał o to by w jego dziele nie zabrakło typowych dla opery elementów, czyli melodyjnej arii, widowiskowych scen oraz poetyckich widoków miejsc akcji.
Motywy zmysłowej muzyki z Yenusberg ostro kontrastują z dźwiękiem mowy rycerskiej, są też kunsztownie powiązane z uwerturą opery.
Wagner o swojej operze:
"(...) Muzykę do Tannhäusera komponowałem i pisałem w rozdzierającym, rozbujałym podnieceniu, które wprowadziło mi krew i nerwy w gorączkowe wrzenie (...). "

A operetka?
Choćby Franz Lehar i jego Carewicz; Jacques Offenbach: Piękna Helena.


Oratoria, kantaty, też lubię.
Natomiast śpiew cerkiewny i chóry gregoriańskie nudzą mnie dość szybko.

Bardzo natomiast polecam twórczość Carla Orffa. Znakomite!
Ostatnio zmieniony przez SOAD Wto 02 Mar, 2004 23:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Sob 12 Kwi, 2003 16:33   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Czw 20 Wrz, 2007 08:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Sob 12 Kwi, 2003 17:04   

Wywód na 40 stron nie zmieni kilku faktów. Forma zwana operą podporządkowana jest eksponowaniu partii wokalnych, śpiewacy nie muszą być wielkimi aktorami i chyba zwykle nie są. Śpiewany monolog Hamleta? Dziękuję bardzo. "Księcia" albo "Zmierzch cesarstwa rzymskiego" niby też można rozpisać na głosy i wyśpiewać, nie wiem jednak po co. Chociaż "Ubu król" przerobiony na arie to niezły pomysł... W operze jest na swoim miejscu.
Śpiew cerkiewny to absolutne przeciwieństwo opery - nie ma bombardowania zmysłów wałęsającymi się tłumami nienaturalnych do potęgi postaci, sztucznym złotem, tandetnymi dekoracjami. Dusza w spokoju adoruje Absolut. Czy to może być nudne?
Orff - OK, choć sceptycy powiedzą, że poza "O Fortuna" można sobie odpuścić. Niesłusznie, ale...
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2003 21:12   

O operze mógłbym napisać jeszcze z 200 stron, ale jeśli ktoś tego nie czuje, nie ma takiej siły, by go do tego zmusić. Podobnie jak z metalem :wink:
Z drugiej strony, opera jako przejaw muzycznego wyznania powinna charakteryzować się tylko 2 determinantami: wokalnym i muzycznym. Niestety, do tak skonstruowanego tandemu dorzucono (i o zgrozo wyeksponowano) jeszcze wyraz wizualny, co, zgodzę się, spowodowało przerost formy nad treścią. Niestety.

A zmieniając nieznacznie trajektorię muzycznych upodobań, warto wspomnieć o najnowszej płycie polskiego bendu HATE "Awakening Of The Liar". Klasyczny, brutalny death metal w najlepszym wykonaniu. Polecam.
 
 
macsoc 
Emerytowany Ojciec Dyrektor


Dołączył: 04 Mar 2003
Posty: 3642
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2003 22:02   

E.T.A. Hoffman - czytałem (i słyszałem) o Nim tu i ówdzie - bardziej w kontekście jego roli (małej, acz zabawnej) w historii Polski, a bardzo chciałbym przeczytać jego biografię...może ktoś zna jakieś namiary... :?:
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2003 15:16   

A ja w ramach przygotowań do wydania generalnej bitwy wrażej Vesanii (pozdr. dla SOADa:-) ) przepuściłem przez uszy najnowsze dzieło dzieciaków spod znaku wesołego kostucha - "Hate Crew Deathroll". Bardzo przyjemna, melodyjna mieszanka power metalu, thrashu, klasycznego heavy i blacku (choć wokalista skrzeczy jakby mniej radykalnie).
Są tu jacyś zwolennicy Jeżozwierzowego Drzewa?
 
 
T.
Beczkowóz


Dołączył: 11 Mar 2003
Posty: 1635
Wysłany: Pią 09 Maj, 2003 17:50   

Zdecydowanie warte poznania (Łodzi i Krakowa zresztą też) są najnowsze produkcje kultowego w niektórych kręgach projektu, zwanego Bathory. "Nordland" I i II być może otwierają nowy rozdział w prawie 20-letniej aktywności Quortona, w każdym razie są na pewno najjaśniejszymi jej punktami od czasów "Hammerheart" i "Zmierzchu Bogów". Pod względem muzycznym jest to w zasadzie zagrany metalowo skandynawski folk, z charakterystyczną melodyką i dużą ilością akustycznych instrumentów. Teksty - w normie, opiewanie krajobrazów, herosów itp.
Nie przypuszczałem, że będę polecał "Nigdy Więcej", ale dziś coś mnie skusiło, aby przejrzeć najnowszy numer w EMPiKu i znalazłem materiał ostrzegający nieskalane myślą duszyczki przez straszliwym niebezpieczeństwem w postaci "nazistowskiego rocka gotyckiego", traktujący głównie o Death In June...
 
 
KATOn
sympatyk

Dołączył: 16 Kwi 2003
Posty: 17
Wysłany: Sob 10 Maj, 2003 23:43   szli w bój z piesnią na ustach

Wszystkim zainteresowanym muzyczką "wojenną" polecam stronę:

http://www.oronzo.com/world_war_2_mp3.html

Szczególnie polecam "When Johnny comes marching home" (za entuzjazm) a także pieśni z okresu wojny domowej w Hiszpanii: "El Paso del Ebro" - czy "Barricadas" wersja naszej "Warszawianki 1905"
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Pon 02 Cze, 2003 22:41   

Pojawiły się ostatnio projekty warte odnotowania na tym szlachetnym forum?

PS Jakieś przemyślenia po szumnie reklamowanym koncercie Opole 2003? Dla nie to kolejna impreza z kręgu towarzystwa wzajemnej adoracji. Kompletny brak nowych wizji i wykonawców. Zawsze ta sama bieda.
 
 
tom ash
[Usunięty]

Wysłany: Wto 03 Cze, 2003 07:25   

123
Ostatnio zmieniony przez tom ash Czw 20 Wrz, 2007 08:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SOAD
zwykły członek, płacący składki

Dołączył: 08 Sty 2003
Posty: 205
Wysłany: Wto 03 Cze, 2003 10:16   

Podobno premiera St. Anger już 5 Czerwca. Jeżeli cała płyta będzie brzmiała jak tytułowy kawałek, zapowiada się tryumfalny powrót Metalliki. Po dekadzie beznadziejnych projektów wreszcie ostro, ciężko, tak jak powinno być!!! (póki co dotyczy to tylko tytułowego St. Anger)
Na razie pozostaje nam mieć cichą nadzieję na dobry album.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 14